Sprawa o alimenty-czy brać adwokata?

28.04.08, 14:48
Witajcie,

Pisze do was po radę.
Mąż ma kogoś, odchodzi.Zostawia mnie z małym dzieckiem, kredytami.
Muszę założyć mu sprawę o alimenty na dziecko, bo skunks nie ma
ochoty płacić więcej niż 400zł/mc, przy zarobkach oscylujących ok
7,5tys.
Teraz mam dylemat czy wziąć do tej sprawy adwokata, ktory bedzie
wiedział o co chodzi?Który bedzie moim pełnomocnikiem i pozwooli mi
wygrać więcej niż nędzne 400z?
Czy raczej nie brać adwokata?I zdać się na sąd?
Wiem że maż nie cofnie się przed niczym i jełsi zobaczy ze pozwalam
go to wytoczy mi wojnę.Boję się i czułabym się lepiej gdy bede miala
osobę ktora zachowa zimną krew.
Koleżanka pracująca w sądzie radzi aby nie brac adwokata, bo może to
być zle zinterpretowane przez sędziego?
Co myślicie?
    • aron95 Re: Sprawa o alimenty-czy brać adwokata? 28.04.08, 14:56
      Koleżanka ma rację nie pałają do siebie sympatią .
      A jeśli głośno wypowiada takie zdanie to na pewno wie jaki stosunek mają
      sędziowie do adwokatów w tym sądzie .
    • z_mazur Re: Sprawa o alimenty-czy brać adwokata? 28.04.08, 14:56
      Jeśli jesteś w stanie znieść konfrontację z mężem na sali sądowej,
      to w zasadzie adwokat nie jest Ci do niczego potrzebny. Pozew o
      alimenty jest dosyć prosty do napisania. Najtrudniejszym elementem
      jest wyliczenie nakładów ponoszonych na dziecko, a tutaj pomoc
      adwokata niewiele wniesie, o takie wyliczenie najlepiej zadbasz sama.
    • samaniesamotna Re: Sprawa o alimenty-czy brać adwokata? 28.04.08, 15:24
      Dzięki za dopowiedzi.
      Zastanawiam się czy sama sobie dam radę.
      Czy uzyskam tyle samo wnoszac sama o konkretną kwotę, boję się tez
      ze maż bedzie cwany i to on wezmie sobie adwokata, a ja od razu
      przegram.
      Myslę, ze on jest przekonany ze nie powinnam dostać więcej i bedzie
      opowiadal kłamstwa na sali żeby się wybronić a ja tego nie wytrzymam.
      Wtedy bym pluła sobie w brodę ze jednak nie posiłkowałam się
      sprawdzonym adwokatem.
      Kolezanka poradziła się babek z sekretariatu spraw rodzinnych, bo
      sama pracuje w innym wydziale.Nie wiem już co mam robić sad
      • zuza145 Re: Sprawa o alimenty-czy brać adwokata? 28.04.08, 17:46
        Swiadków musisz mieć i jak panowie napisali- dokładne wyliczeie ile
        wydajesz.
        Ponadto- Moja Droga- pamiętaj dziecko ma prawo do życia na poziomie
        równym poziomowi życia rodzica z którym nie mieszak- czyli ojca.
        Umiesz udowodnić poziom życia ojca?
        Musisz- wtedy zwiększysz szansę na godziwe alimenty.
        Płacenie wspólnych kredytów podziała na męża studząco- ale on
        jeszcze tego nie wie- jeśli to przedstawisz w sądzie i nie dasz się
        zbyć- to śąd też zauważy.
        Wrazie co- to zażalenie możesz składać lub zaskarżać wyrok do IIgiej
        instancji.
        A tam to jhuż super dokładnie czytają.

