Nowa partnerka w trybie błyskawicznym - ?!?!?!

23.05.08, 13:26
Kilka miesięcy temu powiedziałam mężowi, że chcę się z nim rozwieść.
Bardzo oddaliliśmy się od siebie, nic już nas nie łączyło. Przyznał,
że jest między nami bardzo źle, prosił jednak, żebyśmy spróbowali
naprawić nasze relacje. Żadne z nas jednak nie miało pomysłu jak to
zrobić.
To co go martwiło, to kwestie finansowe i zabezpieczenie na starość
dla niego (rozstanie ze mną bardzo pogarszało jego sytuację
finansową). Mówił też, że wciąż mnie kocha i zależy mu na mnie.
Po wielu rozmowach decyzja na 100% została podjęta: rozwodzimy się.
On wtedy natychmiast zarejestrował się w serwisie randkowym i po
miesiącu poznał nową kobietę. Teraz spotykają się, zdarza się, że
nie wraca na noc (cały czas razem mieszkamy, zmiany mieszkaniowe
jeszcze przed nami), planują wspólne wyjazdy wakacyjne. Wydaje się
być zaangażowany.
No i co o tym myślicie: jak można tak szybko zmienić front?
Zaznaczam, że nie czuję zazdrości o niego jako o mężczyznę, bo moje
uczucia do niego już się skończyły, raczej zazdroszczę mu tego, że
tak szybko i leciutko wylądował (a dla mnie to trudna sytuacja i do
tego jestem sama...)
Ale pytam bardziej, żeby zrozumieć jego motywację, bo w głowie mi
się to nie mieści. 10 kwietnia jeszcze mnie "kochał", a 30 kwietnia
już ostro sms-ował z nową babą. Wydaje mi się, że to znaczy, że albo
tak naprawdę mnie nie kochał albo ta nowa znajomość niewiele dla
niego znaczy. A może faceci tak mają? Co o tym myślicie - proszę o
wypowiedzi panie i panów. A może znacie podobne sytuacje z własnego
życia?
    • sylwiamich Re: Nowa partnerka w trybie błyskawicznym - ?!?!? 23.05.08, 13:37
      Bo to wrażliwy chłopak jest i musiał się gdzieś przytulić
      • to.ja.kas Re: Nowa partnerka w trybie błyskawicznym - ?!?!? 23.05.08, 14:00
        Takich sytuacji w zyciu pełno....nazywa się tam ciężko to "grom z
        jasnego nieba" smile)))

        I nie piszę tego złośliwie...Mojego poznałam w niedzielę, w środe
        byłam już baaaaardzo zauroczona....w niedzielę rano (w tą którą
        poznałam obecnego) miałam doła, po tym jak porzuciłam mojego
        narzeczonego ówczesnego i wydawało mi się, że już nigdy z żadnym
        facetem się nie będę spotykać smile)))))))

        Taki lajf.
      • dsz27 Re: Nowa partnerka w trybie błyskawicznym - ?!?!? 23.05.08, 14:02
        Nie chciałabym oceniać chociaż według mnie ocena jest dosyć prosta. Powiem Ci
        jak to było u mnie. Jesteśmy z M. w separacji, on przychodzi do dziecka, od
        czasu do czasu posprząta, pomoże (jestem w ciąży więc pewnie chłopina ma małe
        wyrzuty sumienia i nie chce by ciężarna z mopem po 100 metrach latała jak
        szalona) itd.
        Gdy miałam gorsze dni powiedziałam mu, ze nie wierze że mnie już nie kocha. I
        chyba wolałabym to wiedzieć na 100%. Więc w przypływie współczucia mój ex
        napisał mi sms'a w którym zdecydowanie stwierdził, że mnie już nie kocha. Dodam,
        że kochał jeszcze w grudniu a 1 go stycznia już nie. Czyli możnawink
        Oczywiście zaraz potem nadmienił, że to dla mojego dobra, żebym szybciej i
        łatwiej wyszła z tego "dołka".
        Więc sama musisz sobie odpowiedzieć na pytanie jakim jest człowiekiem i czy
        można tak o przestać kochać.
        Trzymam kciuki
    • zrozpaczona900 Re: Nowa partnerka w trybie błyskawicznym - ?!?!? 23.05.08, 14:08
      skad to znamsmile rozwiodlam sie 13-go a juz moj ex 15-go zamieszkal z
      inna. a jeszcze na sprawie rozwodowej plakal i skamlal ze mnie kocha
      i zyc beze mnie nie bedzie umial.
      ja mysle ze moj ex nigdy nie wiedzial i prawdopodobnie nie bedzie
      wiedzial co to znaczy kochac.
    • sadaga Re: Nowa partnerka w trybie błyskawicznym - ?!?!? 23.05.08, 14:09
      cóż...mój eks też szybko przestał mnie kochać. chyba całe 3 dni mu
      to zajęło smile
      takie szybkie love to jak dla mnie po prostu zauroczenie. czy
      rozwinie się miłość wyjdzie z czasem.
    • z_mazur Re: Nowa partnerka w trybie błyskawicznym - ?!?!? 23.05.08, 14:17
      W angielskim jest nawet określenie na takie związki - "rebound
      relationship". Ogólnie są obciążone dużym ryzkiem, ponieważ często
      kryją się za nimi inne przesłanki niż chęć bycia z tą konkretną
      osobą. Często jest to chęc ucieczki przed negatywnymi emocjami,
      potrzeba udowodnienia sobie czegoś, chęć zaspokojenia głodu uczuć, a
      to dosyć kiepskie podstawy do budowania trwałego i dojrzałego
      związku.
    • plujeczka Re: Nowa partnerka w trybie błyskawicznym - ?!?!? 23.05.08, 14:41
      nie wiem jak to sie ma do miłości ale wiem jedno mężczyzn jest w
      naszym kraju wciąż za mało w stosunku do kobiet .Gdziekolwiek się
      rozgladnę w swoim towarzystwie znajduję kobiety samotne, wdowy,
      rozwiedzione a facetów jak na lekarstwo i to chyba tez jest jakimś
      wytłumaczeniem po prostu jest głód ..na rynku--przepraszam jeżeli
      zabrzmiało kolokwialnie i głupio ale tak mi się wydaje.Co do uczuć ,
      wielu przede mną tutaj pisało o roli meżczyzn w historii Oni
      polowali a MY opiekowałysmy się domem zatem NO wciąż poluje i
      upolował a TY opiekujesz się sama domem.
    • lilyrush Re: Nowa partnerka w trybie błyskawicznym - ?!?!? 23.05.08, 15:14
      No cóz...moj eks zaklinał sie pod koniec kwietnia, jak mu powiedziałam, ze się z
      nim rozwodzę, ze mnie kocha i zrobi wszytko. Jak zaczęła sie machina
      wyprowadzkowa to wraz z przeprowadzka moja 1 lipca powiedział mi, że juz nie nie
      kocha. Nie minął rok, a wiem, ze on ma nową dziewczynę.
      I akurat z tego ja sie bardzo cieszę. Naprawdę. I nie analizuje czy kochał czy
      nie kochał. Ja nie kochałam, postanowiłam odejść i kropka. Im szybciej on sobie
      życie ułoży tym lepiej i dla niego i dla mnie, bo przestanie go moje obchodzić.
      Ja sama też nie lałam łez po odejściu. Sytuacja inna, bo to była moja decyzja i
      nie miałam po czym żałować. Ja po roku od "rozwodu" jestem szczęśliwa i tyle. W
      końcu przecież o to chodzi, prawda?
    • elein Re: Nowa partnerka w trybie błyskawicznym - ?!?!? 23.05.08, 15:26
      Hmm, nic nowego, mój były nie potrafi byc sam dłużej niż kilka dni smile
      taki typ.
      wielomiesięczno-wieloletnie rozpaczanie za miłością która odeszła lub się nie
      spełniła - to bardziej domena kobiet.
      Męzczyzna potrzebuje mieć "coś ciepłego" w domu, tym bardziej gdy jest
      przyzwyczajony, że długo jakaś "własna" kobieta była. Podchodzi do sprawy
      zadaniowo, "nie ma - to trzeba jakąś nową miłą ładną ciepłą zorganizować" , do
      tego ma w czym wybierać bo samotnych kobiet szukających wolnego mężczyzny jest
      wiele, dużo gorzej w drugą stronę. A miłość? hmmm...zdarza się ze dwa razy w
      życiu a w międzyczasie trzeba "normalnie" żyć....
      Nie myśl o nim, zdecydowaliście się rozstać to patrz co przed Tobą dalej.

      • wania46 Re: Nowa partnerka w trybie błyskawicznym - ?!?!? 23.05.08, 18:23
        Przypomniala mi sie taka historia: gosc sie rozwiodl z zona poniewaz nie mieli dziecka(a to chyba byl jego punkt honoru)i prawie natychmiast ozenil sie z kolezanka z lat szkolnych.Z nia ma 2 dzieci.Pan maz sie wykazal i nadeszly u nich czasy arogancji wladzy.Ona ma ukonczone 2 kierunki studiow i z tego co wiem nie podjela nigdy pracy.Siedziala w domu i podawala kapcie panu mezowi.To tak a propos szybkiego nadrabiania strat po rozwodzie.
    • aron95 Widocznie ma w zięcie 23.05.08, 20:14
      A Ciebie zazdrość dopadła .
      Myslałaś że jak biedny chłopina to sobie bez Ciebie nie poradzi ?
      • czarownica_8 Re: Widocznie ma w zięcie 23.05.08, 21:40
        Nie, znam sytuację "na rynku" i zakładałam, że da sobie radę,
        znajdzie nową kobietę. Zaskoczyło mnie tylko tempo w przejściu
        od "kocham Cię, zależy mi na Tobie" do być może podobnych deklaracji
        wobec innej. Trochę to podkopuje we mnie wiarę w uczucia mężczyzn.
        Z drugiej strony to dobra próba dla mnie. Zobaczyłam, że nie jestem
        O NIEGO zazdrosna - jeszcze przed rozwodem.
        Ale nie chciałabym być w skórze jego nowej partnerki.
        • sylwiamich Re: Widocznie ma w zięcie 24.05.08, 05:49
          E tam...znam takich co kochają równocześnie kilkasmile))Czepiasz się i
          tyle!!wink)
          • czarownica_8 Re: Widocznie ma w zięcie 24.05.08, 12:27
            sylwiamich napisała:

            > E tam...znam takich co kochają równocześnie kilkasmile))Czepiasz się
            i
            > tyle!!wink)


            Twoja ironia i wiara w facetów jest boska!
            Mam wielką nadzieję, że czeka mnie jeszcze coś lepszego...jeszcze w
            to wierzę...
    • zakochanyenzo Re: Nowa partnerka w trybie błyskawicznym - ?!?!? 24.05.08, 10:44
      czarownica_8 napisała:

      > Kilka miesięcy temu powiedziałam mężowi, że chcę się z nim rozwieść.
      > Bardzo oddaliliśmy się od siebie, nic już nas nie łączyło.
      > No i co o tym myślicie: jak można tak szybko zmienić front?
      > Zaznaczam, że nie czuję zazdrości o niego jako o mężczyznę, bo moje
      > uczucia do niego już się skończyły, raczej zazdroszczę mu tego, że
      > tak szybko i leciutko wylądował (a dla mnie to trudna sytuacja i do
      > tego jestem sama...)
      > Ale pytam bardziej, żeby zrozumieć jego motywację, bo w głowie mi
      > się to nie mieści. 10 kwietnia jeszcze mnie "kochał", a 30 kwietnia
      > już ostro sms-ował z nową babą. Wydaje mi się, że to znaczy, że albo
      > tak naprawdę mnie nie kochał albo ta nowa znajomość niewiele dla
      > niego znaczy. A może faceci tak mają? Co o tym myślicie - proszę o
      > wypowiedzi panie i panów. A może znacie podobne sytuacje z własnego
      > życia?

      Czy mi się wydaje czy Ty po prostu nie wiesz czego chcesz ? Wołałabyś żeby
      skamlał pod Twoim oknem, serenady Ci śpiewał i zatracał się w szaleństwie bo Cię
      kocha a Ty masz go gdzieś ? Żeby mu się nie wiodło bo bez Ciebie rady sobie
      chłopina nie da ? Taka postawa to mi się z "psem ogrodnika" kojarzy wink Czy
      faceci tak mają ? Tzn. jak ? Pytasz czy facetom miłość przechodzi jak grypa bo
      się od kogoś "oddalili" ? Zapytaj sama siebie dlaczego chcesz odejść od kogoś z
      kim chciałaś spędzić resztę życia a nie zadawaj żałosnych pytań dlaczego i kto
      jak ma.
      • czarownica_8 Re: Nowa partnerka w trybie błyskawicznym - ?!?!? 24.05.08, 12:24
        zakochanyenzo napisał:

        > Czy mi się wydaje czy Ty po prostu nie wiesz czego chcesz ?
        Wołałabyś żeby
        > skamlał pod Twoim oknem, serenady Ci śpiewał i zatracał się w
        szaleństwie bo Ci
        > ę
        > kocha a Ty masz go gdzieś ? Żeby mu się nie wiodło bo bez Ciebie
        rady sobie
        > chłopina nie da ? Taka postawa to mi się z "psem ogrodnika"
        kojarzy wink Czy
        > faceci tak mają ? Tzn. jak ? Pytasz czy facetom miłość przechodzi
        jak grypa bo
        > się od kogoś "oddalili" ? Zapytaj sama siebie dlaczego chcesz
        odejść od kogoś z
        > kim chciałaś spędzić resztę życia a nie zadawaj żałosnych pytań
        dlaczego i kto
        > jak ma.

        To dlaczego chcę odejść, to akurat wiem doskonale. Facet nagrabił
        sobie mocno, ale to już oddzielna opowieść (długa). I nie chodzi
        wcale o inne kobiety.
        I akurat świetnie wiem czego chcę i czego sobie nie życzę (np
        pewnych "atrakcji" emocjonalnych, które mi fundował, które rozbiły
        mnie psychicznie i zabiły pozytywne uczucia do niego).
        Serenady pod oknem może sobie darować.
        Ja się zastanawiam z punktu widzenia psychologii jaki mechanizm
        zadziałał u niego. Bo mi wygląda na to, że moja decyzja o rozwodzie
        była po prostu genialna - przecież siła także jego uczuć musiała być
        powalająca wobec nagłego zwrotu akcji w ostatnim czasie.
        Taki jestem mały psycholog (nie zawodowo oczywiście) i sobie
        analizuję i już.
        • elein Re: Nowa partnerka w trybie błyskawicznym - ?!?!? 24.05.08, 12:31
          Siła miłości nie tkwi w tym ile razy się o miłości zapewni w słowach, tylko jak
          się traktuje ukochanego/ą... Tyle nieładnych rzeczy można podciągnąć pod
          "miłość"...że nie ma sensu tracić na to energii smile
          • nangaparbat3 Re: Nowa partnerka w trybie błyskawicznym - ?!?!? 24.05.08, 16:32
            "... miłowanie samo z siebie dobre jest, ale złosc tego, w ktorego sercu się
            zrodziło, sprawia, ze zwiemy je bezrozumnym, niestałym, okrutnym lub niegodnym.
            (...) zobaczycie, ze miłosc nie odmienia serca, ale pokazuje go takim, jakie
            jest, występnym u występnych i zacnym u zacnych." M. d. N.
        • akacjax Re: Nowa partnerka w trybie błyskawicznym - ?!?!? 24.05.08, 18:21
          Ja myslę, że ten mechanizm to zwykły lęk. Przed pustym mieszkaniem, przed koniecznością samodzielnych decyzji itp.
          A może to być zwykła niedojrzałość, mówi kocham, a w zasadzie to puste słowo, może co dzień powiedzieć komuś innemu to samo.

          Tak bywa, inicjujemy rozstanie, wydaje się nam, że znałyśmy męża, a tu okazuje się, że niektórych reakcji za nic nie da się przewidzieć.
          smile
    • ewa009 Re: Nowa partnerka w trybie błyskawicznym - ?!?!? 24.05.08, 17:48
      Czarownico8 Ty kilka misięcy temu dałaś bardzo konkretny komunikat-nie kocham
      cie i nie chce z toba byc- Jesli facet daje taki komunikat to nie ma odwrotu on
      wtedy odchodzi i zamyka całkowicie ten etap swojego życia. Myslę ,że Twoj były
      własnie odczytał to w ten sposób i stwierdził, ze trzeba iść dalej i spotkac
      kogos z kim mógłby rozpoczac nowe zycie. Panowie mniej analizują co by było
      gdyby... oni potrafią zamknąć i iść dalej, my kobiety jestesmy inne bo bardziej
      emocjonalne i tez dlatego mniej zrozumiałe dla facetów. Twoj były zamkną etap i
      koniec ,buduje nowe i pewnie wcale nie wspomina.
      • zakochanyenzo Re: Nowa partnerka w trybie błyskawicznym - ?!?!? 24.05.08, 22:14
        ewa009 napisała:

        > Czarownico8 Ty kilka misięcy temu dałaś bardzo konkretny komunikat-nie kocham
        > cie i nie chce z toba byc- Jesli facet daje taki komunikat to nie ma odwrotu on
        > wtedy odchodzi i zamyka całkowicie ten etap swojego życia. Myslę ,że Twoj były
        > własnie odczytał to w ten sposób i stwierdził, ze trzeba iść dalej i spotkac
        > kogos z kim mógłby rozpoczac nowe zycie. Panowie mniej analizują co by było
        > gdyby... oni potrafią zamknąć i iść dalej, my kobiety jestesmy inne bo bardziej
        > emocjonalne i tez dlatego mniej zrozumiałe dla facetów. Twoj były zamkną etap i
        > koniec ,buduje nowe i pewnie wcale nie wspomina.

        Wiedziałem że jestem kobietą wink Ale właśnie o to mi chodziło - facet dostał
        jasny i czytelny sygnał - nie kocham Cię i koniec z nami. Więc zaczął szukać
        pocieszenia. Że to nie najlepsze wyjście ? Cóż - bywają gorsze sposoby na
        zapomnienie.
Pełna wersja