rozwód z jego winy

02.07.08, 11:12
Dziewczyny co sądzicie o tym?
Jestem 6 lat po ślubie. Mam 15miesiecznego synka. Bylam w ciazy 4 razy - 3 poroniłam. Jak dziecko miało 1,5miesiaca dowiedziałam sie ze jest jeszcze ktos trzeci. Dowiedzialam sie sama po smsach ( "dzień dobry kochanie" itp.) Po rozmowie powiedzial ze to bylo tylko zauroczenie . Pol roku po tym zdarzeniu dziewczyna bierze slub (jest w tej chwili ok 9 miesiecy mezatką). Moj maz sam jedzie do niej na wesele i slub - niby jest w delegacji , bo ma ludzi wozic na tym weselu. Przyjezdza o 2 w nocy pijany jak bela. Biore jego komorke a tam : " Kochanie jestem zly na to ze nie mozemy byc razem. PAMIETAJ" albo " Juz jade do Ciebie KOTKU". Jeszcze prawie rok trwala moja walka o rodzine - nie chcialam by dziecko wychowywalo sie bez ojca. Ale nie bylo lepiej zaczely sie wyzwiska w moja strone, zaczal mnie upokarzac , robic na zlosc itp. Podalam go o rozwod z orzeczeniem winy. Dostal pozew i zaczal mi wygrazac , ze bede spala pod mostem , ze zdechne z glodu , nie daje mi pieniedzy. Jutro mam 1 sprawe . Podalam 4 swiadkow , łącznie z jego kochanką ( jej maz pracuje za granica i o niczym nie wie). Zaczal wygrazac swiadkom czesc z nich chciala zrezygnowac. W tej chwili nie wiem jak beda zeznawac albo neutralnie albo na moją korzyść. Dowody jakie mam to bilingi ich rozmów tel. np. w miesiacu maju tego roku wyslal jej 458smssów do tego byly rozmowy ( duzo po godz. 22). Rozmawialam z ta dziewczyna ona kiedys mi powiedziala ze ona jest w nim zakochana a on w niej i ze jej malzenstwo to jest pomylka. Moja tesciowa zaczela jej wysylac sms z ostrzezeniami. W tej chwili ona zaczela sie bac bo twierdzi ze ją nie interesuje zycie osobiste mojego meza . Broni sie teraz i robi z siebie niewinna. Dodam ze ona pracuje w firmie z ktorej moj maz ma duzo zlecen i maja ze soba caly czas kontakt. Tylko ze ta firma pracuje do godz. 15!!! Mam tez smsy jakie do niej wysylał . I to wszystko, czy to starczy???
    • z_mazur Re: rozwód z jego winy 02.07.08, 11:31
      Może wystarczyć do udowodnienia winy męża, jest jednak ale.
      Sąd rozpatruje udział w rozpadzie więzi obu stron.
      Istnieje możliwość, że mąż jest w stanie wykazać, że swoim
      zachowaniem doprowadziłaś już wcześniej (przed jego romansem) do
      zaburzenia więzi i sąd może orzec winę obu stron. Oczywiście to
      scenariusz mało prawdopodobny, ale nie niemożliwy.
    • edytasy0 Re: rozwód z jego winy 02.07.08, 11:37
      Dodam jeszcze ze do roku czasu nie interesowal sie dzieckiem . Ciagle jezdzil. Rozumiem od poniedzialku do soboty , ale w niedziele zabieral sie i jechal np. na motory. W tej chwili z dzieckiem spedza dziennie ok.20min., a z kochanka rozmawia dziennie ok.1,5godz. procz smsow!!! Dodam jeszcze ze wraca do domu o 2:30 . Ja sie dowiaduje ze byl gdzies na imprezie itp. Dom jest na mojej głowie łącznie z paleniem w piecu dostawą wegla zakupami sprzataniem praniem gotowaniem ITP. Ja go po prostu tak nauczylam , w domu on nic nie zrobi - bo nie ma czasu. Mało tego tyle sie staralismy o dziecko , a on teraz kaze mi isc do pracy zarabiac na siebie!!! Wczesniej pracowalam w jakiejs firmie , wracalam z pracy i szlam jemu pomagac w jego firmie. W tej chwili dziecko ma dopiero 15miesiecy !!! To w takim duuuzym streszczeniu . smile
    • lampka_witoszowska Re: rozwód z jego winy 02.07.08, 11:56
      co on Ci zarzuca?
      • edytasy0 Re: rozwód z jego winy 02.07.08, 12:20
        Co on mi zarzuca ... Najpierw mówił ze "przegiełam , że tyle razy juz mnie ostrzegał" .Pytalam w czym przegielam to nie potrafił odpowiedziec. Potem obwiniał ze gdybym z domu brudów nie wyniosła to by było inaczej - tylko ze ja powiedzialam jego siostrze a ona swojej mamie zeby zrobila z nim porzadek, bo ja nie dawalam rady mialam 1,5miesiaczne dziecko ktore po porodzie trafilo na R bo nie potrafilo samo oddychac wszystko bylo na mojej glowie . Dzieckiem zajmowalam sie sama , nawet nie mialam jak do sklepu wyjsc. A teraz mowi ze nie bedzie siedzial z osoba ktora go podala o rozwód , ze nigdy nie mial na czas ugotowane ze nie bylo posprzatane , ze sie kłóciliśmy . Tylko ze to sa bzdury bo ja jestem na punkcie czystosci pedantyczna , jedzenie bylo zawsze a jak nie bylo bo nawal pracy w jego firmie i nie zdąrzylam ugotowac to nie robil problemu byle kasa leciala i tyle. A kłótnie i owszem byly ale gdzie ich nie ma . Kłocilismy sie i godzilismy. Przewaznie kłóciliśmy sie o to ze on za długo pracuje. Tyle zarzutów , chyba ze zacznie klamac a tego sie bardzo obawiam bo on jest nieobliczalny i strasznie wygadany ja przy nim jestem "malutka".
        • lampka_witoszowska Re: rozwód z jego winy 02.07.08, 21:16
          jeśli zacznie kłamac, popros sąd, by pozwany przedstawił dowody
          potwierdzające jego kłamstwa - i podawanie zdarzen, nie jego
          własnych interpretacji

          poza tym powinnas dac radę, przy sądzie niekoniecznie będzie bardzo
          wygadany, mozesz też poruszyc temat zastraszania świadków, o ile
          choc jeden będzie w stanie potwierdzic (tym bardziej, że świadkowie
          są Twoi)

          i mów po prostu o tym wszystkim, co napisałas

          będzie dobrze, zobaczysz - trzymam mocno kciuki!
    • yoma Re: rozwód z jego winy 02.07.08, 16:16
      I jak to często bywa, wszystko zaczęło się od grzebania w cudzej komórce. MSPANC.
      • womania Re: rozwód z jego winy 02.07.08, 17:24
        dlaczego jestes malutka przy nim? tez sie wygadaj. nie daj sie -
        teraz to niestety bjeste walka na powaznie, a nie taka sobie
        klotnia. sluzaca jego bylas i tyle. dzieckiem sie nie zajmowal - to
        wszystko przemawia na jego niekorzysc.
        nie daj sie zastraszyc i walcz. taka jest moja rada.
        trzymaj sie
Pełna wersja