zalamana29
20.09.08, 11:57
Mam problem i proszę o pomoc , bo nie wiem jak mam się zachować.
Otóż mój jeszcze mąż (nie mamy ustalonych jeszcze widzeń sądownie z
dzieckiem, jestem po 1 sprawie) zabiera sobie dziecko kiedy chce i
kiedy jemu pasuje nie uzgadniając tego wczesniej ze mną. Dzwoni i
mówi że jedzie po dziecko - a ja pedem do domu przyszykowac malego!
Pisałam mu już że takie jego zachowanie burzy spokój mój i dziecka -
i nic. Od jakiegoś czasu bierze malego tylko w soboty i w niedziele
i to nie zawsze. Teraz np. czekam bo nie wiem czy zadzwoni czy nie
mały idzie spac wstanie ok 15 . Jak mu nie dam dziecka to bedzie
afera. A nie chce mu dac bo jak go wezmie o np 17 to juz mi go nie
przywiezie! Maly ma 1,5 roku i tylko raz spal z ojcem, pozatym
ojciec jest nieodpowiedzalny.Moim zdaniem gdyby mu zalezalo na
dziecku po tygodniu niewidzenia sie z nim to by byl juz o 8 rano! On
mi sie tlumaczy że ktos musi zarabiać! Ale nie rozumiem tego bo
cholera gdybym ja nie miala tydzien dziecka to bym se żyły wypruła
by być jak najwczesniej . Doradzcie mi coś co mam mu powiedzieć , bo
już sama nie wiem.