rybak
20.11.08, 14:42
I tak się trudno z Wami rozstać

Zatem po przebrnięciu przez cenny i zmuszający do myślenia wątek o
babci, wnuczce i byłej synowej, pomyślałem sobie znienacka (ot,
olśniło starego rybaka, człowieka prostego jak konstrukcja cepa), że
skoro takich porzucanych kobiet z małymi dziećmi są miliony, to i
odchodzących facetów - takoż (kobiet też, ale tu nie o nich). I
kobiet, do których odchodzą faceci - również mrowie a mrowie. Słowem
- że ruch w tym interesie aż furczy. Na okrągło.
A to się w takiej sytuacji robi całkiem interesujący problem
etyczno-ekonomiczno-psychologiczny. Bo - choć wiadomo ogólnie, że
faceci to świnie i porzucają chętnie kogo popadnie, to... i tu pora
postawić wreszcie to praktyczne do gruntu pytanie i przyjrzeć się
odpowiedziom - co tacy żonaci i dzieciaci faceci powinni zrobić,
żeby odchodząc, zostawiając, rzucając - świniami być, no, powiedzmy,
nie do natychmiastowego zarżnięcia przez zawiedzione i pokaleczone
przez nich kobiety i dzieci. Cóż, w Unii ponad 70 proc. małżeństw
się rozpada, w Polsce - już ponad 50 procent.
Swoje zdanie na ten temat mam - serce sercem, ale kiedy są dzieci -
to albo cierp w ciszy i rób swoje, chłopie, albo - jeśliś się aż tak
zbiesił i w efekcie - spitolił ? to do chwili, gdy się potomstwo
usamodzielni,WYŁĄCZNIE na ciebie musi spaść obowiązek całkowitego, a
nie dzielonego z ex, efektywnego utrzymania dziecka(i). I to z
solidną górką na koszty wychowawcze! I to bez żadnej gwarancji, że
cię kiedyś dzieciak własny nie opluje. Bo z nim rozwodu nie brałeś.
Choćbyś miał wyjść boso i po kres dni jeść chleb suchy. Wiem, wiem,
że to może być kij w mrowisko... Ale - jak sobie poczytałem wątek o
babci - no to pomyślałem sobie, że takie właśnie zadziwiająco często
bywa życie - to prawdziwe, a nie życzeniowe. A większość tego
zwykłego, codziennego strachu kobiet porzucanych, a obdarzonych
potomstwem - dotyczy właśnie kwestii wychowawczych i materialnych
związanych z przyszłością ich dzieci - co naturalne i w pełni
zrozumiałe.
A więc - zwłaszcza Panie - jakie są dla WAS istotne warunki
brzegowe, by uznać porzucającego chłopa za świnię z mniejszym nieco
ryjem?