dsz27
19.09.08, 10:10
Z braku czasu oczywiście nie śledzę tego co na forum się dzieje ale widzę, że
pojawiło się wiele nowych nicków i wątków. Mam nadzieję,że z czasem wdrożę się
na "nowo"
U mnie do przodu. Udało mi się zrealizować swoje zamierzenia i radze sobie ze
wszystkim, matka była ze mną tylko jedną pierwszą noc. Tak jak myślałam tak mi
zdecydowanie lepiej. Pomaga mi głównie w gotowaniu,do czasu kiedy się i z tym
sama zorganizuje.
Ex przychodzi średnio trzy razy w tyg. i wtedy zajmuje się dziećmi,kąpie ich.
Nasze relacje w zasadzie wcale się nie zmieniły,chyba trochę łudziłam się że
coś się jednak zmieni... Oczywiśćie widze, że kocha i Kasię i Kubusia ale
skrupułów nie ma żadnych, żeby o 21 wziąść tyłek w troki i nas zostawić.
Facet zdecydowanie nie radzi sobie w kryzysowych sytuacjach, nie wiem dlaczego
dostrzegłam to dopiero teraz.
Na razie staram się skupić na dzieciach. Ale niebawem będzie trzeba
porozmawiać o formalnym zakończeniu tego związku. No i chciałabym przestać
czuć do niego to co nadal czuję. Po porodzie przeciez powinno mi być łatwiej...
Pozdrawiam wszystkich
Donia