opieka nad dzieckiem

24.08.08, 09:02
Witam wszystkich
Mam problem z moim "mężem" - bo na taką nazwę zasługuje ktoś kto
jest odpowiedzialny.
Jestem po pierwszej sprawie rozwodowej z orzekaniem winy męża. To co
teraz mam w domu to ... możnaby nakręcić dobry film sensacyjny. Ale
chodzi mi o to , ze mój Pan zabrał wczoraj nasze dziecko i zwykle
przywozil je wieczorem , natomiast wczoraj dostalam smsa ze
przywiezie mi go dopiero dzisiaj o 20 . I niektórzy mogą sobie zaraz
o mnie zdanie wyrabiac - szczególnie dobrzy tatusiowie wiec zanim
zaczną chcialabym dodac ze ja nie widze problemu by go mial te dwa
dni , tyle ze on sie dzieckiem nie zajmowal wogóle, ciągle go nie
było a wczoraj to juz przeszedł samego siebie az policja
interweniowala tak sie odgrazał. Dodam jeszcze ze dzieciatko ma 1.5
roku ja mam noc nieprzespaną , bo nie wiem jak maly spedzil
noc ,jest przyzwyczajony spac ze mna i nigdy jeszcze nie bylo
inaczej. Co ja mogę zrobic? Narazie on ma takie same prawa jak ja bo
nie mamy ustlonych sadownie wizyt . Więc chyba NIC ? Ale wole zapytac
    • adela38 Re: opieka nad dzieckiem 24.08.08, 09:49
      Ale czy cos sie dziecku stalo?...W tym wieku chyba juz nie jest karmiony
      wylacznie piersia, wiec wiec ojciec jest w stanie go nakarmic i zaopiekowac sie
      nim... Piszesz ze wczesniej zabieral dziecko, a potem -ze nigdy sie nim nie
      zajmowal...to przeczy jedno drugiemu...Na zdrowy rozum jak opiekowal sie malym w
      dzien bez problemu poradzi sobie w nocy...a w razie problemow nie zyje na
      bezludnej wyspie i ma mozliwosc wezwac pomoc...
      Problem jest, ze nie ustaliliscie ze soba tych rzeczy i jestescie w
      konflikcie...Moze jednak warto by bylo probowac z nim pogadac na ten temat na
      spokojnie- zaznaczajac, ze tylko na ten temat i tylko po to by dziecko nie
      ucierpialo...w koncu, jesli chce to dziecko spotykac, to pewnie mu tez jest
      wazne dobro dziecka ...
      • zalamana29 Re: opieka nad dzieckiem 24.08.08, 10:07
        Dla wyjasnienia , bo moze zbyt chaotycznie napisalam: ojciec zaczal
        sie dzieckiem zajmowac jak zobaczyl pozew tj.ok.4mies bral je tylko
        na pare godzin i odwozil . Wczesniej NIC go to dziecko nie
        obchodziło ino jego kochanka.
        Ale ....... może masz racje Adela wkoncu dziecko nie jest juz takie
        male (chociaz w oczach matki zawsze jest)i moze dam se spokoj , bo i
        tak nic nie zdzialam. Tak tylko chcialam sobie popisac na forum smile
        Pozdro
        • lampka_witoszowska Re: a ja wręcz przeciwnie 24.08.08, 17:32
          niż Adela uważam, że szlag by mnie trafił na miejscu
          bo po pierwsze primo, jak tatus budzi sie do bycia tatusiem chocby
          dopiero przy rozwodzie (i chwała mu chocby za to), to jednak dobro
          dziecka bierze pod uwagę
          dobro dziecka oznacza nie tylko kontakty, do których własnie dojrzał
          tata, ale przejmowanie się tym, czy dziecko do takich kontaktów
          dojrzało

          inaczej wygląda wiadomosc, jaką z reguły dostają matki - "dziecko
          przywiozę kiedy zechcę i to tylko moja decyzja" - a inaczej wygląda
          w tej sytuacji telefon - "słuchaj, dobrze się czuje, dobrze się
          bawimy, spróbujmy zrbic tak, że dziecię zostaje na noc u mnie - co
          ty na to"

          bo dla dobra dziecka to i spokojna i chętna do współpracy matka to
          chyba na wagę złota?
          żeby nie zacząc traktowac jako normy tatusiów, którzy wypożyczają
          dziecko, bo im się należy i jeszcze mogą matce udowodnic, że cos
          mają do powiedzenia

          ja w tej sytuacji albo padłabym na wsciekłosc, albo usiłowałabym
          wytłumaczyc świeżo zorientowanemu we własnym ojcostwie, że to nei do
          konca każde sobie dziecko ciągnie tak jak sobie postanowi, ale że
          może jednak współpraca będzie tu skuteczniejsza

          ...bo matka jak zacznie przy następnych wizytach świrowac, to ja jej
          sie wcale dziwic nei będę, a nie mam wątpliwości, że ojciec ze
          szczęściem na twarzyczce zobaczy w niej wariatkę, co mu utrudnia...
          i w życiu nei przyjmie, że sam sobie kłody na paluchy rzuca - i
          dziecku - i matce
          bo go emocje szarpią jak zwykłą babę
    • burza4 Re: opieka nad dzieckiem 24.08.08, 18:38
      mam nadzieję, że dziecko wróciło mimo wszystko zadowolone?

      w takiej sytuacji nie godziłabym się na hardcore, że nie wiem co się
      dzieje, a jeśli ojciec nie byłby oswojony z dzieckiem, jego
      potrzebami i zwyczajami - o weekendzie poza domem nie było by mowy.
      Bo potrzeby dziecka są najważniejsze, a nie potrzeby ojca. Sorry.

      piszesz, że na razie on ma takie same prawa jak ja bo
      > nie mamy ustlonych sadownie wizyt . Więc chyba NIC ?

      nie - to on nie może NIC żądać. Chce wizyt - może iść do sądu. Nie
      musisz godzić się na takie rozwiązanie, które nie wydaje ci się
      słuszne. Może widywać dziecko w twojej obecności. Nawiasem mowiąc -
      sądy bardzo rzadko dają ojcu weekendy w przypadku tak małych dzieci
      (naturalnie chyba że matka się zgadza), standardem są raczej wizyty
      u dziecka w domu.

      Nie masz pozytywnych doświadczeń z mężem w roli ojca, a dziecko jest
      za małe, żeby powiedzieć, czy tata np. nie zabrał go do nocnego
      klubu bo nie miał z nim co zrobić. Nie zgodziłabym się na zabieranie
      małego.
      • zalamana29 Re: opieka nad dzieckiem 25.08.08, 08:08
        Nie wiem jak sie ustosunkowac do tych wypowiedzi.
        Dziecko wrócilo wczoraj ale raczej zaspane. Jest za male zeby
        cokolwiek wywnioskowac , pozatym szlo spac.
        Martwi mnie co innego , facet poprostu zwariowal najpierw wygrazal
        mi , a teraz kiedy wie ze moge to wszystko nagrywac przestal sie do
        mnie wogole odzywac i zaczal wygrazac swojej matce! Ona do mnie
        biedna dzwoni z placzem i mowi ze on nas (mnie i siebie)zabije a jej
        zostawi dziecko! Najgorsze jest to ze ani z nim pogadac ani do
        jakiegos lekarza zaciagnąć , niewiem .........
        • kochajaca-1 Re: opieka nad dzieckiem 25.08.08, 08:16
          ja cię rozumiem co czujesz bo sama mam takie małe dziecko mała ma
          1,5 roczku i dla mnie jest jeszcze maleńka . musisz coś zrobić z
          tymi grozbami bo on może spełnić swoje grozby, mój eks wbił sobie
          nóż do brzucha i miał operacje a dodam że był trzezwy podcinał żyły
          ale najgorsze było to żę kiedyś obudziłam się z nożem na gardle
          dobrze że u mnie ten koszmar się zakonczył ja bym mu dziecka już nie
          dała na twoim miejscu do czsu sprawy w sądzie a jesli sąd by ustalił
          widzenia to wnioskowałabym przy psychologu żeby sie spotykał z małym
          i już zatłukła bym chama gdyby mi dziecka na noc nie oddał to jest
          moje zdanie....
          • zalamana29 Re: opieka nad dzieckiem 25.08.08, 12:42
            No i co Ty kochająca zrobiłaś, że masz już go z głowy? Bo ja nie mam
            pojęcia nie pomaga ani rodzina ani psycholog . Najbardziej boje sie
            tego ze on sobie cos zrobi i to mnie denerwuje. Ja temu czlowiekowi
            nic nie zrobilam , wkurzylo go to, ze do sadu go podalam. 1,5 roku
            mnie ponizał i zdradzał (znalazł se babke - moja ciaza byla
            zagrozona i "nie chciałam mu dac" tak mowi) Dawalam mu mnóstwo
            szans , wkoncu niewytrzymalam i podalam go o rozwód. Nie chce juz z
            nim byc bo pokazal sie w takim swietle , ze w tej chwili to ja sie
            go boje.I co ja mam zrobic z delikwentem ??? A dziecko .......
            gdybym mu nie dala dziecka ........... nie chce nawet myslec . I
            jeszcze jedno mam sie zgłosic na policje , bo byli pod moja
            nieobecnosc i zlożyc zeznania o zastraszanie i grozenie (moja mama
            nie wytrzymala i na policji wszystko powiedziala). nie wiem czy to
            dobry pomysł bo ............. on by mnie zabił. A z drugiej strony
            ma mu to ujsc wszystko, dalej bedzie mnie tak traktowal- a tak by
            miał troche respektu.
            • kochajaca-1 napisałam ci na priv coś 25.08.08, 14:00
              wejdz i poczytaj trzymaj się i nie daj się ... odczytaj swoją poczte
              pa
            • chalsia Re: opieka nad dzieckiem 26.08.08, 01:06
              > Najbardziej boje sie
              > tego ze on sobie cos zrobi i to mnie denerwuje


              > pokazal sie w takim swietle , ze w tej chwili to ja sie
              > go boje.I co ja mam zrobic z delikwentem ??? A dziecko .......
              > gdybym mu nie dala dziecka ........... nie chce nawet

              > nie wytrzymala i na policji wszystko powiedziala). nie wiem czy to
              > dobry pomysł bo ............. on by mnie zabił.

              dziewczyno, kto jest dla Ciebie ważniejszy - on czy Twoje dziecko (i Ty sama)
              ??? Boisz się o niego i o siebie, najmniej o dziecko.
              Pomoc psychologa jest potrzebna TOBIE, bo z takim lękiem o eksa i strachem, że
              Tobie coś zrobi sama sobie nie poradzisz.
              • sauber1 Re: opieka nad dzieckiem 26.08.08, 02:56
                Bywa i tak że rodzone matki własnym dzieciom więcej krzywdy wyrządzają niż
                ojcowie dobra. Mam nadzieję że z tym się zgodzicie, oczywiście po za tu paroma
                osobami - prawda?
                • to.ja.kas Re: opieka nad dzieckiem 26.08.08, 09:47
                  Mój ex też się odgrażał mi i mojej mamie, groził nożem i wołał, że
                  mnie zabije jak podam go na policje.
                  No i jak zawiadomiłam policje i założyłam sprawę o znęcanie się ex
                  przysiadł i już nie tylko był grzeczniutki ale zniknął z naszego
                  zycia.
                  On straszy Ciebie bo wie, że się go boisz.
                  Do policjantów i przed sądem taki odważny nie będzie.
                  jak napisała Chalsia, przestań sie go bać, zrób cos z tym strachem,
                  bo on zawsze będzie miał nad Tobą władzę.
                  • zalamana29 Re: opieka nad dzieckiem 26.08.08, 10:28
                    Jak same pewnie wiecie nie jest to takie proste. Ale te Wasze
                    wypowiedzi stawiają mnie na nogi. Chalsia ty to potrafisz
                    zmobilizować! Tylko nie krzycz , bo krzyku to ja mam po dziurki w
                    nosie ...... smile Miłego dnia
                    • lampka_witoszowska Re: słuchaj, to nie jest proste dla Ciebie, ale... 27.08.08, 23:39
                      ...ale bardzo proste dla kogos, kto sie nie boi

                      proste, bo - idziesz na policję, odmawiasz wydania dziecka, bo na
                      policji mają zdłoszenie o awantury, groźby itd, jak się tylko
                      zaczyna awanturowac pod drzwiami, to dzwonisz na policję, jak Ci
                      grozi w jakikolwiek sposób, zglaszasz, wzywasz policję - i tak do
                      skutku

                      Ty się boisz i to możesz wyleczyc
                      ale dziecko? dlaczego ma przejsc tę samą drogę???
                      wariatowi dziecka sie nie daje
                      amen
                  • alabama8 Re: opieka nad dzieckiem 26.08.08, 11:39
                    Mój też się awanturował. Po kilkumiesięcznej nieobecności przyszedł
                    odwiedzić dziecko a wieczorem stwierdził że zostaje !? Zagroziłam
                    wezwaniem policji, on nic sobie z tego nie robił. Policję wezwałam.
                    Przyszło dwóch dwumetrowych facetów w chełmach i kamizelkach
                    kuloodpornych, wzieli gościa z fraki i bez zbędnych dyskusji
                    wyprowadzili z domu. Podziałało skutecznie.
    • krolowazla Re: opieka nad dzieckiem 26.08.08, 14:31
      Kochana wiem co czujesz , bo miałam podobnie. Może cię pocieszę, że teraz mam
      spokój. Na temat kontaktów i mojego ex pisałam kilka razy tutaj.

      Wystąp do sądu z wnioskiem o przyznanie na czas rozwodu opieki nad dzieckiem
      Tobie z miejscem zamieszkania przy Tobie. Zyskasz przez to dużo. Mając taki
      papier możesz liczyć na pomoc policji, jeśli ojciec dziecka zatrzymuje je na
      noc, a ty tego nie chcesz.
      Strach o dziecko jest duży. Wiem to. Mój ex ochłonął na szczęście. Ma ustalone
      kontakty, ale z nich w pełni nie korzysta.

      ja też słyszałam groźby. Bardzo dobrze, ze Twoja mama zareagowała. Złóż zeznania.

      Trzymam kciuki.

      a tak apropo, dlaczego rozwód z jego winy? Posiadanie tylko kochanki to słaby
      motyw.
      • zalamana29 Re: dlaczego rozwód z jego winy ... 26.08.08, 16:49
        Po
        1 Zdradzał mnie jak bylam w ciąży zagrozonej i wysokiego ryzyka (4
        ciaza - wsczesniej poroniam)
        2 Kntynuowal znajomosc z ta panna przez nastepe 1,5 roku
        3 Nie wiedzialam gdzie jest , przyjezdzal sobie jak chce i kiedy
        chce bez wytłumaczen ( teraz piszac to sam sie dziwie jak moglam dac
        mu az tyle czasu!!)
        4 Zaczal mnie wyzywac i ponizac kiedy sie pytalam gdzie byl tak długo

        Do tego dochodzi znęcanie psychiczne , ja już nie mialam sily dluzej
        z nim siedziec. A najlepsze jest to ze my bylismy naprawde
        szczesliwym malzenstwem, on byl bardzo za mna. Ja myslalam ze mu ta
        babka przejdzie. Pomylilam sie jednak.
        Dlaczego ja mam brac wine na siebie za to ze mu jakas lafirynda oczy
        przeslonila? Moze zle mysle , albo mam za slabe argumenty?
        • mania5000 Re: dlaczego rozwód z jego winy ... 27.08.08, 21:38
          wcale nie masz słabych argumentów, a co do dziecka to sama to
          przeżyłam, gdy wydało się że ma kochankę zaczął zabierać dziecko
          1,5roczne dzień w dzień na wiele godzin do kochanki i razem bawili
          się w rodzinę,często wyrywał mi synka z rąk i uciekał, nic nie
          mogłam zrobić, na policji powiedzieli że dopóki nie mam rozwodu nie
          mogę nic, dla matki jest to straaaszne uczucie, niewyobrażalny ból,
          bo nie dość że mąż kocha już inną kobietę (a każdy mówi mi że on tak
          bardzo był za mną i świata nie widział,i taki z zasadami, dojrzały,
          rozsądny)to jeszcze zabiera takie maleństwo, które nie może
          powiedzieć czy chce czy nie chce tam w ogóle jechać...
      • iranka_1 Re: opieka nad dzieckiem 29.08.08, 20:16
        Królowozla, czy mogę do ciebie napisać? Mam pytanie ...
        pozdrawiam
        Iranka

        krolowazla napisała:

        > Kochana wiem co czujesz , bo miałam podobnie. Może cię pocieszę,
        że teraz mam
        > spokój. Na temat kontaktów i mojego ex pisałam kilka razy tutaj.
        >
        > Wystąp do sądu z wnioskiem o przyznanie na czas rozwodu opieki nad
        dzieckiem
        > Tobie z miejscem zamieszkania przy Tobie. Zyskasz przez to dużo.
        Mając taki
        > papier możesz liczyć na pomoc policji, jeśli ojciec dziecka
        zatrzymuje je na
        > noc, a ty tego nie chcesz.
        > Strach o dziecko jest duży. Wiem to. Mój ex ochłonął na szczęście.
        Ma ustalone
        > kontakty, ale z nich w pełni nie korzysta.
        >
        > ja też słyszałam groźby. Bardzo dobrze, ze Twoja mama zareagowała.
        Złóż zeznani
        > a.
        >
        > Trzymam kciuki.
        >
        > a tak apropo, dlaczego rozwód z jego winy? Posiadanie tylko
        kochanki to słaby
        > motyw.
Pełna wersja