Czy zawsze str. pokrzywdzonej układa się gorzej...

28.04.08, 10:45
...po rozwodzie?

Kurde, mąż odszedł ode mnie w zeszłym roku. Zaraz związał się z
koleżanką z pracy. Potem szybka ciąża, teraz mają juz dziecko,
akceptację bliskich, tworzą szczęśliwą rodzinę.

Ja zostałam sama z synkiem, muszę myśleć o wszystkim sama, wszyscy
wiele ode mnie wymagają, bo muszę sprostać zadaniu.
Własnie rozpadł się mój kolejny, półroczny związek. Partner nie
nadawał się do życia z kobietą z dzieckiem, i przeszłością nie
dojrzał jeszcze.
Zazynam dochodzić do wniosku, ze to chyba ja jestem beznadziejna w
tym wszystkimsad

I moje pytanie: kiedy będzie lepiej? Czy zawsze stronie która
odeszła wszystko sie układa? Czy zły los się kiedyś odwraca? Może
macie jakieś pozytywne doświadczenia, które podniosą mnie na duchu.
Jeżeli macie negatywme, to też się podzielcie.
Pozdrawiam
    • z_mazur Re: Czy zawsze str. pokrzywdzonej układa się gorz 28.04.08, 10:54
      Dopóki czuje się pokrzywdzona, to to poczucie skrzywdzenia może się
      dosyć mocno odbijać na różnych aspektach życia.

      Zacznij traktować odejście męża jak szansę którą Ci dał, może to
      pomoże. smile
    • animka25 Re: Czy zawsze str. pokrzywdzonej układa się gorz 28.04.08, 11:00
      No wcześniej tak myślałam, że to szansa.
      Ale teraz mam coraz więcej czarnych myśli. Nie zazdroszczę, nie
      użalam się.
      Ale Ex ma naprawdę super 100% na +, a u mnie jest teraz 100% na -,
      dlatego się zastanawiam.
    • danagr Re: Czy zawsze str. pokrzywdzonej układa się gorz 28.04.08, 11:04
      animka25 napisała:

      > wszyscy
      > wiele ode mnie wymagają,

      wymagac to moga ale to twoje zycie i ty nim kierujesz nie inni

      >bo muszę sprostać zadaniu.

      nic NIE MUSISZ, a MOZESZ

      > Zazynam dochodzić do wniosku, ze to chyba ja jestem beznadziejna w
      > tym wszystkimsad

      dochodze do wniosku, ze nie pozbieralas sie jeszcze po rozstaniu z exem...powaznie

      > I moje pytanie: kiedy będzie lepiej? Czy zawsze stronie która
      > odeszła wszystko sie układa?

      znam takich ktorym sie lepiej ulozylo i takich ktorym zle

      > Czy zły los się kiedyś odwraca?

      Kolo fortuna sie toczy.

      Paskudny masz chyba dzis nastroj, sprobuj znalezc dzis jedna pozytywna strone
      tego, ze jestes sama sobie pania....moze pomoze.
      • animka25 Re: Czy zawsze str. pokrzywdzonej układa się gorz 28.04.08, 11:17
        Tak, mam podły nastrój.
        To chyba wpływ mojej matki, która wiecznie jest ze mnie
        niezadowolona, a teraz żyje życiem mojego Exa (!) i sledzi jego
        poczynania.
        Oczywiście komentując wszystko, ze jak mu się teraz dobrze powodzi i
        jakbym kskała koło niego jak nexia, to też byłoby dobrze.
        Podsyła mi zdjęcia z wiadomego portalu, na którym Ex chwali sie
        wszystkim.
        Jego nowo narodzone dziecko zepchnęło na daaaleki plan naszego synka
        i strasznie mi przykro z tego powoidu.
        Wszystko się jakoś tak skumulowało.
        • animka25 Re: Czy zawsze str. pokrzywdzonej układa się gorz 28.04.08, 11:19
          No ale podobno jak facet nie kocha matki dziecka, to nie kocha też
          tego dziecka. Ale keidyś kochał??
          Żal mi synka strasznie.
          • zielona_ropucha Re: Czy zawsze str. pokrzywdzonej układa się gorz 28.04.08, 11:22
            Przestań sie litować nad synkiem,ma Ciebie.To najlepsze,co mogło Mu
            się przytrafić.
        • danagr Re: Czy zawsze str. pokrzywdzonej układa się gorz 28.04.08, 11:37
          animka25 napisała:

          > To chyba wpływ mojej matki, która wiecznie jest ze mnie
          > niezadowolona

          pogadaj z mama szczerze, co cie rani, uwiera, moze nie zdaje sobie sprawy jaka
          robi ci przykrosc

          > Podsyła mi zdjęcia z wiadomego portalu, na którym Ex chwali sie
          > wszystkim.

          delikatnie mowiac nie smaczne jest to co robi.
          Odnosze wrazenie, ze twoja mama manipuluje toba....z calym szacunkiem dla
          starszych osob. Walcz o siebe i swoja odrebnosc.
          • animka25 Re: Czy zawsze str. pokrzywdzonej układa się gorz 28.04.08, 11:46
            Tak, moja mama jest toksyczna.

            Np. w kłótni potrafi mi powiedziec: "Nie dziwie się, ze X od Ciebie
            odszedł".
            A przecież u nas nie działo się tak źle, poprostu szarość dnia,
            potem poznał kogoś i tyle.

            Ex zmienił miejsce zamieszkania, kupują z nexią dom, moja matka
            oglądała dokładnie tamte okolice i komentowała jak tam ładnie, jak
            on sobie polepszył sytuację itp. Brrr...to takie dziwne, że aż
            strach o tym pisać.
            • sylwiamich Re: Czy zawsze str. pokrzywdzonej układa się gorz 28.04.08, 11:52
              animka25 napisała:

              > Tak, moja mama jest toksyczna.
              >
              > Np. w kłótni potrafi mi powiedziec: "Nie dziwie się, ze X od
              Ciebie
              > odszedł".


              Moja potrafiła siadać na ławce przed domem i obgadywać mnie z moim
              mężem na całego.Zła byłam całe życie, niewdzięczna, i szklanki wody
              na starość nie podam, ciężka w pożyciu i takie tam...
              Co do połowy zarzutów zgadzam sięsmile))
              Szklankę wody podaję, z tym że nadal do połowy pustąsmile))
              Czy mnie to boli? Czuję złość wewnętrzną.Czasami mam wrażenie
              walczenia z całym światem, walenia głową w mur.
              Zawsze wtedy staram się zauważyć że to dzieje się na zewnątrz mnie.A
              wewnątrz...spokój, cisza, cieplutko, ja...kocham się.latami
              budowałam tą ostoję i nie pozwolę nikomu tam wejść i bałaganić.
              • bozenadwa Re: Czy zawsze str. pokrzywdzonej układa się gorz 28.04.08, 12:08
                Animko kiedys dawno temu moze 20 lat ,juz wtedy probowalam zrozumiec
                co sie dzieje ze mna ,przeczytalam cos takiego ze osoby ,ktore nie
                doswiadczyly milosci od matki ,cale zycie podswiadomie jej
                szukaja ,I tak jest ,mnie tez sie tyle lat wydawalo ,ze nie mam
                prawa kochac samej siebie ,to ktos ma dac mi ta milosc ,Dokonuje sie
                nie wlasciwych wyborow jesli oddaje sie siebie samego innej
                osobie ,nie kochajac sie lub co gorsza ,nawet zywiac do siebie
                niechec, Pokochaj najpierw siebie ,Sylwi sie to udalo ,aje pracuje
                nad tym ,Animko mysle .ze jak juz siebie pokochamy ,nie pozwolimy
                sie krzywdzic .
            • sbelatka Re: Czy zawsze str. pokrzywdzonej układa się gorz 29.04.08, 17:47
              Animka, nie czytam wszystkich wczesniejszych wypowiedzi więc może
              juz ktoś to napisał

              mamusie bywaja toksyczne jak diabli.
              A my - ich córki - nie jest wazne czy 25- czy 40-letnie dajemy sie
              wytrącac z równowagi bo mamusi ma prawo nam mowic co mysli BO NAS
              KOCHA i to usprawiedlwia wszystko.

              osobiscie po kilkudziesieciu latach szarpania, doprowadzona do
              rozpaczy, wyczerapan walka z mamą i zmeczona rozwodzeniem sie -
              postawilam sprawe na ostrzu noża.
              NIE CHCE słyszec poczen, komantazry i KRYTYKI. Nawet
              argumetowanych "no kto ci to powie jak nie ja, bo ja cie kocham.."
              KO-NIEC!!!
              Albo koniec poczucania albo zrywam kontakty. I bylam juz w koncu
              gotowa to zrobic!
              A teraz? Od Nowego Roku mamusia spokojna i miła.... Z rzadka jej sie
              cos tam wyrwie ale to jej moge wybaczyc...

              Animka, NIC nie usprawiedliwia ranienia innych. Milośc i troska o
              nich też.
              MOżesz to ode mnie mamusi powiedziec...
              Pozdrawiam i życze powodzenia...

              Exem sie nie martw. Zamknij sobie doplyw informacji, mysl o nim jak
              najmniej.
              W spawie synka - cóz, to przykre musi byc dla Ciebie. O zmiane tego
              jednego warto zadabac - jeśli możesz.
              Reszta pzryjdzie sama.

              a ze rozpadl ci sie jakis tam polroczny zwiazek? A dlaczego mialby
              sie nie rozpaśc?
              czy pierwszy facet z ktorym sie zaczelas spotykac skończyl sie
              mężem?? Ludzie naprawde mają różne oczekiwania i szansa, ze od
              pierwszego stzrału trafi sie milijon w totolotka jest niewielka...
              graj, a jest szansa ze kiedys wygrasz smile
              a w grach czasem sie wygrywa a czasem pzregrywa.. i tyle...
              a że boli....musi bolec....
      • zielona_ropucha Re: Czy zawsze str. pokrzywdzonej układa się gorz 28.04.08, 11:19
        Raz lepiej,raz gorzej,trudno generalizować,myślę tylko,że osoba
        pokrzywdzona trudniej znosi chwilowe potknięcia,i najważniejsze w
        tym wszystkim:Ty naprawdę nic nie musisz,nic.Ciężar bycia samotną
        matką jest bardzo duży,nie daj się takim myślom,zawsze następuje
        poprawa,choćby nie wiem cosmileJa dzisiaj też nie w formie,ale jutro
        bedzie lepiej,bo chcę,żeby było.
        • danagr Re: Czy zawsze str. pokrzywdzonej układa się gorz 28.04.08, 11:24
          zielona_ropucha napisała:

          > myślę tylko,że osoba
          > pokrzywdzona trudniej znosi chwilowe potknięcia,

          swieta racja ropuszko

          > Ciężar bycia samotną
          > matką jest bardzo duży,nie daj się takim myślom,zawsze następuje
          > poprawa,choćby nie wiem cosmileJa dzisiaj też nie w formie,ale jutro
          > bedzie lepiej,bo chcę,żeby było.

          animka bierz przyklad z kolezanki....madra dziewczyna
        • bozenadwa Re: Czy zawsze str. pokrzywdzonej układa się gorz 28.04.08, 11:39
          Animko nie moge Ci powiedziec z mojego doswiadczenia jak to jest
          po,bo jestesmy w okresie okolorostaniowym ,Znam natomiast kilka
          par ,ktorym na poczatku sie udawalo ,a potem wyszly problemy .Nie
          generalizuje,mysle ze sa zwiazki po przejscziach ,ktorym sie
          udalo ,Nasze zwiazki ,malzenstwa ,nie ma doskonalej recepty ,troche
          jak los na loterii ,Z doswiadczenia wiem ,ze jesli nie ma sie
          poczucia wlasnej wartosci ,to latwiej ktos moze nas zranic ,bo
          poprostu pozwalamy mu na to.Nie mamprawa oceniac Twojej mamy ,ale to
          co robi z toba jesli chodzi o twojego exa to jest ,ne gniewaj sie ze
          to napisze chore.Nie pozwol jej na to .Ktos juz tu napisal ,ze
          fortuna kolem sie toczy ,ja nikomu zle nie zycze ,ale zycie plata
          nam rozne niespodzianki ,Dzisiaj ty pod wozem ,jutro twoj m,moze
          byc ,Ale to tak jest iluzja ,ze ktos jest pod wozem ,czy na
          wozie .Poprostu Ty nie trafilas jeszcze na tego wlasciwego ,a twoj m
          moze tak ,a moze tak mu sie wydaje narazie ,Ktoz to wie ,Bedzie
          dobrze nie daj sobie wmowic ,ze jestes po wozem,To ze nie masz teraz
          faceta to nie znaczy ze jestes ta gorsza ,Nie masz bo nie trafil Ci
          ten ,Ile osob jest samych z wlasnego wyboru i wcale nie czuja sie
          gorsi .Nie wiesz co Cie jeszcze dobrego spotka ,A spotka
          napewno ,Wyrzuc z glowy eksa i zajmij sie soba ,Ja pisze to do
          ciebie ,bo sama pol nocy przyzwyczajalam sie do tej mysli ,I wiesz
          co ,fajnie jest byc ze soba ,fajna babka jestem ,Pozdrawiam ,zycze
          powodzenia ,i nie pozwol mamie ,aby robila CI to co robi ,przeciez
          to jest normalne znecanie sie .
    • sylwiamich Re: Czy zawsze str. pokrzywdzonej układa się gorz 28.04.08, 11:26
      animka25 napisała:

      > ...po rozwodzie?


      Tak animko...gdyby było inaczej, przestałaby być pokrzywdzoną
      stroną, a zaczęłaby być wygraną....ale kto tego tak naprawde
      chce??smile))
    • akacjax Re: Czy zawsze str. pokrzywdzonej układa się gorz 28.04.08, 11:39
      Miejmy nadzieję, że to chwilowy dół. I minie szybko.
      Tak jak ktoś już pisał-im mniej exa w Twoim życiu-mniej porównań.
      Jaka to skala wartości-jemu lepiej, bo na oko wszystko mu się układa. A ja zapytam-jak układa mu się bycie tatą dla starszego dziecka?
      Może on tego nie widzi, odciał się-ale na tym polu, to ex ponosi wielką porażkę-tego nie zauważasz?

      Kiedy to minie-jak bardziej zajmiesz się soba, nie nim.
    • animka25 Re: Czy zawsze str. pokrzywdzonej układa się gorz 28.04.08, 12:02
      Przykro czytać....ale u mnie było to samo.
      Moja matka obgadywała mnie przed Exem, wyśmiewała. Mieszkaliśmy 2
      lata w jej domu, wydaję mi się, ze także przez nią się między nami
      popsuło, straciliśmy wzajemny szacunek.

      Kiedyś Ex w kłótni mnie uderzył, a moja matka powiedziała "Należało
      Ci się".

      Co gorsza nieraz tak samo traktuje mnie przed synkiem. Potrafi mu
      powiedzieć, ze ma głupią mamę, że jest biedny, ze mieszka z mamą.
      Póxniej jej przechodzi i jest bardzo miła.
      • animka25 Re: Czy zawsze str. pokrzywdzonej układa się gorz 28.04.08, 12:03
        To było do Sylwii.
        • catalina26 Re: Czy zawsze str. pokrzywdzonej układa się gorz 28.04.08, 12:21
          A skąd wiesz, jak mu się bedzie układało za parę lat?
          początki są zawsze super.
      • bozenadwa Re: Czy zawsze str. pokrzywdzonej układa się gorz 28.04.08, 12:19
        Moja mam juz nie zyje ,nie bede pisac jak to bylo umnie ,Odchodzila
        wstraszny sposob ,ciezki i bolesny dla niej ,Mogla liczyc tylko na
        mnie ,Moze dzieki temu mialysmy szanse cos ponaprawiac ,Ale dopiero
        pojej smierci udalo mi sie wybaczenie ,duzo myslalam o dziecinstwie
        mojej mamy ,otym jak sobie nie radzila z emocjami ,Zrozumienie jej
        pomoglo mi wwybaczniu pewnych spraw .Nie mozesz dlizej
        pozwalac ,nato co robi ,Moze nie zdaje sobie ztego sprawy ???
        Koniecznie porozmawiaj z nia o tym ,Nie bedzie to napewno rozmowa
        latwa ,Zacznil od tego ,ze ja kochasz i ,ze nie masz pretensji ,ale
        boli cie to ... i to.... Zycze powodzenia i walcz o siebie ,Ja mam
        52 lata ,walcze moze juz ok 4 lat ,A mysle ,ze ty masz duzo ,duzo
        mniej lat ,I pomysl ile jeszcze przed Toba pieknych chwil ,jesli sie
        pokochasz ,polubisz ,i nie chodzi tu o egoizm ,Poprostu Ty TEZ
        zaslugujesz na milosc ,jak kazdy czlowiek .
        • animka25 Re: Czy zawsze str. pokrzywdzonej układa się gorz 28.04.08, 12:27
          No to moja mama jest ciut młodsza od Ciebiesmile
          • bozenadwa Re: Czy zawsze str. pokrzywdzonej układa się gorz 28.04.08, 12:41
            NO to popatrz jestes taka mloda i jak teraz zaczniesz pracowac nad
            soba ,to bedziesz miala tyyyyyyyyleeeeee lat fajnego zycia ,Ja
            troche mniej .ale tez warto nawet warto zyc swiadomie dla jednego
            dnia ,warto bo zycie jest piekne .To my sami sobie go zatruwamy
            <Zycze powodzenia i nie daj sie ,Masz synka i masz dla kogo byc
            wazna ,I przpraszam ,ze znowu napisze nie pozwolaby mamy krytykowala
            Cie przy dziecku ,nie pozwol ,TY jestes jego mama ,On musi czuc sie
            przy Tobie bezpiecznie ,
          • zuza145 układa się dokładnie tak jak pokrzywdzona układa 28.04.08, 13:05
            bo zależy od pokrzywdzonej.
            Animko,

            Twoje życie i jego jakość zależy tylko i wyłącznie od ciebie samej.
            Szczęśliwośc matki spłynie dookoła- również na dziecko.
            nikt nie opracował żadnego harmonogramu dochodzenia do siebie po
            atrakcjach rozwodowych.
            Każdy ma tak- jak działa- a działa tak- jak mu sił starcza.Jeden
            szybciej drugi wolniej.Bo ludzie są rózni.
            Ale zależy to tylko od ciebie.
            Z mamą załatw wyraźnie- co jak mniemam po tak długim czasie
            pozwalania jej na takie ingerencje w towje życie- nawet
            komentowaniem- a dobrze ci tak - będzie więc to trudne.
            Bo jeśli już dojrzejesz do okazania swojego odrębnego zdania to po
            takim czasie wzbudzisz jej zdziwienie i mogą nawet byc kłótnie.
            Ja z tych samodzielnych a tez musiałam rodzinę na właściwym miejscu
            ustawić i broniłam swojego terytorium.
            wiem że mnie kochają ale sobie pewnych tekstów oraz zbytnich
            ingerencji w swoje życie nie winszowałam.
            To co dopiero u ciebie- gdzie było inaczej bo dopuszczono mame zbyt
            blisko i dano jej zbyt wiele uprawnien- poprzez brak reakcji na jej
            zachowania.
            Ale spoko- myśle że da się zawalczyć o swobodę.
            Tylko niestety musisz być konsekwentna totalnie- wiedząc że możesz
            chyba nawet kłótnie spowodować- bo taki charakter mama ma a nie inny
            i przyzwyczajona jest.
            A wogóle to mają rację dziewczyny- sytuacja cię przygnębiła.
            Ale tak bywa- musisz pamiętać że tak bywa.
            I tak jak inni proponuje wyzerpować totalnie dopływ informacji
            dotyczących exa- tu również proponuje postawić granicę mamie-
            wyraźną.
            Skoro ją to bawi- niech sobie kontroluje- dla ciebie- zero info.
            i nie pozwalaj sobie wmawiać żeś winna- nie wolno bo zaburzy to
            twoje i tak nadwątlone poczucie wartości.
            Bo sobie w prosty sposób przełożenie zrobiłam- zostawił- znaczy się
            kiepska byłam.
            a może byc że facet był kiepski.
            ale o tym kiedy indziej.
            Pierwsze zadanie- zapamiętąc- jesteś wartościowa a tylko życie się
            ułożyło teraz nieco pokrętnie.,
            Całe życie przed tobą i szkoda twojego czasu oraz nerwów na pytanie
            dlaczego- trzeba więc szukac wyjścia.
            Wyjściem jest jak napisano- uporanie się z żalem- bo żal determinuje
            sposób postrzegania świata.
            Jakoś musisz to zrobić- a ja póki co nie chcę cię mobilizować
            opisując negatywne strony życia żalem- a mogę - więc jak nie dasz
            rady inaczej- mniej inwazyjnie- to daj znac za czas jakiś-
            mobilizująco ci opiszę jak można sobie życie spaprać.
            Korzystaj z energetycznych akumulatorów- gdzie tylko znajdziesz- rób
            tyle ile musisz- lub ile chcesz- jeśli nie dajesz rady robić tego
            wszystkiego co musisz.
            dostosuj swoje życie do sytacji i nie przesadzaj z nadaktywnością-
            lepiej wolniej a dokładniej.
            Traktuj sie jak pępek świata- bo nim jesteś- i nie żyj przeszłością.
            Zyj przyszłością- bo warto- twoja przyszłośc jeszcze ci kuku żadnego
            nie zrobiła więc można o niej myślec ze spokojem.
            Jak sie problemy pojawiają to szukaj pomocuy jak czujesz się
            zagubiona- pisz, pytaj i pamiętaj- uczysz się więc nic dziwnego że
            się nie wie wszystkiego.
            Nikt z tu piszących nie był przygotowany ani nauczony- szlify
            radzenia sobie zdobywał samodzielnie używając różnych metod.
            Głowa do góry- jestem pewna że za jakiś czas będziesz inaczej
            patrzec na obecny czas0 przejdziesz w inny etap tylko niestety to
            wymaga czasu.
            Ło Matko- spadam- bo zaczynam mieć odlot.
            Za ew. brak spójności przepraszam- ale chciałam być może za dużo
            kwestii poruszyć.
            ps: zacznij od tego co najbardziej ci przeszkadza i konsekwentnie
            pilnuj przestrzegania twoich zasad.
            • bozenadwa Re: układa się dokładnie tak jak pokrzywdzona ukł 28.04.08, 13:14
              MALENKA JESTES WIELKA ,Zuza to taki cyt.z jakiegos serialu ,A teraz
              powaznie ,ja naprawde wydrukuje to co piszesz .bo ja taka jakas nie
              kumata ,i musze cos posto razy przczytac az to do mnie dotrze ,A to
              co Ty piszesz to strzaly w dziesiatke ,bardzo bardzo mi teraz
              potrzebne ,
              • ladyhawke12 hmmm 30.04.08, 09:38
                1 - z matka pogadać, a jak nie rozumie, to odstawić, przynajmniej na okres zbierania się.
                2 - sytuacja innych zawsze wygląda mniej czarno niż nasza, przysłowie,ze najlepiej jest tam gdzie nas nie ma, sprawdza sie w Twoim przypadku, On przeciez tez zachwile bedzie miał szare zycie, do tego spłate kredytu na dom, ciagłe jego utrzymanie, nie sadze zeby to byla taka sielanka, a ze ladna okolica, u Ciebie tez jest pewnie ladnie, a jak nie to posadz na balkonie kawiatki i patrz na nie bedzie Ci zaraz weselej.
                3 - Dziewczyno cale zycie przed Tobą, i nie jedno wyzwanie, nie musisz byc perfekcjonistka, i wiele sparw mozna sobie poukladac tak aby je robic wtedy gdy sie ma sily, wszak nie musisz miec wszystkiego poprasowanegi itd... To jest Twoj czas i Twoje zycie i Twoje nieporasowane ubrania ( to oczywiscie przenosnia)
                4 - pchanie sie w zwiazki przed okrzepnieciem, i ustaleniem wlasnego ja po rozsatniu, nie jest dobre, naprawde lepiej jest sobie dac czas, sobie poustalac priorytety, facte teraz jest najgorszym rozwiazaniem bwg jakby byl dobry, bo Ty sobie ze soba nie radzisz, a musisz jeszcze z jego watpliwosciami.

                To nie Ty jestes beznadziejna, to zycie nie zawsze jest jak z zurnala, ale ma swoje uroki, w najczarniejszy dzien jak sie usmiechniesz, bedzie najpiekniejszy dla Ciebie i Twojego dzieciaka, napisze banał, zadbaj o siebie, kup sobie cos fajnego, nie musi byc drogie, ale cos co Cie ucieszy, siadz z filizanka kawy rankiem, usmiechnij sie, na usmiech Twoj napewno zreaguje dzieciak i tez sie usmiechnie, a swiat bedzie wtedy o kapeczke piekniejszy.
                • bbrzdek a kiedy człowiek wie, że okrzepł i ustalił się sam 30.04.08, 14:17
                  " pchanie sie w zwiazki przed okrzepnieciem, i ustaleniem wlasnego
                  ja po rozsatniu, nie jest dobre, naprawde lepiej jest sobie dac
                  czas, sobie poustalac priorytety, facte teraz jest najgorszym
                  rozwiazaniem bwg jakby byl dobry, bo Ty sobie ze soba nie radzisz, a
                  musisz jeszcze z jego watpliwosciami"

                  Kiedy już człowiek wie, że okrzepł i ustalił swoje Ja ?
                  Każdy ma wzloty i upadki i każdy przeżywa rozterki...Jest jakaś
                  granica tegowoż?

                  • ladyhawke12 Re: a kiedy człowiek wie, że okrzepł i ustalił si 30.04.08, 14:31
                    Nie ma granic, bo kazdy ma inny charakter i kazdy inny czas zbierania sie. Twierdze ze nic na sile. druga osoba jest potrzebna, ale szukanie na sile, i byle by byla nie jest dobrym rozwiazaniem.

                    Czasem lepiej nauczyc sie zyc najpierw dla siebie, pozniej dla dziecka, a jeszcze pozniej napewno wtedy kiedy juz bedziemy pewni siebie poukladamy sobie zycie, znajdzie sie ktos dobry i wartosciowy, bo my bedziemy siebie cenic, i takie tez wtedy przyciaga sie osoby.
                    • ladyhawke12 Re: a kiedy człowiek wie, że okrzepł i ustalił si 30.04.08, 14:37
                      a i jeszcze uważam,ze kazdy z nas jest tak oceniany i odbierany, jak sam sie ocenia i odbiera. kazdy zasluguje na szacunek, na milosc , na czulosc, na wszystko to co nazywamy cieplem, tylko, ze czasem chcemy tego za szybko, za lapczywie, wtedy bardzo latwo sie po pierwsze udlawic, po drugie w biegu szukania, przegapic cos waznego. Pomalutku, to moja dewiza, nic na sile, nic od razu, jak narazie sie sprawdza.
                      • bbrzdek Re: a kiedy człowiek wie, że okrzepł i ustalił si 30.04.08, 14:45
                        Pomalutku, to moja dewiza, nic na sile, nic od razu, jak nar
                        > azie sie sprawdza.

                        A jak się sprawdza?


                        może uogólnię :

                        tzn, że wszystkie kobiety, które zostały same nie pokochały siebie
                        itd...? i dlatego też zostały same?

                        Pytam, bo boję się samotności..pewnie jak większość ludzi...Moja
                        babka była sama...moja matka była sama...mogę być kontynuacją?

                        sad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja