samaniesamotna
28.04.08, 14:48
Witajcie,
Pisze do was po radę.
Mąż ma kogoś, odchodzi.Zostawia mnie z małym dzieckiem, kredytami.
Muszę założyć mu sprawę o alimenty na dziecko, bo skunks nie ma
ochoty płacić więcej niż 400zł/mc, przy zarobkach oscylujących ok
7,5tys.
Teraz mam dylemat czy wziąć do tej sprawy adwokata, ktory bedzie
wiedział o co chodzi?Który bedzie moim pełnomocnikiem i pozwooli mi
wygrać więcej niż nędzne 400z?
Czy raczej nie brać adwokata?I zdać się na sąd?
Wiem że maż nie cofnie się przed niczym i jełsi zobaczy ze pozwalam
go to wytoczy mi wojnę.Boję się i czułabym się lepiej gdy bede miala
osobę ktora zachowa zimną krew.
Koleżanka pracująca w sądzie radzi aby nie brac adwokata, bo może to
być zle zinterpretowane przez sędziego?
Co myślicie?