ada_ps
10.09.08, 07:59
witam,
dawno tutaj nie zaglądałam, dnia 1.09.2008 odbyła się pierwsza a zarazem
ostatnia rozprawa rozwodowa... po ogłoszeniu wyroku czułam się fatalnie,
bezradnie, niesprawiedliwie itp.. dziś mam 10 dzień wolności i co mogę
powiedzieć wcale mi nie ulżyło... sąd nie martwił się o los nieletnich dzieci
w tym 8 mies dziecka, ale cieszę się że jestem wolna i na pewno potrzeba czasu
aby wszystko sobie poukładać, zostałam sama z dwójką dzieci w wynajmowanym
mieszkaniu "w wielkim mieście"...
wszystkim życzę tak szybkiego załatwienia sprawy, czas mija ja się powoli
uspokajam...