serduszkomojem
27.04.08, 11:04
Witam serdecznie wszystkich, jestem bezsilna i ja juz nie wiem co robić.
Jestem pol roku po rozwodzie z winy ex (wiadomo kobieta, romans w pracy). W
okresie od jego wyprowadzenia się do rozwodu, cały czas synek miał szok
emocjonalny, bo albo tatuś pojawial się o 20 albo kilka tygodni się wcale nie
pojawiał. To ja uzgodniłam i zaproponowalam ustalenie regularnychh wizyt ojca
u synka. Bylo w miare do czasu rozwodu, Dokładnie dzień przed rozwodem moj
byly przyjechal z wakacji i do przedszkola, zaczal starszyc policją i
korzystając z zamieszania wziął malego z przedszkola nie informując mnie
gdzie, kiedy itd. Zaczelam szukać malego, po 2-ch godzinach znalazlm go, w
ciemnosciach u byle tesciowej o wnuku zapomnieli na caly rok i wcale sie nim
nie interesowali, a jak wreszcie nie dalam sie splawic przy bramce to jeszcze
mi zagrozila ze utrudniam ojcu dziecka kontakty.. Po zrowodzie bylo w miare
normalnie, ale do czasu jak wpadl ze swoja kochanka i musial sie zenic, bo w
rodzinie mial kosmos. No i sie zaczelo wszytsko, wzywanie policji, upokorzenia
itd ...., oczywiscie nie moge liczyc w opiece nad synkiem wcale ani nawet na
godzine jak jest chory, ani od malego dziadkow ani od mojego ex (tlumaczy ze
nie ma prawa). Ma juz komornika bo zaczal kombinowac z pieniedzmi. Cokolwiek z
nim ustale, jak bierze malego, to nigdy nie wiem co on bedzie robil. Jesli
chodzi o dziadkow malego to dochodzi do tego ze prezent jakis macius dostaje
na ulicy np. na urodziny. Zawsze musi maly miec cos do jedzenia ze soba, bo
inaczej tak jak ostatnio przez 6 godz. nic nie dostal do jedzenia. Wiem ze
pisze nieskladnie ale jestem tak zdenerwowana, po wczorajszym wybryku exa ze
cala chodze w nerwach. Jak moge sobie i dziecku zapewnic swiety spokoj, i
zmusic go do respektowania ustalen, co do opieki nad malym (jest z gruntu
czlowiekiem nieodpowiedzialnym, cokolwiek z nim ustalę, czy nawet poproszę to
on ma to gdzies ....). Co mogę zrobić, to nie jest czlowiek jakis alkoholik,
czy narkoman, ale inteligentny sk..., mam swiadomosc ze w gruncie rzeczy, to
co wyprawia ma służyć tylko przeciwko mnie. Jak mam z nim walczyć z nim i jego
rodziną, boję się o małego i teraz o moj swiety spokoj rowniez.