u mnie też ...męcząco...

08.07.08, 21:08
Podczytałam watek zielonej ropuszki i stwierdziłam, że u mnie tez jakoś nie
tak. Bo teoretycznie powinnam nie narzekać, bo przychodzi, płaci, poświęca
czas dziecku. Mi trochę pomoże a jednak coś mnie uwiera. Na pozór, na zewnątrz
wszystko jest ok, sąsiedzi jak nas widza razem szeroko się uśmiechają a potem
mnie zaczepiają i gratulują, że wszystko u nas w porządku ci zza ściany
oczywiście;
Mam cudownego synka i jak Sylwia napisała o tym, że jej znajomi stracili
dziecko to zrobiło mi się cholernie smutno, bo co tu powiedzieć, co napisać.
Tri pisał o nowym związku, a dla mnie to nawet nie jest plan pięcioletni...nie
wyobrażam sobie tego i już.
Tak sobie marudzę bo nawet napić się nie mogę.
Wczoraj miałam imieniny i najbliżsi zapomnieli...znajomi z reguły nie
pamiętają o imieninach bo urodziny ważniejsze. I jakoś tak mnie to wszystko
nastawia cholernie negatywnie. A mam przecież bardzo wiele. Ale chyba bardzo
samotnie się czuję...
Nie wiem czy ten mój bełkot ktokolwiek zrozumie. Ale musiałam się wylać.

Trzymajcie się ciepło
Domi
    • zielona_ropucha Re: u mnie też ...męcząco... 08.07.08, 21:15
      Nie bedę Ci pisac nic o sile..cierpliwości,odwadze...ale tak sobie
      myslę,że kazdej z nas ,niewazne kiedy zaświeci słońce...na
      zawsze,nie na chwilę...teraz pada deszcz...ja lubie
      deszcz.Przestanie,bo MUSI.
      • dsz27 Re: u mnie też ...męcząco... 08.07.08, 21:20
        Wiem Ropuszko nic na siłę. Bo gdyby się dało to byśmy dziś humorem tryskały. No
        u mnie dopiero albo aż siódmy miesiąc leci jak sama jestem ale ciężko. Choć wiem
        że innym też łatwo nie jest.

        • kaja-p Re: u mnie też ...męcząco... 08.07.08, 21:28
          u mnie już tych miesięcy 11 zleciało jak się wyprowadził, a 22 odkąd
          się o zdradzie dowiedziałam, no i jakoś wcale łatwiej mi nie jest,
          czasami mam wrażenie, że w punkcie z zeszłego roku tkwię,
          niestety ...pozdrawiam
          • dsz27 Re: u mnie też ...męcząco... 08.07.08, 21:36
            Ja dziś też utknęłam, raz jestem o tej cholernej 17-ej 1 stycznia a raz w dniu
            naszego ślubu...30-go lipca była by nasza rocznica.
            Boli już inaczej ale czy mniej...chyba nie.
            Kuba taty dziś nie odstępował na krok. A ja patrzę na to i czasami nadal nie
            wierzę... Boże dobrze, że on jest jeszcze taki mały.
    • magd.a Re: u mnie też ...męcząco... 08.07.08, 21:39
      Wszystkiego dobrego, imieninowo, uśmiechniętej nadziei życzę smile.


      Za mną takie imieniny o których prawie nikt nie pamiętał,..i takie o których
      pamiętali nawet ci których o to nie podejrzewałam smile W sumie -jakoś w życiu się
      kompensują dołki i górki. Wiem jak potrafi byc przykro gdy ma sie swoje święto
      i potrzebę otrzymania czyjegoś zainteresowania - a pies z kulawą nogą się nie
      odezwie..Jeden, drugi telefon zmieniłby humor o 180 stopni a tu.. Ale to mija.
      smile A, że czasem w zabieganiu też o kimś zapomnę, to staram się nie odbierać
      zapominalskich osobiście a z dołków tym spowodowanych szybko się grzebać do góry.
      • dsz27 Re: u mnie też ...męcząco... 08.07.08, 21:43
        Całkowicie to rozumiem dlatego biorę na to poprawkę. Tylko to był taki wiesz
        gwóźdź do trumny [przysłowiowy oczywiście]
        • magd.a Re: u mnie też ...męcząco... 08.07.08, 21:55
          Wiem.
          W takim okresie te dodatkowe gwoździe są najgorsze. Ale powiem Wam, że po kilku
          latach od, jest ok. Widać swoje dołki trzeba odfajkować, żeby jakiś pomysł na
          przyszłość z nich się wykluł...
        • wania46 Re: u mnie też ...męcząco... 08.07.08, 21:55
          Dominiko wszystkiego,wszystkiego najlepszego!
          I zycze Ci zeby te lepsze dni jak najszybciej nadeszly.
          Przytulam Cie mocno!
      • bozenadwa Re: u mnie też ...męcząco... 08.07.08, 22:00
        Doniu kochana przesylam Ci naj,naj najszczersze zyczenia,dla Ciebie
        moja dzlena dziewucho.Duzo slonecznych chwil ,duzo sily ,no
        i,szczesliwego rozwiazania,do tego przesylam Ci wirtualnie kosz
        bialych roz i olbrzymia czekolade z nadzieniem truskawkowym. Sciskam
        Cie mocno.
    • mala30latka Re: u mnie też ...męcząco... 08.07.08, 22:09
      A cóż to za epidemia dziś... chyba coś w powietrzu musi wisieć, bo
      mnie też od rana jakoś "nie tak"... skoro już w pracy ryczałam (jak
      nikogo nie było), to musi być coś źle crying Nie rozwód, błagam, nie
      piszcie, że zawsze ten rok czy dwa kwarantanny muszą być, każdy
      przypadek nasz jest inny, mój się skończył na dobre. z czym innym
      nie potrafię sobie poradzić, to ciągle wraca...
      Nowy związek... bardzo proszę. ja jestem jak najbardziej za. Ale do
      tanga trzeba dwojga... Ja kurczę jestem kobita niezależna,
      samodzielna, wiem czego chcę, zarabiam niemało, auto prowadzę jak
      chłop, na nowinkach technicznych i innych się nieco znam,
      przysłowiową "blondynką" nie jestem, maluję ściany, używam
      wiertarki, babskie czynności typu sprzątanie-prasowanie-pranie-
      gotowanie wykonuję. Bluszczem nie jestem, daję granicę wolności w
      związku, kolegów partnera toleruję, hobby też, piwo lubię, seksik
      lubię (jak najbardziej...), meczyk chetnie obejrzę... można ze mną
      porozmawiać (niekoniecznie o ciuchach i kosmetykach wink i w dodatku
      podobno "śliczna jestem" no to w czym do cholery problem...??
      Mam być słodką idiotką? żeby faceta w kompleksy nie wpędzać??
      Ja przepraszam, rozpisałam się, a to chyba temat na nowy post
      (oczekiwania facetów?) ale identycznie jak dsz27 samotnie się
      czuję... Dsz27, chyba nam Dżem pozostanie.... wink
    • manderla Re: u mnie też ...męcząco... 08.07.08, 22:28
      Donia, przyłączam się do życzeń. Wszystkiego!
      Miej swoje poczucie humoru jakie masz, bo ono musi ratować pewnie w
      ciezkich sytuacjach.
      Podziwiam Cie.
      Ciarki mam na samą myśl, jakbym sie miała znaleźć w takiej sytuacji
      jak Ty.
      Ale Ty znajdujesz wyjscie, i ujście swym emocjom.
      Bądź nadal taka silna. Dla siebie, dla dzieci i pewnie kiedys dla
      jakiegos fajnego faceta.
      pozdrówka smile
      • dsz27 Re: u mnie też ...męcząco... 08.07.08, 22:43
        Oj Dziewczyny gdyby nie Wy... znowu mi lepiej i nie tylko przez życzenia choć je
        troszkę wymusiłam ale bardzo za nie dziękuję.
        Za wszystkie dobre słowa strasznie dziękuję, to jest chyba Manderla właśnie moje
        ujście, to forum, bo tu mogę napisać co tak naprawdę czuję, że mi wesoło albo
        cholernie źle. Dobrze mieć takie miejsce.
        Dziś puściłam sobie kilka smętnych kawałków w tym jeden z naszego ślubu i dziwię
        się, że łapie doły, durna baba ze mnie. Oczywiście musiałam też palnąć coś
        głupiego przy ex, bo spytałam go czy byłam złą żoną.Oczywiście powiedział, że
        nie ale czego się spodziewałam?
        Przecież jakiegoś powodu odszedł i wdeptał mnie w ziemię jednym ruchem buta.
        Ludzie mówi, że jestem mądrą kobitką, a ja w takich momentach czuję się jak
        ostatnia debilka.
        A Ciebie Mała30latko też przytulam. Chyba coś jednak jest w powietrzu.

        Manderlo dzisiaj nowy facet jest dla mnie tak samo realny jak trafienie szóstki
        w totka;]

        Trzymajcie się cieplutko
        • manderla Re: u mnie też ...męcząco... 08.07.08, 22:49
          dsz27 napisała:


          > dzisiaj nowy facet jest dla mnie tak samo realny jak trafienie
          szóstki w totka;]

          Nadzieja umiera ostatnią wink
          • bozenadwa Re: u mnie też ...męcząco... 08.07.08, 22:56
            Doniu ciesze sie ,ze juz Ci lepiej ,Mala 30 latko ,to ,rzeczywiscie
            cos wisi w powietrzu ,a juz niedlugo przestanie ,Ciebie rowniez
            przytulam ,jesli chcesz wiedziec jakie kobitki rajcuja facetow ,to
            przeczytaj co napisal jarkoni w poscie szukajacym moderatorki .Czy
            ci faceci, naprawde wieca czego tak naprawde chca ???)))))))))
            • manderla Re: u mnie też ...męcząco... 08.07.08, 23:18
              bozenadwa napisała:
              .Czy
              > ci faceci, naprawde wieca czego tak naprawde chca ???)))))))))

              No też tak zaczęłam się zastanawiać smile
              Fajne to by było. Aby kobitla była i mikrofalówka i lodówka
              jednocześnie smile
              EEee, no facet tez mógłby byc, nie? I pralką i piekarnikiem i
              silnikiem co najmniej 2.0.
              Ale nie na gaz, tylko nie na gaz! wink
        • hela37 Re: u mnie też ...męcząco... 08.07.08, 22:58
          Doniu ,Wszystkiego najlepszego,radosci ,szczęścia moc i całe morze miłości Ci
          życzę...I wiesz ,co czuję sie taka ,,malutka" ze swoimi problemami przy
          Tobie.Skąd kobieto czerpiesz tyle siły? A w powietrzu chyba coś wisi...bo mnie
          tez wzięło.pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja