Była teściowa zmorą do końca zycia!?

17.09.08, 12:57
Witam
jak w temacie.
od czasu rozwodu moja przeukochana tesciowa meczy mi dzieciaki.
sa male i łatwo im nabałaganic w glowie.
ciagle sie ich wypytuje kto do mnie przychodzi do domu, kto u mnie spi (wogole
co za pytanie-pomijam) kto do mnie dzwoni o czym rozmawiam prez telefon.
chcialabym uchronic moje kochane dzieci przed tego typu zachowaniami.nie wiem
dlaczego ta kobieta to robi i jaki ma w tym cel?
zeby udowodnic ze rozwiodlam sie z jej synem bo kogos mam - co jest absurdem?
Moj ex bierze dzieciaki 2x w tygodniu (nie jest to sadownie uwarunkowane) i
wozi ich tam do swojej mamusi ktora robi im z mozgu wode.
czy jest jakis sposob- nie wiem wydanie sadownie zakazu widywan z babcia?
to z kolei sie wiarze pewnie z opiniami psychologow a tego nie chce.
czy ja jako matka mam prawo do decydowania o tym z kim moje dzieci sie
spotykac beda?
    • krolowazla Re: Była teściowa zmorą do końca zycia!? 17.09.08, 14:52
      Hej , mam to samo co ty. W jakim wieku sa dzieci? czy one mówią tobie o co
      babcia je wypytuje? Nie wiem czy mozesz zabronić kontaktu całkowicie, ale możesz
      np. wnioskowac o kontakty ojca z dziećmi w twojej obecności.

      Moja była teściowa nie kontaktuje się ze mną, bo jest okropna oszustka i
      kłamczuchą. Za to mówi o mnie i mojej rodzinie straszne rzeczy, na szczęście
      ludzie którzy mnie znają , a wiedzą o głupotach mojej byłej teściowej,
      wielokrotnie prostowali, co ona wygaduje. Doszło do tego, ze kolezanki z pracy
      omijaja ją szerokim łukiem, i nie chca jej słuchac smile
    • madalenka25 Re: Była teściowa zmorą do końca zycia!? 17.09.08, 14:52
      ja swoja parę lat temu nastraszyłam, że nie pozwolę się widywać z
      wnuczką - fakt eks mnie poparł i jest spokój a kiedy sąsiadka
      powiedziła jej że ma cholerne szczęście widywać Młoda bo swojego
      wnuka nie widziała od 2 lat to zupełnie odpuściła smile
    • plujeczka Re: Była teściowa zmorą do końca zycia!? 17.09.08, 15:32
      Na twoim miejscu zrobiłabym tak-otóż powinnaś zadzwonić do tesciowej
      i powiedzieć jej ,że jak kogoś znajdziesz ( faceta) to
      powiedz ..mamo bedziesz pierwszą. która sie o tym, dowie , po drugie
      powiedz jej ,ze jak kogoś znajdzieśz to juz dzisiaj radzisz jej aby
      zrewidowała swój czas wolny i dała Ci grafik kiedy dysponuje czasem
      bo ty bedziesz w " miłosnych uniesieniach' a mamusia bedzie musiała
      z " dziejowej" konieczności zostać z dziećmi.Wogóle to powiedz
      jej ,ze ja lubisz mimo tego ,że nastawia Twoje dzieci przeciwko
      tobie ale ty wiesz ,ze tak sie dokładnie zachowują kobiety koło lub
      po klimakterium...słowem rób sobie "jaja" bo w kazdy inny sposób i
      tak nie trafisz do starej baby.Oj ale mi się dostanie!!!ja mam
      spokój moja tesciowa nie zyje ale kiedy platała się po tym świecie
      dokuczała niemiłosiernie widać jest sprawiedliwośc dziejowa bo ten u
      góry szybko zabrał ja do siebie ale na nieszczęście pozostawił
      dalszą część tej rodziny kto wie czy nie gorszą....
    • nangaparbat3 Re: Była teściowa zmorą do końca zycia!? 17.09.08, 15:33
      >>>czy jest jakis sposob- nie wiem wydanie sadownie zakazu widywan z babcia?
      >>>>to z kolei sie wiarze pewnie z opiniami psychologow a tego nie chce.
      Oooo...


      >>>czy ja jako matka mam prawo do decydowania o tym z kim moje dzieci sie


      Masz prawo - w pewnych granicach, bo babcia ma prawo do widywania wnucząt.

      Jak czytam Twoj post to mam wrażenie, że nie tyle martwisz sie o dzieci, ile
      obawiasz tego, co moga powiedziec.
      To znaczy - nie tyle wrażenie, co wniosek z Twej obawy przed badaniem u psychologa.
      spotykac beda?
      • kacprus Re: Była teściowa zmorą do końca zycia!? 17.09.08, 22:08
        Zadna matka nie chce aby działa sie krzywda wlasnym dzieciom
        niestety nie obawiam sie ze cos powiedza, poniewaz nikt u mnie nie
        sypia, z nikim sie nie spotykam itp.
        ale wyprowadza mnie takie postepowanie z rownowagi i poprostu sobie
        tego nie zycze.
        Pomijam fakt ze dziecko ostatnio opowiada historie o slubie tatusia
        i jego innej zonie i dziecku...
        czy ja robie sobie z ego halo?
        nie bo mnie to nie obchodzi!

        poza tym dzieci do naszego rozstania były pieknie przygotowane
        przeze mnie i obylo sie bez psychologow i kuratorow itp instytucji.
        mimo zapewnien ex zadne nie wyło mi po nocach wiec moge podejrzewac
        ze jest na razie w miare dobrze.
        jest rozwod i jest koniec!reszta mnie nie interesuje-mało tego zycze
        eksowi jak najlepiej (tylko kto go bedzie chcial....)
        Matrona nawet tak małemu dziecku potrafi mowic zeby mi przekazal ze
        nasle na mnie policje i sad jak dam klapsa w tylek za zle zachowanie
        no ale to polska...
Pełna wersja