Dodaj do ulubionych

Jak uspokoić rozszalałą kobietę - ciąg dalszy

08.04.08, 23:51
Od wczoraj jestem już wolnym człowiekiem. I cały czas dźwięczy mi w
uszach odpowiedź mojej żony na pytanie zadane przed wejściem na salę
sądową - Czy możemy rozejść się z godnością i spokojnie bez awantur.
Odpowiedź brzmiała - ZA ILE?? Ile dostanie kasy za to że mogę odejść
spokojnie?

Wczoraj rozleciałem się psychicznie i nie dlatego, że żałuję tego co
sie stało. Dlatego, że 24 lata małżeństwa skończyło sie pytaniem ZA
ILE?? i triumfalną miną mojej byłej już żony, kiedy sąd orzekał moją
winę. Łzy płyną mi po twarzy..........
Obserwuj wątek
    • plujeczka Re: Jak uspokoić rozszalałą kobietę - ciąg dalszy 09.04.08, 08:02
      popatrz na to z innej perspektywy, jesteś wolnym człowiekiem przed
      Toba kawał zycia i teraz juz tylko od Ciebie samego zalezeć bedzie w
      jaki sposób go spedzisz, niedługo wiosna, rozkwitną drzewa spojrzysz
      na całą sytuację innym wzrokiem.Zycze Ci sukcesów i otrzyj łzy a na
      psychice mozna " paść" popniewaz sama tego niejdenokrotnie
      doświadczyłam i doświadczam. Pomysl jesteś PO a wiele z nas w tym ja
      PRZED i końca nie widać.Pozdrawiam
      • mary171 Re: Jak uspokoić rozszalałą kobietę - ciąg dalszy 09.04.08, 09:27
        Słusznie, że Twoja wina. Mój ex potrafił się chociaż na koncu
        zachowac i sam przyznał, że rozwód jest z jego winy. Ja zachowałam
        się z klasa po odkryciu podwójnej zdrady. Twoja zona nie potrafi.
        Cóż każdy jest inny...A zdrada boli - kazdego inaczej. Mnie do dziś
        boli i cóż z tego, że przed exiem tego nie pokazuję - ja musze z tym
        żyć. Masz juz rozwód za sobą. Nie wracaj do tego. Bo najlepsze dla
        byłej żony bedzie zostawienie jej teraz w spokoju, zejscie jej z
        oczu. Bo to, że się rozwiodła nie znaczy ze uczucie poniżenia i bólu
        przeszło. Życzę Tobie i twojej przyjaciółce szczęcia, a twojej byłej
        spokoju smile)
    • elein Re: Jak uspokoić rozszalałą kobietę - ciąg dalszy 09.04.08, 09:24
      > I cały czas dźwięczy mi w
      > uszach odpowiedź mojej żony na pytanie zadane przed wejściem na salę
      > sądową - Czy możemy rozejść się z godnością i spokojnie bez awantur.
      > Odpowiedź brzmiała - ZA ILE?? Ile dostanie kasy za to że mogę odejść
      > spokojnie?


      Już raz to mówiłam - żeby się rozstać z godnością, szacunkiem i bez awantur to
      trzeba małżeństwo przezyć z godnością, szacunkiem i bez awantur. A jeśli się
      tak nie żyje w małżeństwie a dodatkowo małżonce funduje się świństwa np typu
      zdrada, nielojalność, porzucenie to nie rozumiem dlaczego przy rozwodzie się
      taki pan odwołuje do JEJ uczuć wyższych... a nie odwoła się do swoich?
      • otylka24 Re: Jak uspokoić rozszalałą kobietę - ciąg dalszy 09.04.08, 09:53
        elein napisała:

        Już raz to mówiłam - żeby się rozstać z godnością, szacunkiem i bez
        awantur to
        > trzeba małżeństwo przezyć z godnością, szacunkiem i bez awantur.

        Mnie się wydawało, że w moim małżeństwie była miłość i szacunek.
        Kochałam męża i wiele dla niego poświęciłam. On to wiedział i kiedyś
        komuś powiedział, że nigdy mnie nie zostawi. Kiedy się rozstaliśmy
        mówił, że to jego wina, że mi pomoże, że będzie odwiedzał córkę. Gdy
        zamieszkał z nią stałam się dla niego wrogiem, nie chce ze mną mieć
        nic wspólnego, nie chce rozmawiać, nie przychodzi do dziecka a
        ostatnio powiedział, że nie musi mi wcale płacić do rozwodu.
        Myślałam, że znam człowieka z którym byłam 7 lat w związku
        małżeńskim i wcześniej jeszcze 5 lat. Co się z nim stało? Nie mogę
        tego pojąć jak można się tak zmienić raniąc wszystkich dookoła.
        Już wiem, że rozwód to będzie niestety walka.
    • bozenadwa Re: Jak uspokoić rozszalałą kobietę - ciąg dalszy 09.04.08, 11:23
      Po 24 latach malzenstwa wnioskuje ,ze nie jestescie juz mlodymi
      ludzmi.A moze to pytanie za ile dotyczylo czy bedziesz placil swojej
      zonie alimenty.Zastanow sie o odpowiedz sobie sam,gdybys sam przed
      sadem wzial wine na siebie ,zrozumial swoja zone ,ktora co by nie
      mowic oszukales ,zawiodles.Ona tez zainwestowala ,ze to tak dziwnie
      nazwe,swoje zycie ,te wszystkie lata,i napewno ufala ci ,ze bedziesz
      z nia jak juz bedziecie starzy ,chorzy itp.Dlaczego chcesz nie
      poczuwac sie do winy ,jesli to Ty rozwaliles swoje malzensto.Mysle
      zezona ma prawo czuc sie zdradzona i oszukana,a pytanie za ile
      przypuszczalnie chodzilo ,aby wjakis sposob zostala zabezpieczona
      finansowo,Kobieto jest trudniej w pewnym wieku znalesc
      prace,Pomysl ,przeciez kiedys byla dla ciebie wazna osoba.Zawiodles
      ja bardzo .Postaraj sie nie myslec tylko osobie ,a pomysl coona czuje
      • zielona_ropucha Re: Jak uspokoić rozszalałą kobietę - ciąg dalszy 09.04.08, 11:54
        Może to głupie co napiszę,ale jak On ma zrozumieć co ona czuje,skoro
        nic do niej nie czuje,jak czytam w sygnaturce wzgardził tą
        osobą,więc czego oczekuje w zamian?
        Nie ma rozstania z godnościa jeżeli jest miłość,a chyba troche jej
        jeszcze zostało,bo to uczucie wypala się bardzo powoli...mozna je
        stłamsić zakochaniem w innej osobie,ale zabić nigdy...to zostaje na
        zawsze,pytanie tylko co z tym zrobimy dalej,czy uszanujemy coś,co
        było i az szacunkiem powiemy sobie "do widzenia"czy będziemy starali
        się zepsuć do konca obraz przeszłości tak,by nas mniej bolała strata
        części naszego życia....ja juz wiem,że rozstanie po latach to kleska
        i pogodzenie się z nią wymaga akceptacji przeszłości,bez tego się
        nie da...Zostałam przez eksa rozsmarowana po ścianie a mimo to
        potrafiłam z godnoscią rozstać się i życzyć mu powodzenia...bo
        wolę,żeby mnie szanował za dany mu spokój niż nienawidził za to,że
        kiedys mnie kochał.
        • bozenadwa Re: Jak uspokoić rozszalałą kobietę - ciąg dalszy 09.04.08, 13:14
          Ja nie uwazam ,ze nalezy jatrzyc rany ,mcic sie itp.Mysle .ze
          czlowiek zawsze powinien zachowac godnosc itp,Nie zawsze sie to
          udaje jak w gre wchodza emocje.Nie znam historii autora watku.Z tego
          co pisza dziewczyny to nie byl w tym co robil w porzadku.Ja tez nie
          chce go potepiac ,jestesmy tylko ludzmi.Napisal ,ze po ogloszeniu
          wyroku o jego winie pociekly mu lzy.Nie wiem tez tego o jaka kase
          chodzilo jego zonie.CZy rzeczywiscie jest materialistka,czy moze pan
          trzemeszno nie chcial jej wogole zabezpieczyc.Mozna uznac ,ze to
          jego wola,ale po tylu latach facet z klasa powinien zachowac sie
          wlasciwie.napisalam ,ze moze powinien usilowac zrozumiec swoja
          zone,co w rezultacie bedzie go ta sytuacja mniej bolala.Mamy
          zrozumienie do naszych sasiadow ,a zrozumienie to czlowieka .z
          ktorym sie iles lat przezylo ?Nie zgadzam sie ze nie da sie odejsc z
          godnoscia.Znam takie przypadki,Ale kazda sytuacja w jakiej sie
          zachowujemy zalezy od nas samych,od naszych osobowosci.Tutaj na
          forum wiekszosc jest poroztaniu bez godnosci ,bo partnterzy nie
          mieli tajze godnosci lub minimum moralnego.Po tym co moj m. zrobil w
          ostatnia niedziele nie zalezy mi czy wlasnie on bedzie mnie
          szanowal,czy bedzie zalowal ze mnie kiedys kochal,(chociaz mysle ze
          nie kochal mnie nigdy ,bo on wogole nie wie co to jest milosc(
          Zalezy mi na tym abym ja sama siebie szanowala.A doszlam do wniosku
          ze to ja zaluje ze go wogole poznalam ponad 30 lat temu.Dobrze
          napisalas,ze trzeba zaakceptowac przeszlosc ,bo to przeciez czesc
          nas samych .
    • trzemeszno Re: Jak uspokoić rozszalałą kobietę - ciąg dalszy 09.04.08, 17:37
      Cóż - obserwując to forum przez ostatnie miesiące spodziewałem sie
      takich reakcji jakie przeczytałem. Pewno wiele ( lub wielu - choć
      tych jest mniej ) z was ma za sobą takie przejścia.
      Gwoli wyjaśnienia:
      ZA ILE? - pytanie dotyczyło podziału majątku. Ona chce 75 % całości
      (nawet więcej). Ja proponowałem podział 40-60 ( z moją stratą). Nie
      bardzo chcę sie na jej warunki zgodzić bo razem na to pracowaliśmy i
      nawet to że ja jestem winny (choć jak pewno wiecie to winne sa obie
      strony) nie usprawiedliwia jej pazerności

      elein - gdyby "małżeństwo przezyć z godnością, szacunkiem i bez
      awantur" ( jak piszesz) nie było by mnie tutaj.
      I "dlaczego przy rozwodzie się taki pan odwołuje do JEJ uczuć
      wyższych... a nie odwoła się do swoich?" - bo ona takich uczuć nie
      ma - wiem o tym od dawna - trzeba Ci było widzieć jej minę dumną i
      zadowoloną jak sąd orzekał rozwiąznie małżeństwa - a jeżeli tego nie
      rozumiesz - to szkoda..... to też o czymś świadczy.

      Alimentów nie będzie - ona ma pracę - zarabia dość dużo i nie
      zrezygnuje z niej po to abym miał płacić jej alimenty.

      W tym wszystkim rozwala mnie jej stosunek do 24 lat. One nie były
      takie złe.... a że mamy inne charaktery, że czego innego oczekujemy
      od zycia. Czy małżeństwo jest więzieniem???
      • manderla Re: Jak uspokoić rozszalałą kobietę - ciąg dalszy 09.04.08, 18:19
        Nie wspólczuję, ale rozumiem Twa gorycz

        Zostawila Ci przynajmniej te 25 % procent. Widocznie na tyle
        wyceniła to "pogardzenie", jak to ująłeś w stopce.
        Masz racje, ze można kogos przestać kochać, bo dwie strony pracuja
        na taki stan rzeczy i ze malzeństwo to nie więzienie, ale pogardzać?
        po 24 latach? To mi sie nie podoba.

        A na pocieszenie, ze nie jestes jedynym "oskubanym", to taki
        przykład, prosto z zycia, bo z zycia bliskiej mi osoby.

        Facet wyjechal kiedys na kontrakt (baaaardzo daleko). Pracowal w
        tym kraju przez kilkanascie lat. W miedzyczasie prosil wielokrotnie
        swoja zone zeby do niego przyjezdzala, kupowal bilety lotnicze ,
        wysyłal, zalezalo mu, prosił zeby zostawiła wszystko i była tam po
        prostu z nim. A gwoli scislosci zadnej kariery w polsce nie robila
        wielkiej. Pracowala w szkole. Ale ona nie chciala czterech liter
        ruszyc. Co najwyzej raz do roku. No to on przylatywal, tak czesto,
        jak tylko mogl. Po tych kilkunastu latach pobytu zagranicą poznaje
        kobiete, z ktorą postanawia ze chce być, do konca zycia.W ciagu tych
        kilkunastu lat łozył na jedyne dziecko kupe kasy,- wiec dziecko
        zwiedzilo caly swiat, skonczylo najlepsze swiatowe uczelnie, caly
        czas w gosci do tatusia przylatywala za jego kase, rozrywki,
        imprezy, wynajete jeepy itp - tatus łożył, bo córunia ma potrzeby.
        Zlozyl gosc wrescie pozew o rozwod.
        Ciezko to przezył. Malo ze zona przejela caly majaatek (dom, dwa
        mieszkania - wszystko w duzym miescie, dwa samochody), a wtym
        absurdzie nienawisci i rozpaczy takie listy wypisywala do sądu ze az
        sie ośmieszyla i skompromitowała ostatecznie, mało tego stwierdziła
        ze mieszkanie gdzie mieszka JEGO! ojciec ma byc jej wlasnoscią po
        smierci tescia. Absurd! Porażka!. Malo tego jeszcze kochana corunia,
        mająca dostep do paru kont ojca nie omieszkała je wyczyscic
        doszczetnie, bo ojciec ufający i nie wyobrazający nawet ze mozna cos
        takiego zrobić,zanim zastrzegł konta, to były wyczyszczone, bo laska
        z dobroci i naiwnosci tatusia miala upowaznienie. Facet został goły
        i wesoły.
        Wyobrazam sobie, jakie to moze byc przykre dla Ciebie. I dlatego Cie
        nie potepiam.
        Musialo byc juz zle, skoro zacząłeś szukac szczescia gdzie indziej.
        Nic sie nie dzieje przypadkiem.
        Ale powinno Ci wystarczyc te 25 %, ciesz się że Cie nie oskubała na
        amen. Zawsze medal ma dwie strony wink
        Pozdrawiam i zyczę szczescia na nowej drodze zycia.
      • artemisia_gentileschi Re: Jak uspokoić rozszalałą kobietę - ciąg dalszy 09.04.08, 19:40
        Nalezaloby sie jej te 75% jako rekompensata za straty moralne i
        zmarnowane 24 lata z facetem ktorego kochala, ufala mu, a okazal sie
        panem lekkich obyczajow, ktory w przyplywie kryzysu wieku sredniego
        wymienil sobie zone na mlodszy model. A to, ze wyzalasz sie tutaj i
        oczekujesz wspolczucia, glaskania po glowce i gremialnego potepienia
        eksmalzonki, to zwyczajna bezczelnosc.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka