Wasze życiowe partnerki - pyt. do Panów

24.07.08, 11:05
Panowie, jak to z Wami jest, czy na niektórych kobietach zależało
Wam bardziej, naprawdę je kochaliście, czy właściwie wszystkie
wrzuciacie do jednego wora, byle można było się z nią dogadać?
Oczywiście pytam, o stałe związki. Czy miłość przeżywaliście tylko
raz, czy non stop zakochujecie się i odkochujecie, a może miłość
wogóle według Was nie istnieje?

Może na przykładzie....
Związaliście się z kobietą, którą bardzo pokochaliście, która
wydawała się tą wymarzoną. Jesteście ze sobą juz trochę, docieracie
się. Kobieta ta nie jest Wam obojętna, przez co wzbudza w Was
wielkie emocje zarówno pozytywne, ale też i te negatywne jak
zazdrość, a czasami nawet złość. Wobec czego Wasz zwązek należy do
dosyć burzliwych. Wasza kobieta ma swoje własne poglądy i
zainteresowania, często inne od Waszych - to też strefa
konfliktogenna.
Rodzi sie Wam dziecko, zaczynacie "dorabiac się" popadając w lekką
rutynę dnia codziennego. Spędzacie ze sobą mniej czasu, zaczynają
się problemy, większe obustronne wymagania itp.
Mimo wszystko nadal kochacie swoją partnerkę, macie jednak wiele
problemów, które nie sprzyjają Waszemu związkowi, typu: przeszkody w
kupieniu własnego M, wtrącanie się rodziców i teściów, oddalacie się
od siebie.
W tym momencie pojawia się koleżanka, która ewidentnie leci na Was,
zawsze wWas wysłucha, nie narzeka na nic, jest z wszytskiego
zadowolona. Jest szaleńczo zakochana, zrobi dla Was wszystko.
Zaczynacie z nią romans.
Z tego powodu podczas jednej z kłótni w gniewie wyyprowadzacie się
od partnerki do kochanki. Postanawiacie zakończyć tamten związek.
Mija trochę czasu, emocje opadają i zdajecie sobie sprawę, ze to
jednak tamtą kochaliście, przypominacie sobie wspólne chwile,
dochodzicie do wniosku, ze było Wam dobrze. Ona nie daje Wam już
jednak szansy. Buduje już swoje życie z kimś innym. W dodatku
kochanka zachodzi w ciąże, więc nie macie już wyboru.
Zostajecie z kochanką, która jest dla Was bardzo dobra, wręcz Wam
nadskakuje. Życie z nia układa Wam się dobrze i spokojnie.
Mijają 2 lata od rozstania z tamtą.
I teraz Panowie co czujecie?
Czy miłośc do pierwszej partnerki całkowicie wygasa? Czy możecie
spokojnie patrzeć na to jak ona żyje z innym facetem, który
wychowuje Wasze dziecko? Czy jeżeli dobrze Wam się układa z kobietą,
ona dba o Was, macie z nią dziecko, to automatycznie zaczynacie ją
kochać?
Jak to jest z Wami Panowie?
Dziękismile


    • aron95 Re: Wasze życiowe partnerki - pyt. do Panów 24.07.08, 11:51
      Takich gości jak w Twoim przykładzie raczej tu nie ma .
      Więc pytanie Twe w próżnie .
      • bambi29 Re: Wasze życiowe partnerki - pyt. do Panów 24.07.08, 12:01
        Chodzi generalnie o sam sam fakt zmiany partnerki na inną, bez
        większego zastanowienia, zmiany osoby kochanej na niekochaną
        Na podst. podanego przykładu wnioskuję, że właściwie można "wstawić"
        sobie daną osobę w zaplanowany przez siebie schemat, na zasadzie "to
        będzie moja żona" bez większego uczucia. Schemat typu: dom,
        dziecko, pies, ogródek. I jeżeli się z tą osobą dogadujemy, a zycie
        dobrze nam się układa, to żadne większe uczucia nie są potrzebne,do
        stworzenia szczęśliwego związku. Do każdej osoby (pasującej nam
        oczywiście pod wzgl. fizycznym itp.) można się przyzwyczaić, a nawet
        z czasem ją pokochać.
        Zastanawiam się właśnie nad tym.
        • aron95 Re: Wasze życiowe partnerki - pyt. do Panów 24.07.08, 12:12
          Owszem można sie przyzwyczaić ale czy pokochać w to bym już wątpił .
          Większość małżeństw , tych z większym stażem, bardziej funkcjonuje na zasadzie
          przyzwyczajenia niż miłości .
          Przynajmniej takie mam wrażenie po obserwacjach
          • bambi29 Re: Wasze życiowe partnerki - pyt. do Panów 24.07.08, 12:22
            Czy wobec tego dawna miłość, która straciliśmy nigdy nie wygasa?
            • aron95 Re: Wasze życiowe partnerki - pyt. do Panów 24.07.08, 12:25
              Dobre pytanie .
              Sądzę że gdzieś tkwi w nas chyba że zostanie zastąpiona np. dzieckiem
              • aron95 Re: Wasze życiowe partnerki - pyt. do Panów 24.07.08, 12:27
                dzieckiem- czyli kimś ważniejszym do kochania
      • bambi29 Do aron95 24.07.08, 12:07
        Czy możesz uściślić jakich gości? tzn. jaki jest według Ciebie ten
        facet z przykładu?smile
        dzieki
        • aron95 Re: Do aron95 24.07.08, 12:13
          Ty podałaś przykład , więc Twój obraz faceta .
          Tu raczej są faceci od których żony odeszły
    • tricolour Przykład tendencyjny... 24.07.08, 13:03
      ... z wyraźnie negatywnym nastawieniem do facetów. Zadane na koncu
      pytanie nijak ma się do mojej rzeczywistosci więc nie znam
      odpowiedzi.
    • andreas077 Re: Wasze życiowe partnerki - pyt. do Panów 24.07.08, 15:24
      Ja osobiście uważam, że większość kobiet jest w stanie z faceta uczynić
      milionera ...
      • bambi29 Re: Wasze życiowe partnerki - pyt. do Panów 24.07.08, 15:28
        Z takiego, który był miliarderem?smile
    • dzul1 Re: Wasze życiowe partnerki - pyt. do Panów 31.07.08, 06:40
      W sumie fajny i ciekawy watek, a nie cieszy sie popularnoscia na
      forum. Umknal mi jakos. Jest w sierpniowej PANI fajny felieton
      o powrotach Jandy w formie odpowiedzi na list czytelniczki. Podobno
      mezczyzni czesto lubia wracac nawet na starosc do opuszczonych zon i
      sa gleboko przeswiadczeni, ze porzucone kobiety ich przyjma oraz ze
      beda czekaly.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja