Opieka nad dziećmi -bez przydzielonych alimentów?

23.08.08, 21:50
Czy u kogoś to funkcjonuje? Po rozwodzie ma wyglądać tak, dzieci zostają z
matką, ojciec mieszka gdzie indziej, ojciec ma brać udział w wychowaniu dzieci
a koszty na dzieci mają dzielić równo na pół.

Ale jak to w praktyce rozwiązać? czy jest w ogóle mozliwe liczenie się na
bieżąco "co do grosza"? Czy koszty za mieszkanie gdzie została żona i dzieci
, koszty opłat prąd, gaz, telefon, internet itd... dzielić na 4 osoby? (bo 3
dzieci + żona) i 3/4 tych opłat znowu dzielić na pół do opłacenia po połowie
mąż z żoną? a koszty jedzenia? przecież żona nie będzie kupować oddzielnie
dla siebie a odzielnie dla 3 nastolatków, ani nie ma mozliwości policzenia
dokładnie kto ile zjadł...a mydło które żona wymydla razem z dziećmi...proszki
do prania... itd zaraz mąż zacznie się czepiać że do czegoś się nie będzie
dokładał 5 zł do tego co ona zje bo zjadła za dużo, bo juz jest
przewrazliwiony i np kazał zonie podpisac oświadczenie , że to on zapłacił za
wyciąg z usc aktu ślubu potrzebny do pozwu...i np zadyrygował jej
kategorycznie że dzieci codziennie maja mieć obiad który ona ma im obowiązkowo
gotować...itp

moi znajomi się rozwodzą.

a ja się trochę martwie, ze nie chcąc się użerać i liczyć na łaskę pana,
kobieta będzie sama dzieci utrzymywać...
czy nie lepiej by było mieć stałą kwotę alimentów których wiadomo ile jest i
mozna zaplanować ich wydawanie?

jak to u was funkcjonuje?
    • plujeczka Re: Opieka nad dziećmi -bez przydzielonych alimen 23.08.08, 21:56
      u mie są stałe alimenty i spokój świety, oczywiście nie wyczerpują
      potrzeb młodej ale zynajmniej z niczego i nikomu nie muzę sie
      spowiadać rezszrę 300 razy wiekszą dokładam ja pracujac na 10 etatów
      ( tak troche ubarwiła ale jest to praca od rana do wieczora)słowem
      cos za coś.Rozliczanie sie z kawałka mydła, ofrobiny pasty do zebów
      świadczy o tym ,że ktos jest po prosyu idiota i nalezy sie z nim
      natychmiast rozstac choćby dla zdrowia psychicznego bo on jest o
      wiele bardziej cenne niz kawałek mydła przeliczonego na przysłowiowa
      złotówkę.Pozdrawiam.
      • zmienilamnicka Re: Opieka nad dziećmi -bez przydzielonych alimen 23.08.08, 22:10
        jesli panu cos znowu się nie zmieni, to jest szansa , że do rozwodu wreszcie
        dojdzie i może polubownego.
        ja sobie nie wyobrażam takiego rozliczania się, ... masz rację, że cenniejsze
        się rozstać w jakiej-takiej "zgodzie", niz teraz podnosić temat pieniędzy który
        doprowadzi męża do kolejnych nieprzewidywalnych pomysłów... biorąc pod uwagę,
        że kilka miesięcy temu "pozyczył" na gębę od żony 5 tys zł i nie oddał i oddawać
        nie zamierza, a teraz podsuwa jej oświadczenia że to on opłacił 80 zł z własnej
        kasy i żona ma mu po rozwodzie zwrócić połowę kosztów....
        przypuszczam, że żonie bedzie wstyd prosić go o dokładanie się do proszków,
        mydeł, jedzenia itd... a on chętnie uzna że za to nie ma żadnego obowiązku
        płacić. Ale trójka dzieci to nie przelewki i sama może nie dać rady..
        ale fakt, zdrowie psychiczne - bezcenne smile

