Rozwód i co dalej?

18.08.08, 23:13
Sam rozwód to dość skomplikowana sprawa w niektórych przypadkach. Nigdy nawet
nie myślałem o takim sposobie i rozwiązaniach problemów do których wcale nie
musi dochodzić, ale życie to nie bajka i nie żadem przypadek, lecz
następujących kolejno po sobie ciągu i splotu wydarzeń.
Z dzieciństwa pamiętam czytane mi przez prababcię bajki, niby nic tylko "Bajka
o Rybaku i Złotej Rybce", a jednak została w pamięci i posłużyła za wzór w
scenariuszu życia i myślę, że nie tylko mojego?smile
Ale czy ktoś zechce o takim wymiarze życia publicznie dyskutować???

    • wania46 Re: Rozwód i co dalej? 18.08.08, 23:35
      Moja pani psycholog podsunela mi dosc ambitna lekture "Biegnaca z wilkami"Jest
      to analiza miedzykulturowych mitow,legend,basni...Posluze sie cytatem z okladki:
      "...Autorka zaprasza zarowno kobiety jak i mezczyzn do krolestwa ducha prawdy-
      ducha,ktory rozbudza,uzdrawia,rzuca wyzwania,laczy i raduje..."
      Nie zmeczylam tej ksiazki,zostawiam na lepsze czasy)Ale ten kawalek,ktory
      przeczytalam sprowokowal mnie do myslenia nad moimi ulubionymi bajkami (to byly
      chyba "Klechdy polskie")
      W tej wspomnianej ksiazce autorka doszukala sie mnostwa znaczen i przekazow
      zawartych w popularnych bajkach- takich budzacych sile w kobietach.
      A ja zawsze utozsamailam sie z jakas sierotka,Kopciuszkiem, ktory czeka
      cierpliwie na swoja nagrode...)))
      • panda_zielona Re: Rozwód i co dalej? 18.08.08, 23:56
        Hehe,to się nie mieszczę w żadnych bajkowych
        standardach.Najulubieńsza moja książka z dzieciństwa to "bezkrwawe
        łowy" o zwierzętach oczywiscie.Aż dziw,że nie poszłam na weterynarię.
        • sauber1 Re: Rozwód i co dalej? 19.08.08, 00:16
          A u mnie walają się jeszcze książki o tematyce New Age i autorstwa Johna
          Kalencha, Roberta Cialdiniego i sama propaganda sukcesu i pełno wezwań do
          zapłaty w setkach tysięcy, szkoda że makulatura niska ma cenę ...
    • nadin100 Re: Rozwód i co dalej? 19.08.08, 00:10
      nadal nie rozumiem co moj eks miał na myśli ,gdy odchodził do lubej ,i wspomniał
      mi coś o Rybaku i Złotej Rybce,było to prorocze.Teraz on sam ,ja też a jego luba
      Rybka upolowała nowego Rybaka.Nadal nie rozumiem ,jak mogłam nie docenić takiego
      proroka
      • sauber1 Re: Rozwód i co dalej? 19.08.08, 00:20
        To bardzo ciekawe co mówiszsmile))
        • nadin100 Re: Rozwód i co dalej? 19.08.08, 00:33
          jak w tej piosence "Ja wiedziałem ,że tak będzie" ,a pomroczność jasna
          spowodowana nagłą miłością nie pozwoliła byłemu głębiej odczytać przesłanie
          bajki ,to jak - za Kurtem Voneggutem "zdarza się i tak"
          • sauber1 Re: Rozwód i co dalej? 19.08.08, 00:46
            nadin100 napisała:

            > jak w tej piosence "Ja wiedziałem ,że tak będzie" ,..

            Tak tylko mówisz jak większość ludzi, którzy nie widza jutra
      • sauber1 Re: Rozwód i co dalej? 19.08.08, 00:29
        nadin100 napisała:

        > nadal nie rozumiem co moj eks miał na myśli ,gdy odchodził do lubej ,


        A moja dama, jeszcze nie ex, ale jak zaczęła szukać tylko milionerów, to nawet
        przerobiła kilka razy i to od dechy do dechy wiele publikacji najbardziej wpadła
        jej w oko jedna, autor: Juan Peláez Gómez "Ile kosztuje fotel burmistrza?"
        który otwiera ludziom oczy na to, co dzieje się w polityce i biznesie. Pokazuje,
        w jaki sposób władza, pieniądze i seks są wykorzystywane do rządzenia naszym
        życiem. Nawet zaprzyjaźniła się z pewnym wydawcą, by móc cel osiągnąć...
        • nadin100 Re: Rozwód i co dalej? 19.08.08, 00:43
          och długo mogę cytować ,co moj czytał czyta i będzie czytałrozmaitości by
          usprawiedliwić swoje postępowanie,drukuje to do swej łepetyny ,jest jak butla w
          ktorą wlać można wszystko.A nawet stwierdził po przeczytaniu czegoś o
          reinakrnacji ,że ja w poprzednim wcieleniu zmajstrowałam coś strasznego ,i on
          był ze mną by mnie ukarać/dać szansę na poprawę.Jak śmiałam się buntować.
          A ja jestem już na etapie samodzielnego zdrowszego życia .Czytam wspomnianego
          Vonegguta "Galapagos" ,mam niezły ubaw i rozrywkę.

          • sauber1 Re: Rozwód i co dalej? 19.08.08, 00:51
            nadin100 napisała:

            > .A nawet stwierdził po przeczytaniu czegoś o
            > reinakrnacji ,że ja w poprzednim wcieleniu zmajstrowałam coś strasznego ,i on
            > był ze mną by mnie ukarać/dać szansę na poprawę. ...


            No terasz ja Cię rozumiem, z obłąkańcem miałaś do czynienia, ta ludziom się
            czasem trafia, ale żeby do tego po czasie dojść, to jest zastanawiające ,
            najczęściej sowich życiowych partnerów wybieramy i to tylko tych
            najcudowniejszych z pośród milionów smile
    • akrim-1 Re: Rozwód i co dalej? 19.08.08, 00:58
      Taka piękna noc, a ludziska poszli już spać, oj będą żałować.
      • sauber1 Re: Rozwód i co dalej? 19.08.08, 01:20
        akrim-1 napisała:

        > Taka piękna noc, a ludziska poszli już spać, oj będą żałować.

        A czego mają żałować, że chciałem napisać że kolejnym narzeczonym mojej
        przyszłej ex, musi być ktoś wysoko postawiony, może nawet jakiś senator, oby
        tylko nie ten którego bardzo nie cierpię, musiałbym na Kajmany chyba dać nogę ?smile
    • przed.brama Re: Rozwód i co dalej? 19.08.08, 09:34
      Ostatnio z lubością wgryzam się w horrory. Zupełnie wiem, jak to
      zinterpretować.big_grinDD
      • sauber1 Re: Rozwód i co dalej? 19.08.08, 12:53
        przed.brama napisała:

        > Ostatnio z lubością wgryzam się w horrory. Zupełnie wiem, jak to
        > zinterpretować.big_grinDD

        No to śmiało, co Ci szkodzi ?wink))
    • sauber1 Re: Rozwód i co dalej? 20.08.08, 02:09
      sauber1 napisał:

      > Sam rozwód to dość skomplikowana sprawa w niektórych przypadkach. Nigdy nawet
      > nie myślałem o takim sposobie i rozwiązaniach problemów do których wcale nie
      > musi dochodzić, ale życie to nie bajka i nie żadem przypadek, lecz
      > następujących kolejno po sobie ciągu i splotu wydarzeń.
      > Z dzieciństwa pamiętam czytane mi przez prababcię bajki, niby nic tylko "Bajka
      > o Rybaku i Złotej Rybce", a jednak została w pamięci i posłużyła za wzór w
      > scenariuszu życia i myślę, że nie tylko mojego?smile
      > Ale czy ktoś zechce o takim wymiarze życia publicznie dyskutować???
      >

      Teraz siedzę po nocy i zastanawiam się jaką ma wartość wczorajsza myśl???

      cd. - Wcale nie jest mi do śmiechu, człowiek oficjalnie tylko raz żyje i co
      zrobi dobrego, a powinien, to dla niego i potomnych.
      Widzę wielu tu bardzo zadowolonych z osiągnięcia sukcesu jakim jest rozwód, ale
      to zapewne tylko jedna strona medalu, choć w niejednych obserwowanych
      przypadkach bez uzasadnionej wątpliwości sukces i to wielki ...
      Nie ma zamiaru tu nad losem się użalać, wprawiać w stan radości czytelnika,
      tylko tak z potrzeby ducha i chęci wygadania się coś tez pozostawić, może z
      czasem okazać się pomocnym materiałem, dla mnie to już bez znaczenia. Byłem
      młody, a co za tym idzie bardzo mądry i też spróbowałem, założyłem rodzinę,
      fajne to ustrojstwo, szczęście sprzyjało, wszystko kwitło, wojaże po świecie,
      ale nastał czas dziecku pójść do szkoły, powrót do ojczyzny. Nie gorzej się
      żyło, a może nawet lepiej, potem kolejne dzieci, ale też i teściowa żyła, a
      teraz dowiedziałem się przypadkiem w treści kilku dziesięciostronicowego
      uzasadnienia wyroku sprawy rozwodowej trwającej ok 2 lat, że prawdopodobnie
      wcześnie się kobitce zmarło? choć widziałem ja ostatnio na odprawie na lotnisku,
      chyba do Australii wracała? Spodobał mi się tu watek zatytułowany "rozwód z
      teściową" ... smile))
      Pozwana nie raczyła zaszczycić swoją obecnością na żadnym z posiedzeń, po za
      kilkoma przysłanymi oświadczeniami woli do sądu z tradycyjnym oskarżeniem
      prowadzącego sprawę. Na początku, raczej był problem z ustaleniem miejsca
      pobytu, ukrywała się przed wymiarem sprawiedliwości, za drobne występki (kilka
      wyroków w zawiasach), potem ustanowienie kuratora itd. Zatrzymana "przypadkiem"
      na podstawie listu gończego też nie interesowała się jakimiś tam duperelami z
      rozwodem związanymi. ………………
      • rybak Re: Rozwód i co dalej? 22.08.08, 20:05
        He, he - bajka o rybaku i złotej rybce bardzo trafna jest.
        Zawsze mówiłem byłej, jak przeginała - ty uważaj, nie żądaj dużo za
        dużo, bo w końcu złota rybka machnie ogonem i spitoli.
        A tu proszę - jako pierwszy spitolił sam rybaksmile))))
        • jumanji_7 Re: Rozwód i co dalej? 27.08.08, 13:05
          rybak napisał:

          > He, he - bajka o rybaku i złotej rybce bardzo trafna jest.



          A to fakt , tylko kto z tego sobie zdaje sprawę? Pisałem coś kiedyś o tych
          dzieciach , dziś jedno zostało przekupione obiecankami przez narzeczonego matki
          (biliardera).Sprawa rozwodowa w toku, matka w więzieniu, ciekawe ile sąd przyzna
          alimentów jej narzeczonemu
    • lampka_witoszowska Re: Rozwód i co dalej? 29.08.08, 22:55
      to ja już wiem, dlaczego najbardziej kochałam dwie bajki:
      jedna to "Florentynka", która zawsze mówiła nie, nie, nie - jak
      leciało, na wszystko

      a druga to "Śnieżka"
      zasnąc
      zasnąc na sto lat razem z całym tym dworem
      smile


      złote rybki mnie nie braly, przeciez to ja jestem swoją złotą
      rybką smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja