z_mazur
13.10.08, 17:29
... związku
Ciekawy artykuł w WO:
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53664,5804067,Niebezpieczne_zwiazki.html
i jego fragment:
"Przecież ludzie na siebie wpływają. Gdy przychodzi do mnie para z 15-letnim stażem, oboje na siebie narzekają, nie lubią się i on się skarży, że kiedyś ona była wspaniałą kobietą, o żywym umyśle, z którą można było o wszystkim porozmawiać, a teraz nie ma na nic siły, tylko seriale ogląda, to ja pytam, co on zrobił, że pomógł jej stać się kimś takim. Po stu dniach nie, ale po pięciu latach już jest współodpowiedzialny za to, kim ona jest. Nie może powiedzieć, że to się stało bez jego udziału."
W tym sensie dla mnie zawsze obie strony są odpowiedzialne za rozpad związku.
Świetnie się to wpisuje w tezy, które postawiłem w wątku Iranki.