Coraz bliżej

16.08.08, 09:04
Witajcie Kochani,

Już dawno nic nie pisałam bo jakoś tak nie ma o czym, ale czytam Was
codziennie i kibicuje.
Doły są bo i ex non stop jest, czasami lepiej a czasami gorzej. Kuba zdrowy,
rośnie mi przystojniak pod nosemwink

Odpuściłam sobie na razie rozmowy o rozwodzie i tym co obecnie jest między mną
a moim mężem. Staram się skupić na sobie i na dzieciach, zaraz czeka mnie
szukanie pracy a to już nie żarty. To staranie różnie mi wychodzi bo czasami
wymiękam i nie daje rady ale wierzę, że przyjdzie dzień, że przestanę czuć to
co czuję do Niego.

A fizycznie boję się, że to już nie długo. Chciałabym Kasię ponosić jeszcze
przynajmniej tak do końca sierpnia ale mam wrażenie, że brzuch mi się obniżył
i to kwestia max dwóch tygodni. Wcześniak chyba będzie a tak chciałabym
donosić ją chociaż do 37 tygodnia, może się uda, zrobię wszystko żeby się
udało. Ręce i nogi nadal popuchnięte ale to tak musi być więc cierpliwie
znoszę te niewielkie dolegliwościwink Wiec jak widzicie u mnie bez większych
zmian, jestem jeszcze podwójna, ale na pewno dam Wam znać jak albo zacznę
rodzić albo już będzie posmile
Dziękuję WSZYSTKIM którzy o mnie pamiętająsmile
Piotrze, kingas38 i sagaretia ściskam mocno.

Donia
    • kingas38 Re: Coraz bliżej 16.08.08, 09:38
      Doniu jestem twija fanką , może to zabrzmiało głupio ale doskonale
      Cie rozumię i wiem co przezywasz bo sama przechodziłam taki stan.Co
      prawda o rozwodzie nie było mowy ale czułam że coś jest nie tak...a
      byłam w ciązy ...przypisywałam to huśtawce hormonalnej i różnym
      innym rzeczom tylko nie temu że mój mąż może mnie zdradzać,może mieć
      inne plany niż Ja i nasze dzieci...ech , sama, samotna raczej z
      problemami ,z codziennymi sprawami,ze spuchniętymi nogami...
      przeszło,minęło młody rosnie jak na drożdzach.Doniu nie myśl o nim
      tylko kochaj siebie i dzieci... Kasi wytłumacz żeby tak się nie
      spieszyła ... pamiętam jak rozmawiałam z moim maleństwem a teraz
      mówi mamuś ...bardzo Cię kocham...Doniu jesteś bardzo silną
      kobietą...
      • kingas38 Re: Coraz bliżej 16.08.08, 09:41
        Twoją Doniu , Twoją powinno być ,chyba się rozkleiłam co rzadko mi
        się zdarza ostatnio...
        • sbelatka Re: Coraz bliżej 16.08.08, 10:31
          W obliczu takich smutkow pozostaje mi tylko mocno trzymac za Was
          dziewczynki kciuki...

          I choc to może strasznie trudne jest do zrobienia... usmiechaj sie..
          do siebie, do dzieci, do swiata
          Ja wierzę, i chcę wierzyć, że szczęście puka do usmiechnietej bramy..

          póki co - usmiecham sie do Ciebie smile
    • inessa_22 Re: Coraz bliżej 16.08.08, 15:25
      Doniu, jesteś bardzo silną kobietką i naprawdę bardzo Cię podziwiam...

      3mam kciuki za Ciebie!!!

      Ściskam gorąco!
      • sagaretia Re: Coraz bliżej 18.08.08, 00:30
        Moje maleństwo śpij sobie w brzuszku,
        mama Cię kocha ty mój okruszku...

        Nocka się zbliża bardzo szybciutko,
        wtul się w mamusie i śpij słodziutko...

