iranka_1
23.07.08, 18:51
Mam 34 lata, nie czuję się ani młoda ani stara, mój drugi mąż
oszukiwał mnie i zdradzał, w końcu odszedł i uwił gniazdko z tą
drugą. Młodszą 10 lat. Byliśmy małżeństwem 7 lat. Jestem typem
naiwnej, dla której to było szokiem, nie mogę się pozbierać. Tak
trudno żyć z tym normalnie dalej, dodatkowo dochodzą lęki o życie,
wyszły na jaw jego długi, boję się, że stracę mieszkanie, w którym
mieszkam z dwójką dzieci. Najgorsze jest to, że czuję się przegrana.
Muszę kolejny raz zaczynać od nowa. Bez oszczędności, walczyć o
przetrwanie i byt, i przygniata mnie uczucie pt. "przegrałaś swoje
życie". To małżeństwo było dla mnie wszystkim, kochałam go i ufałam
jak dziecko. Wiem, że muszę być silna dla swoich dzieci, dla
przyszłości, ale czemu to takie trudne?!
Jak długo może trwac takie "dochodzenie do siebie"?