jak sie czuliście po wyroku?

27.05.08, 15:13
Bo ja najpierw byłam w euforii, że wszystko tak szybko się skończyło
i mam to z głowy, a teraz dotarło to do mnie z pełną świadomością
wszystkich następstw... sad Tak mi się smutno i źle zrobiło, żal za
tym, co było, jak mogło być i dlaczego się nie udało.... taki koniec
pewnej epoki...nie wiem, co dalej będzie....
Nie spodziewałam się, że tak zareaguję sad
    • fragile66 Re: jak sie czuliście po wyroku? 27.05.08, 15:48
      Ja miałem mieszankę uczuć.
      Ale chyba dominowało ZAŻENOWANIE...
      że dwoje dorosłych ludzi przez paręnaście lat nawzajem się
      oszukiwało, a tu ktoś trzeci to wszystko podsumowuje w zwięzłych
      prawniczych słowach.
      Czułem się jak na publicznej spowiedzi. I ani razu nie spojrzałem
      pani sędzi w oczy.
      Koszmar!
    • lilyrush Re: jak sie czuliście po wyroku? 27.05.08, 16:12
      w wieczór przed sprawa po raz pierwszy pokłóciłam sie porządnie z eksem.
      Włącznie z obrzuceniem mnie ciekawymi słowami.
      Po wyroku był wiec stoicki spokój i radość
      • inessa_22 Re: jak sie czuliście po wyroku? 27.05.08, 17:40
        a ja na odczytaniu wyroku się popłakałam (rozpad małżeństwa z winy męża)...
        chyba emocje mi puściły. zresztą czasem sobie tez popłaczę, ostatnio aż za często...
    • j2j Re: jak sie czuliście po wyroku? 27.05.08, 17:42
      strasznie...
      • z_mazur Re: jak sie czuliście po wyroku? 27.05.08, 21:22
        O właśnie j2j miałem Ci nawet napisać na Twoim wątku, żebyś spróbował wyjść trochę poza własne emocje dostrzec innych ludzi w koło, choćby na tym forum. To byłby pierwszy krok do odzyskiwania równowagi.

        Gdy człowiek cierpi, to ten jego ból przesłania mu cały świat, gdy udaje mu się dostrzec cierpienie innych ludzi, tzn. że przewałkował trochę swoje negatywne emocje i zaczyna się robić trochę miejsca na coś innego.

        Zaglądaj na wątki innych osób, spróbuj coś napisać, to Ci pomoże.
    • mona.blue Re: jak sie czuliście po wyroku? 27.05.08, 22:40
      Tego dnia czułam euforię, radość, ulgę, ale też czułam się dość
      niepewnie (ale to ja chciałam rozwodu, zresztą potem mój eks też
      chciał).

      Potem przyszło wahanie, czy na pewno dobrze zrobiłam, skrupuły, że
      może źle,obawy co dalej, brak poczucia bezpieczeństwa graniczący ze
      strachem. Jeszcze później depresja, która trwała ok. 2 miesięcy.

      Teraz czuję się świetnie (minęły 3 miesiące od ogłoszenia wyroku).
      Jestem pełna energii, optymizmu, spokoju.
      • niveaa1 Re: jak sie czuliście po wyroku? 11.06.08, 14:34
        Na samym poczatku ulga, ale szybko...pytanie "co dalej?".
        Poszlo szybko i bez problemow. Potem nawet kawa z ex i tak diabelnie
        smutne jego oczy (ten obraz mam nadal przed oczami).
        To juz prawie pol roku, a ja nadal raz tak raz siak.
        Teraz zaluje !!
    • grzanka23 Re: jak sie czuliście po wyroku? 11.06.08, 14:54
      Ulzyło mi,ze juz po wszystkim.
    • marek_gazeta Re: jak sie czuliście po wyroku? 12.06.08, 13:12
      Chujowo.
      • mary171 Re: jak sie czuliście po wyroku? 12.06.08, 13:26
        Smutek, żal, że się nie udało, a miało być "aż do śmierci". Ale też
        ulgę, że człowiek którego kocham (kochałam) już więcej mnie nie
        oszuka, nie okłamie. Takie malutkie poczucie beżpieczeństwa.
        Generalnie dziwny mix uczuć, trudnych do opisania.
        • mini_me Re: jak sie czuliście po wyroku? 12.06.08, 13:32
          a ja w godzinę po wyroku czuję się bardzo dobrze smile
          zobaczymy co napiszę za parę dni!
    • mala30latka Re: jak sie czuliście po wyroku? 12.06.08, 17:20
      spokój. Ulga. żal że nie chciało nam się walczyć o związek (bo to
      przykra prawda, nawet sędzina to powiedziała po przesłuchaniu
      stron...) Ale formalne zakończenie czegoś, co od 8 miesięcy nie
      istniało, mi pomogło. Takie postawienie kropki nad i.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja