west_mclaren
16.08.08, 12:12
jestem bardzo bliski kobiecie którą czeka rozwód, najprawdopodobniej tak to się wszystko skończy…
ona w tym związku trwa już ładnych parę lat. mają córkę… z naszych rozmów wiem że stan takiej wegetacji trwa już kilka lat
zawieszenie pomiędzy obowiązkiem a brakiem alternatywy i strachem
nie zainteresowałaby się mną gdyby była w nim szczęśliwa, tak mi się wydaje
poznaliśmy się na początku roku, nie dawno nawiązaliśmy bliższą znajomości, przyjaźń, romans, miłość…
powtarzam jej że ja na nią poczekam, że siłę do tego wszystkiego biorę z tego co jest między nami i z tego co będzie jak już wszystko się ułoży. nie chcę za bardzo uczestniczyć w tym rozstaniu bo jestem stroną tego wszystkiego a i tak już dużo się zadziało z powodu mojej osoby.
tłumacze jej że jeśli chce się z nim rozstać to niech to zrobi dla siebie, nie z mojego powodu. niech będzie przekonana że tego właśnie chce, że nie chce żyć już z nim.
gdyby nie to maleństwo które jest między nimi to pewnie już dawno by ich razem nie było, zabawa w rodzinę aby stworzyć dziecku dom.
jak mogę jej pomóc aby w tym wszystkim za bardzo nie uczestniczyć, boję się ze poczuje się przeze mnie naciskana a to pozostawi niesmak w naszych dalszych relacjach. jeśli ona zdecyduje że z nim zostaje dla dobra dziecka ja tego nie zrozumiem ale zaakceptuję. rozkochała mnie w sobie i zostawi ale przecież wiedziałem jak wygląda jej życie gdy to wszystko się zaczynało. co mogę dla niej zrobić ? jak mam z nią o tym rozmawiać ?
czy on ma szanse w sądzie na to aby dziecko zostało z nim ?