krolowazla
25.04.08, 15:02
M. ponownie zaatakował. Znowu straszy alimentami na siebie. Rozwód bez
orzekania o winie - tak postanowiłam i tak będzie, nie chce się ciągać. Córka
bedzie przy mnie (tak myślę, zresztą m. zabiega tylko o kontakty), więc będzie
miał zasadzone alimenty.
jak to wyglada w rzeczywistości. czy m. naprawde może otrzymac alimenty na
siebie. On wykazuje tylko rente, chociaz dorabia, a teraz nawet planuje
wyjechac zagranice. Ja pracuję, ale nie zarabiam kokosów.
M. powiedział, ze satysfakcję sprawi mi, jeśli "wyrwie" ode mnie 50 zł
miesiecznie.