Samochód a kobieta

21.06.08, 03:51
Czy miałyście kiedykolwiek pomysł, żeby stres kryzysowo-rozwodowy rozładować
kupnem samochodu, który się Wam zawsze podobał?
Jakie auta Wam się podobają? Czy stereotyp "małe miejskie dla kobiety", czy
Porsche jak M.Rodowicz? Czy normalna skrzynia czy automat? Czy prawdą jest, że
kolor jest najważniejszy(lakieru i tapicerki), a nie marka, silnik i wyposażenie?
I jakimi autami jeździcie Drogie Panie?
Koniec stereotypów, niech się ujawnią te od Subaru, Lancerów Evo-IX, Jeepów i
Hummerów..
    • sylwiamich Re: Samochód a kobieta 21.06.08, 05:28
      jarkoni napisał:
      > Czy miałyście kiedykolwiek pomysł, żeby stres kryzysowo-rozwodowy
      rozładować
      > kupnem samochodu, który się Wam zawsze podobał?


      Och....zawsze odjeżdżamy samochodem Kena przecież.Potem wystarczy
      powalczyć jeszcze o te 300zł alimentów, żeby mieć na benzynę do cyt:
      Subaru, Lancerów Evo-IX, Jeepów i
      > Hummerów..
    • leptis Z Nitką:))...jadąc przez moje miasto...:)))) 21.06.08, 06:14
      Ten ważny temat...zastępczy...często omawiałem...

      Rozważaliśmy Merca klasy A. Małe to. Ładne dość. Test łosia kiedyś
      nie przeszło. Ale to się już podobno udało zrobić.

      Dużo ważniejsza sprawa. Jak przyjdzie jesień, zima to nie ma jak
      otworzyć klapy od bagażnika bez zbrudzenia palca, bo przycisk prawie
      przy ziemi położony. Na to Nitcesmile)) zwróciłem uwagę natychmiast.

      Za południową granicą w Kolinie słynne już w całej Europie
      trojaczki produkują. Tam się dogadali i w kółko reklamują swój
      towar. A walory mają.

      C1+107+Aygo są super. Pod warunkiem, że z 1,4 lub HDi silnikiem
      kupisz. Ze słabszym za przeproszeniem tylko pierdzą, a nie pędzą. A
      tego każdy kierowca od nich przecież oczekuje.
      Tańsze modele zabezpieczenia mają słabsze; brak kurtyn, poduszek
      bocznych o wygodzie klimatyzacji nie wspominając. Człowiek nie może
      w nich się czuć intymnie różnego typu rozmowy uskuteczniając.

      To chyba tyle. Bo co tu więcej dodać. W końcu wakacje się zaczęły
      więc i forum się należy sezon ogórkowy.

      cieplutko pozdrawiamsmile))
      Uważajcie na Siebiesmile))
      Na drodze przede wszystkimsmile))

      • mary171 Re: Z Nitką:))...jadąc przez moje miasto...:)))) 21.06.08, 08:06
        Tak ja stanowczo lubię terenowe. Duże mocne i napędzane na 4 koła big_grinDDD
      • jarkoni Re: oj Panie Leptis 22.06.08, 06:37
        Jak to jest, ze czasem mądrze gadasz.
        A tak przy okazji: używasz Pan wielokropków częściej niż ja. Ja się ograniczam,
        Pan też spróbuj..........
        A co do klasy A, to test łosia był kiepski, nawet po poprawkach nie jest za
        bardzo stabilny. Ale rzecz w tym, że jest cholernie "plastikowy" wewnątrz. I
        tego Pan nie poprawisz..Kompletna dyskwalifikacja
    • aron95 Re: Samochód a kobieta 21.06.08, 08:09
      Nieważne co ma pod maską aby się tylko świecił - to ogólne podejście kobiet do
      zagadnienia
    • nicol.lublin Re: Samochód a kobieta 21.06.08, 09:07
      hm... ja różne fazy mam. pewnie dlatego, ze mam filtr swoich
      mozliwości majątkowych. z kilku rzeczy nie zrezygnuję nigdy: musi
      być diesel, musi być klima, musi być abs (ostatnio mało zycia nie
      straciłam przez brak abs).
      lubię takie małe, 2-osobówki np audi, fajny jest nissan micra nowy,
      ale najbardziej na swiecie chciałabym nową lagunę smile
    • mayflower_1 Re: Samochód a kobieta 21.06.08, 10:43
      Po tym jak skasowałam, to chciałam byleco, byle miało rurę z przodu
      (a niech tam, z tyłu też!). Ale teraz to mi się taki mini cooper
      marzy...eeechhhh.
      • d234 Re: Samochód a kobieta 21.06.08, 11:54
        Samochód? Takie przyziemne! Ja to bym chciała domek z bali w lesie, kominek, dwa
        fotele bujane, dzieci w swoich domkach powyposażane, a ja piję - jak zwykle -
        herbatę w kubku w towarzystwie FACETA, takiego SUPER, słucham Dżemu.
        Szczęście.!!!!!!!!!!!!!!!
        To jest full wypas, a nie samochód, bawet klasy lux.
        • mala30latka Re: Samochód a kobieta 21.06.08, 13:30
          d234, widzę że my obie dżemowe wink) mnie rozwalają ich teksty,
          życiowe jak rzadko... i pasują na każdą sytuację...
          No, ale miało być o autkach.
          Powiem wam, że na mnie wrażenia nie robią te wszystkie abs-y,
          czujniki cofania, gadżety i cała reszta... ja robiłam prawko sporo
          lat temu na maluszku, który żadnych pierdół ułatwiających życie nie
          miał. eks robił na peugocie i sam przyznawał, że ze mnie lepszy
          kierowca niż on (!!!). gdziekolwiek byśmy nie jechali, to ja
          prowadziłam (i nie chodzi o powroty imprezowe).
          Autko ma jeździć i się nie psuć (prowadzić umiem nieźle, ale oprócz
          tego chcę tylko benzynę nalewać wink
          Jako że już po rozwodzie jestem i wspólność majątkowa nie istnieje,
          to planuję sobie kupić chevroleta aveo, kiedyś tam... może się
          jeszcze na promocję załapię wink
          a co oprócz autka? zdecydowanie wanna z hydromasażem! to mi się
          marzy...
          • d234 Re: Samochód a kobieta 21.06.08, 13:43
            Ale wracając do samochodu, to widzę siebie w hummerze, a mój m. jedzie poboczem
            na rowerku (prawka nie ma), a ja z pędem powietrza mijam go. Chociaż niczego
            złego mu nie życzę, ale tak fajnie.
            Jedna z moich córek powtarza że kupi mi toyotkę jeepa z kołem widzącym z tyłu,
            druga zaś że będzie opłacać mi ubezpieczenie.
            Ja im na to, że koło też m,\mogę przyczepić z tyłu do mojej skódki felicji. Też
            będzie pasować, ale zostanie z pzu.
            • catalina26 Re: Samochód a kobieta 21.06.08, 14:47
              Czarna honda civic. Mniam. Albo Volvo v70 - też czarne i też mniam.
              Na razie w marzeniach.

