sylwica
19.09.08, 12:15
złożyłam pozew w lipcu, sprawa będzie za jakiś czas, tzn, znam datę
i godzinę, dostałam już wezwanie. mam pytanie czy (ponieważ mój
jeszcze mąż - pływa i od prawie 3 tyg go nie ma, a zameldowany jest
u matki, więc tam dostanie papiery - nie wiem czy juz ma, czy matka
za niego odebrała) jesli ja wiem, a on prawdobopodbnie nie (dopytuje
się mejlami, więc stąd wnioskuję, że raczej nie, chyba, że bada
grunt) MUSZĘ mu powiedzieć (z prawnego punktu widzenia)? mam jego
zgodę na rozwód i alimentację córki zg. z orzeczeniem sądu na
papierze, znaczy juz teraz sąd ma. i jeszcze jedno pytanie, od
lipca nie mam od niego nawet złotówki, ani na dom, a ni na dziecko,
po wypłaceniu 90% jego wypłaty za czerwiec (zostałam nazwana
złodziejką, ale napisał mi, że mam je sobie wziąć i że uważa, że w
ten sposób nie zostawia mnie na lodzie i jest fair, to nie była
zabójcza kwota, ale faktyvznie wzięlam więcej niż zwyczajowo (do tej
pory tylko na kredyt, a reszta z własnej do cna wydawanej pensji).
czy póki jest zatrudniony przez agencję z pl, powinnam poinformowac
o miejscu zatrudnienia sąd? po potem jak zniknie to będzie
marnie...a on jeszcze oczekuje spłaty za em....