animka25
28.04.08, 10:45
...po rozwodzie?
Kurde, mąż odszedł ode mnie w zeszłym roku. Zaraz związał się z
koleżanką z pracy. Potem szybka ciąża, teraz mają juz dziecko,
akceptację bliskich, tworzą szczęśliwą rodzinę.
Ja zostałam sama z synkiem, muszę myśleć o wszystkim sama, wszyscy
wiele ode mnie wymagają, bo muszę sprostać zadaniu.
Własnie rozpadł się mój kolejny, półroczny związek. Partner nie
nadawał się do życia z kobietą z dzieckiem, i przeszłością nie
dojrzał jeszcze.
Zazynam dochodzić do wniosku, ze to chyba ja jestem beznadziejna w
tym wszystkim
I moje pytanie: kiedy będzie lepiej? Czy zawsze stronie która
odeszła wszystko sie układa? Czy zły los się kiedyś odwraca? Może
macie jakieś pozytywne doświadczenia, które podniosą mnie na duchu.
Jeżeli macie negatywme, to też się podzielcie.
Pozdrawiam