Nie rozumiem!!!

24.08.08, 17:43
Najgorsze jest to, że nie rozumiem, jak można pod koniec czerwca
mówić, że "bez Was wszystko jest bez sensu" (tzn. beze mnie i
naszych dwóch synów), jak można na początku lipca mówić "kocham
cię", jak można w czerwcu wziąć ogromny kredyt na mieszkanie na 30
lat, a w sierpniu tego samego roku stwierdzić, że potrzebuje sie
wolności, a to, czego sie naprawdę pragnie, to picie piwa w
knajpach, poznawanie nowych ludzi, niebezpodstawnie przypuszczam, że
głównie odmiennej płci. Nagle "wszystko jest bez sensu". Nagle "nie
potrafimy sie dogadać w sprawach codziennych". Próbowałam się
dogadać, naprawdę chciałam. Rzeczywistość pokazała, że on tak
naprawdę nie chce się dogadywać. Wyjechałam w środę. Nie dał znaku
życia. Pewnie mu dobrze. Jestem potwornie zmęczona. Czuję sie jak
zużyty kapeć. Nie rozumiem. Pomóżcie, jeśli wiecie, o co chodzi.
    • kaja-p Re: Nie rozumiem!!! 24.08.08, 20:54
      witam, napiszę tak, ja podobnie jak Ty nie rozumiałam, jak mozna
      miec plany długotystansowe, odnosnie zmiany mieszkania, kolejnego
      dziecka...jak mozna mówić kocham, mając kochankę na boku od ponad
      roku (jak się dowiedziałam później)...do dzisiaj nie potrafię sobie
      poukładać tego wszystkiego a mijają juz prawie dwa latasad nie wiem,
      czy spotka mnie coś dobrego od życia, ale może kiedyś...pozdrawiam
    • sbelatka Re: Nie rozumiem!!! 24.08.08, 21:23
      wiesz, ja niestety tez nie rozumiem...

      ale wiadomo powszechnie, ze uczucia sie zmieniają..
      że ludzie sie nie komunikuja i że z daleka inne łąki wyglądają na
      bardziej zielone...

      przyznaję jednak, ze tak szybkie zmiany sa dla mnie zupełnie
      niezrozumiałe...trudno domyslec sie co sie działo w sercu i umysle
      Twojego męza...
      co myslał.. od kiedy myślal...jak myslal...i co czuł...

      bardzo prawdopodobne, ze nigdy sie tego nie dowiesz.. i nie wiem czy
      to lepiej dla nas czy gorzej...
      czasem chyba lepiej nie wiedziec..
    • lampka_witoszowska Re: Nie rozumiem!!! 24.08.08, 21:30
      bo my złe kobiety jesteśmy...

      muszę przyznac, że miałyśmy niezwykłe szczęście trafic na
      niezwykłych żartownisiów
      pozostaje mi jedynie chyba pogratulowac i Tobie, i sobie samej przy
      okazji, takiego farta smile

      i zyczyc nam obu, żebyśmy - jak minie poczucie pustki - umiały się
      śmiac z tego, co nam się zdarzyło kiedys tam czyli teraz

      ps. u mnie wystarczyły 2 tygodnie, by plany drugiego dziecia
      zamienic na plany rozwodowe, z kolei nie wspomnę o takim kredycie na
      30 lat, bo tu posiadany przeze mnie ex wysiada z kolei przy Twoim -
      2 lata mu trzeba było, więc Twój zdecydowanie wygrał tę konkurencję

      nawet nie napiszę - idioci, bo za poważnie brzmi
      żartownisie
      smile

      • sagaretia Re: Nie rozumiem!!! 24.08.08, 22:12
        A ja myślałam,że tylko ja tak miałam wink)
        W czerwcu na rocznicę przepiękne róże,że kocha nad życie i podziękowanie za
        całokształt ,że tyle przetrzymałam i cierpliwości mi starczyło....klęczał z
        głową na moich kolanach i że nie opuszczę Cię aż do śmierci szeptał.....
        a koniec sierpnia ,ze nie wie czy jeszcze mnie kocha i że chyba ma depresję .
        O tak miał ....a ta depresja nawet imię miała wink
        Jakie wnioski dziewczyny?
        To nie żartownisie ,a komedianci i powinni Oskara im przyznać wink
        Dziś piszę to wszystko z przymrożeniem oka,
        czasem nawet potrafię z tego pożartować.....
        ale zajęło mi to 2 lata.
        Jak wiemy śmiech jest formą obrony, więc zaczynam bronić się w ten właśnie sposób.
        Analizowanie i próbowanie zrozumieć by mnie zabiło.
        Takie przypadki jak nasze nadają się chyba do archiwum X.
        Co możemy poradzić naszej drogiej koleżance?
        Są osoby które się gubią i odnajdują i mam nadzieje ,że Twój mąż będzie jedną z
        takich osób i że jeszcze nie wszystko stracone.
        Może to chwilowy zamęt w jego duszy...może doszedł do wniosku,że
        pewne rzeczy przeplanował (jak choćby ten kredyt) i to go przestraszyło.
        Może jest pod wpływem jakiejś osoby, nie koniecznie kobiety.
        Może to jakiś życzliwy kolega -buntowniś.
        Jeśli to jednak inna kobieta,a Ty zechcesz walczyć to będzie ciężko
        może nawet być brutalnie.
        Jeśli go kochasz ,przygotuj się na ostre starcie i musisz zdawać sobie sprawę
        ,że wynik jest niepewny i nigdy już nie będzie tak jak dawniej.
        Serce kobiety potrafi wybaczyć wiele ,ale nie zapomnieć.
        Mam nadzieje ,że to jednak opcja pierwsza i że mąż w porę się otrząśnie -trzymam
        za to kciuki i życzę Ci tego z całego serca.

        Brak własnego poczucia szczęścia ,
        nie zabił we mnie pragnienia widzenia innych ludzi szczęśliwymi ......mimo
        wszystko smile
    • rene15 Re: Nie rozumiem!!! 24.08.08, 22:10
      Ja także nie rozumiałam. We wrześniu wakacje. Po wakcjach plany
      zakupu domu (na szczęście nie skuteczne), rok wcześniej drugie
      dziecko, rok wcześniej kredyt hipoteczny na lat 30. W październiku
      uciekł jak tchórz zostawiając mnie po operacji kolana z dwójką
      malutkich dzieci (3 i rok). Okazało się, że miał przelotne romanse
      od lat przynajmniej czterech - czyli od pierwszej ciązy, która była
      zagrożona i leżałam plackiem w łóżku przez 4 miesiące. Obecną
      kochankę ma przynajmniej od roku. Z tego co wiem nie jest jedyną.
      Zdziwi się kiedyś dziewczyna, szczególnie, że planują dziecko.
    • adalia_m Brak mi słów... 25.08.08, 11:26
      Po pierwsze, dzięki Wam, Dziewczyny, za odpowiedzi... Po drugie,
      cóż, myślałam, że tylko ja mam takiego pecha, a tu sie okazuje, że
      podobnych chłopczyków w krótkich majteczkach jest niepokojąco
      wielu... Z jednej strony poczułam sie trochę lepiej, bo to chyba nie
      we mnie leży problem, a z drugiej strony - Boże, chyba lepiej być
      samotnym.
Pełna wersja