        • plujeczka Re: Opieka nad dziećmi -bez przydzielonych alimen 23.08.08, 22:26
          mam wrazenie ,ze jezli dzisiaj rozlicza ja z kosztów np. aktu slubu
          itp yo o polubownym rozwodzie raczej bedzie mogła pomarzyć choc
          trzymam kciuki ,zeby sie jej powiodło bo to i taniej, krócej i
          zdrowiej ale.....dopiero kiedy wpłynie pozew o rozwód tak naprawde w
          sądzie okazujesie z kim mamy do czynienia juz sam fakt ,ze odchodzi
          od zony i trójki dzieci świadczy ,ze jest mezczyzną
          nieodpowiedzialnym a cały cieżar utrzymania , wychowania i troski o
          dzieci spadnie nania, alimenty w tym kraju to tak naprawde iluzja,
          to przysłowiowy " wdowi grodz" zreszta poczytaj posty naten temat o
          alimentach, ich wysokoci napisano na tym forum bardzowiele a sama
          przekonasz sie ,ze to ładnie wyglada w poradnikach dla kobiet
          zamieszczanych w tanich, kolorowych " brukowcach" dla kobiet a w
          sadzie juz tak rówzowo nie bedzie.Moze próbowac negocjowac z nim
          narazie polubownie o ile sie da a w ostatecznoci i tak sad tą sprawe
          rozstrzygnie i uwierz ,ze na sprawie sedziego nie interesuje ile
          mydła i kto go zuzywa ich tak naprawde niewiele interesuje po prostu
          ja wciaz mam wrazenie,ze stawki alimentów sa orzyznawane " odgórnie"
          po prosyu po 500 złotych na dziecko przy niezłych dochodach, przy
          wykazanej " marnej" pensji pk 250 zł na dziecko i tyle, czynszu,
          opąt wogóle nie bierze sie pod uwagę....kurne jak pisze to
          siedenerwuje choć od wyroku alimentacyjnego mojego upłyneło 2 lata a
          ja wciaz mam ta " zebraninę" przed oczami i obraz trzesacej sie
          młodej w starciu z zawodowym adwokatem bo tatusia było na adwokata
          stać i o obniżenie alimentów o 100 zł stoczyli zaciekły bój bitwa
          pod Grunwaldem w porównaniu z walka na sali sadowej to
          pikus....sorki, ciaz boli,,,,,
          • zmienilamnicka Re: Opieka nad dziećmi -bez przydzielonych alimen 23.08.08, 22:47
            rozwodu bardziej chciała ona niż on, choć wolałaby zmianę charakteru męża a nie
            rozwodu..dążyła do spokojnego rozstania znosząc wszystko byle się porozumieć.
            ale ostatnimi swoimi "akcjami" pokazał się znowu z najgorszej strony więc
            utwierdził ją w słuszności wahajacej się jeszcze decyzji ..
            a paradoksalnie to on w końcu zadecydował że wspólnie wreszcie zawieźli pozew
            bo "uniósł się honorem" i chyba chce jej udowodnić "chciałaś to masz, jeszcze
            będziesz załować, że taki cud jak ja straciłaś!" .
            kasą, myślę, że chce nadal sprawować kontrolę nad zoną, dyktowac swoje warunki i
            móc powiedzieć "chciałas rozwodu to zapierdalaj do roboty bo ja ci grosza więcej
            nie dam, albo kajaj się i proś!"...
            niestety.

            na szczęście jest babcia która i tak dawała im kasę w trakcie małżeństwa to
            teraz też się do dzieci dołoży jakby co.
            a gdy juz będzie rozwód to żona nie bedzie musieć znosić jego szantaży...
            jakoś to będzie.

            pozdrawiam smile
            i nie denerwuj się wspomnieniami
    • chalsia Re: Opieka nad dziećmi -bez przydzielonych alimen 23.08.08, 23:00
      > Czy u kogoś to funkcjonuje? Po rozwodzie ma wyglądać tak, dzieci zostają z
      > matką, ojciec mieszka gdzie indziej, ojciec ma brać udział w wychowaniu dzieci
      > a koszty na dzieci mają dzielić równo na pół.

      Nie ma takiej opcji.

      Sąd przy rozwodzie Z URZĘDU ustala alimenty na dzieci. Kwestią jest jedynie ich
      wysokość.
      W wielu przypadkach rzeczywiście jest tak, że alimenty stanowią połowę kosztów
      utrzymania dziecka/dzieci.
      Ale nie jest to reguła ani nakaz prawny. Alimenty mogą tez stanowić 60-70%
      kosztów utrzymania dziecka. A bardzo często stanowią mniej niz 50%.
      • zmienilamnicka Re: Opieka nad dziećmi -bez przydzielonych alimen 23.08.08, 23:23
        Chalsiu, na pewno tak jest? Jeśli rozwód jest za porozumieniem stron? Bo ja
        słyszałam wersję, że w takim przypadku nie ma odgórnego orzeczenia o
        alimentach... czy może nie ma orzeczenia o WYSOKOśCI alimentów a jest tylko
        orzeczony sam fakt że "alimenty należą się".. który bez wniosku zainteresowanej
        strony własciwie niczym nie skutkuje prawnie?
        i gdy się nie załatwi ustalenia wysokości alimentów przy rozwodzie to trzeba
        oddzielna sprawę o wysokość alimentów założyć?
        • tricolour Chalsia ma racje... 23.08.08, 23:27
          ... podczas rozwodu ustalane są SZCZEGÓŁY alimentów do ostatniej
          joty: kto komu i ile oraz w jakim terminie i formie przekazania
          pieniędzy (przelew, do ręki itp). Nie zostawia się żadnej swobody,
          bo interesy dziecka nie znoszą niedomówień.
          • andreas077 Re: Chalsia ma racje... 24.08.08, 03:54
            wszystko ok. ale co kiedy mąż ma mniej niż 5 tysięcy na miesiąc pensyjki, a żony
            narzeczony milionerem i za mieszkanie płaci ponad 10 tysięcy w miesiącu, jak to
            proporcjonalnie podzielić?
            • adela38 Re: Chalsia ma racje... 24.08.08, 05:53
              Narzeczony jest wolnym czlowiekiem i nie jest ojcem dzieci wiec nie ma obowiazku
              ich finansowac.Ten obowiazek ma ojciec dzieci- niezaleznie od dochodow
              matki.Nawet jak ma 1000zl pensji to musi sie nia podzielic ze swoimi dziecmi...
              • andreas077 Re: Chalsia ma racje... 24.08.08, 12:57
                adela38 napisała:

                > Narzeczony jest wolnym czlowiekiem i nie jest ojcem dzieci wiec nie ma obowiazk
                > u
                > ich finansowac...

                Tak dokładnie, ale narzeczony żony chce na te dzieci mieć wpływ wielki, a czasem
                to też dobry interes. Mimo że matka dzieci wyjechała, nadal sobie uzurpuje prawo
                i ojcu stara się je odebrać, ma wielką kasę, a to połowa sukcesu ...
    • adela38 Re: Opieka nad dziećmi -bez przydzielonych alimen 24.08.08, 06:00
      Jesli ona nie chce sie uzerac o kazdy grosz tym bardziej niech dazy do tego by
      sad zadecydowal o alimentach.A z nieuczciwym dziadem niech w ogole nie
      rozmawia.Dziad powinien zwyczajnie sie wyprowadzic , a jak chce kogos
      kontrolowac czy komus cos wydzielac niech znajdzie inna ofiare, ktora na takie
      cos przystanie...Ona niech tylko przygotuje sie do udokumentowania jakie sa
      potrzeby dzieci i ile kosztuja.
      • zmienilamnicka Re: Opieka nad dziećmi -bez przydzielonych alimen 24.08.08, 14:38
        Wytłumaczcie mi, bo znajoma rozwodziła się "za porozumieniem stron" i exmąż
        zadeklarował na rozprawie, że będzie płacił 300 zł na dziecko. I byłoby bez
        problemu gdyby płacił. Ale nie płaci. I znajoma twierdzi, że taki zapis przy
        rozwodzie nie wystarczy by iśc do komornika po egzekucję - tylko by musiała
        założyć i opłacić oddzielną sprawę o alimenty i dopiero gdy na tej sprawie sąd
        zatwierdzi wysokość alimentów to taki wyrok ma moc prawną i można alimenty
        ściągać przez komornika... czy to prawda?

        i pytanie związane z powyższym - jakie zapisy powinny sie znaleźć w wyroku
        rozwodowym "za porozumieniem stron" żeby nie musieć zakładać tej drugiej
        rozprawy o alimenty? jakie dokumenty koniecznie trzeba mieć ze sobą na rozprawę
        (pit za poprzedni rok?czy zaśw . z urz.skarb? kalkulacja kosztów utrzymania
        dzieci? ) żeby ustalenia odnośnie alimentów zrobić?
        • tricolour Wszystko zostało napisane... 24.08.08, 15:12
          ... alimenty ustala się przy rozwodzie i w sentencji wyroku jest wyraźnie
          napisane kto, komu, ile, w jaki sposób i w jakim terminie. Taki zapis MUSI być w
          wyroku rozwodowym.

          Prawomocny wyrok ma odpowiednią moc: jeśli facet zadeklarował 300zł a druga
          strona się zgodziła, to facet ma płacić 300zł, a jak nie, to do komornika. Skoro
          znajoma nie chce iść do komornika i sama jeszcze szuka przeszkód, to wyjątkowo
          dziwna sprawa. Warto zauważyć także, że obowiązkiem opiekuna jest egzekucja
          alimentów (bo są na dziecko, którym się opiekuje) i w niektórych krajach za
          zaniedbanie alimentacyjne można stracić prawa do opieki nad dzieckiem.

          Alimenty ustala się przede wszystkim na podstawie wyliczenia kosztów utrzymania
          dziecka.
    • kingas38 Re: Opieka nad dziećmi -bez przydzielonych alimen 24.08.08, 06:34
      U mnie wygląda to tak : dzieci są ze mną, ojciec ma kontakt ,,jak ma potrzebę",
      alimentów zasądzonych nie płaci bo i po co,chciałam rozwodu to mam sobie
      radzić",, a ostatnio choroba go zmogła więc nie ma z czego ...ech kurcze że też
      człowiek nie potrafi przewidywać takich sytuacji, a jeszcze przed chorobą
      spędził upojny miesiąc z kochanką a teraz nie ma kto mu pieluch zmieniać,dzieci
      mają go w d... , kurcze mimo tych rozkoszy jakie miał nie chciałabym być w jego
      skórze...
    • burza4 Re: Opieka nad dziećmi -bez przydzielonych alimen 24.08.08, 18:29
      pomysł, który prezentujesz, to prosta droga do nerwicy.

      skończy się na tym, że pani będzie się tłumaczyć dlaczego kupiła
      jogurt za 1,18 skoro w Biedronce na drugim końcu miasta można dostać
      za 89 groszy. To narzędzie kontroli, którym pan chce panią tłamsić.
      A skończy się i tak w sądzie, bo tak się żyć nie da.

      na szczęście alimenty muszą być ustalone. Kolega, z którym zostało
      dziecko o nie NIE WNOSIŁ, i został pouczony przez sąd, że takie
      ustalenie musi zapaść, a jemu nie wolno się wzbraniać i twierdzić że
      mu niepotrzebne, bo to działanie na szkodę dziecka.
Pełna wersja