Kwestia alimentów, a wakacje.

04.07.08, 10:00
Mam pytanie, bo już zgłupiałam...
Czy Ex może nie zapłacić alimentów za miesiąc, w którym dziecko przebywa u
niego na wakacjach?
Dzięki
    • burza4 Re: Kwestia alimentów, a wakacje. 04.07.08, 10:28
      jeśli są zasądzone - to nie może sobie nic odliczać ani potrącać,
      chyba że się na to wspaniałomyślnie zgodzisz.

      Wynika to z prostego faktu, że alimenty uwzględniają nie tylko
      bieżące wydatki, ale i uśrednione koszty z innych okresów, np. 1/12
      kosztów kurtki zimowej czy wyprawki szkolnej.

    • panda_zielona Re: Kwestia alimentów, a wakacje. 04.07.08, 10:29
      Nie może.
    • z_mazur Re: Kwestia alimentów, a wakacje. 04.07.08, 10:37
      Zgodnie z prawem nie może, tak jak dziewczyny napisały, alimenty
      uwzględniają nie tylko wydatki bieżące.

      Jednak dla mnie jako faceta ta sprawa jest dyskusyjna. Osobiście
      uważam, że jeśli opieka miałaby obejmować cały miesiąc, to nie
      powinny być w tym czasie płacone alimenty. Matka w tym czasie nie
      ponosi bieżących wydatków, ojciec tak.
      • chalsia Re: Kwestia alimentów, a wakacje. 04.07.08, 23:20
        > Jednak dla mnie jako faceta ta sprawa jest dyskusyjna. Osobiście
        > uważam, że jeśli opieka miałaby obejmować cały miesiąc, to nie
        > powinny być w tym czasie płacone alimenty. Matka w tym czasie nie
        > ponosi bieżących wydatków, ojciec tak.

        kurna olek, alimenty to NIE TYLKO BIEŻĄCE wydatki.
        Już wczesniej Burza napisała, że to także 1/12 ubrań z całego roku,
        wyprawki szkolnej itp, itd.
        • z_mazur Re: Kwestia alimentów, a wakacje. 04.07.08, 23:31
          No dobrze, ale część wydatków to jednak wydatki "ruchome" jak wyżywienie, pranie, koszty mediów itp. i ponosi je ten rodzic u którego jest w danym momencie dziecko. Zgodnie z logiką połowę tych kosztów powinien pokryć ten drugi rodzic. Do tego zabieram dziecko na wczasy (za rozsądną cenę nie jakieś wymyślne). To dziecko jedzie na wypoczynek, podobno wydatki związane z dzieckiem pokrywają oboje rodzice. Zgodnie z logiką powinienem oczekiwać, że żona zwróci mi połowę kosztów wyjazdu dziecka na takie wczasy.

          Jak to napisał Tri, koszty ponoszone przez matkę mają być w połowie sfinansowane przez ojca. Koszty ponoszone przez ojca mają być sfinansowane przez....? Oczywiście ojca. To takie bardzo sprawiedliwe.
          • z_mazur Żeby doprecyzować 04.07.08, 23:44
            Co do wydatków "ruchomych", to skoro rodzic, u ktorego dziecko na stałe przebywa, ich w danym miesiącu nie ponosi, to ten drugi rodzic ich w danym miesiącu nie tylko nie powinien płacić, ale powinien dostać zwrot ich połowy. A tu już powoli dochodzimy do tego, że najprościej było, żeby po prostu za ten jeden miesiąc alimentów nie płacić.
    • tricolour Prawnie nie może... 04.07.08, 10:47
      ... choć dla mnie jest to sprawa dyskusyjna, bo alimenty są dla dziecka.

      Można postawić pytanie, jak długo dziecko może być u ojca, by dalej alimenty
      przelewać na konto matki?
      • mini_mini26 Re: Prawnie nie może... 04.07.08, 11:23
        No i Ex chyba podziela pokrętne myslenie Panów....
        Dla mnie to mało logiczne. Wydatki na dziecko nie zamykają się w jednym
        konkretnym miesiącu... np. teraz opłacam pensję opiekunki za poprzedni miesiąc.
        Poza tym, jeżeli dziecko np. przez tydzień choruje i Ex bierze je do siebie, bo
        np. Nexia nie pracuje, to co powinien sobie ten tydzień z alimentów odliczyć?
        Alimenty są zasądzone przez sąd.
        • tricolour Masz rację... 04.07.08, 11:28
          ... tylko przez ten miesiąc, gdy dziecko jest z ojcem, to czy Ty masz zamiar dać
          ojcu pieniądze na dziecko?

          Bo gdy nie masz takiego zamiaru, to okazuje się, że ojciec zapłaci alimenty (w
          których jest także utrzymanie u Ciebie) oraz zapłaci za utrzymanie u siebie.

          To nie jest pokrętne myślenie tylko zwyczajne zapytanie.
          • mini_mini26 Re: Masz rację... 04.07.08, 11:33
            No i właśnie Ex mi napisał, ze dziecko jest u niego więc alimenty nie należą się
            mnie...
            • tricolour Ex nie ma racji... 04.07.08, 11:36
              ... i się zapędził. Powinien raczej uzgodnić z Tobą jaką część alimentów
              traktujecie WSPÓLNIE jako utrzymanie dziecka u ojca.
        • tricolour Tu są dwie sprawy: 04.07.08, 11:34
          1. Prawnie rzecz ujmując facet niczego nie może sobie odliczyć.

          2. Rzecz druga, to zwyczajna przyzwoitość, która - moim zdaniem - wymaga
          finansowego wysiłku ze strony matki gdy dziecko nie jest z matką, a jest dłuższy
          czas z ojcem. Jeden dzień niczego nie zmienia, ale miesiąc to już inna sprawa.
          Oczywiście są koszty stałe i te powinny być zapłacone przez ojca, ale np:
          jedzenie, bilety komunikacji, kina, baseny, wyjazdy (też ujęte w alimentach) nie
          powinny być płacone za miesiąc przemieszkany u ojca.
          • mini_mini26 Re: Tu są dwie sprawy: 04.07.08, 12:44
            A jak np. wyjeżdżasz na miesiąc z mieszkania, to nie płacisz czynszu za ten miesiąc?
            Ja mam wysokie koszty stałe (a koszty utrzymania mieszkania mi akurat wzrosły od
            tego miesiąca) związane z opiekunką i przedszkolem, które jeszcze reguluję w tym
            miesiącu i zwyczajnie nie mogę sobie pozwolić na ubytek znacznej sumy w budżecie.
            To, ze ojciec wziął dziecko na miesiąc wakacji to jego dobrowolna sprawa, może
            go przywieźć wcześniej przecież.
            Zastanawiam się, czy jak np. pojedzie na tydzień do babci to też powinien sobie
            to odliczyć?
            Naprawdę koszty wyżywienia 5-latka przez ten miesiąc, skoro przebywają tam
            jeszcze inne dzieci nie są znaczne.
            • z_mazur Re: Tu są dwie sprawy: 04.07.08, 12:56
              No ale w takim razie w przyszłym miesiącu nie poniesiesz kosztów
              opiekunki, bo przecież chyba jej nie płacisz jak się dzieckiem nie
              opiekuje. Co za problem dogadać się z ojcem, żeby w tym miesiącu
              przelał pieniądze, a w przyszłym coś sobie potrącił?

              Jak juz zostało napisane, w Polsce jest założenie, że alimenty płaci
              się co miesiąc w tej samej wysokości i zgodnie z prawem ojciec nie
              ma prawa powoływać się na opiekowanie dzieckiem i z tego tytułu nie
              płacić alimentów. Ale zasadność tego z punktu widzenia zwykłej
              uczciwości jest dyskusyjna.
              • mini_mini26 Re: Tu są dwie sprawy: 04.07.08, 13:03
                No nie wiem...
                A może inni niech się wypowiedzą, jak oni ten "problem" rozwiązują?
                • z_mazur Re: Tu są dwie sprawy: 04.07.08, 13:03
                  Po prostu płacą. smile)))
                • mini_mini26 Re: Tu są dwie sprawy: 04.07.08, 13:06
                  A poza tym, czy to uczciwe, że w umówionym dniu alimenty poprostu nie wpłynęły
                  na konto. I dopiero po mojej interwencji dowiaduję się, ze wogóle nie wpłyną?
                  To mnie wkurzyło najbardziej, co innego gdyby to było wcześniej na spokojnie
                  ustalone....sad
                  • z_mazur Re: Tu są dwie sprawy: 04.07.08, 13:13
                    A to już jest inna sprawa, trochę niezwiązana z meritum
                    dyskusji. smile))
                  • tricolour Fakt - powonno być ustalone... 04.07.08, 13:20
                    ... ale jest też pytanie o Twoja rolę w ustalaniu WSPÓLNYCH spraw.

                    Dlaczego Ty nie wystąpiłaś z inicjatywą ustalenia tej sprawy? No i dlaczego
                    zarzucasz exowi, że niczego nie ustalił z własnej inicatywy skoro Ty sama też
                    niczego nie ustaliłaś?
                    • mini_mini26 Re: Fakt - powonno być ustalone... 04.07.08, 13:26
                      Jak dotąd to i tak ja wszystko ustalam i o wszystkim muszę myśleć sama,
                      niestety. A w tej sprawie intetres miał ewidentnie Ex, żeby nie zapłacić, skoro
                      to planował.
                      Znając Exa to i tak pewnie Nexia wpadła na ten genialny pomysł pozbawienia
                      samotnej matki kasy!!!smile)
                      Tym bardziej, że po 2 moich smsach Ex przystał na wszystko.
                      Tylko ja się teraz źle czuję po tych Waszych wywodach jakbym jakaś zachłanna
                      była czy co?...smile)
                      • tricolour Nie przejmuj się "zachłannością" swoją... 04.07.08, 14:01
                        ... może zwyczajnie na przyszłość ustalcie z exem sprawy z dziećmi. Next niech
                        sie nie wtrąca, bo to nie jej rzecz.

                        Będzie mniej nerwowo czyli zdrowiej smile)
                      • chalsia Re: Fakt - powonno być ustalone... 04.07.08, 23:26
                        > Tylko ja się teraz źle czuję po tych Waszych wywodach jakbym
                        jakaś zachłanna
                        > była czy co?...smile)

                        no to odpowiedz sobie na pytanie ile % całych kosztów utrzymania
                        dziecka przypadających na miesiąć pokrywają alimenty.
                        Moje zdanie jest takie, że jesli alimenty są mniejsze niż 50% to
                        nie musisz zwracać eksowi pieniędzy.
                        Jeśli są wyższe to wtedy warto się zastanowić co do zwrotu ojcu
                        kosztów jedzenia czy innych bieżących wydatków pokrywanych przez
                        alimenty.
                      • misbaskerwill będę niemiły... 04.07.08, 23:56
                        mini_mini26 napisała:

                        > Znając Exa to i tak pewnie Nexia wpadła na ten genialny pomysł pozbawienia
                        > samotnej matki kasy!!!smile)

                        Alimenty nie są na "samotną matkę". Są wyłącznie na dziecko, jeśli sąd nie orzekł inaczej.
                        Niestety, muszę się zgodzić z Tri - nie tylko faceci stosują pokrętną logikę, gdy trzeba płacić za dziecko...nagle zaczęła ją stosować kobieta, bo dziecko jest przez chwilę z ojcemwink
                        Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

                        Pytanie na dobitkę (choć w naszych warunkach dość abstrakcyjne): czy przy opiece naprzemiennej, też facet musi płacić "koszty stałe utrzymania dziecka" matce? Czy tylko matka ponosi takie koszty wtedy?smile
                        • mini_mini26 Re: będę niemiły... 06.07.08, 13:04
                          > Alimenty nie są na "samotną matkę". Są wyłącznie na dziecko, jeśli sąd nie orze
                          > kł inaczej.

                          "Samotną matkę", a nie "samotną kobietę", w czym się zawiera oczywiście
                          konieczność utrzymania dziecka. smile
                      • mini_mini26 Re: Fakt - powonno być ustalone... 06.07.08, 13:00
                        A jeżeli ojciec ma o wiele lepszą sytuację finansową niż matka, która ewentualna
                        zaoszczędzoną nadwyżkę z alimentów (nadwyżka zostaje tylko w miesiącach
                        wakacyjnych)może odłożyć na wyjazd z dzieckiem, wyprawkę do szkoły, czy jakieś
                        zajęcia dodatkowe,powinna zwracać ojcu koszty utrzymania dziecka przez miesiąc
                        jego pobytu tam?
                        To chyba kwestia dyskusyjna, mimo wszystko.
            • tricolour Za czynsz płacę... 04.07.08, 13:03
              ... ale nie płacę za wodę, energie elektryczną, telefon (tylko abonament), gaz
              (tylko opłata stała).

              Podejrzewam, że także nie musisz płacić za opiekunkę i przedszkole, do którego
              dziecko nie chodzi (tylko stała opłata, ale bez wyżywienia).

              "Naprawdę koszty wyżywienia 5-latka przez ten miesiąc, skoro przebywają tam
              jeszcze inne dzieci nie są znaczne" - no to możesz podatować exowi taką
              nieznaczną sumę. Albo dołożyć ze swojej kieszeni skoro dziecko potrzebuje, a
              suma taka nieznaczna.

              I teraz najpiękniejsze zdanie: "To, ze ojciec wziął dziecko na miesiąc wakacji
              to jego dobrowolna sprawa, może go przywieźć wcześniej przecież". Już mi teraz
              nikt nie wmówi, że faceci nie chcą płacić na swoje dziecko. Po prostu NIKT nie
              chce płacić na dziecko, z którym nie jest.

              Mam wielką ochotę napisać Ci, że wychowywanie dziecka, to też Twoja dobrowolna
              sprawa i zawsze możesz je oddać do domu dziecka. Odpadnie Ci problem z alimentami...
              • mini_mini26 Re: Za czynsz płacę... 04.07.08, 13:10
                Nie rozumiem Twojego wzburzenia...
                Jeżeli ojciec chce (a chce) zabrać dziecko na kilka dni za granicę i musi mu
                wyrobić dowód tymczasowy to kto powinien ponosić te koszty?
                Czy może też powinien je potrącić (bez mojej wiedzy) z alimentów??
                • tricolour Wcale nie jestem wzburzony... 04.07.08, 13:18
                  ... raczej rozbawiony.

                  Jeśli którekolwiek z rodziców jedzie z dzieckiem, to koszty tego wyjazdu ponoszą
                  OBOJE. To jest ich dziecko i RAZEM ponoszą koszty wychowania i utrzymania - tak
                  rozumowałaś obliczając alimenty. Teraz myślisz inaczej, bo sama masz coś dołożyć.

                  A facetom zarzuciłaś "pokrętne myślenie"... niezłe: jak Ty jedziesz z dzieckiem,
                  to facet ma płacić, a jak facet jedzie z dzieckiem, to facet ma płacić. Niezłe.

                  tongue_out
                  • mini_mini26 Re: Wcale nie jestem wzburzony... 04.07.08, 13:31
                    Jak ja jadę z dzieckiem to JA płacę, bo z alimentów nie jestem w stanie nic
                    uszczknąć na wyjazdy...
                    A jak Ex ma kaprys wyjazdu np. na Majorkę, to owszem mogę się cieszyć ze względu
                    na dziecko, ale nie widzę powodu mojej partycypacji w kosztach tego
                    przedsięwzięcia...
                    • akacjax Re: Wcale nie jestem wzburzony... 04.07.08, 23:56
                      Nie rozumiem-czy alimenty na Twoje dziecko nie zawierają składowej wakacyjnej? To co opłacasz dziecku z alimentów?

                      Jeden z moich synów ma alimenty na swoje konto, drugi woli, by wpływały na moje-jak myślicie, który ma na wakacje odłożone? Ale na tym to polega-jeżeli ja decyzduję o alimentach-to jestem wobec dziecka uczciwa i to, co zostaje odkładam dla niego.
                      Nie finansuję z alimentów jedzenia, czynszu-bo to płacę ja. Tylko takie jednoznaczne wydatki na dziecko-ubrania, sprawy szkolne, dodatkowe itp.
                      • to.ja.kas Re: Wcale nie jestem wzburzony... 05.07.08, 00:02
                        POwiem jak inni...nie moze.
                        Ale...moja Mała bedziemiesiac u mojej mamy...dałam jej całe alimenty
                        od eks i drugie tyle ode mnie. To wydawąło mi się uczciwe. W końcu
                        Mała będzie u niej.
                        • mini_mini26 Re: Wcale nie jestem wzburzony... 06.07.08, 12:51
                          Hmmm... jeśli chodzi o wysokość alimentów, to pokrywają 2/3 kosztów przedszkola
                          i niani, jakie ponoszę.
                          Dziecko ma 5 lat, więc nie przelewam mu pieniędzy na kontosmile, pewnie pomyślę o
                          tym, jak będzie starszy.
                          Poza tym, poprostu wliczam alimenty do comiesięcznej puli dochodów (czyli moje
                          zarobki + alimenty), co przeznaczam na życie codzienne, rachunki, jedzenie,
                          ubrania itp. Nie rozgraniczam tego, na alimenty i pieniądze zarobione przeze
                          mnie, jak mówiłam wszystko trafia do wspólnego worka.
                          Przez te 2 miesiące wakacyjne, w których np. nie opłacam przedszkola,
                          zaoszczędzone w ten sposób pieniądze chciałam odłożyć na wyjazd z dzieckiem w
                          góry na jesieni. Wygląda na to, że jednak nie pojedziemy. Tylko tata, który
                          zarabia więcej będzie z dzieckiem wyjeżdżał...
                          • mini_mini26 Re: Wcale nie jestem wzburzony... 06.07.08, 22:51
                            Ostatecznie sprawę rozwiązałam tak, że Ex zapłacił połowę alimentów - koszt
                            opiekunki, poza tym weźmie Małego tylko na niecałe 3 tyg, bo na dłużej nie może.
                            Kasę przywiózł i wręczył mi osobiście z dosyć sporego zwitka (cóż za dziwne
                            przyzwyczajenie tak przechowywać pieniądzesmile ja będę się musiała trochę szczypać
                            w tym miesiącu, bo wynajęliśmy mieszkanie (w alimenty przecież wlicza sie część
                            kosztów utrzymania mieszkania, w którym mieszka dziecko), ale przynajmniej
                            będzie sprawiedliwie...
                            W każdym razie ja czuję się lepiej.
                            • wielbicielnaruto Nie przejmuj się i weź 100 proc alimentów 08.07.08, 11:01
                              Sąd zasądził tobie 100 proc alimentów uwzględniając także wydatki ze
                              strony ojca oraz przerwy, które dziecko spędzi u ojca. Jak nie
                              zapłaci, poczekaj 3 miesiączki i bach do sądu, nadanie klauzuli
                              wykonalności i komornik. Twój ex zapłaci wtedy 3 x tyle.
                              Wydatki - trochę źle budżetujesz bo czynsz to opłata za twoją d... i
                              schron. Upraszczając, gdyby dziecko było z ojcem czynsz i tak
                              musiałabyś zapłacić. Przedszkole, wyżywienie, opiekunki to są
                              ekstrasy związane z dzieckiem. Jeżeli alimenty pokrywają 2/3 to i
                              tak bdb bo teoretycznie powinnaś współłożyć 50 proc na to, ale sąd
                              wziął pod uwagę ułamek składowy na mieszkanie. Odkładanie - możesz
                              założyć konto dla dziecka i tam dla niego odkładać comiesięcznie
                              jakąś sumę putając ojca czy się dołoży.(choć jak znam życie to nie,
                              bo to zawarte jest w alimentach). Możesz też inaczej uzgodnić -
                              niech zapłaci, a ty mu część zwrócisz (oczywiście przelewem).
                    • fabiolalast Re: Wcale nie jestem wzburzony... 11.07.08, 01:09
                      nie obraź się ale wg mnie trochę kręcisz.
                      Piszesz, że nie jesteś z alimentów nic uszczknąć na wyjazdy... a wyżej napisałaś
                      "A jeżeli ojciec ma o wiele lepszą sytuację finansową niż matka, która ewentualna
                      zaoszczędzoną nadwyżkę z alimentów (nadwyżka zostaje tylko w miesiącach
                      wakacyjnych)może odłożyć na wyjazd z dzieckiem"....

