rozwodnica
16.04.08, 10:44
Czytam forum od dwóch lat i ilekroć pojawia się temat alimentów i pieniędzy
ogólnie rozpętuje się większa lub mniejsza burza.
Moje odczucie jest takie, że dziecko rozwiedzionych rodziców nagle przestaje
podlegać pewnym zasadom. Czy w rodzinie pełnej nie jest przypadkiem tak, że
jeśli rodzice mają określone dochody to dostosowuje się do nich standard
życia wszystkich - także dziecka? Może to oznaczać brak w jego życiu jazdy
konnej ale równie dobrze lekcji angielskiego a nawet o zgrozo niemożność
podjęcia studiów dziennych itp. Czy naprawdę nikt nie spotkał się z sytuacją
tego typu?
Jestem "biorcą" alimentów, żeby była jasność. I nikogo nie krytykuję, po
prostu pytam. Dzieciakom z rodzin rozbitych nie można odmawiać? Jeśli mój syn
czegoś nie dostaje to nie dlatego, że jest biednym dzieciątkiem rozwiedzionych
rodziców a dlatego, że rodziców na to nie stać, po prostu. Ale może my dziwni
jesteśmy...