Rozwod z orzeczeniem o winie-a jak nie ma swiadkow

22.11.08, 21:13
Witam serdecznie.
A co jezeli moj ex przyznal mi sie,ze mnie zdradzal z panienkami w
agencji towarzyskiej???a w sadzie sie wypiera i twierdzi,ze byl mi
wierny???
Nie mam rodzicow ani dziadkow,ktorzy by zeznali,ze sie
awanturowal,ponozal i nie zajmowal soie dziecmi ;-(((
Jego rodzice napisali do sadu oswiadcxzenie,ze to ja jestem
wszystkiemu winna,ze malzenstwo sie rozpadlo sad(( ze nie umiem sie
zajac dziecmi ( mamy 4 ,ze sie ciagle awanturuje,krzycze,nie
sprzatam itp,itd....i jak mam w Sadzie UDOWODNIC,ze jestem niwinna???
To moj ex naduzywal alkoholu ( mam 1 rachunek za izbe
wytrzezwien ),to on chodzil z kolezankami do knajp i kina,z
kolesiami do pubow...a ja jak ta durna przez 10 lat siedzialam w
domu,zajmowalam sie dziecmi i bylam ulegla ;-(((
    • ona_37 Re: Rozwod z orzeczeniem o winie-a jak nie ma swi 23.11.08, 23:11
      To normalne zachowanie faceta, najpierw się przyzna, a potem powie, że nic
      takiego nie mówił,że masz urojenia i etc.Potem oczyszcza się z zarzutów winiąc
      Ciebie za wszystko.Zbieraj dowody jeśli je masz,weź sąsiadów za
      świadków,koleżankę kogoś z rodziny. > Jego
      rodzice napisali do sadu oswiadcxzenie,ze to ja jestem
      > wszystkiemu winna,ze malzenstwo sie rozpadlo sad((
      -Pisać to sobie mogą,ale muszą jeszcze to udowodnić.Bądź stanowcza,sentymenty
      się skończyły...
      • ajmj Re: Rozwod z orzeczeniem o winie-a jak nie ma swi 24.11.08, 07:29
        Sorry i to była właśnie Twoja "wina" - siedziałam w domu i byłam
        uległa.
        Czy kobiety w ogóle powariowały?
        A gdzie JA - myśleniu nieraz tylko o SOBIE? Gdzie zdrowy egoizm?
        Gdzie przyjaciele? Wyjścia z domu do koleżanek - a mąz z dziećmi?
        Gdzie rożne pasje i hobby -tylko SWOJE?

        Jestem po przeczytaniu kilku wątków, gdzie przewija sie w kółko.
        Kobieta pisze. Żyłam TYLKO dla mężą! Dom i dzieci to moje hobby!
        Brrrr.... TYLKO? Przecież to nuddddaaaaaaaa!
        • crazyrabbit Re: Rozwod z orzeczeniem o winie-a jak nie ma swi 24.11.08, 07:49
          ajmj napisała:
          > Jestem po przeczytaniu kilku wątków, gdzie przewija sie w kółko.
          > Kobieta pisze. Żyłam TYLKO dla mężą! Dom i dzieci to moje hobby!
          > Brrrr.... TYLKO? Przecież to nuddddaaaaaaaa!

          Nie nuda, ale wygodnictwo.
    • plujeczka Re: Rozwod z orzeczeniem o winie-a jak nie ma swi 24.11.08, 08:52
      4 dzieci z takim człowiekiem no, no to dopiero "wyczyn"!!!-On
      chodził po knajpach, wpadał do łózka robił dziecko i znów szedł do
      panienek w agencji? i znów powrót , łozko i od nowa...no cóz głupich
      nie sieją sami się rodzą jak sama widzisz po sobie. A teraz pomyśl
      skora twój Pan mąż " obdarzył" Cię licznym potomstwem , które z nich
      moze zeznawać w sądzie? w koncu to one widziały niejedno czyli to co
      się działo w Waszym domu, dzieci dla własnych rodziców sa
      najlepszymi świadkami.Poza tym nie żyjes na pustyni w końcu masz
      koleżanki, pomyśl, która z nich może o waszym życiu opowiedzie
      sądowi.Nie piszesz czy masz rodzeństwo? moze oni, moze sąsiedzi,
      którzy słyszeli odgłosy Waszych awantur. Na spokojnie pomyśl to ,że
      on mówi co chce to normalka . sędziowie niejedno widzieli jesli
      trafisz na rozsądnego sędziego masz szansę w końcu przy takiej
      gromadce dzieci miałaś co robić w przeciwieństwie do niego. I nie
      bój się,on sobie może mowic wszystko co chce a ty będziesz w
      sądzie to negować uzywając konkretnych argumentów, przykładów
      itp. .....i na litośc Boska zrób wreszcie coś dla siebie, przestać
      byc kurą domową, wyjdź do ludzi, nawiąż dawno zapomnianie kontakty,
      pojedź gdzieś z dziećmi nie mozna tylko zyć i być ślepo
      podporzadkowaną mężowi .Sama widzisz jak to się kończy era " kur
      domowych" dawno minęła ale ty w niej zostałaś , pora to
      zmienić.pozdrawiam.
      • basia_gabrysia Re: Rozwod z orzeczeniem o winie-a jak nie ma swi 24.11.08, 12:56
        Now lasnie nie mam nikogo.
        Moja mama nie zyje od 12 lat,z ojcem od ok.2 lat nie mam kontaktow-
        to snob i egosita zakochany tylko w sobie,babcia,ktora mieszkala z
        nami nie zyje od 4 lat,sasiaka,ktora slyszala awantury nie chce
        zeznawac ;-((( i ciocia,ktora moglaby zaswiadczyc,ze pomagala mi
        finansowo i zywnosciowo kiedy on sie wyprowadzal do matki tez nuie
        chce sie w to mieszac ;-((( a dzieci sa za male zeby zeznawac-
        najatsrza coreczka ma parwie 10 lat i synkowie 8l,7l,i3,5l.
        On w odpwoiedzi na moj pozew podal jako swiadkow swoich
        nadopiekunczuch rodzicow,zone swegobrata i kuzynke.
        Z kuizynka to mam BARDZO,BARDZO,BARDZO sporadyczny kontakt wiec nie
        mam bladego pojecia co moglaby zeznawac.
        Wie tylko jedno,ze gdyby odciol pepowinke od matki to byloby
        wszystko ok wink))
        • plujeczka Re: Rozwod z orzeczeniem o winie-a jak nie ma swi 26.11.08, 13:54
          Gabi- o nie odciętej pępowinie napisano na tym forum tysiące postów,
          pępowiny odciąć się nie da i koniec, należy na to nie liczyć będąć w
          małżeństwie.Niestety taka " pępowinkę" ma mój mąż do dzisiaj i
          co...cóz rodzinka doprowadziała ,ze sie rozpił na maxa i dzisiaj
          jest wrakiem człowiek no,no długiego zycia mu nie wróże. Szkoda ,ze
          nie chce zeznawać sąsiadka skora była świadkiem awantur ale nie
          martw siĘ to ,Że nie masz świadków TO ABSOLUTNIE NIE znaczy ,że
          jesteś na pozycji straconej .Do sądu przygotuj się odpowiednio,na
          kartce spisz pytania jakie zadasz swojemu męzowi, zanotuj wszystkie
          sytuacje oczywiście te negatywne , które miały miejsce w przeciągu
          • basia_gabrysia DO plujeczka 26.11.08, 14:38
            Jakie np.mam spisac pytania do ex meza???
            Gdybym spisala takowe pytania to NA BANK by prawdy nie pwoiedzial,ze
            jego adwokat mnie rozszarpie na male kawaleczki-za to mu ex tesciowa
            zaplacila smile))
            • agnieszkatk Re: DO plujeczka 26.11.08, 14:40
              To ja Ci mogę co najwyżej rękę podać...

              Swoją drogą zastanawiam się, czy to maż odpowie na Twoje pytania czy
              też jego adwokat.
    • plujeczka Re: do dziewczyn 26.11.08, 15:25
      napisze do was jutro to troche podpowiem
      • basia_gabrysia Re: do dziewczyn 26.11.08, 18:16
        Na rozprawie to adwokacina gadal,a raczej probowal mnie zastraszyc-
        zlozylam na exa sprawe karna u dzielnicowego za znecanie sie
        psychiczne ( niestety prokuratura je umorzyla ;-((( ale sie
        odwoluje )...a ex gadal tylko jak go Sedzi wezwal do zeznan ;-(((
        • kasi-a33 Re: do dziewczyn 14.06.09, 09:27
          Witaj.Moj maz złozył pozew o rozwod bo jego uczucie miłosci
          ustało.Alkoholik to juz wiem.Zneca sie nademna i dziecmi
          psychicznie.Mamin synek.Wynajoł adwokata i tez mie straszy ze
          zniszczy.Jego adwokat prosił o zawieszenie rozwodu na 3
          miesiace.Złozyłam wniosek o dalsze prowadzenie sprawy,teraz chodzi i
          blaga mnie zebysmy sie dogadali.Złozyłam zawiadomienie do
          prokuratury o znecaniu sie sprawa poszła tak szybko ze mnie zdziwiło
          to troche.Wazne ze juz wszystko poszło do przodu nie mysl
          negatywnie.Głowa do gory meczyłas sie tyle lat to wytrzymasz i
          rozwod.Ja mam sprawe we wrzesniu nie ugne sie.
          • niedowiary77 Re: do panów też ;) 15.06.09, 01:27
            Jaś i Małgosia bawią się w dom.

            Jasiu próbuje "obiadu" i mówi.
            - Wiesz co koteczku ta zupka jest chyba troszeńkę przesolona.
            Małgosia na to:
            - Przesolona? Niemożliwe, przecież kilka razy kosztowałam., ale oczywiście Ty
            uważasz, że nie mam racji, bo niby co? Jak przesoliłam, to nigdy nie mam racji.
            A może zarzucisz mi, że nie kosztowałam, to co? Myślisz że kłamię. Pewnie nigdy
            nie mam racji i zawsze kłamię. To jak zupa przesolona, to już nie należy mnie
            traktować jak człowieka, tylko zaraz kłamstwo zarzucać, jak Ty możesz myśleć o
            mnie jak o takiej ostatniej. To ja się staram, flaki wypruwam, a Ty mnie jak psa
            traktujesz, że wciąż się mylę, kłamię, gotować nie umiem. No co jeszcze źle
            robię? Może w ogóle ze mną jest Ci źle, nic Ci nie pasuje, jak Ty się do mnie
            odzywasz...czemu mnie traktujesz jak psa?
            - Mamusiu, a Jasiu powiedział "Ty suko"!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja