alimnety, prawa rodzicielskie w zw. nieformalnym

11.04.08, 20:58
witam,
Chcę uporządkować parę spraw bo targają mną obawy. Mianowicie jestem po
rozstaniu z ojcem mojego dziecka, nie byliśmy zalegalizwani. Obecnie przesyla
mi co miesiac okreslona kwotę na konto. Terminowość i dość dobry kontakt
znecheca mnie do złożenia oficjalnej sprawy alimentacyjnej -a moze powinnam.
Jak przestanie płacić, jak udowodnię ze powinien, skoro to nie moj byly według
prawa. A może tu opieram sie o umowę ustną ktora zawarlismy. Bo taka też prawo
honoruje?.

sprawa 2- ograniczenie praw rodzicielskich. Oczyma wyobrazni ( bezpodstawnie w
sumie) widze jak on nie wraca z dzieckiem z wakacji, zaklada nowa rodzine i
stara się mi odebrac dziecko, odbiera ze szkoly i jedzie w sina dal. Myslenie
katastroficzne i raczej bezpodstawne

ale

czy w obliczu moich obaw zgłosić sprawe o ograniczenie praw. Waham sie bo on
powie ze nic takiego nie planuje, ze placi, ze jest normalny a ja sie boje,
taki lek mam w sobie

Co radzicie?
    • izasobol Re: alimnety, prawa rodzicielskie w zw. nieformal 11.04.08, 21:29
      Alimenty nie są zależne od zalegalizowania związku a od uznania
      ojcostwa więc to czy związek był zalegalizowany czy nie nic tu nie
      ma do rzeczy.

      A co do ograniczenie praw - takie ograniczenie nie ogranicza ojcu
      kontaktów z dzieckiem, więc w żaden sposób Cię nie zabezpiecza przed
      sytuacją której się boisz...

      Bardziej bym się skupiła na rozwiązaniu problemu twoich lęków niż na
      ograniczaniu ojcu praw...
    • tricolour Zamiast sądu lepszy będzie psycholog... 11.04.08, 23:00
      ... bo jak rozrosną sie Twoje bezpodstawne obawy, to może rzeczywiście trzeba
      będzie ograniczyć prawa rodzicielskie... ale Tobie.
      • zielona_ropucha Re: Zamiast sądu lepszy będzie psycholog... 11.04.08, 23:20
        Fakt...możesz tą radę potraktować bardzo serio...jako zimną,chłodną
        ocenę Twoich przemysleń,nie bezpodstawną dla obcej osoby...ja Ci
        tylko poradzę,że trzeba powoli oswajać się z
        teraźniejszością,przyszłość to za dużo dla takich jak my...
        • zza_sciany Re: Zamiast sądu lepszy będzie psycholog... 13.04.08, 10:49
          no dobrze, ale jak np bedzie potrzebna zgoda na operacje dziecka czy co kolwiek
          innego gdzie wymagane sa podpisy obu rodzicow, a ojciec mieszka na drugim koncu
          polski, problem chocby logistyczny.
          Nie wiem, moze wyolbrzymiam problemy, ale moją coraz bardziej spokojna i
          poukladana teraźniejszość mącą kwestie o ktorych napisalam.
          • akacjax Re: Zamiast sądu lepszy będzie psycholog... 13.04.08, 12:20
            Dośc dobry kontakt, o którym piszesz może wystarczy by swoje obawy rozwiewać w rozmowie i ustaleniach z ojcem dziecka. Oewne sprawy można załatwiać dobrowolnie podpisując ugodę u notariusza.
            Prawne zapytania teraz już tylko forum prawników- Majkel skończył pomoc .
            • zza_sciany Re: Zamiast sądu lepszy będzie psycholog... 13.04.08, 17:23
              rzeczywisce notariusz! to dobre rozwiązanie, przyjrze sie mu i moze
              wprowadze w zycie
              dziekuje i pozdr
Pełna wersja