                      Poza tym dziwi mnie podejście Twoje w sprawie: bo ojciec ma o wiele lepszą
                      sytuację materialną.. no i co z tego? ma za nią Cię przepraszać do końca życia?
                      Ustaliliście alimenty i on je płaci, a w sytuacji gdy zabiera dziecko na miesiąc
                      - sądzę, że część ich powinna ulec zmniejszeniu.
                      Tak jak ktoś wyżej pisał... za ten miesiąc nie poniesiesz opłat związanych z
                      nianią czy przedszkolem. Do sprawy należy uczciwie podejść...z obu stron.. a nie
                      mieć tylko podejście: bo mi się należy.

                      Mój były mąż zarabiał dużo mniej ode mnie.. bo mu było tak wygodnie. Miał czas
                      na gry, wyjścia na piwo, hobby itp. Na każdą wzmiankę o zmiany pracy reagował
                      kłótnią. Dodam, iż mieliśmy wspólny kredyt na mieszkanie. To ja opłacałam
                      wszystkie opłaty... jego pensji nawet nie widziałam. W połowie miesiąca potrafił
                      już zaglądać do mojego portfela... Gdy w końcu powiedziałam dość i powiedziałam,
                      ze się rozwodzimy - on zażądał połowy majątku... bo przecież intercyzy nie
                      było... i próbował jeszcze wywalczyć dla siebie alimenty....
                      Nie widział już tego, że ja aby popłacić to wszystko w między czasie zaczęłam
                      drugą pracę, bo chciałam.. aby było dobrze.
                      Więc pewnie jestem wyczulona na punkcie alimentówwink Całe szczęście nie zostały
                      mu one zasądzone.


              • marta.sama Re: Za czynsz płacę... 09.07.08, 22:31
                tricolour napisał:

                ...nikt nie wmówi, że faceci nie chcą płacić na swoje dziecko. Po
                prostu NIKT nie chce płacić na dziecko, z którym nie jest...

                Takich "NIKTÓW" jest wielu. Nie chcą być z dziećmi z różnych
                powodów, od męczących obowiązków do zaborczych "nexi" itd.
                Zostawiają wszystkie sprawy matce. Płacą alimenty dla spokoju
                sumienia lub ze strachu przed komornikiem. Ale gdy znajdzie się
                powód, żeby coś uszknąć z "bieżących wydatków" to nie powiedzą nie.
                W alimentach nie zawiera się wszystkich wydatków na rzecz dzieci. W
                przypadku kiedy jeden rodzic (niekoniecznie matka) wypełnia
                codzienne obowiązki, a drugi dwa razy na rok robi "ta daaaaam" to
                coś jest nie halo.
                A porozumienie między rozwodnikami się czasem zdarza, ale rzadko wink

                • z_mazur Re: Za czynsz płacę... 11.07.08, 08:18
                  Oj Marto, Tri chodziło o coś innego. O to, że gdy mini stanęła przed
                  kwestią wyboru, dziecko u ojca, ale mniejsze alimenty (czyli w
                  pewnym stopniu "płacenie" na dziecko przez nią), to skomentowała, że
                  przecież dziecko może być u niej.

                  To tak jakby facet powiedział: "nie będę płacił alimentów, przecież
                  dziecko może być u mnie".
                  • mini_mini26 Re: Za czynsz płacę... 11.07.08, 15:20
                    Zrobiłam tak jak pisałam. Ojciec zapłacił połowę alimentów. Choc nie
                    uważam, żeby to było do końca słuszne. Alimenty, o które walczyłam
                    przed sądem były wyższe, niż te zasądzone (były niższe od połowy
                    kosztów minimalnych, które miesięcznie ponoszę), gdyż ostatecznie
                    poszłam na ugodę, a Ex zaniżył wielkość swoich dochodów, a zawyżył
                    wydatki, wec i tak sprawa wyglądała beznadziejniesad
                    Dziecko nie będzie u Exa cały miesiąc, bo nie chce już tam siedzieć,
                    w sumie wyszło więc 2 tygodnie.
                    Ojciec Exa płacąc alimenty na niego odliczał sobie ewentualne
                    prezenty, które mu kupił, spotykało sie to z pogardą ze strony
                    rodziny Exa, teraz Ex robi to samo. Więc jak mówiłam, sprawa jest
                    dość delikantna, a tzw. podejście sprawiedliwe i moralne do dyskusji
                    (kto się zachował fair, a kto nie).

                    nie obraź się ale wg mnie trochę kręcisz.
                    Piszesz, że nie jesteś z alimentów nic uszczknąć na wyjazdy... a
                    wyżej napisałaś
                    "A jeżeli ojciec ma o wiele lepszą sytuację finansową niż matka,
                    która ewentualna
                    zaoszczędzoną nadwyżkę z alimentów (nadwyżka zostaje tylko w
                    miesiącach
                    wakacyjnych)może odłożyć na wyjazd z dzieckiem"....

                    Nie rozumiem, gdzie tu sprzeczność (może to upał...). Ewentualna
                    nadwyżka pieniążków z alimentów zostaje jedynie w mioesiącach
                    wakacyjnych, wtedy mogę coś odłożyć np. na wyjazd (a ściśle mówiąc
                    na koszt może 1/5 wyjazdusmile
                    • mini_mini26 Re: Za czynsz płacę... 11.07.08, 15:22
                      były niższe od połowy
                      kosztów minimalnych, które miesięcznie ponoszę),
                      Zasądzone zostały alimenty niżżze niż połowa miesięcznych
                      minimalnych wydatków na dziecko, które rozpisałam w tabeli. Dodam,
                      że żadna pozycja nie była zawyżona.
                      • mini_mini26 Re: Za czynsz płacę... 11.07.08, 15:26
                        > Zasądzone zostały alimenty niżżze niż połowa miesięcznych
                        NIŻSZE
                        upał...
    • ronja.r Re: Kwestia alimentów, a wakacje. 11.07.08, 15:41
      Nie moze gdyz slusznie tu zostalo powiedziane ze miesieczne alimenty sa nie
      tylko na wyzywienie ale rowniez inne koszty, czynsz, ubranie itp. Na ogol przy
      ustalaniu wysokosci alimentow sad bierze pod uwage czy ojciec ma kontakt z
      dzieckiem i zabiera do siebie na weekendy i wakacje. Nie wolno mu samowolnie
      odtracac zadnych wlasnych kosztow.
Pełna wersja