Były mąż grozi 'porwaniem' dziecka

09.08.08, 15:12
Właśnie były mąż, z którym mam ustaloną wspólna opiekę nad dzieckiem (2 Lata)
zabrał małą na "widzenie" i powiedział, że nie odda mi ją na noc bo ma takie
same prawa do decyzji jak ja. Nie ma nic-pieluch, butelki, mleka, nie zna się
na jej spaniu, na niczym oprócz spacerów. Jest w amoku szaleńczej zazdrości o
mojego nowego partnera. Mała nocowała u niego 1 raz, dawno, z wielkim
niepowodzeniem (płacz i wszystko rozregulowane). Jestem przerażona. Jakie tak
naprawdę w tym momencie mam prawa- czy mogę mu nie wydać dziecka po prostu
(jak już mi je przywiezie?), co policja na to (bo groził że jeśli tak będzie
to wezwie).Czy jako matka, u której mieszka dziecko mam prawo decydować czy ją
mu dać czy nie? On stał się niepoczytalny praktycznie.
Mam zamiar jak najszybciej wnieść o uregulowanie widzeń (do minimum - czy to
się uda?) ale co do tej pory?
On powtarza że będzie całe życie dziecku recytował "jaką szmatą jestem" i z
jakim "gnojem " się związałam. Czy jego brak dbałości o psychikę dziecka sąd
może uznać za argument do np. ograniczenia jego praw?
    • aron95 Dlaczego niepoczytalny ? 11.08.08, 09:26
      Postaw się na jego miejscu , Ty nim on Tobą .
      I co ?. Byłoby pytanko - kochany mój ex czy mogę zobaczyć córkę ?
      Najpierw rozwalasz rodzinę a później się dziwisz zachowaniom
      tych co cię kochali
      • elka.net Re: Dlaczego niepoczytalny ? 07.09.08, 22:40
        Aron nie za moco? Czlowiek zabral matce dziecko i sie dziwisz,ze od zmyslow
        odchodzi?
        Poza tym jestes ich przyjecielem,ze wiesz dlaczego to malzenstwo sie rozpadlo?
        Nie osadzaj....

        Mysle,ze nie ma co panikowac,choc pewnie to bardzo trudne gdy malucha przy Tobie
        nie ma i nie wiesz co sie z Nim dzieje.
        Najlepszym wyjsciem jest udac sie szybko do radcy prawnego i tam zasiegnac
        rzeczowej porady...My tylko mozemy Cie pocieszyc i gdbybac co moglabys zrobic a
        co nie.
        Nie wiem jaki zapis widnieje przy orzeczeniu rozwodowym bo jezeli jest tam
        czarno na bialym napisane,ze miejsce pobytu dziecka przy matce to probuj dzwonic
        na policje i tam szukac pomocy.....

        Uregulowanie wizyt to dobry pomysl- w przyszlosci pomoze uniknac takich problemow.
        Trzymaj sie...
    • z_mazur Re: Były mąż grozi 'porwaniem' dziecka 11.08.08, 11:26
      Myślę, że wniesienie sprawy o ustalenie warunków sprawowania opieki
      nad dzieckiem może być dla ojca zimnym prysznicem.

      Jego zachowania szkodzą dziecku (nawet jeśli je rozumiem, to i tak
      uważam, że nie powinny mieć miejsca).

      W trakcie rozprawy możnaby poprosić o pomoc mediatora, może rozmowa
      z fachowcem uzmysłowi ojcu szkodliwość jego działań.
    • timi_i_aga Re: Były mąż grozi 'porwaniem' dziecka 07.09.08, 15:16
      Mój tak zrobił. "Porwał" mi małego korzystając że weszłam do apteki a on z nim
      chwilkę stanął sam. To była chwilka. Mały płakał, a "tatuś" wsiadł w samochód i
      pojechał... z dwuletnim dzieckiem....

      Policja nic zrobić nie może. Bo on ma takie same prawa. Nieważne że mały sie boi
      ojca bo reaguje na jego widok płaczem, że chce do mnie na ręce, że ojciec ma
      wyrok za rozbój itd.
      A w sądzie na rozwodzie też mi nic nie dało że ojciec zabrał małego i przywiózł
      go do mnie w przesikanej pieluszce, brudnego i głodnego. Ot cała rzeczywistość.
      Tak więc nawet jak on policje wezwie to zrobią zapewne tyle ile mi pomogli.
    • akacjax Re: Były mąż grozi 'porwaniem' dziecka 07.09.08, 15:48
      Jeżeli ktoś ma ustalone kontakty, to gdy nie wypełnia ustaleń-utrudnia kontakty.
      Na pewno skoro piszesz-"były" to masz zapis rozwodowy, o miejscu pobytu dziecka
      przy Tobie-i pewnie inne zapisy też. Może na tej podstawie wezwij policję gdy
      ojciec nie odwiezie dziecka po spotkaniu.
    • sulpicius Re: Były mąż grozi 'porwaniem' dziecka 07.09.08, 23:57
      jeśli nie zostały uregulowane kontakty ojca z dzieckiem to noleżałoby zrobić to jak najszybciej. Póki nie ma orzeczenia o kontaktach, to oboje rodzice decydują o czasie widzeń i sposobie w jaki widzenia mają się odbywać. Skoro istnieje orzeczenie ustalające miejsce pobytu dziecka przy matce (zakładam że tak jest) to ojciec powinien zapytać matkę o zgodę na pozostawienie dziecka u siebie na noc, tym bardziej, że dziecko jest małe. W opisanej sytuacji matka ma prawo zadecydować o pozostawieniu dziecka u siebie.
      Sądzę natomiast, że sporą przesadą jest mówienie o negatywnym wpływie ojca na psychikę dziecka w przypadku 2-letniego dziecka, we wskazany w poście sposób. W starszym wieku jest to możliwe. Dla ograniczenia praw rodzicielskich jednak należałoby udowodnić, w tym konkretnym przykłądzie, że zachowanie ojca zagraża dziecku. Pomijając sytuacje skrajne, jest to niezwykle trudne do wykazania
      • akacjax Re: Były mąż grozi 'porwaniem' dziecka 08.09.08, 11:08
        sulpicius napisał:
        Sądzę natomiast, że sporą przesadą jest mówienie o negatywnym wpływie ojca na psychikę dziecka w przypadku 2-letniego dziecka, we wskazany w poście sposób.

        Tu akurat sie mylisz. Czasem zwykła zmiana miejsca pobytu małego dziecka, nawet z kochającymi rodzicami może prowadzić do traumy.
        Mało sie o tym mówi, mało pisze, a potem się dziwimy skąd takie, czy inne zachowania, lęki itd.
      • timi_i_aga Re: Były mąż grozi 'porwaniem' dziecka 08.09.08, 14:04
        skoro przesadą jest mówienie, że na dwulatka ojciec może mieć negatywny wpływ to
        jak wytłumaczysz to że podczas wizyt tatusia dziecko od niego ucieka, płacze z
        przerażeniem w oczach. A po wizytach jest agresywne??

        moje dziecko dużo widziało, mimo iż małe i ponoć "niewiele rozumie".... i to
        zostało mu w pamięci, psychice, że tatuś jest zły bo krzyczał, bił,
        rozkazywał....na siłę trzeba było jeść, spać... a jak wolno było sie bawić to
        też tylko w ten sposób jaki chciał tata...
        Wiem też że trudno to jest udowodnić przed sądem ale skoro próbowałam to sędzina
        powinna wysłać nas do RODK żeby sprawdzić czy mówię prawdę czy też sobie coś
        wymyśliłam.
        • sulpicius Re: Były mąż grozi 'porwaniem' dziecka 10.09.08, 23:46
          powstało pewne nieporozumienie
          pisząc o braku wpływu na psychike 2 latka miałem na mysli groźby ze strony ojca, ze bedzie wpajał dziecku negatywny obraz matki. Tylko tyle. O tym zresztą w końcowych zdaniach pisała autorka postu.
          Oczywistym jest natomiast, że wszelkie awantury domowe których dziecko jest świadkiem, czy ciągła zmiana otoczenia powodująca u dziecka niepokój mają wpływ na jego psychikę.
          Co do RODK to w przypadku tak małego dziecka po prostu nie przeprowadza się badań.
Pełna wersja