              Ważne wszystko - i marka i co pod maską i kolor.
              Pzrede wszystkim bezpeiczeństwo.
              • nicol.lublin Re: Samochód a kobieta 21.06.08, 19:05
                no to jednak zmieniam zdanie - honda civic, a kolor może byc nawet
                sraczkowaty
            • dsz27 Re: Samochód a kobieta 21.06.08, 14:50
              Zaraz po zrobieniu prawka siostra pożyczyła mi Volkswagena New Beetle, silnik
              2.0 benzyna.
              No i zakochałam się w tym pożeraczu paliwa...

              images.forbes.com/images/2002/05/27/test_opener_415x274.jpg
    • manderla Re: Samochód a kobieta 21.06.08, 15:05
      Jak miałabym marzyć, to chciałabym Audi3, ew BMW jedyneczkę,
      skrzynia ręczna, z silnikiem 2.0, benzyna, z fajniutkim
      przyspieszeniem wink, kolor obojetny, byle nie jakis papuzi..., no i
      podstawa - wyposażenie audio ma byc perfekcyjne.

      A realnie, to byle by sie nie psuło i wystarczylo dolać paliwa i
      zrobic przegląd raz na rok.

      Choc niektórzy wink twierdzą, że pasuje do mnie jakis wózek typu np
      Porsche Cayenne....ale to takie podlizywanie sie, wiemwink

      A na razie mój grat stoi zepsuty... choc tez go lubię (lubiłam, póki
      sie nie zepsuł) smile
      • zielona_ropucha Re: Samochód a kobieta 21.06.08, 15:18
        Volvo,kombi,z cholernie mocnym silnikiem i koloru ciemnozielonegosmile
        Marzenia...
    • katarzynka.30 Re: Samochód a kobieta 21.06.08, 16:39
      mam: hyundai getz (nowy nabyteksmile w promocji smile))
      chciałabym: Audi Q7 (mmmmm....)
      chyba wrócę jednak na ten wątek o sexie wink
      • katarzynka.30 Re: Samochód a kobieta 21.06.08, 16:40
        katarzynka.30 napisała:

        > mam: hyundai getz (nowy nabyteksmile w promocji smile))
        > chciałabym: Audi Q7 (mmmmm....)
        > chyba wrócę jednak na ten wątek o sexie wink

        www.autogaleria.mojeauto.pl/Audi_Q7_Zdjecie_2_z_13,p,39928.htm
        l,
        ale oddałabym wszystko za szczęśliwą rodzinę sad
        • 1czarodziejka Re: Samochód a kobieta 21.06.08, 17:21
          jestem taka mało wyrafinowana w stosunku do was drogie panie smilejeżdżę toyotą
          yaris 1,0 a marzy mi się corolla 1,3 ...minimalistka ze mnie, może dlatego, że
          potrzebuję ekonomicznego autka do jazdy miejskiej..
        • manderla Re: Samochód a kobieta 21.06.08, 18:19
          jejuuu, laska, co za cudo!!!
          To ja juz rezygnuje z poprzednich marzeń. Piękne!!! Zawrót głowy! smile
          • manderla Re: Samochód a kobieta 21.06.08, 18:21
            O Q7 chodziło , rzecz jasna.

            ps. to tez wolę chyba na sex sie przerzucic, jako cos bardziej
            realnego wink
    • burza4 Re: Samochód a kobieta 21.06.08, 21:30
      Jarkoni, może cię to zdziwi ale rozmiar ma znaczeniesmile))
      jak mało co wkurza mnie stereotyp że dla kobiety najlepsze jest małe
      autko. Bo podobno łatwiej parkowaćsmile np. moj maz jest fanem smarta,
      którego chciał MI kupić, dla mojej wygody. Pytam więc po jaką
      cholerę sam jeździł np. gigantycznym terenowym Nissanem? w końcu to
      on pęta się cały dzień po mieście i parkuje milion razy dziennie,
      nie ja. Aha - terenowy prowadzi się do luftu za to pali jak smok.

