iranka_1
04.10.08, 22:49
Zdecydowałam się wnieść o rozwód z orzekaniem o winie ... Jestem tu
z wami już od jakiegoś czasu, mój mąż odszedł, miał kochankę, teraz
mieszka z nią, ma "nowe życie". Mnie udało się jakoś pozbierać,
wyszłam na prostą, nie ukrywam, że to forum bardzo mi pomogło. Teraz
chcę "uporządkować" swoje sprawy. Wiele osób ma zdanie, że rozwód z
orzekaniem o winie to babranie się w brudach, stracone nerwy i czas.
Nie jestem mściwą kobietą, która chce postawić na swoim, ale mam
takie poczucie, że rozwód za porozumienem stron, to byłaby
niesprawiedliwość? Kolejna ... Zawsze niestety byłam idealistką,
boję się tego co mnie czeka. Może naiwnie wierzę w "prawdę która
zwycięży" ... Czy jest ktoś, kto rozwiódl się z orzekaniem o winie i
tego nie żałuje? Nie chodzi mi o udawadnianie przyszłemu byłemu kto
jest "winien", bo to oboje wiemy, ale moje poczucie sprawiedliwości
ciepri, kiedy pomyslę o jego kolejnym triumfie i "załatwieniu"
sprawy po jego myśli. Czy naiwna?
pozdrawiam was serdecznie
Iranka