        a ty zastanów się czy masz w sobie dużo spokoju i determinacji-
        wtedy poradzisz sobie sama.
        Ja sobie jakoś poradziłam.Więc jakby co- to ci pomogę.
        Ale czeka cię wtedy dużo pracy- bo ja będę ci tylko wyjaśniać- a ty
        sama robotę bęziesz wykonywać.
        To myśl.
        • zielona_ropucha Re: Sprawa o alimenty-czy brać adwokata? 28.04.08, 20:02
          Myślę,że dasz radę sama,jak nie zawsze możesz się odwołać,co do
          wyliczeń,naprawdę dokładne,czasami nawet drobiazgowe...I głowa do
          góry,powodzenia.
          • sadaga Re: Sprawa o alimenty-czy brać adwokata? 28.04.08, 20:32
            ja tez myślę ze sama dasz radę. ja byłam sama, ex z adwokatką.
            poradziłam sobie. z tym ze mialam wszystko udokumentowane
            (szczegółowe wyliczenie w exelu wydatków na dziecko).
            sprawa o alimenty nie jest szczególnie skomplikowana, najgorsze to
            nerwy. ale jesli postarasz się rzeczowo odp. powinno byc oki.
            powodzenia
            • kdrozynska Re: Sprawa o alimenty-czy brać adwokata? 03.06.08, 21:11
              Hejka ja też wnoszę sprawę o podwyzszenie alimentów i strasznie się
              boję. Znam swojego byłego męża i wiem że tak łatwo nie będzie. Mam
              przyznane alimenty w wysokości 300 zł ale jeżeli bierze go na swięta
              to odlicza sobie od tych alimentów koszty poniesione przez niego
              podvzas pobytu synka u niego. Odlicza sobie prezenty, dojazdy po
              niego.
              Założyłam zeszyt w którym wpisuję wszystkie wydatki ale na niektóre
              nie mam rachunku czy to też będzie brane pod uwagę?
              • chalsia Re: Sprawa o alimenty-czy brać adwokata? 04.06.08, 00:38
                > przyznane alimenty w wysokości 300 zł ale jeżeli bierze go na
                swięta
                > to odlicza sobie od tych alimentów koszty poniesione przez niego
                > podvzas pobytu synka u niego. Odlicza sobie prezenty, dojazdy po
                > niego.

                to go pisemnie poinformuj, że jest to działanie bezprawne i w
                związku z tym ma zaległość alimentacyjną w wysokości X i skieruj
                sprawę do komornika.
                • chalsia Re: Sprawa o alimenty-czy brać adwokata? 04.06.08, 00:38
                  > to go pisemnie poinformuj, że jest to działanie bezprawne i w
                  > związku z tym ma zaległość alimentacyjną w wysokości X i skieruj
                  > sprawę do komornika.

                  jesli nie będzie Ci chciał oddać zaległości dobrowolnie
        • plujeczka Re: Sprawa o alimenty-czy brać adwokata? 04.06.08, 08:17
          błagam tylko nie piszcie bzdur ,że sądy Ii instancji lepiej czytają
          wyroki , ja jestem przykładem że nie czytają wogóle a jesli mogą
          coś " uwaliC" matce i dziecki do
        • plujeczka Re: Sprawa o alimenty-czy brać adwokata? 04.06.08, 08:18
          błagam tylko nie piszcie bzdur ,że sądy Ii instancji lepiej czytają
          wyroki , ja jestem przykładem że nie czytają wogóle a jesli mogą
          coś " uwaliC" matce i dziecku to zrobia to bez watpienia i
          zmruzenia okiem, wyliczenie kosztów utrzymania dziecka ..przepraszam
          a kogo to w sadzie interesuje , nie wiem może tylko mój sąd
          rodzinny jest : skazony"?
          • chalsia Re: Sprawa o alimenty-czy brać adwokata? 05.06.08, 01:43
            > błagam tylko nie piszcie bzdur ,że sądy Ii instancji lepiej czytają
            > wyroki , ja jestem przykładem że nie czytają wogóle a jesli mogą
            > coś " uwaliC" matce i dziecku to zrobia to bez watpienia i
            > zmruzenia okiem,

            no ja mam akurat pozytywne doświadczenia z sądem II instancji w sprawie o
            obniżenie alimentów, jak najbardziej sąd był zainteresowany wszystkimi
            poruszanymi kwestiami, tak więc chyba miałas pecha.
    • samaniesamotna Re: Sprawa o alimenty-czy brać adwokata? 28.04.08, 20:52
      Dzięki za wsparcie.
      Po przeczytaniu reszty postów zastanawiam się nad wyszczególnieniem
      kosztów utrzymania dziecka.
      Co np z taką sprawą jak przedszkole.
      Obecnie płacę 200zł, za dwa dni w tygodniu ( przedszkoea prywatne),
      reszte dni spędza z moją mamą, której za tę pracę płacę 450zł, plus
      benzyna na dowóz dziecka.
      Od wrzesnia czesne ma się zmienić i będę płaciła 520zł, bo dziecko
      jest strasze i przechodzi do grupy zerówkowej.W tym momencie nie
      wiem jak mam wyliczyć wydatki na dziecko, konkretnie sprawę
      przedszkola.
      Tak samo jak chodzi np o ubranie, nigdy tego nie zliczałam, jak
      trzeba było to kupowałam, nigdy nie trzymałam paragonów, teraz nie
      wiem, czy jak powiem np 250zł to czy mój mąż i sąs nie uzna tego za
      dużą sumę, choć sam nigdy nic mu nie kupował.
      Jak mam to udowodnić w sądzie? Mam przedstawic paragony?
      Nie mam żadnych..
      Te cale wyliczenia są dla mnie czarna magią crying
      Szczeze powiedziawszy to nigdy nie liczylam się z wydatkami na
      dziecko.Była kasa to kupowałam , czasami dlatego ze coś było fajne..
      Teraz mąż twierdzi ze młody pojdzie do przedszkola zwyklego
      skoro "cię nie stać" Ale z jakiej racji dziecko ma placić za to ze
      tatuś zapragnął "motyli w brzuchu "

      help
      • zielona_ropucha Re: Sprawa o alimenty-czy brać adwokata? 28.04.08, 21:00
        Pisz tak jak do tej pory płaciłaś,jezeli było Was stac,to też to
        uwzględnij,nie chodzi o to,żeby zedrzeć z ojca,chodzi o to,żeby
        dziecko nie straciło,bo jak czytam...to on nic z taka pensją nie
        traci....
      • zuza145 Re: Sprawa o alimenty-czy brać adwokata? 28.04.08, 21:08
        juz sama sobie odpowiedziałaś- nie zbierałaś bo nie było takiej
        potrzeby- od kilku dni- odkąd sie myśl rodziła w tej sprawie-
        zbierasz- policzysz mniej więcej- sprawdż jak czegoś nie pamiętasz.
        A wśądzie powiesz to co napisałaś- nie mam z ostatnich X... miesięcy-
        mam od chwili podjęcia decyzji o skierowaniu sprawy na drogę prawną.
        Bo poczułam sie zagrożona w swoim poczuciu bezpieczeństwa i dlatego
        jestem w sądzie.
        I dokładnie obliczone- częściowo nieudokumentowane obliczenie
        przedstawisz.
        Koszt benzyny tez ponosisz- nie wiem czy liczyć go na ciebie czy
        rozkładać- więc proponuję wykazać wydatki jakie ty ponosisz związane
        nie wprost z dzieckiem ( benzyna, opłaty za telefon i takie tam) bo
        to jest to co musisz co miesiąc ty płacić- z tego co zarabiasz.
        Wtedy po odjęciu tobie zostaje jakaś tam kwota- i tylko taka możesz
        dysponować- i daltego po obliczeniu wydatków związanych z
        zaspakajaniem potrzeb dziecka potrzebujesz Konkretną kwotę alimentów-
        nic więcej- nic mniej- dokładnie tyle - bo jest tpo różnica.
        Dziecko jest małe a poxza tym samodzielnie sprawujesz opiekę- to
        niestety ogranicza możliowśc dodatkowego zarobkowania.
        Itd itd- ale rozsądnie oraz spokojnie- wydenerwujsię tutaj- tam masz
        spokojnie i konkretnie przedtawić swoje racje na piśmie- sresztą o
        ile sie orientuję to druga instancja nie zaprosi was na sprawę tylko
        sama rozpatrzy.
        Jest tp sewgo rodzaju podważenie decyzji sądu pierwszej instancji-
        dlatego musisz z pism wyłapać wszelkie nieścisłości- czego nie
        wzięli pod uwagę, o czym zapomnieli.
        I uwypuklić chyba trzeba fakt o wspólnych- znaczy się rónym poziomie
        życia ojca i dziecka.
        Pamiętaj- to są alimenty- zresztą juz to wiesz- z tych pienięzy
        będziesz kupowała i jedzenie i leki i pościel- wszystko.
        Dasz radę- zobaczysz.
        • zuza145 zażalenie 28.04.08, 21:11
          odnośnie zażalenia a ono dotyczy postanowienia sądu- sąd 2 instancji
          rozpatruje sam.
          Odnośnie zaskarżenia wyroku dotyczącego alimentów pewna nie jestem-
          mogę sprawdzić w kodeksie jak chcesz.
          Ale tak czy siak- przygotowane wszystko musi byc porządnie
          • chalsia Re: zażalenie 28.04.08, 22:28
            apelacja wyroku o alimenty jest taka sama jak inne - jest to jawna rozprawa, na
            której są albo strony osobiście, albo ich adwokaci (sami albo z klientami). Ale
            na apelację strona może nie przyjść (jednak zawsze warto).
    • samaniesamotna Re: Sprawa o alimenty-czy brać adwokata? 28.04.08, 21:19
      Bardzo dziękuję smile

      Adwokatka u której byłam po wysłuchaniu moich żali nie dość ze
      stwierdziła że "wy wszystkie macie chyba jednego meża" to wyliczyła
      mi że moge dochodzić do kwoty 2-2,5 tys złotych.
      Oczywiście nie licze ze taka kwota może być zasądzona,tym bardziej
      żę mąż bedzie na pewno skarżył taką decyzję i zażąda kwitów..
      Jutro idę jeszcze raz na spotkanie ale juz do innej osoby, jeżeli i
      ta druga mi powie to samo, to nie zawacham się ani na chwilę.
      Mąż ma chyba zamiar mscic się na dziecku, dająć głodowe kwoty i radz
      sobie sama.
      Mimo że go stać i na kochankę i na wakacje, i na mieszkanko i na
      samochodzik.Ale na dziecko już nie.
      A mnie dać 400zł i "nażryj się głupia" sad(
      • manderla Re: Sprawa o alimenty-czy brać adwokata? 28.04.08, 21:49
        samaniesamotna napisała:


        >
        > Adwokatka u której byłam po wysłuchaniu moich żali nie dość ze
        > stwierdziła że "wy wszystkie macie chyba jednego meża" to
        wyliczyła
        > mi że moge dochodzić do kwoty 2-2,5 tys złotych.
        > Oczywiście nie licze ze taka kwota może być zasądzona,tym bardziej
        > żę mąż bedzie na pewno skarżył taką decyzję i zażąda kwitów..
        > Jutro idę jeszcze raz na spotkanie ale juz do innej osoby, jeżeli
        i
        > ta druga mi powie to samo, to nie zawacham się ani na chwilę.
        > Mąż ma chyba zamiar mscic się na dziecku, dająć głodowe kwoty i
        radz
        > sobie sama.
        > Mimo że go stać i na kochankę i na wakacje, i na mieszkanko i na
        > samochodzik.Ale na dziecko już nie.
        > A mnie dać 400zł i "nażryj się głupia" sad(



        Spoko, dziewczyno, masz szansę na te 2- 2i pol na dziecko jak nic.
        Ja tez odwiedziłam kilku adwokatów i niejednokrotnie. ( okosztach
        nie wspomne, za wizyte 100-150,- ale się opłacalo).
        Bo: trzeba najpierw zebrać maksimum informacji,- a pozycje wyjsciową
        będziesz miała mocniejsza niz Twoj ex.
        U mnie sie skonczylo na tym ze tylko załozylam sprawe o alimenty i,
        nieco naciagajc fakty, powiedzialam, ze wyłuskam z niego nawet
        połowę jego zarobków.(a przy takich alimentach nie musiałabym nawet
        pracowac). I facet struchlal. Więc dogadaliśmy się tak, by go nie
        obdzierać, a dziecku było dobrze i mi równiez.Ządaj wiecej niż on
        jest w stanie dać, a dostaniesz tyle ile chcesz.

        Ale odpowiednio musisz zaargumentować, dokładnie, jak napisała Zuzka
        w ostatnim poście. Wylicz wszystko,- bo dziecko powietrzem sie nie
        zywi. nawet szajspaper ze tak powiem wlicz - dosłownie wszystko. i
        zobaczysz jaka kwota wyjdzie.

        Moj młody tez chodził do prywatnej szkoły, a zabierając młodego
        stwierdziłam ze nie ma takiej potrzeby by chodził do prywatnej, w
        zwiazku z tym od razu stary miał szesc stówek w kieszeni. bo szkola
        publiczna tyle nie kosztuje. Dla niego - czysty zysk.
        A jak sam parę ciuchów kupil młodemu - to zobaczył ile to kosztuje.
        Bo facet nigdy po sklepach nie chodził wczesniej, a jak musial
        młodemu spodnie czy buty kupić, to kupował takie po dwie-trzy
        stówki. Mysle ze do tej pory nie wie, że sa tansze sklepy i tanie
        ciuchy dla dzieci. Bo tez, jak mieszkalismy razem nikt z nas nie
        patrzył ile to na tym paragonie wystukało. Ale wszystko się zmienia.
        Te zmiany tez musisz wziac pod uwage w swojej strategii postepowania
        z nim.
        Reasumując: jeżeli stwierdzisz, ze Twoje dziecko MUSI chodzić do
        prywatnego przedszkola i zadnego innego, to to udowodnij. (np. jest
        trudnym dzieckiem, ma specyficzna osobowosc, potrzebuje
        indywidualnego podejscia,- a to mu zapewni tylko przedszkole
        prywatne).
        Jezeli stwierdzisz, ze twoje dziecko ma płaskostopie, i tylko w
        butach np.firmy ecco może się poruszac nie zniekształcajać swojej
        stopu, to tez to napisz, dokładając zaswiadczenie od lekarza
        ortopedy.
        Jezeli Twoje dziecko ma jakąś przewlekłą chorobę (mój ma astme na
        przykład, choć w zasadzie juz wyleczoną),- wylicz koszt leków jakie
        musisz mu zapodawać. Ewentualnie, jesli ma alergie na materialy
        sztuczne, to powiedz ze czestoo sie poci z powodu słabej jakosci
        materiałów i musi miec na sobie tylko czystą bawełnę, a to kosztuje.
        i tak dalej.
        Wylicz po stawkach maksymalnych i zapodaj zestawienie. Twoj ex
        zdębieje. Zapewniam.
        A potem go zapytaj: to może jakoś się dogadamy?!


        • zuza145 Re: Sprawa o alimenty-czy brać adwokata? 28.04.08, 22:14
          dasz sobie radę- jakby co to pisz- bo ja juz padam.
          A jest wiele co można zrobić.
          Gdbyby cos to pytaj- i pamiętaj- ja sie bałam oraz boję ale swój
          strach trzymam krótko.
          Ugrałam- teraz będę broniła- bo mąz będzie składał protest 9 pisze
          protestował bo nie wie co ma i jak napisac- czy zasrakżać czy
          zażalać czy nowy wniosek).
          Jeszcze nie wie że postanowienia 2giej instancji są niezaskarżalne.
          ale o tym inna razą. ( ja mam zabezpiecznie na poczet alimnetów a
          nie alimenty.
          Trzymajcie sie - oczy mi sie kleją- młodych zapakowałam do spania i
          sama mam zamiar zrobić to samo.
          Nikt nie zna wytrzymałości mądrej samotnej matki której grożono.
          I ty jesteś też taka matką- a zagrożono twojemu bytpwi.
          Trzymajcie się.
      • chalsia Re: Sprawa o alimenty-czy brać adwokata? 28.04.08, 22:38
        wnosząc o alimenty warto zapisać je jako % dochodów netto ale nie mniej niż ZZZ.
        Wtedy w przypadku poprawy sytuacji finansowej eksa "z automatu" i dziecku będzie
        lepiej (i unika się spraw o podwyższenie alimentów), a gdy eksowi sie pogorszy
        to jest zapodana kwota, poniżej której nie może zejśc.
        Z tym, że taki zapis sprawdza się w przypadku osób ze stabilną pracą etatową -
        gdy alimenty są odciągane z pensji bezpośrednio przez pracodawcę.

        A co do tego co wliczać w alimenty - przeczytaj sobie wątek zalinkowany na górze
        forum Samodzielna mama
    • samaniesamotna Re: Sprawa o alimenty-czy brać adwokata? 29.04.08, 08:59
      Bardzo Wam wszystkim dziękuję za rady i wskazówki.
      Daliście mi wiarę że można wygrać z tą gadziną smile

      Pozdrawiam
Pełna wersja