        Dziewięć miesięcy rośnij w mym brzuszku,
        ja tu poczekam mój Ty kwiatuszku...

        Aby Cię wtulić w swoje ramiona,
        kiedy się zjawisz Kasieńko moja.

        smile

        • sauber1 Re: Coraz bliżej 18.08.08, 02:30
          Raczej nic nie powiem, takie z życia wzięte, ale miło kiedy ludzie nimi być
          potrafią ... smile))
    • zdziwiona.2 Re: Coraz bliżej 18.08.08, 07:13
      Donia trzymam kciuki. Podziwiam Cię dziewczyno.
      Nie myśl narazie o niczym innym jak o swojej maleństwie, bo ono
      teraz najważniejsze. Dasz radę do tego 37 tygodnia, tylko dużo
      odpoczywajsmile
    • drugiezycie Re: Coraz bliżej 18.08.08, 09:09
      Donia, Ty nam się tu melduj co jakiś czas!
      Bo tę Twoja ciążę to z Tobą przeżywa co najmniej pół tego forumsmile).
      Trzymam kciuki, żeby Kasia za bardzo się nie spieszyła!
      I za Ciebie, żebyś zniosła trudy "końcówki" i była dalej tak dzielna!
      A mąż- szlag z nim.
      • dsz27 Re: Coraz bliżej 18.08.08, 14:47
        Witajcie,
        Będę się meldować a po wszystkim opisze wszystko z drobnymi szczegółami (panowie
        na forum z pewnością będą zachwyceniwinkwinkwink

        A tak serio to bardzo Wam dziękuję. Jak czytam te wszystkie naprawdę mile i
        ciepłe słowa to jestem pewna, że wszystko będzie dobrze.
        Ostatnimi czasy chodzi mi po głowie wymiganie się od tego żeby na początku w
        nocy była ze mną moja Matka. Jakoś mi sama ta myśl nie służy...ale wszystko
        zależy od tego jak zniosę cesarkę i jak Kasia da mi popalić. Chciałabym
        strasznie dać sobie radę sama, ze wszystkim.
        Taka ze mnie Zosia samosia się zrobiławink
        • kingas38 Re: Coraz bliżej 18.08.08, 14:57
          Donia Ty nie bądz taka samosia.Po porodzie ktos musi być przy was bo
          doskonale wiesz że pewnych czynności sama nie będziesz w stanie
          robić, więc ,,samosię" zamkinj w szafie,przynajmniej na te kilka
          tygodni ... jeszcze zdążysz pokazać że ,,Ja siama,siama" doskonale
          sobie radzę...Buziaczki
          • dsz27 Re: Coraz bliżej 18.08.08, 15:23
            Wiem, wiem...
            Ale dzisiaj mam wrażenie, że dziura w brzuchu i bolące piersi nie są w stanie
            mnie złamaćwink
            No chyba, że kolki i brak snu ale krakać nie mam zamiarusmile

            Ale oczywiście doły też są i czasami wszystko widzę w czarnych barwach, tak jak
            każdy z nas.
            • panda_zielona Re: Coraz bliżej 18.08.08, 16:21
              Dominiczko nie bądź taka,daj sobie pomóc.smilePo cesarce będziesz
              dłużej dochodzić do formy.A przecież jest jeszcze Kubuś.Dla niego to
              też przeżcie.Podczas,gdy Ty zajmiesz się Kasią,on może poczuć się
              odrzucony.Tak było u mnie w rodzinie.Trzylatka po urodzniu się
              braciszka była bardzo zazdrosna.Trzymaj się cieplutko.
        • leptis ... 18.08.08, 20:36
          relację...jakkolwiek szczegółową...jakoś przeżyję...
          a jak zamiast Kaśki bedzie Kasiek...to też się ucieszę...smile))

          Hej Domismile)))
          • dsz27 Re: ... 18.08.08, 20:48
            Dam sobie pomóc bo muszę, swoje przecierpię bo będzie gadania tyle, że niejeden
            by tego nie wytrzymał. Szczególnie moja Matka ma tendencje do wypominek więc
            pewnie jeszcze nie raz usłyszę, ze bez jej pomocy nie dałabym sobie rady. Ale po
            pierwszej cesarce po tygodniu już normalnie chodziłam a po trzech...sexiłam się
            więc szybko to poszło.
            Mam nadzieję, że tym razem będzie podobnie. Ex będzie przychodził w ciągu dnia a
            Matka na pocz. na noc, no chyba że uda mi się z tego wymigać.
            I mam świadomość,że Kuba może być zazdrosny dlatego będę się starała poświęcać
            mu tyle samo uwagi co do tej pory (oby się udało). Do przedszkola idzie dopiero
            od listopada. Musi być dobrze.

            A jak będzie Kasiek to zrobimy z niego Pawełkawink Jak widzicie wszystkie opcje
            przewidziałamwink

            Ty Piotrze szczególiki przeżyjesz ale martwię się o innych Panówwink

            Domi
            • wania46 Domi kochana 18.08.08, 21:47
              Wydluzam ta liste Twojego fan-klubu)))
              Wrocilam,ale zaczelam lapac dola...ale chyba juz sie drapie do gory)
              Tez Cie prosze daj sobie pomoc)Buziaczki!
              • dsz27 Re: Domi kochana 18.08.08, 21:57
                Waniu niech drapie do góry a Ty pisz na maila lub dzwoń kiedy tylko masz ochotę!
                Mam chociaż nadzieję, że urlop się udałwink
                Kasia będzie miała niesamowitą listę forumowych przyszywanych ciotek
                klotek,kilku wujków też się znajdziewink
                • leptis ... 19.08.08, 08:51
                  a wlasciwie to sobie pomyslalem....
                  czym ja jestem gorszy od Wani?smile))

                  Ona Tu w Krakowie...ja w Krakowie...

                  Ona chodzi do psychologa...
                  Ja im nie daje zarobic..swoimi problemami..

                  Ona ma piersi...ja mam tylko jaja...

                  Czy to jest powod mojej bezuzytecznosci
                  w Twoim akustycznym, komorkowym zyciu AD Sierpien 2008

                  ja tez chce moc zadzwonic i pogadac...smile))

                  Hej Domismile)))
                  • dsz27 Re: ... 19.08.08, 09:14
                    Hej,

                    Mąż nie wpadnie na pomysł nocowania u mnie więc o moje prawo do bycia na tym
                    forum raczej się nie obawiam, nadal będę "utrzymywać" się w konwencji forum. Z
                    resztą jak tak obserwuję te nasze relacje to mam wrażenie, że mój ex wszystko
                    sobie ładnie już poukładał. Mam tu na myśli nasze wzajemne relacje, jest w
                    naszym życiu w takim stopniu jak mu to odpowiada, kwestie finansowe też mamy
                    jasne, ja o nic nie pytam, on żyje sobie swoim życiem. ładnie i grzecznie...
                    Ma poukładany ten świat ale nie spodziewa się jakie emocje nas czekają w
                    najbliższym czasie. Bo przecież go nie ominą...

                    Piotrze normalnie mnie zabiłeś. Pierwszy raz brak mi słów...

                    Trzymajta się
                    • leptis ... 19.08.08, 10:17
                      Spokojnego dnia Domi

                      Jak cos moge pomoc slowem mowionym, zawsze pomoge

                      Uwazaj na Siebiesmile))
                      Hej

            • leptis ... 19.08.08, 06:33
              Dzień Dobrysmile

              Dopóki Twój mąż nie odważy się ...przypadkiem zostać na noc....
              masz jak w banku..nikt Ciebie stąd nie wyrzuci...
              trzymasz się w konwencji Forum...

              Pełnia była w nocy...to zwykle przyspiesza procesy myślenia nie
              narodzonych dzieci...tak sobie w nocy pomyslałem

              Trzymaj się Domismile)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja