zbyta
09.04.08, 13:43
Witajcie, wczoraj wraz z mężem musieliśmy załatwić kilka spraw
związanych z rozwodem, zaprosił mnie potem na obiad, a ja sę
zgodziłam. W czasie tej rozmowy powiedział, że już na początku
naszych problemów tj w listopadzie miał romans. Zapytałam więc
dlaczego wtedy mi nie powiedział o tym, tylko udawał że musi
przemyśleć, że się stara i takie tam, i przez swoje zachowanie
zranił mnie nie raz a dwa razy, bo ciągle liczyłam że może będziemy
jednak razem (nie wiedząc że on już kogoś ma), na to mój mąż
odpowiedział, że bał mi się powiedzieć, żeby mnie nie zranić, a poza
tym nie wiedział i do tej pory nie wie czy postępuje słusznie. I tak
wtedy pomyślałam, że on nie jest mężczyznom, a ciągle chłopcem. Nie
potrafi podjąć decyzji, nie potrafi ponieść konsekwencji swoich
czynów. Nawet wczoraj zapytał czy miałabym coś przeciwko gdyby
odzywał się na gg czy wpadł na kawę i bardzo się zdziwił jak
powiedziałam, że wolałabym nie, przynajmnie nie teraz, bo sprawa
jest zbyt świerza. I taka refleksja mnie naszła, jak ja bym chciała
mieć mężczyznę, czy są jeszcze tacy w naszym pięknym kraju, którzy
potrafią podejmować decyzję i ponosić jej konsekwencje?