      subaru imprezę z ponad 200 konnym silnikiem też zaliczyłam jako
      kierowca (choć nie ja byłam właścicielem) i jest to fenomenalny
      samochód, prowadzi się jak tramwaj, tyle że ani się obejrzysz a
      wchodzisz w zakręty 160/h.

      preferuję co namniej średniej wielkości samochody, kiedyś marzyłam o
      Toyocie Corolli, ale ten model który mi się podobał dawno wyszedł z
      produkcji. Inną ulubioną marką jest Honda - tyle że obie opcje mało
      ekonomiczne jak na moje użytkowanie (zaledwie 10 tys rocznie). Ważny
      jest silnik - i porządne przyspieszenie. Zadowalam się tylko 1.6 bo
      patrzę rozsądkowo, nie mam ochoty na coś, co pali 12 litrów/100 km.
      Wykończenie musi być solidne, np. musi być ładnie zabudowana
      przestrzeń między fotelami. Kolor - bez udziwnień, klasyka - czarny,
      srebrny czerwony, żadnych wynalazków typu żółć czy zieleń.

      PS. nienawidzę automatów, uwielbiam możliwość przerzucania biegówsmile
      Freud by to pewnie uzasadnił fallicznym kształtem uchwytusmile
      • manderla Re: Samochód a kobieta 21.06.08, 21:34
        E Burza, chyba lubimy ten sam model Corolli, mowisz o tym
        z "oczkami" z przodu? Jesli tak, to uwielbiam wprost to autko.

        Co do wymiarów auta...... Zauwazyłam, że im facet ma wieksze
        kompleksy natury osobowosciowo-seksulanej, tym wieksze auto
        kupuje... wink
    • lampka_witoszowska Re: Samochód a kobieta 21.06.08, 22:20
      ujawniam się, co mi tam
      kupiłabym jeepa, uświnionego błotem po pachy najchętniej
      (ma byc w końcu prawdziwy, testowany na wybojach i bagnach, a nie
      jakies wysłodzone miejskie zaokrąglone pseudo-terenówki)
    • sagaretia Re: Samochód a kobieta 22.06.08, 00:52
      Samochód powinien być przedewszystkim bezpieczny i ekonomiczny.
      Właśnie takie bezpieczne autko uratowało życie moim rodzicom smile
      Kolor ,marka nie mają większego znaczenia ,
      choć podobają mi się Nissany.

      Tak jak choćby ten z linku poniżej wink)

      www.autogaleria.pl/news/index.php?id=853
      .....pomarzyć można wink

      • sagaretia Re: Samochód a kobieta 22.06.08, 00:55
        www.autofirmowe.pl/galeria_zdjec/g,91,112_nissan,qashqai.html
        • jarkoni Re: Samochód a kobieta 22.06.08, 06:23
          Na litość boską, kobiety!! Nie sądziłem, że wiecie tyle o autach!!
          Ja dopiero muszę w googlach poszukać co to jest to Q7.
          Nie zgodzę się z tym, że automat be. Może kwestia przyzwyczajenia, może już
          starość, ale odkąd od ca 10 lat jeżdżę automatami to już mnie nie kręci to
          mieszanie biegami. Zresztą jak automat ma 150 KM to ruszanie spod świateł
          choćby to przyjemność.
          A co do "oczków" Toyoty: są śliczne. Zerżnięte z mojego Dodge'a stojącego na
          podwórku. Bo jako oszczędna Panna, mająca do pracy prawie 30 km, korzystam z
          Astry I rocznik 97', ale za to z gazem. I też automat.
          Przyzwyczajenie drugą naturą jednak..
          A marzy mi się coś małego i dżipowatego, typu choćby Suzuki Jimmy albo Vitara,
          czy Toyotka RAV4, ale hard-top, automat.. Nie wielkie cuś typu Lincoln
          Navigator. Ale ględzę..
          A pisał ktoś o Subaru. O kurcze. Mam dyplom z kursu Szkoły Jazdy Subaru z toru
          Miedziana Góra pod Kielcami, dyplom=świadectwo uczestnictwa i przejechania
          odcinkasmile Warto przeżyć, bo człowiek zdaje sobie sprawę jak nędznym jest
          kierowcą. Ale pędzić Subaru ze 250 z zawodowym kierowcą rajdowym, wchodzić w
          zakręty jak po szynach - bezcenne.
          Tylko potem trzeba się dokładnie umyć wink
          • leptis Samochód a kobieta i facet w tym jeszcze... 22.06.08, 07:45
            też mnie to wczoraj uderzyło, że ONE nie stawiają na bylejakość,
            tylko porządne samochody...bo kurcze nie uwierze, że wszystkie
            takie "wypasione", jakby z tekstu wynikało...
            każdy wchdząc na FORUM mysli, że za historią AUTORA tak popularnego
            forum stoi "zajebista" opowieść...z dalszym rozwojem...

            wszyscy zapominają, że to jednak tylko człowiek ją stworzył...z
            Astry Classic..czy przybrudzonego marca...

            Ja jestem bardzo "niszowy" w moich zainteresowaniach...stąd prostota
            poztrzegania świata, patrzę na KOBIETĘ najpierw, a jej auto potem...

            A Ty Jarkoni uwierz że też tak jesteś postrzegany tylko i jedynie,
            tego życzę Ci.


            cieplutko pozdrawiam
            • tricolour Za każdym stoi zwyczajna i własna opowieść... 22.06.08, 11:24
              ... nie jakaś "zajebista" bo to słowo nic nie znaczy. Wskazuje raczej na ubogie
              słownictwo, bo każe odwołać się czytelnikowi do własnych skojarzeń zamiast
              przekazać, co autor miał na myśli.

              Proszę także o poskromienie aluzji, które są formą agresji.
          • aron95 Re: Samochód a kobieta 22.06.08, 09:36
            Q 7 z tym autem to miałem ...
            Kolega na impreze zaprosił właścicielkę Q 7 ona samotna a ja co tylko po
            rozstaniu . Mimo usilnych starań towarzystwa , nie właścicielka
            a Q7 wzbudziło moje zainteresowanie .
            hm.. może jakbym odwiedził jej fabrykę ?
            • misbaskerwill To jak w końcu było? 22.06.08, 11:50
              aron95 napisał:

              > Q 7 z tym autem to miałem ...
              > Kolega na impreze zaprosił właścicielkę Q 7 ona samotna a ja co tylko po
              > rozstaniu . Mimo usilnych starań towarzystwa , nie właścicielka
              > a Q7 wzbudziło moje zainteresowanie .

              Przetestowałeś czy nie? tongue_out
          • burza4 Re: Samochód a kobieta 22.06.08, 20:58
            moim marzeniem odnośnie toytoy sprzed lat była wersja, którą
            przestali robić bodaj w 1987 roku, z lekko zadartym kuperkiem w
            wersji hatchback. Teraz ten design jest passesmile

            co do automatu - założę się, że z tym samym silnikiem szybciej ruszę
            spod świateł z manualną skrzyniąsmile

            Moja kumpela sprawiła sobie coś takiego jako antidotum na facetówsmile
            moto.allegro.pl/item386639635_piekny_klasyk_alfa_romeo_spider_pininfarina.html
            cudeńko z lat 70-tych, nie było faceta, który by się za nami nie
            obejrzał, jak gnałyśmy z otwartym dachemsmile
    • mini_me Re: Samochód a kobieta 22.06.08, 11:17
      JA zamierzam stres rozładowywać kupnem samochodu!!! Jakiego to jeszcze nie wiem
      ale musi być duży i szybki smile teraz jeżdżę autkiem z silnikiem 2.0 w automacie
      do 180km/h na trasie bez problemu maxymalnie jechałam nim 200 i to sem ja smile
      nie krzyczcie wink
      i wolę automat bo wygodniejszy bo można jedna rękę mieć wolną co przy młodym z
      tyłu się przydaje!
      Kolor karoserii i tapicerki jest mi totalnie obojętny bo i tak się wszystko
      brudzi nie przepadam za skórą w środku ale to już takie moje zboczenie smile
      • misbaskerwill Re: Samochód a kobieta 22.06.08, 11:44
        mini_me napisała:

        > JA zamierzam stres rozładowywać kupnem samochodu!!! Jakiego to jeszcze nie wiem
        > ale musi być duży i szybki smile teraz jeżdżę autkiem z silnikiem 2.0 w automacie
        > do 180km/h na trasie bez problemu maxymalnie jechałam nim 200 i to sem ja smile
        > nie krzyczcie wink
        > i wolę automat bo wygodniejszy bo można jedna rękę mieć wolną co przy młodym z
        > tyłu się przydaje!

        Jaaaasne... Jedziesz 180 km/h po polskiej drodze, odwracasz się do TYŁU, by zająć się dzieckiem, a w drugiej ręce jeszcze pewnie komórkę trzymasz...
        Krzyczeć nie będę. Uważam jednak, że powinni Ci odebrać prawo jazdy albo dziecko, zanim komuś się stanie krzywda.
        • misbaskerwill wybacz... 22.06.08, 11:46
          Z dzieckiem przesadziłem... Lepiej niech Ci prawo jazdy odbiorą, bo inni
          użytkownicy drogi też są zagrożeniwink
          • mini_me Re: wybacz... 22.06.08, 12:07
            nie martw się nie po polskich droga bo tu takich nie ma smile
            i nigdy z dzieckiem
            ale fajnie że się martwisz
            a do telefonu jest taki bajer co się nazywa zestaw głośnomówiący i niektórzy go
            na szczęście posiadają smile

            a i zapomniałeś dodać że makijaż sobie poprawiam w czasie jazdy!

            nie chce mi się produkować długaśnych postów bo liczę na inteligencję
            czytających ale skoro chcesz dokładnie to proszę:
            mój samochód jest w miarę szybki bo takie lubię jechałam nim 200km/h w miejscu
            które się do tego nadawało! w trasie lubię mieć możliwość przyspieszenia jeśli
            jest mi ono potrzebne (np przy wyprzedzaniu) gwoli wyjaśnienia jeżdżę bardzo
            dużo i nie dostałam nigdy mandatu za prędkość (2 za parkowanie niestety) co do
            automatycznej skrzyni biegów to jest przydatna jeśli chcę coś podać młodemu np!
            a tak szczerze to wolę jak ktoś mnie szybko wyprzedza niż jak się trafiają na
            drodze kierowcy ze średnią prędkością 40 na godzinę w starym gracie
            ale może i powinni mi odebrać prawo jazdy na pewno część osób w zapchanym
            autobusach by się ucieszyła z mojego nieszczęścia wink
            np mój ex
            • misbaskerwill Re: wybacz... 22.06.08, 12:41
              mini_me napisała:

              > nie martw się nie po polskich droga bo tu takich nie ma smile
              > i nigdy z dzieckiem
              > ale fajnie że się martwisz
              > a do telefonu jest taki bajer co się nazywa zestaw głośnomówiący i niektórzy go
              > na szczęście posiadają smile

              Niestety, wielu "rozmowoholików" zdaje się ignorować istnienie takiego gadżetu... a przecież telefon zawsze "muszą" odebrać.
              Ludzie giną nie tylko na polskich drogach - czarne statystyki są zadziwiająco wyrównane w różnych krajach. Nawet równiutka autostrada nie zastąpi wyobraźni...
              • mini_me Re: wybacz... 22.06.08, 12:50
                i to jest właśnie problem forów - kompletnie się nie znamy akurat trafiłeś na
                osobę która nie znosi rozmawiać przez telefon wink i jak tylko mogę to go
                ignoruję (w 99%) w samochodzie odbieram od wielkiego dzwonu!
                co do statystyk to fakt! szkoda tylko że tych statystyk nie przeglądają osoby
                które przebiegają przez ulicę bo przecież zdążą a samochód może zahamować
                przecież! te które nie widzą powodu być widoczne w nocy na poboczu itd itp
                wszędzie są czarne statystyki dla pieszych też i masz rację nic nie zastąpi
                wyobraźni i bić tak pianę możemy cały dzień i nic to nie zmieni a na pewno nie
                zmieni faktu że dużo jeżdżę i będę jeździć nadal
                ale Tobie gratuluję nie łamania przepisów za kierownicą! co mi się niestety zdarza!
                • manderla Re: wybacz... 22.06.08, 13:03
                  To chyba przychodzi z wiekiem... Mini ile masz lat, jesli mozna?
                  Mi sie kiedys bardzo spieszylo... Kiedy jeżdziłam do dziecka, który
                  mieszkal z ojcem. Patrzylam na zegarek, czas: start...i skracałam
                  czas dojazdu za kazdym razem, dzien, noc, korki nie korki, 170 na
                  trasie, gdzie nie powinno się przekraczać 90. Ba, nawet dumna z
                  siebie byłam, ze zaczynałam od 2 godzin, a skonczyłam z rekorem
                  swoim godzina i 10 minut. A samochód nawet nawierzchni się nie
                  trzymał, frunął nad ziemią.
                  Bezmyśloność.
                  Skończylo się, kiedy,paradoksalnie, przy przypisowej predkości ok 70
                  na godzinę poszła mi opona. Samochód - na złom. A u mnie tylko szok.
                  Przyjęłam to jako znak.
                  Nie śpieszy się juz. Nigdzie i nigdy.
                  • mini_me Re: wybacz... 22.06.08, 13:21
                    można! przed 30, prawo jazdy od 11 lat, duuużo km na liczniku smile niestety
                    zrobionych w trasie sad
                    może i przychodzi z wiekiem nie wiem ale nie uważam żebym szalała na drodze!
                    jak już napisałam (choć szczerze przyznam nie chcę mi się już tego tłumaczyć
                    choć może piszę skrótami i nie jest to oczywiste - to dlatego że prasuję przy
                    okazji) nie jechałam nigdy w trasie tak szybko szczególnie w polsce (bo polskie
                    autostrady to moim zdaniem śmiech na sali a nie autostrada) mam miejsce gdzie
                    zdarza mi się szybko pojeździć bo bardzo lubię (stary pas startowy wink
                    poza tym nie biję rekordów prędkości najczęściej dostosowuję się do innych i tak
                    sobie jeżdżę po pl.
                    niestety wypadek może się przytrafić przy każdej prędkości niestety sad
                    co i tak nadal nie zmienia faktu że lubię prędkość a jakąś przyjemność z życia
                    mieć muszę smile
                    • manderla Re: wybacz... 22.06.08, 13:40
                      Rzadko kto sobie przyjemności odmawia winkświadomie.
                      Ale przyjemność szybkiej jazdy łączy się z zagrożeniem dla życia.
                      Pal licho własnego (aczkolwiek sa lepsze sposoby na popelnienie
                      samobójstwa), gorzej, ze dotyczy to innych.
                      Przed trzydziestką tez szalałam. Wypadek z opona miałam jakoś
                      niecałe póltora roku temu. dzieki jakims tam umiejętnościom
                      wyprowadziłam auto i udalo mi się nie wpaść pod koła nadjezdzającego
                      TIRa z naprzeciwka na remontowanym odcinku obwodnicy. Za kierownicą
                      usiadłam jak miałam ok 5 lat. Tata nauczył. Prawko od 17.
                      Ale: dzis wolę nie doceniać swoich umiejętności, niz je przeceniać.
                      Szczególnie, kiedy biore pod uwage, iz inni uczestnicy dróg mogą
                      bardzo mocno się przeceniać.
                      • mini_me Re: wybacz... 22.06.08, 13:53
                        hahaha też tak miałam ledwo obejmowałam kierownicę jak pierwszy raz
                        "prowadziłam" samochód u dziadka na kolanach wink
                        z przyjemnościami masz rację ciężko sobie odmówić! a z wiekiem to sama nie wiem
                        znam osoby dużo starsze ode mnie i boję się z nimi jeździć bo na drodze szaleją!
                        co do przeceniania to chyba nawet najlepsi się przeceniają np Zientarski!
                        a 2 razy w życiu miałam nie przyjemność zostać dla zabawy wystawiona przez
                        kierowcę TIRa na trasie i nikomu tego nie życzę na szczęście to były najgorsze
                        (ale bezboleśnie zakończone) chwile jeśli chodzi o moje "jazdy"
    • manderla Re: Samochód a kobieta 22.06.08, 13:13
      Jadąc z dzieckiem natomiast zaswsze jezdziłam zgodnie z przepisami.
      Dziecko, wsiadając do auta rodzica, powerza swoje zycie w jego rece.
      Dzieci nie powinny ginąć w skutek glupoty dorosłych kierowców.
      nie ma nic gorszego.
      Kiedyś jadąc autostradą widziałam taki wypadek, i kobietę stojąca na
      poboczu, trzymającą na rekach dziecko, ze zwisajacymi nóżkami...
      Boże, od tamtej pory przed każdą dłuższą jazdą z dzieckiem mam ten
      obrazek w głowie.
      • mini_me Re: Samochód a kobieta 22.06.08, 13:25
        moja koleżanka kiedyś zatrzymała faceta i udała policjantkę na służbie bo kolo
        wiózł dzieciaki bez fotelików bez pasów a 3 latek leżał na tej półce przy tylnej
        szybie!!! jak sobie wyobraziłam co by było przy ostrym hamowaniu albo jakby mu
        ktoś w tyłek wjechał crying masakra!
        mój młody bardzo lubi jazdę samochodem i jest grzeczny wsiada zapina pasy i
        nigdy mu się nie zdarzyło wypiąć! ale to chyba ma po mnie kiedyś poszłam do
        samochodu po mapę usiadłam zapięłam pas i dopiero sięgnęłam po mapę wink
        • jarkoni Re: Samochód a kobieta 22.06.08, 14:04
          Jak miło widzieć rozsądnie jeżdżące kobiety. Oczywiście wiecie, że kierowcy w
          Polsce - i kierownice też - w prawie 90% uznają się dobrych lub bardzo dobrych
          kierowców. Ja tam wolę siebie uznać za bezpiecznego i przewidywalnego, choć
          najwolniej nie jeżdżę. Po prostu chyba z wiekiem i ilością widzianych wypadków i
          ilością zrobionych kilometrów rośnie zakres wyobraźni za kółkiem.
          Tylko proszę bez porównań do słynnych niedzielnych panów "w kapeluszach"...Tacy
          są równie groźni jak młode REP-y w swoich służbowych oklejonych autkach z
          chrupkami czy inną mineralną.
          • mini_me Re: Samochód a kobieta 22.06.08, 14:11
            stanowczo niedzielni panowie w kapeluszach są milion razy gorsi od tych z zimnym
            łokciem - wiem coś o tym bo 2 razy w tyg koło mojego domu jest targ na który
            ściągają kapelusiarze z całej okolicy i są to jedyne dni kiedy wyprowadzają
            samochody wink włączenie się do ruchu to koszmar bo są nieprzewidywalni smile
    • katarzynka.30 Re: Samochód a kobieta 22.06.08, 13:47
      hmm....a może motocykl drogie Panie?? smile
      grrr smile
      www.motocyklmania.com/motocykle.php?marka=1&model=2&co=gal
      albo
      moto.honda.pl/zdjecia/7/1/6/1210_GL1800Ablack_z.htmlalbo
      moto.honda.pl/zdjecia/7/3/9/1209_ST1300Acandy_graceful_red.html
      przyznaję że w tej kwestii wystarczy wygląd, ponieważ kompletnie się
      na tym nie znam, ale chętnie spróbowałabym smile
      • manderla Re: Samochód a kobieta 22.06.08, 14:07
        O motocyklu tez myslałam wink Ale jak na razie troche cięzko z kasa na
        razie,no a poza tym prawko trzeba zrobić ...czas.
        Choć nie odpuszczam tego, to marzenie z dziecinstwa. jezdziłam juz
        chyba nawszystkim łącznie z kombajnami smile
        Może za rok smile
        Przy tych cenach paliwa, to tylko moto pozostalo, przynajmniej w
        sezonie wink
        Sportowych nie lubię, wolę takie raczej Harleye.
        A poza tym z nIemiec można sprowadzić całkiem ładne i fajne bryczki
        i to nie drogo.
        ech, nakręciłas mnie, i bede teraz o tym myśleć wink

        • katarzynka.30 Re: Samochód a kobieta 22.06.08, 14:10
          manderla napisała:

          > O motocyklu tez myslałam wink Ale jak na razie troche cięzko z kasa
          na
          > razie,no a poza tym prawko trzeba zrobić ...czas.
          > Choć nie odpuszczam tego, to marzenie z dziecinstwa. jezdziłam juz
          > chyba nawszystkim łącznie z kombajnami smile
          > Może za rok smile
          > Przy tych cenach paliwa, to tylko moto pozostalo, przynajmniej w
          > sezonie wink
          > Sportowych nie lubię, wolę takie raczej Harleye.
          > A poza tym z nIemiec można sprowadzić całkiem ładne i fajne
          bryczki
          > i to nie drogo.
          > ech, nakręciłas mnie, i bede teraz o tym myśleć wink
          >

          no to może zaczniemy od zrobienia prawka ? to dobry początek
          ja też kiedyś najeździłam się sporo z moim Tatą
          w czasach kiedy wszyscy mieli syreny, mój Tato miał wypasioną
          Panonię smile
          ehh to były czasy
          • mini_me Re: Samochód a kobieta 22.06.08, 14:14
            z pół roku temu zaczęłam myśleć o motorze i nawet sprawdzałam kursy prawa jazdy
            ale zrezygnowałam po opowieści jak to wkurzony kierowca osobówki najechał na
            motocyklistę bo się pokłócili stojąc na światłach! oczywiście koleś z samochodu
            udowodnił swoją wyższość i zabił młodego chłopaka! zostanę chyba przy rowerze i
            ścieżkach rowerowych smile
            ale taki Harley to jest coś - aż miło popatrzeć!!!
          • manderla Re: Samochód a kobieta 22.06.08, 14:16
            katarzynka.30 napisała:

            > no to może zaczniemy od zrobienia prawka ? >

            Oceniając szanse realnie, moge przystapić do kursu dopiero na wiosnę.
            ale dobrze, ze napisałaś...bo czuję ze adrenalinka mi powoli opada,
            a ja tak nie lubię wink
            Wiosna roku nastepnego. smile
            Mój młody tez pewnie bedzie zachwyconysmile
        • juztylkomama Re: Samochód a kobieta 06.07.08, 01:25
          Jak zaczęły się "kłopoty"w domu postanowiłam COŚ dla siebie zrobić i zrobiłamsmilekategorię "A".Rodzinka pomogła(uzbierałam 5tys.) i jestem właścicielką fajnego chopperka,nie jest to harley davidson ale dla mnie to prawdziwy książesmiledziś jest to moja pocieszkasmileZachęcam bardzosmile
          ps.Mój mąż był wściekły.Cytuję:"Odpier....ło Ci na starość".Dziś dzięki temu,że wtedy mi odpier....ło nie czuję się STARO.smile...i mam sie czym przemieszczaćsmilemotocykl-najlepszy przyjaciel kobietysmile))
      • gad.forumowy Re: Samochód a kobieta 26.06.08, 00:41
        FJRka? Poradzisz sobie z tym klocem za 70 tyś.?
        wink
        Kobieta lepiej prezentuje się na czymś mniejszym i poręczniejszym.
    • jarkoni Re: ... 22.06.08, 14:50
      ziewnąłem Panie Leptis.. Ależ Pan mnie skutecznie o ziewanie przyprawiasz.
      Lepiej zobacz to:
      politbiuro.pl/politbiuro/1,85402,5336980,Kaminski__Interes_PiS__to_interes_Polski.html
      Zresztą tam też coś napisałem jakiś czas temu, i to dokładnie o włazid..stwie.
      Porównaj Pan, Panie Leptis.. Ziewaaam
      • leptis coś napisałem...coś przeczytałem... 22.06.08, 14:56
        ...a teraz ziewam...powiedział Jarkoni

        zapomniałeś, że z wiekiem jeszcze nadwaga mężczyznę dopada...

        ziewaj...uśnij...jest niedziela...
        • manderla Re: coś napisałem...coś przeczytałem... 22.06.08, 15:04
          leptis napisał:

          > ...a teraz ziewam...powiedział Jarkoni
          >
          > zapomniałeś, że z wiekiem jeszcze nadwaga mężczyznę dopada...
          >
          > ziewaj...uśnij...jest niedziela...

          big_grinDD

          Panowie, luzik. Taki piekny dzień, a tu....trza prasować wink
          • leptis Manderla:)) 22.06.08, 15:27
            Luzik z mojej strony z rana był...Dopóki ten stary a odświeżony na
            własne życzenie moderator z tekstem nie wyskoczył...

            a ja naprawdę chciałem na jutrzejsze święto Ojca wyczarowaćsmile)))...

            a tu...na dodatek...w innym wątku zapach kobiety poczułem...
            no wyszedł ze mnie pies i tylko pies niestety...buuu...

