alimety od ojca, po urodzeniu dziecka

02.07.08, 23:43


Wciąż sie uczę. Studiuje. Urodziłam dziecko.
Nie powiedziałam przed sadem, ze mam dziecko.
Uważam, ze to nie ma nic do rzeczy.
A może jednak ma?

Czy gdy 'zdradzę'-przede wszystkim przed sadem, ze mam dziecko-wychowuje je
razem z ojcem dziecka, to sad może odebrać mi alimenty?

A moze to przemawia za mną?

czy to, że mam dziecko, zmienia moja sytuacje?
    • kuropatwwa Re: alimety od ojca, po urodzeniu dziecka 02.07.08, 23:44
      nie jesteśmy małżeństwem
      • panda_zielona Re: alimety od ojca, po urodzeniu dziecka 03.07.08, 01:02
        kuropatwwa napisała:

        > nie jesteśmy małżeństwem

        Z ojcem Twojego dziecka,jak rozumiem,ale chyba sie poczuwa do
        ojcostwa?
        Powinien zatem zatroszczyć sie o Ciebie i dziecko Twój
        partner.Chcesz wyższych alimentów,bo urodzilas dziecko?
        Sporo niejasności.
        • k-ika Re: alimety od ojca, po urodzeniu dziecka 03.07.08, 09:22
          Dla mnie sprawa bardzo jasna.
          Założyłaś własną rodzinę i jesteś samodzielnym, dorosłym człowiekiem.
          Rodzice mogą pomagać oczywiście-zależy jakich masz rodziców. I
          zależy jaką jesteś córką.
          • z_mazur Re: alimety od ojca, po urodzeniu dziecka 03.07.08, 09:27
            Jeśli nie ma męża, to nie założyła rodziny.

            Czy gdyby zaszła w ciążę jako 18-latka mieszkając z rodzicami i
            urodziłaby dziecko, w międzyczasie kończyłaby naukę, to uważasz, że
            słuszne by było, żeby rodzice wyrzucili ją z domu?
    • panda_zielona Re: alimety od ojca, po urodzeniu dziecka 03.07.08, 00:57
      Czy dobrze rozumiem? Alimenty są na Ciebie od Twojego ojca?
      Studiujesz dziennie czy zaocznie?
    • young_and_bored Re: alimety od ojca, po urodzeniu dziecka 03.07.08, 11:03
      Urodzenie przez Ciebie dziecka niby bezpośrednio nie wpływa na
      obowiązek alimentacyjny Twojego ojca. Ale z drugiej strony może to
      świadczyć o Twojej zdolności do samodzielnego utrzymania się, co
      jest podstawą do zniesienia alimentów. Czyli ten fakt mógł być
      jednak dla sądu istotny.
    • k-ika Re: alimety od ojca, po urodzeniu dziecka 03.07.08, 13:02
      kuropatwwa napisała:
    • a.b1 Re: alimety od ojca, po urodzeniu dziecka 03.07.08, 13:50
      rozumie, że alimenty są na Ciebie, bo był rozwód z orzeczeniem winy?
      bo coś nie rozumie?
      • k-ika Re: alimety od ojca, po urodzeniu dziecka 03.07.08, 14:43
        ja zrozumiałam tak:
        Alimenty dostaje kuropatwa od swojego taty na siebie. Teraz ona
        urodziła swoje dziecko, które wychowuje razem z partnerem(bez ślubu).
        Pyta teraz czy ma się przyznać w sądzie że ma dziecko i rodzinę-czy
        zabiorą jej alimenty na nią.
        Czy dobrze zrozumiałam?
        • kuropatwwa prosze o prawne opinie-! 03.07.08, 16:13
          To ja urodziłam dziecko, pobieram alimenty i wciąż sie uczę.
          Do tej pory normalnie pobierałam alimenty.
          Nie chce wciągać w to dziecka, nie chce o nim mówić przed sądem.

          Nie utrzymujemy sie sami.
          Utrzymują nas rodzice.


          chodzi mi o to, czy narodziny mojego dziecka maja jakiś wpływ na moja sytuacje
          alimentacyjna?

          O ile mi wiadomo, jeśli wyszłabym za mąż, to maź powinien mnie utrzymywać..

          Z maz nie wychodzę i nie zamierzam.


          • k-ika Re: prosze o prawne opinie-! 03.07.08, 18:23

            • tricolour Ciekawe, jak się to rozwinie... 03.07.08, 19:21
              ... i jakie będą komentarze, bo rzecz jest niespotykana: matka jest utrzymywana
              z alimentów i ma własne dziecko, które też musi być z czegoś utrzymywane - czyli
              z alimentów od dziadków, bo rodzice dziecka nie mają źródła utrzymania.

              Dziadkowie będą utrzymywali dwa pokolenia. Na dodatek młodzi rodzice nie chcą
              sie pobrać i już.
          • panda_zielona Re: prosze o prawne opinie-! 03.07.08, 22:54
            kuropatwwa napisała:
            > Nie utrzymujemy sie sami.
            > Utrzymują nas rodzice.

            To od kogo mają być te alimenty?od utrzymujacych Was rodziców?

            chodzi mi o to, czy narodziny mojego dziecka maja jakiś wpływ na
            moja sytuacje alimentacyjna?

            Trudno coś powiedzieć,jeśli nie piszesz wprost.Lepiej poradź się
            prawnika.

    • misbaskerwill Kuropatwwo... 03.07.08, 19:02
      ...a czy ojciec nie powinien wiedzieć, że został dziadkiem?
      Czy naprawdę widzisz w nim tylko maszynkę do wydawania pieniędzy?

      Czy nie zasłużył na choć trochę człowieczeństwa?

      Może sam by zrobił prezent wnukowi (zapewne pierworodnemu)?

      Nie znam motywów rozwodu Twoich rodziców, ale czy próbowałaś rozmawiać z własnym ojcem inaczej niż poprzez sąd?
      • kuropatwwa Re: Kuropatwwo... 03.07.08, 20:23
        Wy sobie zarty robicie

        dorabiacie jakieś wielopokoleniowe historie

        pytam, z prawnego punktu widzenia, a nie z innych

        nie będę opisywała historii życia moich rodziców, moich, mojego biologicznego i
        innych

        chociaż wiem, ze chcielibyście sobie poczytaćsmile

        Rożne są tego strony, bo zależy:
        czy wychowuje dziecko samotnie
        jeśli tak, to czy mój parter na zasadzone alimenty
        ........... itp...

        ale jak ktoś słusznie zauważył: założyłam rodzinę!,
        chociaż z drugiej strony gdybym ja założyła ją w wieku 18 lat, a nie wzięła
        ślubu... to dalej byłabym na utrzymaniu swoich rodziców-podobnie jak dziecko
        ale nie 'żyje' tez samotnie...

        ale moze studia to co innego...

        z drugiej jednak strony-zawsze sędzia pyta, czy jestem w związku małżeńskim...
        nawet jak miałam 21 lat...

        juz sama nie wiem

        wydaje sie, ze ogólnie to nie zmienia istoty rzeczy, ale przecież decyzja
        sędziego może sprawie dać inny obrót

        nie będę nic wyjawiać w każdym razie
        • hela37 Re: Kuropatwwo... 03.07.08, 21:59
          Kochana nikt nie robi sobie żartów tylko wyraża swoje opinie na ten temat.A po
          opinię prawną udaj się do adwokata.Zapytaj w sądzie gdzie są bezpłatne porady
          prawne.Pozdrawiam
        • k-ika Re: Kuropatwwo... 03.07.08, 22:13
          kuropatwwa napisała:
          • kuropatwwa Re: Kuropatwwo... 03.07.08, 22:59
            k-ika napisała:

            > kuropatwwa napisała:

            ja jednak wole ciągnąć z dziada, a o dziecku nic nie mówić

            pozdrawiam i bez odzewu w tym temacie

            idę do adwokata!!
            • takasoobie prowokacja... 03.07.08, 23:06
              ...potwierdzająca tezę, ze z ojca można wydoić wszystko, nawet jak
              się ma swoje dziecko i partnera. Mam odruch wymiotny jak coś takiego
              czytam
              • panda_zielona Re: prowokacja... 03.07.08, 23:33
                takasoobie napisała:

                > ...potwierdzająca tezę, ze z ojca można wydoić wszystko, nawet jak
                > się ma swoje dziecko i partnera. Mam odruch wymiotny jak coś
                takiego
                > czytam
                Nie sądzę żeby to była prowokacja,tylko Kuropatwa nie napisała
                dokładnie o co chodzi /nie musiała/.Prawdopodobnie o alimenty od
                swojego biologicznego ojca,który być może wystapił o
                zaprzestanie,albo Kuropatwa wystąpiła o zwiększenie.Trudno
                wyczuć.Tak czy inaczej sprawa dla prawnika.Może Chalsia się zlituje
                i coś podpowie.
                • chalsia Re: prowokacja... 04.07.08, 00:17
                  > wyczuć.Tak czy inaczej sprawa dla prawnika.Może Chalsia się
                  zlituje
                  > i coś podpowie.


                  hi hi hi, w tej sprawie tylko jedno mogę powiedzieć - na dwoje
                  babka wróżyła, czyli zależy od sędziego smile))

                  Choć niby teoretycznie - jesli autorka i jej partner są na studiach
                  dziennych (czyli kształcą się a więc nie mogą pracować by sie
                  samodzielnie utrzymać), to obowiązek alimentacyjny wobec nich ciązy
                  na ich rodzicach. A więc także obowiązek zapenienia utrzymania dla
                  wnuka.
                  No ale jak dziadek ma głowę albo dobrego prawnika, to będzie
                  zapewne w stanie wykazać, że autorka z partnerem mają możliwości
                  jakiegoś dorabiania, że rodzice partnera także powinni alimentowac
                  wnuka itp, itd.

                  Ergo - powiedzenie sądowi o dziecku może zarówno pomóc autorce
                  wątku wygrać sprawę, jak i przegrać.
            • k-ika Re: Kuropatwwo... 04.07.08, 09:02
              lemann11
              • k-ika Re: Kuropatwwo... 04.07.08, 09:06
                sorki lemann11
                oczywiście to nie twoje słowa tylko kuropatwy
    • sagaretia Re: alimety od ojca, po urodzeniu dziecka 03.07.08, 23:37
      Taki wątek i to akurat po lemannie i nasylu ?
      Intuicja podpowiada mi że to prowokacja .....
      choć poćwiartować się nie dam wink
      • akacjax Re: alimety od ojca, po urodzeniu dziecka 04.07.08, 00:07
        W świetle prawa jak nie ma ślubu-to nie ma.
        Pozostaje tylko moralna kwestia-czy przypadkiem alimentowana nie chciała podwyższyć alimenty-bo ma większe wydatki-przez dziecko.
        Innymi słowy-czy gdyby pojawił się ten temat-jakis był skoro był sąd...czy mówiła prawdę.
      • magd.a Re: alimety od ojca, po urodzeniu dziecka 04.07.08, 00:26
        > Taki wątek i to akurat po lemannie i nasylu ?
        > Intuicja podpowiada mi że to prowokacja ....

        prawda? smile))
        jak to grzyby po deszczu wyrastają nagle nowe nicki z gorącymi tematami na które
        jest zapotrzebowanie "do udowodnienia" smile))
        normalnie ściąga ich jakiś szósty zmysł smile)
        • k-ika Re: alimety od ojca, po urodzeniu dziecka 04.07.08, 09:04
          magd.a napisała:
          • magd.a Re: alimety od ojca, po urodzeniu dziecka 04.07.08, 11:18
            co jeszcze wymyslisz?smile))
    • wielbicielnaruto Twój post jest chaotyczny ale spróbuję na niego .. 04.07.08, 10:10
      odpowiedzieć. Z tego co zrozumiałem:
      Twój ociec ma obowiązek alimentacyjny wobec ciebie, czyli płaci
      alimenty na okres twojej nauki
      Nie posiadasz żadnych dochodów lub są one małe
      Żyjesz z partnerem w związku nieformalnym / konkubinacie/
      Twój partner nie zaraia lub zarabia mało
      No więc, sytuacja ulega zmianie i w razie zwrócenia się do sądu:
      Obowiązkek alimentacyjny Twojego ojca wobec Ciebie nie ustaje i trwa
      do końca nauki, nie dalej niż 26 lat.
      Twoje Dziecko - tu obowiązek alimentacyjny ma Twój partner, czyli
      ojciec dziecka.
      W razie braku lub niemożności zaspokojenia obowiązku przez ojca
      dziecka można wnioskować o alimenty od jego rodziców lub opiekunów
      prawnych (ale to działa w 2 strony, twoi rodzice też mogą się
      spodziewać takiego obowiązku, jeżeli ty, twój parner (ojcec dziecka)
      lub jego rodzice, względnie opiekunowie złożą wniosek o alimenty od
      twoich rodziców / opiekunów).
      • kuropatwwa Re: Twój post jest chaotyczny ale spróbuję na nie 04.07.08, 11:16
        wielbicielnaruto napisał:

        > odpowiedzieć. Z tego co zrozumiałem:
        > Twój ociec ma obowiązek alimentacyjny wobec ciebie, czyli płaci
        > alimenty na okres twojej nauki
        > Nie posiadasz żadnych dochodów lub są one małe
        > Żyjesz z partnerem w związku nieformalnym / konkubinacie/
        > Twój partner nie zaraia lub zarabia mało

        oto mi chodziło
        mianowicie: czy obowiązek mojego ojca wobec mnie, kończy sie po urodzeniu przeze
        mnie dziecka

        wszystko inne mnie nie obchodzi

        dzięki!
        • k-ika prawnik potrzebny 04.07.08, 11:19
          Myślę, że jednak obowiązek Ojca nie wygasa i możesz dalej ubiegać
          się o alimenty
          • k-ika Re: prawnik potrzebny 04.07.08, 11:22

    • young_and_bored Re: alimety od ojca, po urodzeniu dziecka 04.07.08, 14:16
      Nie wiem z czego wynika Wasze przekonanie o obowiązku dalszej
      alimentacji przez ojca, bo moim zdniem jest to dość dyskusyjne, a
      pojawiające się sugestie o konieczności alimentowania wnuka to już
      totalna bzdura.

      Nie ma żadnej granicy 26 lat, a podstawą alimentacji jest tu:

      Art. 133. § 1. Rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych
      względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się
      samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na
      pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania.

      Fakt urodzenia przez dorosłą córkę dziecka może wskazywać na jej dużą
      samodzielność i dojrzałość emocjonalną oraz społeczną. Ojciec
      ewidentnie nie ma żadnego wpływu na swoją córkę, a zmuszanie go aby
      ponosił konsekwencje jej życiowych wyborów godzi w zasady współżycia
      społecznego.
      • chalsia Re: alimety od ojca, po urodzeniu dziecka 04.07.08, 23:18
        > samodzielność i dojrzałość emocjonalną oraz społeczną. Ojciec
        > ewidentnie nie ma żadnego wpływu na swoją córkę, a zmuszanie go
        aby
        > ponosił konsekwencje jej życiowych wyborów godzi w zasady
        współżycia
        > społecznego.

        nie, nie godzi w zasady współżycia społecznego. Gdyby godziło, to
        nie byłoby możliwości (a jest zgodnie z prawem) zasądzenia
        alimentów na wnuka od dziadków, gdy ojciec dziecka nie płaci
        alimentów (a matka samodzielnie dziecka utrzymać nie może). W tym
        przypadku dziadkowie niejako odpowiadają finansowo za to, że ich
        syn nie łoży na dziecko.
        • tricolour Tu jest chyba inaczej... 04.07.08, 23:55
          ... Jeśli dobrze zrozumiałem, to dziecko będzie utrzymywał dziadek ze strony
          matki, a nie dziadek ze strony ojca, co nie płaci.

          I to jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, że jeden dziadek płaci za
          swoją córkę i jej wnuka, a drugi dziadek (a także ojciec dziecka) za nic.
          • chalsia Re: Tu jest chyba inaczej... 05.07.08, 00:04
            > I to jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, że jeden
            dziadek płaci z
            > a
            > swoją córkę i jej wnuka, a drugi dziadek (a także ojciec dziecka)
            za nic.

            dlatego napisałam wczesniej, że w tej sprawie fakt ujawnienia
            dziecka przed sądem = na dwoje babka wróżyła co do wyroku
          • jp66-2 Re: Tu jest chyba inaczej... 05.07.08, 00:20
            Tak "tu" bedzie inaczej... Ojciec dziecka tez wystąpi o alimenty na siebie od
            ojca partnerki- bo przeciez ma dziecko i brak srodków na utrzymanie.... "a
            lepiej ciągnac od dziada"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja