13trzynascie
24.10.08, 12:25
Opiszę Wam taką historię.
Od 15 lat mieszkam z żoną i synem w mieszkaniu którego wcześniej
właścicielem był mojej żony dziadek, a teraz właścicielem jest żony
mama. Kilka lat temu, teściowa spisała z żoną umowę na wynajem tego
mieszkania - tak naprawdę to chyba tylko po to aby można było sobie
odliczyć ulgę podatkową za remont. Wszystkie pieniądze na zakup
różnych sprzętów (remont, rtv, agd i inne) pochodzą zawsze z naszych
zarobków.
Miesiąc temu moja żona zakomunikowała mi, że ona wyprowadza się na
miesiąc do swojej mamy, a po miesiącu wraca i ja mam się wyprowadzić
z tego mieszkania gdzie my mieszkamy.
Jak to wygląda prawnie? Mają prawo ot tak sobie mnie wyrzucić?
Zaznaczam, że nie jesteśmy po rozwodzie, nie został złożony pozew,
ja nie jestem zameldowany nawet czasowo w tym mieszkaniu.