            cieplutko pozdrawiamsmile))
            • manderla Re: Manderla:)) 22.06.08, 15:38
              Tez nie bardzo zrozumiałam, skąd akurat w tym przypadku było
              podejrzenie o agresję slowną ...
              Nie lubicie się. trudno. Niekoniecznie zawsz i wszystkich trzeba
              lubić. Ale nie lubię, kiedy ludzie tkwiąc każdy w swoimn jedynym
              słusznym przekoniu.
              Bez sensu.
              Trzeba umieć (i chcieć przede wszystkim), dać szansę innym.
              Nikt , nigdy nie jest do końca tym złym. Nie ma tak lekko.
              Choć oczywiscie dla własnej wygody, zawsze lubimy wszystko
              uporządkować i wsadzić w zawczasu przygotowane ramki.
    • young_and_bored Re: Samochód a kobieta 22.06.08, 14:50
      Ja mam wrażenie, że to właśnie kobiety wolą duże samochody.
      Moja eks jeździ Kią Sportage i ten wybór jej się chwali, bo o ile
      pojemność silnika jest w tym przypadku odwrotnie proporcjonalna
      do IQ kierowcy, to głęboko wierzę że córka w tym samochodzie wyjdzie
      cało po ewentualnym wypadku nonszalanckiej mamusi.
      • jarkoni Re: Samochód a kobieta 22.06.08, 17:02
        young_and_bored znajdź w google coś pt. detektyw-inwektyw i tekst o KIA
    • bolutiebolutie Re: Samochód a kobieta 22.06.08, 18:33
      Czarne Audi A5 wersja S-line, nieduży silniczek 1,8 TFSI 170 KM, 6-
      biegowa skrzynia manualna, napęd quattro - nazywa się "Ślicznotka" ;-
      ) Co prawda będę ją spłacać kilka ładnych lat, ale... warto było!
      • inessa_22 Re: Samochód a kobieta 22.06.08, 23:31
        Mi się marzy Mercedes CLK AMG cabrio, czarny, 400 KM smile Nieosiągalne, ale
        pomarzyć warto smile
    • jp66-2 Żółta SYRENA 101.... 23.06.08, 07:35
      moim marzeniem jest ..w łaśnie taka SYRENA 101 koniecznie żółta, posiadanie
      takiego auta świadczyłoby, że właściciel nie musi sie spieszyć. pomyslałem , że
      kupie takie auto mojemu synowi (ma 17 lat) i niebawem stane przed problemem
      kupna kolejnego samochodu.
      • jarkoni Re: Żółta SYRENA 101.... 23.06.08, 18:58
        Mam na oku takiego "łapacza kur", tylko nie wiem, czy z remontem sobie poradzę.
        Ale odgłos startującej i potem pędzącej "skarpety" jest doskonały. Kto nie zna,
        ten nie wie i nie doceni..
        • jp66-2 Re: Żółta SYRENA 101.... 23.06.08, 19:02
          kurczę daj namiary, chetnie ja kupie i sam wyremontuję. Man na "oku" dwie,ale
          własciciele za żadne pieniadze nie chcą się ich pozbywać (jedna jest zółta,
          jasna skóra na siedzeniach, silniczek gra jak nowa motopompa smile ale
          własciciel.......)
          • to.ja.kas Re: Żółta SYRENA 101.... 25.06.08, 16:04
            Marzy mi się czarny Nissan Patrol....przedłuzona wersja.
            Narazie nie szaleję bo jak patrze na pojemność silnika i ceny paliwa
            to mdleję.

            A jezdze nissanem primerą albo mercedesem B klasa....nie lubię
            małych samochodów, mimo, że w Wawie trudno zaparkowac duzym smile)))
          • jarkoni Re: Żółta SYRENA 101.... 25.06.08, 18:05
            jp66-2, mój łapacz to nie 101, to już absolutny rarytas, tylko 103.
            Ale sam się do niego przymierzam
    • custom_babe Re: Samochód a kobieta 25.06.08, 16:50
      Bywały różne, od małych pierdzikółek, po limuzyny. wszystko9 w zależności od stanu finansowego.
      Mój typ? Przede wszystkim samochód ma być duży, teraz jeźdzę BMW serii 7 i jeżeli chodzi o gabaryty, to ten jest ok. Silnik? 2,0 litrowy to trochę mało jak na takie auta, jakie lubię. 3.0 już zaakceptujęsmile
      ABS, ESP, inne elektroniczne bajery- super sprawa, tylko że później człowiek płacze,jak mu się zepsuje i trzeba słono płacić za naprawę...
      Tapicerka? Materiał obojętny, kolor ciemny-ze względu na małe dziecko, które ciągle coś rozlewa, rozmazuje i wdeptuje w tapicerkę.

      Kolor? Bez różnicy.

      Podsumowując, lubię samochody duże, z dość mocnym silnikiem, dobrze wyposażone i w miarę niezawodne. Mam się czuć, jak w prawdziwym samochodzie, a nie w konserwiesmile Tylko potem na stacji benzynowej płakać się chcewink

      Jak chcę zaszaleć, to wsiadam na motocykl....ale to już inna bajkasmilesmile

    • gad.forumowy Re: Samochód a kobieta 26.06.08, 00:44
      Samochód musi być tani - w moim odczuciu. Droższego niż 15 tyś. zł nie kupię. A za tą cenę można mieć mareę weekend 1.9 JTD z bogatym wyposażeniem (1999 - 2001).
      Wymarzony to saab 2.3 turbo koniecznie automat + tempomat (na długie przeloty, teraz mi tego strasznie brakuje). Realna cena zakupu 35 - 40 tyś.
      • jarkoni Re: Samochód a kobieta 26.06.08, 19:10
        uuuu, gadzie, podoba mi się "koniecznie automat"..
    • a.b1 Re: Samochód a kobieta 06.07.08, 22:15
      absolutna sfera marzeń MERCEDES G
      nawet 20 letni
      a realnie rozglądam się za smartem
      no i jeszcze nissan patrol mmmmmmmmmmmmm
      • sylwiamich Re: Samochód a kobieta 07.07.08, 06:17
        Moje marzenie to samochód do którego wejdzie wszystko.Palma
        doniczkowa, półka na buty, 3 rowery, wózek, 5 walizek i
        parawany.Najlepiej jakby był wygłuszony (moje dzieci wrzeszczą w
        samochodzie) i miał jakieś kajdanki, poza pasami na wyposażeniu
        (moje dzieci biją się w samochodzie).
    • mindsailor Re: Samochód a kobieta 07.07.08, 06:45
      ja mam volvo combi s70 (czy jakos tak), skrzynia manualna.kolor
      ciemna zieleń i bezowe skóry. i potwierdzam, że kolor miał
      znaczeniesmile bardzo lubie duże auta i najchętniej jeździłabym jeepem.
      czasem pozyczam od m. jego oldskulowe, 30-letnie porsche cabriowink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja