jasminowo
08.04.08, 18:15
Od jakiegoś czasu w czasie wsysania zupki chińskiej w pracy
poczytuję po kawałeczku pozostawioną przez niewiadomo kogo książkę o
powyższym tytule... Po stronie, dwóch, tyle ile zdążę zanim zrobi mi
się przykro albo zupka się skończy... I ze zdziwieniem myślę, że jej
fragmenty mogłyby stanowić kanwy kolejnych wątków na tej stronie. Bo
jest on i była żona i jej nowy mąż. Jest druga żona narratora, jej
były mąż i ich wspólne dziecko. Jest i syn, który głównemu
bohaterowi spędza sen z powiek. Bo jest jego całym życiem a musiał
się z nim rozstać po rozwodzie... i wszystko jest takie realne,
boleśnie realne - jak życia nas wszystkich tutaj... i naprawdę
dobrze napisane...