wizyty ojca-powiedzcie proszę

04.08.08, 16:52
Wyszłam na wiedźmę i wstrętne babsko, które przymusza prawie ex do
wizyt u dzieci. Dokładnie to sam przychodzi i niezmiernie
punktualnie. Zapowiedział mi jednocześnie, że jeżeli kogoś na
poważnnie będzie miał to wogóle z jakichkolwiek kontaktów z nimi
zrezygnuje. A ja jako niedobra kobieta nie słucham tego co mówi i
robię swoje, nakłaniam do spędzania w umówionych terminach czasu z
dziećmi, chwalę-bo naprawdę zajmuje się nimi rewelacyjnie. Tylko
zastanawiam się coraz bardziej, czy nie byłoby lepiej dla...dzieci
oczywiście, żeby przestał przychodzić, skoro i tak kiedyś to
nastąpi. Według mamusi szanownego tatusia, powinnam odpuścić, ale
jakoś intuicja podpowiada mi co innego. Robię dobrze, czy źle,
powiedzcie proszę...
    • a.b1 Re: wizyty ojca-powiedzcie proszę 04.08.08, 17:14
      Ty nie nas pytaj, Ty patrz na swoje dzieci
      jeśli są obojętne to samo się rozejdzie
      ale jeśli dzieciakom ojca brakuje?
      jeśli tęsknią, to będziesz miała serce odpuscić?
      kieruj się tylko tym co mówią dzieci i ich potrzebami
      bo to o ich emocje chodzi
    • panda_zielona Re: wizyty ojca-powiedzcie proszę 04.08.08, 18:20
      Wiesz co,wydaje mi się,że to jego gadanie o rezygnacji z kontaktów
      jest po po to żeby Tobie zrobić na złość.Skoro zajmuje się dziećmi
      rewelacyjnie jak piszesz,rób swoje.W końcu łaski nie robi,a brak
      kontaktów może mu się odbić czkawką kiedyś.
      • omelni Re: wizyty ojca-powiedzcie proszę 04.08.08, 18:32
        jak to zrezygnuje z kontaktów z dziećmi jak kogoś znajdzie??? nie
        rozumiem?? a czemu niby mialby zrezygnować??
        wstydzi się ich ? czy jak?
        • zdziwiona.2 Re: wizyty ojca-powiedzcie proszę 04.08.08, 21:51
          Tak poprostu zrezygnuje. Wstydzić się to akurat nie ma czego. Ponoc
          powie, że ma dzieci, ale nie utrzymuje z nimi kontaktu. A dlaczego
          tak, to tylko on wie. Mnie to nie bardzo akurat interesuje. Zdaję
          sobie sprawę, że dzieci to ocenią, kiedyś po latch. Bardzo jednak
          boję się reakcji starszego syna, bo on w ojca wpatrzony jak w
          obrazek i czeka na każdą wizytę. Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy
          usłyszy od ojca, że ten nie chce go widzieć. Takie zdanie to chyba
          na zawsze pozostaje w pamięci.
          • dsz27 Re: wizyty ojca-powiedzcie proszę 04.08.08, 22:31
            Witaj,

            Mi osobiście wydaje się,że na razie gadaniem ex się nie przejmuj. Być może to
            zwykłe piep....żeby Ciebie zranić. Niech tata sam zadba o swoje relacje z
            dziećmi a Ty dbaj o swoje. Na jego zachowanie nie masz większego wpływu więc nie
            możesz niczego zmienić. Wiem, że to trudne ale nie ma innego wyjścia.
            Ja staram się kierować tą zasadą.

            Trzymaj się
            • zdziwiona.2 Re: wizyty ojca-powiedzcie proszę 05.08.08, 22:44
              Dzięki wszystkimsmile
              Chciałabym się tym wszystkim nie przejmować...Boję się, że to nie
              tylko, żeby mnie zranić. Wygląda to tak, że chce się pozbyć
              wszystkiego co było do tej pory. Niczego starego nie wziął na nowe
              mieszkanie, ubrania tylko nowe. Nowe życie, stare przekreślone.
              Tylko dlaczego dzieci?????
    • cathy_bum Re: wizyty ojca-powiedzcie proszę 06.08.08, 10:53
      Mój ex też potrafił rzucić takim tekstem. Co więcej rzeczywiście
      znikł z życia Młodej na prawie pół roku. Potem jednak się "odnalazł"
      (dzięki moim namowom) i teraz ma regularny kontakt z córką. Dodam do
      tego, że są znacznie lepsze niż za dawnych czasów, bo kiedyś między
      nimi właściwie żadnej więzi nie było.
      • sbelatka Re: wizyty ojca-powiedzcie proszę 08.08.08, 13:45
        zdziwiona - ty sie nie martw tym co kiedys nastapi bo.. albo nastapi
        albo nie nastapi

        o ile dobrze kojarze - to sie nie spodziewalas rozwodu - a nastapil..
        to moze czas już na nauke, ze nie zaplanujesz tego co od Ciebie nie
        zalezy

        totez ciesz sie, ze TERAZ zajmuje sie dziecmi rewelacyjnie
        a jak przyjdzie czas na martwienie sie bo mlode oleje - zdążysz sie
        tym zmartwic - masz moje slowo...

        ale rozumie, ze trudno sie pzrestac martwic tym co sie zlego moze
        zdarzyc - ja nad tym twardo pracuje.. Tobie też polecam

        • zdziwiona.2 Re: wizyty ojca-powiedzcie proszę 08.08.08, 21:03
          Widzicie, to trochę tak, że ja tego wszystkiego się spodziewałam i
          powoli następuje jedno po drugim. A ja nie wiem, kiedy to się
          wreszcie skończy.
          I tak w zasadzie, to jestem zdziwiona, że po kolei dzieją się
          rzeczy, które dziać się powinny według moich przewidywań i których
          po moim mężu się spodziewałam. Mam tylko nadzieję,że nie wszystko
          się sprawdzi, że może on w jakiś tam sposób był wyjątkowy, tak jak
          niegdys o nim myślałam.
    • pama3 Re: wizyty ojca-powiedzcie proszę 10.09.08, 10:17
      U mnie jako ojca wygląda to inaczej.Ożeniłem się z dziewczyną w zaawansowanej
      ciąży , nie ze mną.Urodził się chłopczyk,byłem zakochany zaproponowałem
      małżeństwo,pobraliśmy się.Po roku aby ustabilizować rodzinęi trochę przez
      naciski żony uznałem dziecko za swoje.Po dwóch latach małżeństwa poszła na staż
      do pracy i szybko znalazła sobie "kogoś".Wydało sie/jak z zawodu marynarz/po
      powrocie przebaczyłem i żyliśmy dalej.Po dalszych 6 latach małżeństwa skutecznie
      znalazła sobie przy pomocy internetu faceta zabrała dziecko wyprowadziła sie do
      Gdańska nie dając mi możliwości porozmawiania z dzieckiem.Dzisiaj minęło 3 lata
      ,jesteśmy po rozwodzie,dziecko nie chce żadnego kontaktu ze mną,nie wiem co
      powiedziała mu była żona.Ona gnębi mnie żądaniami o pieniądze,chociaz
      dobrowolnie płacę po 500 zł na dziecko.Założyłem nową rodzinę mam swego
      synka,lecz była żona chce zniszczyć oją nową rodzinę gnębiąc mnie coraz wyższymi
      żądaniami finansowymi.To tak w skrócie .Co kochane forumowiczki na to,bo życie
      stawia i takie .sytuacje i kobiety.Czy nasze prawo rodzinne jest
      sprawiedliwe,czy nie za bardzo uogólnia i bierze strone kobiet.Co panie na
      to.Jestem ciekaw.
      • leptis ... 10.09.08, 10:41
        Kot Behemot by tego nie wymyslil...
        zeby To zalatwic, trzeba by totalnie rozpierdolic zycie tego
        pierwszego chlopczyka
      • a.na Re: wizyty ojca-powiedzcie proszę 10.09.08, 11:41
        walcz o dziecko warto na pewno! takie kobiety też niestety
        istnieją... strasznie ci współczuję braku kontaktu z dzieckiem to
        jest chyba jak dla mnie "kara" najgorsza z możliwych sad
        • cynta Re: wizyty ojca-powiedzcie proszę 10.09.08, 12:45
          braku kontaktu z dzieckiem to
          > jest chyba jak dla mnie "kara" najgorsza z możliwych sad
          Znam faceta ktory dobrowolnie pozbawil sie kontaktu ze swoim jedynym
          dzieckiem poniewaz ex-zona tak oponowala i takie klody rzucala pod
          nogi ze dziecko dostawalo nerwicy. Sprowadzanie policji za kazdym
          razem jak nie chciala wydac dziecka nie bylo dobrym rozwiazaniem a
          do tego sie to sprowadzalo. Dla mnie to wyzszy stopien
          czlowieczenstwa i nie wiem czy umialaby dojsc do wniosku ze dziecku
          jest lepiej beze mnie...

    • cynta Re: wizyty ojca-powiedzcie proszę 10.09.08, 12:49
      Tylko nie przemaluj obrazu tatusia, nie przedobrzyj... Ja bylam
      dzieckiem ktoremu cala prawda o rozwiedzionym tatusiu objawila sie
      dopiero we wczesnej doroslosci i przyznam wam byl to jeden szokow
      mojego zycia. Mam pretensje do matki ze w imie gornolotnych idealow
      i wartosci nie wyprowadzila mnie z bledu i nie powiedziala mi po
      prostu ze on mi nigdy tej wyspy na ktorej mam byc ksiezniczka nie
      kupi :o))))))
      • kurka_wodna2 Re: wizyty ojca-powiedzcie proszę 10.09.08, 13:57
        Chyba najlepszą radą na beztatusiowe wychowanie jest bywanie w zaprzyjaźnionym
        domu, gdzie ojciec jest ojcem.
        Dziecko samo zobaczy obłudę swego tatuśka, nie trzeba niczego wyjaśniać.
      • pama3 Re: wizyty ojca-powiedzcie proszę 10.09.08, 20:19
        Ja niestety nie mam sumienia w imię moich racji bycia ojcem co prawda nie
        biologicznym zmuszać dziecka do kontaktów ze mną przy pomocy policji.Wiem,że
        matka postępując jak postępuje, krzywdzi dziecko i małą pociechą będzie dla
        niego po latach,że dowie się co się stało i kto temu był winien.Nawet nie mam
        możliwości dowiedzieć się co to dziecko,mój syn myśli o tym wszystkim.Czasami
        zastanawiam sie a co by było gdyby mojej byłej żonie coś się stało i ja
        musiałbym się zająć moim synem.Nie chciałbym obiecywać mu kupowania szcześliwej
        wyspy ale chciałbym wychowywać to dziecko które chowałem przez 9 lat,a nie
        pojadę przecież do domu obcego faceta i na siłę próbował rozmawiać z synem,który
        tego nie chce.Kwadratura koła.
        • cynta Re: wizyty ojca-powiedzcie proszę 10.09.08, 20:30
          Jezeli moge cos poradzic: pisz pamietnik, blog, ksiazke cokolwiek
          dla tego dziecka, dasz mu to jak uznasz za stosowne, moze na 18-tke,
          moze jak on sam bedzie mial dziecko... i tobie ulzy a i chlopaka
          wyprostuje pozniej. Pisz tam to wszystko co czujesz i czym chcialbys
          sie z nim podzielic gdybys mogl.
          Czy w Polsce dzieci tez moga same decydowac od pewnego wieku czy
          chca miec "widzenia" z rozwiedzionym rodzicem czy nie? Np. od 13 lat?
          • pama3 Re: wizyty ojca-powiedzcie proszę 10.09.08, 21:29
            Według mojej wiedzy prawniczej,dziecko może decydować po osiągnięciu
            pełnoletności.Może to i jest wyjście pisanie bloga,książki,pamiętnika,ale to
            chyba bardziej dla mojej"rekonwalescencji" niż dla dziecka.
            • chalsia Re: wizyty ojca-powiedzcie proszę 10.09.08, 21:43
              > Według mojej wiedzy prawniczej,dziecko może decydować po
              osiągnięciu
              > pełnoletności.

              nie. zdanie 13-stolatka jestr brane przez sąd pod uwagę.
              • sauber1 Re: wizyty ojca-powiedzcie proszę 10.09.08, 23:12
                chalsia napisała:

                > nie. zdanie 13-stolatka jestr brane przez sąd pod uwagę.

                Tak, ale pod warunkiem że ktoś z sądu dotrze osobiście do tego dziecka i zapyta...
                • chalsia Re: wizyty ojca-powiedzcie proszę 11.09.08, 00:01
                  > Tak, ale pod warunkiem że ktoś z sądu dotrze osobiście do tego
                  dziecka i zapyta

                  nie. Można zrobić dwie rzeczy (i o obie można do sądu wnosić):
                  - przesłuchać dziecko w sądzie
                  lub (co lepsze)
                  - przebadać w RODK
                  • pama3 Re: wizyty ojca-powiedzcie proszę 11.09.08, 17:25
                    Tak większość ludzi to ssaki tylko niektórzy takie bardziej kopytne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja