jak powiedziec dziecku ???

20.11.08, 18:13
Witam
Pisze nie w swoim imienu
Rozwod nie unikniony, nagle ojciec przypomnial sobie o dziecku. Dobre stosunki
z dzieckiem nie byly trudne bo dziecko strasznie tesknilo za ojciem i bardzo
brakowalo mu go. Tylko jak powiedziec dziecku jak wytlumaczyc ze tatus juz nie
bedzie mieszkal razem z nami??? Dziecko ma 7 lat. Czy jest na to jakis
sposob??? Moze ktos ma jakis pomysl???Z gory dziekuje za rady.
    • tricolour Do rozmów nie używa się sposobów... 20.11.08, 18:17
      ... tylko prostego, klarownego języka.
      • bigboy75 Re: Do rozmów nie używa się sposobów... 20.11.08, 18:26
        tricolour napisał:

        > ... tylko prostego, klarownego języka.

        tak ale jak takiemu malemu zapatrzonemu w ojaca dziecku wytlumaczyc nie podajac
        przykladow postepowania wobec matki??
        • tricolour Ale o co chodzi? 20.11.08, 18:36
          Co to znaczy "wytłumaczyć postępowanie wobec matki"? Czy ojciec chce się
          wybielić przed dzieckiem, usprawiedliwić, chce manipulować?

          Nie pytaj o szczegóły, bo na takim poziomie ogólności nic nie można powiedzieć.
          • bigboy75 Re: Ale o co chodzi? 20.11.08, 18:56
            tricolour napisał:

            > Co to znaczy "wytłumaczyć postępowanie wobec matki"? Czy ojciec chce się
            > wybielić przed dzieckiem, usprawiedliwić, chce manipulować?
            >
            > Nie pytaj o szczegóły, bo na takim poziomie ogólności nic nie można powiedzieć.

            Dokladnie manipuluje dzieckiem, probowal do okola ludzmi ale nie udalo mu sie, a
            teraz wykorzystuje milosc dziecka.
            • tricolour No to powiedzieć - tak jak powiedziałeś. 20.11.08, 19:01
              • bigboy75 Re: No to powiedzieć - tak jak powiedziałeś. 20.11.08, 19:12
                Wiesz Tie ja jestem zdania ze predzej czy pozniej wyjdzie szydlo z worka, tylko
                czemu matka ma w tym momencie cierpiec, bo dziecko moze ja winic o to co sie
                dzieje, bo co ma powiedziec dziecku ?? Ze czemu tatus juz nie bedzie mieszkac z
                nimi?? Jak to przekazc 7 latkowi?? Dorosly to zrozumie chociaz nie zawsze, ale
                dziecko 7 letnie jeszcze duzo nie rozumie ono przyjmuje pewne informacje za
                fakt. Hmm moze tak totrzeba zrobic?? Po prostu powiedziec ze nie bedzie i juz,
                ale ze zawsze bedzie dla niego ojcem hmm ciezka kwestia wg mnie. Co myslisz Tie
                o tym??
                • tricolour Przede wszzystkim... 20.11.08, 19:17
                  ... nie lubię gadać w powietrze o sprawach teoretycznych. Jeśli jesteś tym
                  ojcem, to pytaj jak ojciec, jak matką, to pytaj jak matka. Jeśli jesteś obcy, to
                  zostaw sprawę właściwym osobom.

                  Raz piszesz "tatus juz nie bedzie mieszkac z nimi", wcześniej "z nami" -
                  rozmywasz problem.
                  • bigboy75 Re: Przede wszzystkim... 20.11.08, 20:03
                    tricolour napisał:

                    > ... nie lubię gadać w powietrze o sprawach teoretycznych. Jeśli jesteś tym
                    > ojcem, to pytaj jak ojciec, jak matką, to pytaj jak matka. Jeśli jesteś obcy, t
                    > o
                    > zostaw sprawę właściwym osobom.
                    >
                    > Raz piszesz "tatus juz nie bedzie mieszkac z nimi", wcześniej "z nami" -
                    > rozmywasz problem.

                    TRI jak napisalem na poczatku ani tym ani tym, jestem przyjacelem i staram sie
                    pomoc i sam staram sie to zrozumiec dowiedziec i sprobowac pomoc. Nie rozmywam
                    problemu TRI tylko pisze jako osoba trzecia i moze dlatego tak to wyglada. Ja
                    zostawiam sprawy wlasciwym osobom oni musza to zalatwic ale wspomoc dobra rada
                    nikomu nie zaszkodzi
                • nangaparbat3 Re: No to powiedzieć - tak jak powiedziałeś. 20.11.08, 19:42
                  A dlaczegóz to dziecko w ogóle ma winic kogokolwiek? Nasze miało 8 lat kiedy
                  poinformowaliśmy, że odtąd tatuś bedzie mieszkał gdzie indziej. o winie w ogole
                  nie było mowy - dziecko nie pytało, a ja nie widziałam powodu, by takie rozmowy
                  zaczynac. Ex zapewne tez nie.
                  • bigboy75 Re: No to powiedzieć - tak jak powiedziałeś. 20.11.08, 19:54
                    > A dlaczegóz to dziecko w ogóle ma winic kogokolwiek? Nasze miało 8 lat kiedy
                    > poinformowaliśmy, że odtąd tatuś bedzie mieszkał gdzie indziej. o winie w ogole
                    > nie było mowy - dziecko nie pytało, a ja nie widziałam powodu, by takie rozmowy
                    > zaczynac. Ex zapewne tez nie.

                    Nanga dobrze mowisz smile mi nie chdzilo zeby cokolwiek mowic dziecku o
                    jakiejkolwiek winie to jest dla niego nie wazne. Matka boi sie reakcji dziecka,
                    chialem sie dowiedziec jak to przebiegala u Was, bo chyba po to jest to forum.
                    Dziekuje za podzielenie sie wlasnymi przejsciami i uwagami.
                    • nangaparbat3 Re: No to powiedzieć - tak jak powiedziałeś. 20.11.08, 20:07
                      U nas przebiegalo tak, ze spedzilismy bardzo miło ostatni dzień wakacji i
                      wspólnego zycia - pojechalismy na letnisko, gdzie mala była z dziadkami,
                      poszlismy na spacer, na lody, byłświetnie (mama potem: myslalam, ze sie
                      pogodziliscie). Pojechalismy do domu (ok. 2h), bylismy umowieni, że to on jej
                      powie (bo jego inicjatywa była izyczenie), ale jak stanelismy pod domem
                      pomyślalam, ze trzeba mowic, bo sie nie doczekam i zostane z tym sama. "Tatus
                      teraz bedzie mieszkal z dziadkami" - powiedzialam, a na to nasz aniol,
                      spokojnie: spodziewałam się czegoś takiego.
                      Co moze byc dla Was ważne: najdelikatniejsza krytyczna uwaga o ojcu ranila ją
                      potem nieprawdopodobnie, wiec sie wystrzegałam jak diabel wody swieconej.
                      Wydaje mi się, ze dziecku powinna wystarczyc informacja, ze rodzice nie są w
                      stanie zyc razem w zgodzie - koniec kropka. I bez zadnych pozawerbalnych
                      sugestii co i jak.
                      Kiedy dziecko zaczyna dorastac, samo widzi, słyszy, analizuje wspomnienia -
                      pyta. To sie na pytania odpowiada, ma. otwarcie, szczerze i lakonicznie - zadne
                      szczegoly i wywnetrzanie sie nie są dzieciom potrzebne.
                      • dede43 Re: No to powiedzieć - tak jak powiedziałeś. 21.11.08, 00:35
                        Niezaleznie od tego jak powiesz i co powiesz dziecko przeżyje
                        koszmar, bo jak tatusia nie ma to
                        albo zawiniło dziecko i tatus już jej nie kocha,
                        albo tatus kocha dziecko bardzo, a ta wstretna mausia zmusiła go by
                        sie wyprowadził.
                        Nasłuchałam sie ostatnio o tatusiowych manipulacjach dzieckiem, bo
                        mam rozwód w rodzinie. Np. tatus nie przyjdzie, bo masz kochanie
                        katarek, a jak sie tatus zarazi to będzie chorował i nikt mu wody
                        nie poda. Albo, tatus nie może poczekac na ciebie po szkole
                        muzycznej, bo musiałby godzinkę między końcem pracy, a twoim
                        wyjściem spedzić w samochodzie,a przeciez to takie nudnie, prawda
                        słoneczko? Tatus nie może ci dać kieszonkowego na tę wycieczkę, bo
                        teraz musi się sam utrzymywać, a to kosztuje dużo pieniążków, niech
                        wszystko zapłaci mamusia, bo dostaje na twoje utrzymanie
                        (dobrowolnie było 300 zł, po zabezpieczeniu podczas rozwodu jest 500)
                        Itd, itd. OIbrzydliwość.
                        • alfika Re: No to powiedzieć - tak jak powiedziałeś. 21.11.08, 00:44
                          guzik prawda
                          koszmaru nei będzie, jeśli dorośli nei stworzą wokół rozwodu
                          atmosfery koszmaru
                          a ta sie zaczyna, gdy dziecku mówi się/daje do
                          zrozumienia/przekazuje, że któres z rodziców jest złe i zawiniło

                          zawsze będę wdzieczna mamie, że pomimo związania się z niedojrzałym
                          facetem nigdy tego nei nazwała, tylko w relacjach - i to tylko na
                          moje pytania - trzymała sie rzeczowości
                          zaś gdy ojciec usiłował oczerniac mamę - popłynął
                          od 20 lat nei mamy kontaktu
                          • dede43 Re:alfiko 21.11.08, 01:03

                            Po 20 latach to można wszystko olać, ale nie po kilku miesiącach gdy
                            się ma 8-10 lat. Dla takiego małego "człowieczka" wszystko ma
                            określone miejsce, świat jest poukładany i znany, bezpieczny, a tu
                            nagle tatus sie wyprowadza i wszystko sie wali. Musiał ktos zawinić.

                            Oczywiście można powiedzieć dziecku, że tatus wyprowadził sie do
                            kochanki, ale tego normalna matka nie powiedziała, więc dziecko
                            szuka winy w sobie, albo właśnie w matce.
                            • alfika Re:alfiko 21.11.08, 01:25
                              mam nadzieję, że nie sądzisz, że odczuwac zaczęłam po 20 latach smile

                              dzieci się chroni
                              również przed atmosferą tragedii
                              również rozmowami
                              - bo dziecko ma skłonnosc do szukania winy w sobie, ale nigdy w
                              rodzicach - jego złosc na to, co sie dzieje rodzice tylko usiłują
                              tak odczytac i hajda na to drugie, to złe, to winne

                              dzieci się chroni
                              nie siebie
                        • nangaparbat3 Dede 21.11.08, 16:24
                          Wydaje sie, ze reprezentujesz swiatopoglad, w ktorym kazdemu złu ktos musiał
                          zawinic, ktos jeden i konkretny.
                          Niedawno jakaś matka opowiadała, ze jej synka babcia nauczyła "jak sie o cos
                          uderzysz, uderz, zrób a ty, a ty" - własnie, trzeba miec winnego, zeby go ukarac
                          i w ten sposób poradzic sobie z wlasnym stresem.
                          Ale to na pewno nie musi tak byc. Dziecko wcale nie musi znac winnego, jest w
                          stanie zrozumiec, ze stało sie cos złego, choc wszyscy chcieli dobrze - ale nie
                          udało sie.
    • fred_flinstone Re: jak powiedziec dziecku ??? 21.11.08, 11:27
      > Rozwod nie unikniony, nagle ojciec przypomnial sobie o dziecku.

      Z tego wynika, że już nie mieszkają razem?
      Nam dorosłym (cokolwiek to oznacza wink ) wydaje się, że dzieci niewiele
      rozumieją, a to chyba nie do końca tak jest.
      Dziecku powiedzieć, że rodzicom się nie udało i tyle, bez wnikania w szczegóły,
      ale dalej są jego rodzicami i to nigdy się nie zmieni.
      Jak ojciec próbuje w jakiś sposób manipulować dzieckiem, to mu wytłumaczyć, żeby
      tak nie robił, bo przyniesie to więcej szkody niż pożytku.
      Jak kocha dziecko to chwała mu za to! Można być dobrym ojcem nie będąc partnerem
      jego matki.
      • bigboy75 Re: jak powiedziec dziecku ??? 21.11.08, 15:40
        fred_flinstone napisał:

        > > Rozwod nie unikniony, nagle ojciec przypomnial sobie o dziecku.
        >
        > Z tego wynika, że już nie mieszkają razem?

        Mieszkaja jeszcze bo ojciec nie chce sie wyprowadzic sad sad

        > Nam dorosłym (cokolwiek to oznacza wink ) wydaje się, że dzieci niewiele
        > rozumieją, a to chyba nie do końca tak jest.
        Ja uwazam ze dziecko rozumie ale na swoj sposob i sztuka jest zrozumiec dziecko.

        > Dziecku powiedzieć, że rodzicom się nie udało i tyle, bez wnikania w szczegóły,
        > ale dalej są jego rodzicami i to nigdy się nie zmieni.
        > Jak ojciec próbuje w jakiś sposób manipulować dzieckiem, to mu wytłumaczyć, żeb
        > y
        > tak nie robił, bo przyniesie to więcej szkody niż pożytku.
        A jak ojciec tego nie rozumie ?? To jak mu to wypersfadowac ???

        > Jak kocha dziecko to chwała mu za to! Można być dobrym ojcem nie będąc partnere
        > m
        > jego matki.

        To wiadomo, ale jemu trudno to zrozumiec, pozyjemy zobaczymy moze dotra do niego
        takie madrosci, bo ta kwestia byla poruszona i naswietlona.
        • nangaparbat3 Re: jak powiedziec dziecku ??? 21.11.08, 16:26
          A to dziecko to co - uposledzone jakieś?
          Z moich obserwacji wynika, ze dzieci myslą o wiele logiczniej i konkreteniej niz
          dorosli, i w ogóle świetnie sobie z mysleniem radzą.
          Głupieja, kiedy dorosli kręcą lub manipulują.
          Ale to nie jest wina dzieci ani nie wynika z jakiejś domniemanej pokrętnej
          specyfiki dzieciecego umyslu.
          • kawamija Re: jak powiedziec dziecku ??? 22.11.08, 11:20
            Spróbować odpowiadac na pytania stawiane przez dziecko....

            Reagowac na zachowowanie dziecka, szukac zródeł takiej a nie innej
            reakcji i ........wtedy tłumaczyc.

            Nie jestem zwolenniczką wyrzucania z siebie " kawy na ławę" przed
            dzieckiem, jakoby całej prawdy ewentualnie - jak mówia gorale " tyz
            prowdy " bo przynajmniej z własnego doswiadczenia mam wrazenie ze
            to bardziej jest robione dla " spokoju" tej osoby dorosłej a nie dla
            dobra dziecka. Mówimy z naszymi dziecmi tym samym jezykiem ale
            dziecko nie rozumie pewnych słow tak jak my , nie oznaczają one dla
            niego tego samego co dla dorosłego. Mnie ostatnio córka zapytała co
            to jest szacunek ? Doskonała szansa odpowiadajac powiedziec jak to
            sie przeklada na relacje taty i mamy, ktorzy nie mieszkaja razem (
            nie uzywam słowa po rozwodzie - bo jest zbyt niezrozumiale dla
            dziecka moim zdaniem )Dziecko widzi wiecej .........a na pewno
            obserwuje. Domysla sie ,analizuje......i wtedy daje jakies znaki -
            to jest czas na rozmowę. I jeszcze jedno: mowic oczywiscie ale
            przede wszystkim kochac, przytulac, całowac......
    • aron95 Nie tłumaczyc sie za kogoś 21.11.08, 13:53
      Ciągle tu ktos chce tatusia, mamusię przed dzieckiem tłumaczyć .
      Tłumaczyc to się możesz za siebie. Jak dziecko odkryje oszustwo to będzie winił
      tłumaczącego
      • bigboy75 Re: Nie tłumaczyc sie za kogoś 21.11.08, 15:35
        aron95 napisał:

        > Ciągle tu ktos chce tatusia, mamusię przed dzieckiem tłumaczyć .
        > Tłumaczyc to się możesz za siebie. Jak dziecko odkryje oszustwo to będzie winił
        > tłumaczącego

        Zgadzam sie z Toba Aron, nie mozna tlumaczyc nikogo z rodzicow, ja tez uwazam ze
        powinno sie powiedziec dziecku ze rodzice wciaz go kochaja, ale nie moga zyc
        razem bo za duzo klutni bylo.
        • mary171 Re: Nie tłumaczyc sie za kogoś 22.11.08, 12:55
          bigboy75 napisał:

          >
          >
          nie mozna tlumaczyc nikogo z rodzicow, ja tez uwazam z
          > e
          > powinno sie powiedziec dziecku ze rodzice wciaz go kochaja, ale nie moga zyc
          > razem bo za duzo klutni bylo.

          I już wiesz co powiedzieć dziecku wink
          prawdę ale bez wnikania w szczegóły
          I nie oklamywać, że to chwilowe jak chwilowe nie jest, nie budzić nadziei.
          Jeszcze jedno taki mały człowieczek musi czuć się kochany i nie można pozwolić
          aby obwiniał siebie. Ale to da się zrobić miłością, cierpliwościa i zrozumieniem...
          smile)
          • titta4 Re: Nie tłumaczyc sie za kogoś 22.11.08, 13:25
            Ja własnie tak powiedziałam mojej czteroipółlatce-Tatuś sie wyprowadził bo sie
            kłóciliśmy, a teraz sie nie kłócimy, on przyjeżdża itp....
            wiecie, co mi powiedziała?nieprawda, nie tylko się kłociliście, widziałam że sie
            przytulaiście....a potem zapytała czy kocham tatę....nie wiedziałam co jej
            powiedzieć...
Pełna wersja