a jednak rozwód z orzekaniem o winie :(

20.05.08, 14:32
Witajcie, niestety mój prawie były mąż nie podpisał wcześniej
ustalonej ugody o podziale majątku sad chce więcej kasy 3/5 zamiast
1/2 kwoty za mieszkanie. Próbowałam z nim negocjować, ale nic z tego
nie wyszło sad Będąc konsekwentną 26 maja na rozprawie wystąpię o
rozwód z orzekaniem o winie... jestem przestarszona, ale moze w tym
wypadku tak trzeba; juz teraz jest problem z ustaleniem wakacji na
moje propozycje słysze NIE, zero negocjacji i spotaknia się w pól
drogi.
Może macie jakieś rady jak przez to przejść? Już samo to, ze muszę w
poniedziałek stanąć przed sądem i opowiadac czemu zmieniłam zdanie,
mnie przeraża...
    • a.b1 Re: a jednak rozwód z orzekaniem o winie :( 20.05.08, 14:53
      masz prawo zmieniać zdanie
      chiałaś dobrze, nie wyszło, brak współpracy...
      a czemu nagle poczuł przywiazanie do 3/5 wartości?
      umotywował to jakos sensownie?
      • lapina Re: a jednak rozwód z orzekaniem o winie :( 20.05.08, 15:04
        Zgodził się poczekac na spłatę 10 lat (do czasu pełnoletności
        córki), wpisana miała być wartośc wyceny mieszkania,ale teraz
        stwierdził, ze to nie sprawiedliwe i ze mieszkania wzrosną i zażądał
        60 % wartości obecnej. Dodam ze mieszkanie nie jest duże 58 metrów i
        do generalnego remontu, czyli będę musiała wziąć kredyt i je
        wyremontować sad
        • a.b1 Re: a jednak rozwód z orzekaniem o winie :( 20.05.08, 15:15
          wiesz co, ale mnie się wydaje (może źle) ale dzielimi pół na pół,
          chyba, że on miał wiekszy wkład i może to udowodnić
          nie powinnaś sie godzić na taki podział
          chyba, ze jest jakis aspekt o któym wiesz tylko Ty
          • lapina Re: a jednak rozwód z orzekaniem o winie :( 20.05.08, 15:22
            Właśnie się nie godzę, dla mnie zerwał warunki ugody dlatego
            wystąpie w pon o orzekanie o winie, zaproponowałam mu także
            przepisanie mieszkania na dzieci, ale nic z tego sad
    • z_mazur Re: a jednak rozwód z orzekaniem o winie :( 20.05.08, 15:02
      Sorry, ale jaki jest związek pomiędzy orzekaniem winy a podziałem
      majątku?

      Może zawnioskuj o mediacje, może łatwiej będzie uzgodnić sporne
      kwestie.
      • lapina Re: a jednak rozwód z orzekaniem o winie :( 20.05.08, 15:07
        Zgodziłam się na rozwód bez orzekania o winie pod pewnymi warunkami
        min. on spłaca swoje długi sam i czeka na spłatę swojej połowy
        mieszkania. I stąd związek pomiędzy orzekaniem winy a podziałem
        majątku.
        Mediacje trwały przez ostatnie 14 miesięcy, więc chyba juz nie ma
        sensu sad
        • akacjax Re: a jednak rozwód z orzekaniem o winie :( 20.05.08, 15:24
          Moje doświadczenie jest takie-jeżeli jest winny, to po pierwszej próbie zapomnienia o tym należy wykonać to, co należy. w przeciwnym razie zaczynają się nowe problemy, albo stare na nowo.
          Ale jeżeli masz cień wątpliwości-sama musisz go usunąć. Bo to Twoja sprawa.
          • alexolo mam podobne doswiadczenia!!!! 20.05.08, 15:32
            jesli jest winny( abstrachujac od majatku) nalezy to wykazac.. i
            pozamiatac po gosciu raz na zawsze

            jesli jest strona jest winna.. a my kładziemy przysłowiowa "laske"....
            to potem zaczynaja sie schody...
            moj partner ma teraz taka sytuacje z żona ... odpościl jej .. przepisal
            mieszkanie ... nie chciał ogladac na oczy( za zdrade)
            ale ex zona wywlekla teraz - po 3 latach jekies długi z karty
            kredytowej czekała az narosna odsetki.. i wniosła sprawe do sądu..mimo
            innych ustnych umów..i mimo iz mój misio oddał jej i małemu wszystko
            nie wolno sie unoić honorem.. i odpuszczac... bo to kiedyś nas
            dopadnie...nalezy sprawy załatwiac do końca ..i tylko na sadownie czy
            na pismie
            • akacjax Re: mam podobne doswiadczenia!!!! 20.05.08, 16:32
              Gdy zaczynałam pisać na tym forum-lata temu na etapie pozwu w szufladzie, wszelkiego zagmatwania w sobie, to chciałam tylko by było szybko.
              Nie wiem, co-intuicja, zbiegi okoliczności, moje ograniczenia, wygoda, czy cud-sprawiły, że odroczyłam sobie decyzje ostateczne.
              Teraz po latach, gdy widzę inaczej, gdy rzeczy się dzieją wiem, że to, co od zawsze głosi Tri nabiera nagle właściwego znaczenia.
              Oczywiście jest też faktem, że nie można wbić do głowy tego-jak czasem robi to Tri, bo to musi się w nas urodzić.
              Orzekanie winy, gdy czai się ona wyraźnie i dowodowo po jednej stronie bywa zbawienne i powinno być zasadą.
              • maza15 Re:Akacjo 20.05.08, 21:35
                dlatego też uważam,że na forum częściej powinniśmy doradzać
                rozważenie rozwodu z orzekaniem. Tu jednak cześciej padają rady,że
                szybciej,łatwiej i przyjemniej jest bez orzekania.
                /ja występowałam o winę exa/
                • z_mazur Re:Akacjo 20.05.08, 22:15
                  > że szybciej,łatwiej i przyjemniej jest bez orzekania.

                  Bo tak jest. smile)
                  I jeśli nie ma praktycznych przesłanek do orzeczenia (uzyskanie alimentów na siebie, uniknięcie alimentów na byłego małżonka) to szkoda zachodu. Ta druga osoba jeśli sama nie uzna się za winną, to wyrok i tak będzie uważać za niesprawiedliwy, a poczucie satysfakcji, to marny zysk za około roczne szarpanie się w sądzie.
                  • maza15 Re:Akacjo 20.05.08, 22:21
                    Tak.
                    Ale warto poddać pod rozwagę wszystkie,za i przeciw.
                    Przypadki sa rożne.
                    Czy dobrze jest radzić:chcesz mieć spokój,więc odpusć?
                    Myślę,że nie. Można żałować pójścia na łatwiznę.
                    • z_mazur Re:Akacjo 20.05.08, 22:24
                      W sumie masz rację.
                      Ale warto sobie zdawać sprawę z konsekwencji każdego wyboru.
                      Wiem, że niektórzy potrzebują tego orzeczenia, dla siebie, dla przywrócenia poczucia normalności i poukładania sobie na nowo rzeczywistości.
                      • lampka_witoszowska Re:Akacjo 20.05.08, 22:48
                        ale tak głęboko w sercu każdy z nas potrzebuje spokoju (również
                        spokoju sumienia), a nie świadomości rozliczenia krzywd i dania
                        nauczki

                        i zapewne, jak pomyślec na spokojnie, sercem i nielogicznie, co
                        będzie w moim konkretnym przypadku najlepsze, to odpowiedź - ta
                        najczystsza, najlepsza - po prostu sama przyjdzie
                        bo orzekanie ma chronic, nie karac
                        tak mi się przynajmniej wydaje
                      • akacjax Re:Akacjo 20.05.08, 22:50
                        Niektórzy dla szybkego rozwodu gotowi są potakiwać, gdy orzeczenie w ręce zaczynają się schody.
                        Pomijam sytuacje naciągane, niejasne, ale gdy są ewidentne dowody, czy nawet przyznanie się do winy-być może takie orzeczenie będzie ważne dla przyszłej(ego) nexi, nexta.
                        Tak jak mawia Tri-obejrzyj wyrok rozwodowy swojego(j) wybranka(i).
                  • alexolo NIEPRAWDA!! 21.05.08, 20:56
                    satysfakcja ogromna .. ukojenie nerwów.. spokój wewnetrzny że
                    doprowadziło sie rzecz do końca... ja w życiu nie muyslałam
                    o alimentach dla siebie ... i kasa mną nie
                    kierowała...chodzi o moralny aspekt całej sprawy... nie aby
                    nawracac exa ... ale ja zrobiłam to co do mnie
                    należało..i co uwazałam za słuszne i konieczne ,.....czuje
                    sie z tym dobrze.. choc oczywiscie łatwo nie było
        • alexolo ALE przeciez 20.05.08, 15:25

          orzekanie o wonie a podział majatku to dwie rózne rzezcy!!!!

          jesli nie masz wystarczajacych dowodów na jego wine to moze lepiej
          dac mu rozwód a skupic sily i srodki i adwokatów na sprawe o
          majatek!!!!

          co z tego ze udowodnisz mu wine myslisz ze da ci to prawo do
          wiekszego majatku?
          • lapina Re: ALE przeciez 20.05.08, 15:41
            Mam wystarczajace dowody, byłam u 3 prawników i wszyscy orzekli, ze
            dowody ok; nie da mi prawa do większego majatku,ale jak zacznie
            zmieniac inne kwestie to bedzie mu trudniej a mi łatwiej
    • cathy_bum Re: a jednak rozwód z orzekaniem o winie :( 20.05.08, 21:59
      Lapinko, przykro mi, że sprawy jednak przybrały niekorzystny obrót.:-
      (( Na temat związków między orzekaniem a podziałem się mądrzyć nie
      będę, jako że mnie takie "atrakcje" ominęły. Ale wspołczuję, że
      jednak czeka Cię cały korowód, którego tak bardzo chcialaś uniknąć.
      Ale Ty twarda babka jesteś i się nie dasz.smile) A w razie czego na
      wsparcie zawsze możesz liczyć.
      OT Nieustająco na @ czekam ; na jakąś kawę byśmy się zgadały
      wreszcie.smile)
      • twoje_marzenie Re: a jednak rozwód z orzekaniem o winie :( 21.05.08, 15:22
        ja też chciałąm szybko i przyjemnie na pierwszej sprawie
        skonczyć,nawet tak mój mąz chciał.Ale jak doszło co do czego zczął
        mi robic rózne złosliwości,kłamac itp.dlatego zmieniłam pozew na z
        orzekaniem.Mąz jest nałogowym alkoholikiem.Zmieniałąm dlatego ze
        obawiam sie alimentowania stracił pracę a skoro posunął sie to
        róznych złosliwości,nie omieszka załozyc mi spr.o alimenty.
        • kasiekgo Re: a jednak rozwód z orzekaniem o winie :( 21.05.08, 19:29
          Lapinko, wierzę, że wszystko się skończy dobrze i po Twojej myśli.
          Trzymaj się i do zobaczenia na kolejnym spotkaniu forumowym.
    • plujeczka Re: przykro mi Lapinko 23.05.08, 13:27
      Bardzo mi przykro Lapinko ,ze tak u Ciebie wyszło, niestety z
      autopsji znam ten scenariusz i choć wiesz ,ze jestem po swoich
      przejściach zwolenniczką rozwodu szybkiego i bez orzekania o winie
      ale jak sama widzisz z niektórymi Panami to się po prostu nie
      da.Boze skąd ja to znam.Nie masz wyboru skoro postepuje w ten sposób
      to musisz podjać wezwanie , natomiast jesli chodzi o podział to
      majatek dzieli się na 2 cześci chyba ,że jedna strona maiała "
      ogromny" wkład ale pamietaj to trzeba udowodnić w sądzie, to ,że on
      tak sobie mówi to za mało, zrszta ja w nasteopnym miesiącu zaczynam
      sprawę o podział to Ci napiszę jak to wygląda. Pozdrawiam Cię
      serdecznie, odezwij się na @.
      • prawie.jak Re: przykro mi Lapinko 23.05.08, 21:06
        Lapinko, w razie co to służę wsparciem. Psychicznym albo fizycznym,
        jak wolisz smile. I pamiętaj nie ma tego złego co by na dobre nie
        wyszło.
        Pozdrawiam serdecznie
        M.
        • lapina Re: przykro mi Lapinko 25.05.08, 20:34
          Dziękuję za wsparcie! Normalnie wstyd trochę się przyznać, ale łzy wzruszenia
          stanęły mi w oczach! DZIĘKI!!!!
          Po kilku dniach nerwówki już prawie eksmąż zgodził sie "zejść z ceny" i jutro
          przed rozprawa mamy podpisać ugodę majątkowa tj. mieszkaniową; jeśli uda sie
          podpisać ugodę może jutro już będzie po!!!!
          Imprezka nas nie minie! smile
          Trzymajcie proszę za mnie kciuki jutro 26.05 o godz. 11, mam nadzieje ze jednak
          wszytko zakończy się jutro!
          Buziaki Lapina
          • cathy_bum Re: przykro mi Lapinko 25.05.08, 21:21
            Będę mocno kciuki trzymać. Obyś jutro miała już to wszystko za sobą.
            Szkoda, że nie widziałam wcześniej, kiedy masz termin - posłużyłabym
            Ci za obstawęsmile))
          • drugiezycie Re: przykro mi Lapinko 25.05.08, 21:51
            Lapinko. A tę ugodę to podpisujecie u notariusza? Nie chcę Cię straszyć, ale tak
            (przy jazdach Twojego m) chyba powinno być to zrobione. Żebyś się nie rozwiodła
            i nie została ze świstkiem papieru. Bo potem spędzisz kolejne lata w sadzie
            egzekwując to.Jeśli nie u notariusza to jest jeszcze jeden pomysł na rozwiązanie
            tego. Jeśli chcesz napiszę Ci mailem.
            • ewamalgorzata56 Re: przykro mi Lapinko 26.05.08, 02:20
              drugieżycie - mam bardzo podobny problem co lapinka. Byłabym bardzo
              wdzięczna za informację w jaki inny (nie u notariusza) sposób można
              rozwiązać sprawę ugody. U mnie mąż zgadzał przepisać przed rozwodem
              (bez orzekania o winie) swoją współwłasność mieszkania na mnie, bez
              spłaty, dopóki zależało mu na szybkim przeprowadzeniu rozdzielności
              majątkowej, żeby wziąć kredyt na mieszkanie dla siebie i swojej
              kochanki. Zgodziłam się, mieszkanie kupił, ale teraz twierdzi, że
              jego pani adwokat nie pozwala mu przepisać mieszkania przed
              rozwodem - zaznaczam, że wg umowy mąż zabiera samochód i całą
              resztę, a w mieszkaniu zostaję ja z synem...
              • drugiezycie Re: przykro mi Lapinko 26.05.08, 07:28
                Rozwiązanie było awaryjne i do sytuacji Lapinki(u Lapinki pokreciło mi się, że
                mieszk jest na kredyt a to chodziło tylko o spłatę za 10 lat-stad ten notariusz).
                Nie bardzo zrozumiałam Twoją sytuację (może muszę kawkęsmile).
                Zgodziłaś się na przeprowadzenie rozdzielności, bez spisania warunków ugodowego
                podziału? Jeśli tak, to nie zostaje Ci nic innego, jak mieć nadzieję,że m
                zachowa się uczciwie i w sadzie podtrzyma obietnice zgodnego podziału.To nawet
                tańsze rozwiązanie niż notarialne i tak samo ważne-byleby się nie wycofał.
            • drugiezycie Re: przykro mi Lapinko 26.05.08, 07:12
              Przespałam mój wczorajszy wpis. I dochodzę do wniosku, że wczorajsze moje
              czarnowidztwo było trochę przesadzone.
              Będzie dobrze, trzymam kciukismile)
          • julka1800 Re: bede trzymac 26.05.08, 00:03
            ..kciuki jutro, mocno.

            Trzymaj sie dzielna kobieto.
            smile
    • drugiezycie Re: a jednak rozwód z orzekaniem o winie :( 26.05.08, 14:05
      Jak ochłoniesz, proszę, daj znać jak poszło?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja