mini_mini26 04.07.08, 10:00 Mam pytanie, bo już zgłupiałam... Czy Ex może nie zapłacić alimentów za miesiąc, w którym dziecko przebywa u niego na wakacjach? Dzięki Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
burza4 Re: Kwestia alimentów, a wakacje. 04.07.08, 10:28 jeśli są zasądzone - to nie może sobie nic odliczać ani potrącać, chyba że się na to wspaniałomyślnie zgodzisz. Wynika to z prostego faktu, że alimenty uwzględniają nie tylko bieżące wydatki, ale i uśrednione koszty z innych okresów, np. 1/12 kosztów kurtki zimowej czy wyprawki szkolnej. Odpowiedz Link
z_mazur Re: Kwestia alimentów, a wakacje. 04.07.08, 10:37 Zgodnie z prawem nie może, tak jak dziewczyny napisały, alimenty uwzględniają nie tylko wydatki bieżące. Jednak dla mnie jako faceta ta sprawa jest dyskusyjna. Osobiście uważam, że jeśli opieka miałaby obejmować cały miesiąc, to nie powinny być w tym czasie płacone alimenty. Matka w tym czasie nie ponosi bieżących wydatków, ojciec tak. Odpowiedz Link
chalsia Re: Kwestia alimentów, a wakacje. 04.07.08, 23:20 > Jednak dla mnie jako faceta ta sprawa jest dyskusyjna. Osobiście > uważam, że jeśli opieka miałaby obejmować cały miesiąc, to nie > powinny być w tym czasie płacone alimenty. Matka w tym czasie nie > ponosi bieżących wydatków, ojciec tak. kurna olek, alimenty to NIE TYLKO BIEŻĄCE wydatki. Już wczesniej Burza napisała, że to także 1/12 ubrań z całego roku, wyprawki szkolnej itp, itd. Odpowiedz Link
z_mazur Re: Kwestia alimentów, a wakacje. 04.07.08, 23:31 No dobrze, ale część wydatków to jednak wydatki "ruchome" jak wyżywienie, pranie, koszty mediów itp. i ponosi je ten rodzic u którego jest w danym momencie dziecko. Zgodnie z logiką połowę tych kosztów powinien pokryć ten drugi rodzic. Do tego zabieram dziecko na wczasy (za rozsądną cenę nie jakieś wymyślne). To dziecko jedzie na wypoczynek, podobno wydatki związane z dzieckiem pokrywają oboje rodzice. Zgodnie z logiką powinienem oczekiwać, że żona zwróci mi połowę kosztów wyjazdu dziecka na takie wczasy. Jak to napisał Tri, koszty ponoszone przez matkę mają być w połowie sfinansowane przez ojca. Koszty ponoszone przez ojca mają być sfinansowane przez....? Oczywiście ojca. To takie bardzo sprawiedliwe. Odpowiedz Link
z_mazur Żeby doprecyzować 04.07.08, 23:44 Co do wydatków "ruchomych", to skoro rodzic, u ktorego dziecko na stałe przebywa, ich w danym miesiącu nie ponosi, to ten drugi rodzic ich w danym miesiącu nie tylko nie powinien płacić, ale powinien dostać zwrot ich połowy. A tu już powoli dochodzimy do tego, że najprościej było, żeby po prostu za ten jeden miesiąc alimentów nie płacić. Odpowiedz Link
tricolour Prawnie nie może... 04.07.08, 10:47 ... choć dla mnie jest to sprawa dyskusyjna, bo alimenty są dla dziecka. Można postawić pytanie, jak długo dziecko może być u ojca, by dalej alimenty przelewać na konto matki? Odpowiedz Link
mini_mini26 Re: Prawnie nie może... 04.07.08, 11:23 No i Ex chyba podziela pokrętne myslenie Panów.... Dla mnie to mało logiczne. Wydatki na dziecko nie zamykają się w jednym konkretnym miesiącu... np. teraz opłacam pensję opiekunki za poprzedni miesiąc. Poza tym, jeżeli dziecko np. przez tydzień choruje i Ex bierze je do siebie, bo np. Nexia nie pracuje, to co powinien sobie ten tydzień z alimentów odliczyć? Alimenty są zasądzone przez sąd. Odpowiedz Link
tricolour Masz rację... 04.07.08, 11:28 ... tylko przez ten miesiąc, gdy dziecko jest z ojcem, to czy Ty masz zamiar dać ojcu pieniądze na dziecko? Bo gdy nie masz takiego zamiaru, to okazuje się, że ojciec zapłaci alimenty (w których jest także utrzymanie u Ciebie) oraz zapłaci za utrzymanie u siebie. To nie jest pokrętne myślenie tylko zwyczajne zapytanie. Odpowiedz Link
mini_mini26 Re: Masz rację... 04.07.08, 11:33 No i właśnie Ex mi napisał, ze dziecko jest u niego więc alimenty nie należą się mnie... Odpowiedz Link
tricolour Ex nie ma racji... 04.07.08, 11:36 ... i się zapędził. Powinien raczej uzgodnić z Tobą jaką część alimentów traktujecie WSPÓLNIE jako utrzymanie dziecka u ojca. Odpowiedz Link
tricolour Tu są dwie sprawy: 04.07.08, 11:34 1. Prawnie rzecz ujmując facet niczego nie może sobie odliczyć. 2. Rzecz druga, to zwyczajna przyzwoitość, która - moim zdaniem - wymaga finansowego wysiłku ze strony matki gdy dziecko nie jest z matką, a jest dłuższy czas z ojcem. Jeden dzień niczego nie zmienia, ale miesiąc to już inna sprawa. Oczywiście są koszty stałe i te powinny być zapłacone przez ojca, ale np: jedzenie, bilety komunikacji, kina, baseny, wyjazdy (też ujęte w alimentach) nie powinny być płacone za miesiąc przemieszkany u ojca. Odpowiedz Link
mini_mini26 Re: Tu są dwie sprawy: 04.07.08, 12:44 A jak np. wyjeżdżasz na miesiąc z mieszkania, to nie płacisz czynszu za ten miesiąc? Ja mam wysokie koszty stałe (a koszty utrzymania mieszkania mi akurat wzrosły od tego miesiąca) związane z opiekunką i przedszkolem, które jeszcze reguluję w tym miesiącu i zwyczajnie nie mogę sobie pozwolić na ubytek znacznej sumy w budżecie. To, ze ojciec wziął dziecko na miesiąc wakacji to jego dobrowolna sprawa, może go przywieźć wcześniej przecież. Zastanawiam się, czy jak np. pojedzie na tydzień do babci to też powinien sobie to odliczyć? Naprawdę koszty wyżywienia 5-latka przez ten miesiąc, skoro przebywają tam jeszcze inne dzieci nie są znaczne. Odpowiedz Link
z_mazur Re: Tu są dwie sprawy: 04.07.08, 12:56 No ale w takim razie w przyszłym miesiącu nie poniesiesz kosztów opiekunki, bo przecież chyba jej nie płacisz jak się dzieckiem nie opiekuje. Co za problem dogadać się z ojcem, żeby w tym miesiącu przelał pieniądze, a w przyszłym coś sobie potrącił? Jak juz zostało napisane, w Polsce jest założenie, że alimenty płaci się co miesiąc w tej samej wysokości i zgodnie z prawem ojciec nie ma prawa powoływać się na opiekowanie dzieckiem i z tego tytułu nie płacić alimentów. Ale zasadność tego z punktu widzenia zwykłej uczciwości jest dyskusyjna. Odpowiedz Link
mini_mini26 Re: Tu są dwie sprawy: 04.07.08, 13:03 No nie wiem... A może inni niech się wypowiedzą, jak oni ten "problem" rozwiązują? Odpowiedz Link
mini_mini26 Re: Tu są dwie sprawy: 04.07.08, 13:06 A poza tym, czy to uczciwe, że w umówionym dniu alimenty poprostu nie wpłynęły na konto. I dopiero po mojej interwencji dowiaduję się, ze wogóle nie wpłyną? To mnie wkurzyło najbardziej, co innego gdyby to było wcześniej na spokojnie ustalone.... Odpowiedz Link
z_mazur Re: Tu są dwie sprawy: 04.07.08, 13:13 A to już jest inna sprawa, trochę niezwiązana z meritum dyskusji. )) Odpowiedz Link
tricolour Fakt - powonno być ustalone... 04.07.08, 13:20 ... ale jest też pytanie o Twoja rolę w ustalaniu WSPÓLNYCH spraw. Dlaczego Ty nie wystąpiłaś z inicjatywą ustalenia tej sprawy? No i dlaczego zarzucasz exowi, że niczego nie ustalił z własnej inicatywy skoro Ty sama też niczego nie ustaliłaś? Odpowiedz Link
mini_mini26 Re: Fakt - powonno być ustalone... 04.07.08, 13:26 Jak dotąd to i tak ja wszystko ustalam i o wszystkim muszę myśleć sama, niestety. A w tej sprawie intetres miał ewidentnie Ex, żeby nie zapłacić, skoro to planował. Znając Exa to i tak pewnie Nexia wpadła na ten genialny pomysł pozbawienia samotnej matki kasy!!!) Tym bardziej, że po 2 moich smsach Ex przystał na wszystko. Tylko ja się teraz źle czuję po tych Waszych wywodach jakbym jakaś zachłanna była czy co?...) Odpowiedz Link
tricolour Nie przejmuj się "zachłannością" swoją... 04.07.08, 14:01 ... może zwyczajnie na przyszłość ustalcie z exem sprawy z dziećmi. Next niech sie nie wtrąca, bo to nie jej rzecz. Będzie mniej nerwowo czyli zdrowiej ) Odpowiedz Link
chalsia Re: Fakt - powonno być ustalone... 04.07.08, 23:26 > Tylko ja się teraz źle czuję po tych Waszych wywodach jakbym jakaś zachłanna > była czy co?...) no to odpowiedz sobie na pytanie ile % całych kosztów utrzymania dziecka przypadających na miesiąć pokrywają alimenty. Moje zdanie jest takie, że jesli alimenty są mniejsze niż 50% to nie musisz zwracać eksowi pieniędzy. Jeśli są wyższe to wtedy warto się zastanowić co do zwrotu ojcu kosztów jedzenia czy innych bieżących wydatków pokrywanych przez alimenty. Odpowiedz Link
misbaskerwill będę niemiły... 04.07.08, 23:56 mini_mini26 napisała: > Znając Exa to i tak pewnie Nexia wpadła na ten genialny pomysł pozbawienia > samotnej matki kasy!!!) Alimenty nie są na "samotną matkę". Są wyłącznie na dziecko, jeśli sąd nie orzekł inaczej. Niestety, muszę się zgodzić z Tri - nie tylko faceci stosują pokrętną logikę, gdy trzeba płacić za dziecko...nagle zaczęła ją stosować kobieta, bo dziecko jest przez chwilę z ojcem Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Pytanie na dobitkę (choć w naszych warunkach dość abstrakcyjne): czy przy opiece naprzemiennej, też facet musi płacić "koszty stałe utrzymania dziecka" matce? Czy tylko matka ponosi takie koszty wtedy? Odpowiedz Link
mini_mini26 Re: będę niemiły... 06.07.08, 13:04 > Alimenty nie są na "samotną matkę". Są wyłącznie na dziecko, jeśli sąd nie orze > kł inaczej. "Samotną matkę", a nie "samotną kobietę", w czym się zawiera oczywiście konieczność utrzymania dziecka. Odpowiedz Link
mini_mini26 Re: Fakt - powonno być ustalone... 06.07.08, 13:00 A jeżeli ojciec ma o wiele lepszą sytuację finansową niż matka, która ewentualna zaoszczędzoną nadwyżkę z alimentów (nadwyżka zostaje tylko w miesiącach wakacyjnych)może odłożyć na wyjazd z dzieckiem, wyprawkę do szkoły, czy jakieś zajęcia dodatkowe,powinna zwracać ojcu koszty utrzymania dziecka przez miesiąc jego pobytu tam? To chyba kwestia dyskusyjna, mimo wszystko. Odpowiedz Link
tricolour Za czynsz płacę... 04.07.08, 13:03 ... ale nie płacę za wodę, energie elektryczną, telefon (tylko abonament), gaz (tylko opłata stała). Podejrzewam, że także nie musisz płacić za opiekunkę i przedszkole, do którego dziecko nie chodzi (tylko stała opłata, ale bez wyżywienia). "Naprawdę koszty wyżywienia 5-latka przez ten miesiąc, skoro przebywają tam jeszcze inne dzieci nie są znaczne" - no to możesz podatować exowi taką nieznaczną sumę. Albo dołożyć ze swojej kieszeni skoro dziecko potrzebuje, a suma taka nieznaczna. I teraz najpiękniejsze zdanie: "To, ze ojciec wziął dziecko na miesiąc wakacji to jego dobrowolna sprawa, może go przywieźć wcześniej przecież". Już mi teraz nikt nie wmówi, że faceci nie chcą płacić na swoje dziecko. Po prostu NIKT nie chce płacić na dziecko, z którym nie jest. Mam wielką ochotę napisać Ci, że wychowywanie dziecka, to też Twoja dobrowolna sprawa i zawsze możesz je oddać do domu dziecka. Odpadnie Ci problem z alimentami... Odpowiedz Link
mini_mini26 Re: Za czynsz płacę... 04.07.08, 13:10 Nie rozumiem Twojego wzburzenia... Jeżeli ojciec chce (a chce) zabrać dziecko na kilka dni za granicę i musi mu wyrobić dowód tymczasowy to kto powinien ponosić te koszty? Czy może też powinien je potrącić (bez mojej wiedzy) z alimentów?? Odpowiedz Link
tricolour Wcale nie jestem wzburzony... 04.07.08, 13:18 ... raczej rozbawiony. Jeśli którekolwiek z rodziców jedzie z dzieckiem, to koszty tego wyjazdu ponoszą OBOJE. To jest ich dziecko i RAZEM ponoszą koszty wychowania i utrzymania - tak rozumowałaś obliczając alimenty. Teraz myślisz inaczej, bo sama masz coś dołożyć. A facetom zarzuciłaś "pokrętne myślenie"... niezłe: jak Ty jedziesz z dzieckiem, to facet ma płacić, a jak facet jedzie z dzieckiem, to facet ma płacić. Niezłe. Odpowiedz Link
mini_mini26 Re: Wcale nie jestem wzburzony... 04.07.08, 13:31 Jak ja jadę z dzieckiem to JA płacę, bo z alimentów nie jestem w stanie nic uszczknąć na wyjazdy... A jak Ex ma kaprys wyjazdu np. na Majorkę, to owszem mogę się cieszyć ze względu na dziecko, ale nie widzę powodu mojej partycypacji w kosztach tego przedsięwzięcia... Odpowiedz Link
akacjax Re: Wcale nie jestem wzburzony... 04.07.08, 23:56 Nie rozumiem-czy alimenty na Twoje dziecko nie zawierają składowej wakacyjnej? To co opłacasz dziecku z alimentów? Jeden z moich synów ma alimenty na swoje konto, drugi woli, by wpływały na moje-jak myślicie, który ma na wakacje odłożone? Ale na tym to polega-jeżeli ja decyzduję o alimentach-to jestem wobec dziecka uczciwa i to, co zostaje odkładam dla niego. Nie finansuję z alimentów jedzenia, czynszu-bo to płacę ja. Tylko takie jednoznaczne wydatki na dziecko-ubrania, sprawy szkolne, dodatkowe itp. Odpowiedz Link
to.ja.kas Re: Wcale nie jestem wzburzony... 05.07.08, 00:02 POwiem jak inni...nie moze. Ale...moja Mała bedziemiesiac u mojej mamy...dałam jej całe alimenty od eks i drugie tyle ode mnie. To wydawąło mi się uczciwe. W końcu Mała będzie u niej. Odpowiedz Link
mini_mini26 Re: Wcale nie jestem wzburzony... 06.07.08, 12:51 Hmmm... jeśli chodzi o wysokość alimentów, to pokrywają 2/3 kosztów przedszkola i niani, jakie ponoszę. Dziecko ma 5 lat, więc nie przelewam mu pieniędzy na konto, pewnie pomyślę o tym, jak będzie starszy. Poza tym, poprostu wliczam alimenty do comiesięcznej puli dochodów (czyli moje zarobki + alimenty), co przeznaczam na życie codzienne, rachunki, jedzenie, ubrania itp. Nie rozgraniczam tego, na alimenty i pieniądze zarobione przeze mnie, jak mówiłam wszystko trafia do wspólnego worka. Przez te 2 miesiące wakacyjne, w których np. nie opłacam przedszkola, zaoszczędzone w ten sposób pieniądze chciałam odłożyć na wyjazd z dzieckiem w góry na jesieni. Wygląda na to, że jednak nie pojedziemy. Tylko tata, który zarabia więcej będzie z dzieckiem wyjeżdżał... Odpowiedz Link
mini_mini26 Re: Wcale nie jestem wzburzony... 06.07.08, 22:51 Ostatecznie sprawę rozwiązałam tak, że Ex zapłacił połowę alimentów - koszt opiekunki, poza tym weźmie Małego tylko na niecałe 3 tyg, bo na dłużej nie może. Kasę przywiózł i wręczył mi osobiście z dosyć sporego zwitka (cóż za dziwne przyzwyczajenie tak przechowywać pieniądze ja będę się musiała trochę szczypać w tym miesiącu, bo wynajęliśmy mieszkanie (w alimenty przecież wlicza sie część kosztów utrzymania mieszkania, w którym mieszka dziecko), ale przynajmniej będzie sprawiedliwie... W każdym razie ja czuję się lepiej. Odpowiedz Link
wielbicielnaruto Nie przejmuj się i weź 100 proc alimentów 08.07.08, 11:01 Sąd zasądził tobie 100 proc alimentów uwzględniając także wydatki ze strony ojca oraz przerwy, które dziecko spędzi u ojca. Jak nie zapłaci, poczekaj 3 miesiączki i bach do sądu, nadanie klauzuli wykonalności i komornik. Twój ex zapłaci wtedy 3 x tyle. Wydatki - trochę źle budżetujesz bo czynsz to opłata za twoją d... i schron. Upraszczając, gdyby dziecko było z ojcem czynsz i tak musiałabyś zapłacić. Przedszkole, wyżywienie, opiekunki to są ekstrasy związane z dzieckiem. Jeżeli alimenty pokrywają 2/3 to i tak bdb bo teoretycznie powinnaś współłożyć 50 proc na to, ale sąd wziął pod uwagę ułamek składowy na mieszkanie. Odkładanie - możesz założyć konto dla dziecka i tam dla niego odkładać comiesięcznie jakąś sumę putając ojca czy się dołoży.(choć jak znam życie to nie, bo to zawarte jest w alimentach). Możesz też inaczej uzgodnić - niech zapłaci, a ty mu część zwrócisz (oczywiście przelewem). Odpowiedz Link
fabiolalast Re: Wcale nie jestem wzburzony... 11.07.08, 01:09 nie obraź się ale wg mnie trochę kręcisz. Piszesz, że nie jesteś z alimentów nic uszczknąć na wyjazdy... a wyżej napisałaś "A jeżeli ojciec ma o wiele lepszą sytuację finansową niż matka, która ewentualna zaoszczędzoną nadwyżkę z alimentów (nadwyżka zostaje tylko w miesiącach wakacyjnych)może odłożyć na wyjazd z dzieckiem".... Poza tym dziwi mnie podejście Twoje w sprawie: bo ojciec ma o wiele lepszą sytuację materialną.. no i co z tego? ma za nią Cię przepraszać do końca życia? Ustaliliście alimenty i on je płaci, a w sytuacji gdy zabiera dziecko na miesiąc - sądzę, że część ich powinna ulec zmniejszeniu. Tak jak ktoś wyżej pisał... za ten miesiąc nie poniesiesz opłat związanych z nianią czy przedszkolem. Do sprawy należy uczciwie podejść...z obu stron.. a nie mieć tylko podejście: bo mi się należy. Mój były mąż zarabiał dużo mniej ode mnie.. bo mu było tak wygodnie. Miał czas na gry, wyjścia na piwo, hobby itp. Na każdą wzmiankę o zmiany pracy reagował kłótnią. Dodam, iż mieliśmy wspólny kredyt na mieszkanie. To ja opłacałam wszystkie opłaty... jego pensji nawet nie widziałam. W połowie miesiąca potrafił już zaglądać do mojego portfela... Gdy w końcu powiedziałam dość i powiedziałam, ze się rozwodzimy - on zażądał połowy majątku... bo przecież intercyzy nie było... i próbował jeszcze wywalczyć dla siebie alimenty.... Nie widział już tego, że ja aby popłacić to wszystko w między czasie zaczęłam drugą pracę, bo chciałam.. aby było dobrze. Więc pewnie jestem wyczulona na punkcie alimentów Całe szczęście nie zostały mu one zasądzone. Odpowiedz Link
marta.sama Re: Za czynsz płacę... 09.07.08, 22:31 tricolour napisał: ...nikt nie wmówi, że faceci nie chcą płacić na swoje dziecko. Po prostu NIKT nie chce płacić na dziecko, z którym nie jest... Takich "NIKTÓW" jest wielu. Nie chcą być z dziećmi z różnych powodów, od męczących obowiązków do zaborczych "nexi" itd. Zostawiają wszystkie sprawy matce. Płacą alimenty dla spokoju sumienia lub ze strachu przed komornikiem. Ale gdy znajdzie się powód, żeby coś uszknąć z "bieżących wydatków" to nie powiedzą nie. W alimentach nie zawiera się wszystkich wydatków na rzecz dzieci. W przypadku kiedy jeden rodzic (niekoniecznie matka) wypełnia codzienne obowiązki, a drugi dwa razy na rok robi "ta daaaaam" to coś jest nie halo. A porozumienie między rozwodnikami się czasem zdarza, ale rzadko Odpowiedz Link
z_mazur Re: Za czynsz płacę... 11.07.08, 08:18 Oj Marto, Tri chodziło o coś innego. O to, że gdy mini stanęła przed kwestią wyboru, dziecko u ojca, ale mniejsze alimenty (czyli w pewnym stopniu "płacenie" na dziecko przez nią), to skomentowała, że przecież dziecko może być u niej. To tak jakby facet powiedział: "nie będę płacił alimentów, przecież dziecko może być u mnie". Odpowiedz Link
mini_mini26 Re: Za czynsz płacę... 11.07.08, 15:20 Zrobiłam tak jak pisałam. Ojciec zapłacił połowę alimentów. Choc nie uważam, żeby to było do końca słuszne. Alimenty, o które walczyłam przed sądem były wyższe, niż te zasądzone (były niższe od połowy kosztów minimalnych, które miesięcznie ponoszę), gdyż ostatecznie poszłam na ugodę, a Ex zaniżył wielkość swoich dochodów, a zawyżył wydatki, wec i tak sprawa wyglądała beznadziejnie Dziecko nie będzie u Exa cały miesiąc, bo nie chce już tam siedzieć, w sumie wyszło więc 2 tygodnie. Ojciec Exa płacąc alimenty na niego odliczał sobie ewentualne prezenty, które mu kupił, spotykało sie to z pogardą ze strony rodziny Exa, teraz Ex robi to samo. Więc jak mówiłam, sprawa jest dość delikantna, a tzw. podejście sprawiedliwe i moralne do dyskusji (kto się zachował fair, a kto nie). nie obraź się ale wg mnie trochę kręcisz. Piszesz, że nie jesteś z alimentów nic uszczknąć na wyjazdy... a wyżej napisałaś "A jeżeli ojciec ma o wiele lepszą sytuację finansową niż matka, która ewentualna zaoszczędzoną nadwyżkę z alimentów (nadwyżka zostaje tylko w miesiącach wakacyjnych)może odłożyć na wyjazd z dzieckiem".... Nie rozumiem, gdzie tu sprzeczność (może to upał...). Ewentualna nadwyżka pieniążków z alimentów zostaje jedynie w mioesiącach wakacyjnych, wtedy mogę coś odłożyć np. na wyjazd (a ściśle mówiąc na koszt może 1/5 wyjazdu Odpowiedz Link
mini_mini26 Re: Za czynsz płacę... 11.07.08, 15:22 były niższe od połowy kosztów minimalnych, które miesięcznie ponoszę), Zasądzone zostały alimenty niżżze niż połowa miesięcznych minimalnych wydatków na dziecko, które rozpisałam w tabeli. Dodam, że żadna pozycja nie była zawyżona. Odpowiedz Link
mini_mini26 Re: Za czynsz płacę... 11.07.08, 15:26 > Zasądzone zostały alimenty niżżze niż połowa miesięcznych NIŻSZE upał... Odpowiedz Link
ronja.r Re: Kwestia alimentów, a wakacje. 11.07.08, 15:41 Nie moze gdyz slusznie tu zostalo powiedziane ze miesieczne alimenty sa nie tylko na wyzywienie ale rowniez inne koszty, czynsz, ubranie itp. Na ogol przy ustalaniu wysokosci alimentow sad bierze pod uwage czy ojciec ma kontakt z dzieckiem i zabiera do siebie na weekendy i wakacje. Nie wolno mu samowolnie odtracac zadnych wlasnych kosztow. Odpowiedz Link