aniaje
05.10.08, 08:58
wiem,ze posty były,ale innego rodzaju
Nie jesteśmy po ślubie,więc ani spotkań ani alimentów nie mam
załątwionych podczas rozwodu..
Tatuś nie przychodzi praktycznie do dziecka. niby pracuje od 7 rano
do 3 w nocy,firmę otwiera(jasne). wpada raz na 2 tygdnie na godzinę
czy kilka ! dzis w nocy się przekonałam,że jednak tatuś ma czas
spotykac się z jedną lub 2 paniami.pomijam oszukiwanie mnie w wielu
kwestiach....w każdym razie dziecko BARDZO tęskni,płacze za nim a on
nie może znaleźć w ciągu dnia czy tygodnia 15 choćby minut żeby
przyjść ! płaci mi całe 200zł!nowe ciuchy ma,gdzies mieszka i coś
je,za coś jeździ.Za kilka dni ma sprawę o przedłużenie renty ale
raczej mu nie przedłużą-inaczej by się nie szykował do zakładania
firmy.Czekać na wynik( o którym i tak mnie nikt nie poinformuje) czy
zakłądac sprawę już-i JAKĄ albo JAKIE
chcę 500zł alimentów,bo ja nie zarabiam dużo a muszę płacić ok
1300zł opłat! jego 200 starcza na polowe przedszkola.dziecko ma 4,5
roku.
w związku z tym,że woli spotkania z panienkami zamiast z dzieckiem,
chcę sądownie ustalić mu widzenia.Mam dość patrzenia na smutek i
płacz swojego dziecka,nie jestem w staie tego wytrzymać i nie wiem
co jej mówić...chcę żeby musiał danego dnia przyjść do
niej,najchętniej co najmniej raz w tygodniu.
ja nie rozumiem,tyle kobiet utrudnia kontakty a ja ile bym dała,żeby
dziecko widziało częściej ojca,który mieszka w tym samym mieście i
CODZIENNIE bywa pod moim domem(bo chyba pracuje tu u kogoś) !
i chcę ODPOCZĄĆ....mieć chociaż pół dnia wolnego od dziecka.praca to
nie wolne. mam mamę,ale ona raczej nie weźmie córki do siebie,i tak
ostatnio często ją odbiera z przedszkola,mimo renty i BARDZO chorego
serca....poza tym to obowiązek ojca a nie mojej matki
co mam zrobić?alimenty mogę złożyć ale jak wygląda sprawa o widzenia
z dzieckiem-jest zapewne osobną sprawą. Nie wiem co z ograniczeniem
praw-i chodzi tu o ograniczenie,żeby mi nie przyszedł i nie
powiedział,ze ona na wakacje tu nie jedzie,do tej szkoły nie
pójdzie. co innego jakby się z nią normalnie widywał i zachowywałsię
jak prawdziwy ojciec,ale cxo innego jak on sobie robi ewidentnie
jaja z dziecka i ze mnie(to moze mniej ważne).
i o ile min alimentów mogę się ubiegać?boję się,ze on sie jakoś
wykręci rentą czy małymi zarobkami.wiem,ze gdzieś
pracuje,przynajmniej nieoficjalnie,widziałam różne papiery w nocy u
niego,trochę dowodów na to jest. także na olewanie dziecka się
znajdą,jeśli będzie trzeba.
nie chcę nic robić na złość.chcę tylko sprawiedliwości i szczęścia
mojego dziecka. NIKT inny ani nowy nie zastąpi jej ojca,z któym ma
bardzo dobry kontakt..bardzo bardzo jest do niego przywiązana..
tak mi smutno,że doprowadził do tego,że muszę iść do sądu :
(((widocznie niektózy się nigdy nie zmienią i taka siła perswazji
jest jedyną...