danagr
16.10.08, 17:33
moi drodzy jestem kolejna GC i nie bez przypadku pisane duzymi literami ale do
rzeczy, bo co dwie glowy to nie jedna.
W skrucie o moim malzenstwie...jestesmy 13 lat po slubie, m od kiedy pojawilo
sie dziecko zaczal znikac z domu, imprezki, wyjazdy w efekcie druga pani. Nie
chcialam rozwodu, chcialam ratowac malzenstwo, widzialam, ze sie miotal,
probowalam sie z nim dogadywac, moje argumenty nie skutkowaly, jak grochem o
sciane, wyprowadzil sie, byly powroty i wyprowadzki. Od 1,5 roku zupelnie nie
mieszka w domu, ja sie zbieralam, dojrzewalam do zlorzenia pozwu, nie robie
czegos czego nie jestem pewna w 100%, po powrocie z wakacji chcialam jednak
zlozyc pozew z jego winy, m mnie wyprzedzil zlozyl bez orzekania. Byly juz
wstepne negocjacje i co proponowal wydawalo mi sie sensowne, sadzilam, ze
chociaz wobec dziecka zachowa sie jak przystalo na odpowiedzialnego i
dojrzalego czlowieka nawet chcialam juz przystac ale okazalo sie, ze te jego
obietnice nijak nie maja sie do rzeczywistosci. Czy mozecie mi napisac, czy
moge na sprawie powiedziec, ze nie zgadzam sie na pozew bez orzekania, czy
musze pisac i zlorzyc odwolanie jeszcze przed sprawa? Gryze sie z tym tematem,
wolalabym uniknac szarpania sie ale we wlasnej obronie i dziecka
prawdopodobnie bede musiala wyciagnac ciezki sprzet.
Z gory dziekuje za wszelkie rady i sugestie, wiem, ze sama musze podjac
decyzje ale licze na was.