basia_gabrysia
25.11.08, 09:30
Jak to jest???
Poznajesz faceta...zakochujecie sie w sobie...wychodzisz za niego za
maz,a po ilus tam latach stwierdzasz,ze nie macie wspolnych
tematow,Ty siedzisz w domu,zajmujesz sie
dziecmi,praniem,gotowaniem,sprzatanie...on sobie wychodzi bo musi
sie odstresowac po pracy...skladasz pozew o rozwod i cale
zycie,ktore do tej pory mialas pryska jak banka mydlana ;-(((
Nie moge pojac jak dwoje ludzi,ktorzy sie PONOC wczesniej
kochali...w pewnej chwili juz nic do siebie nie czuje???
Tocza ' wojne ' o wszystko...jestem swiezo po rozwodzie i jakos
nadal do mnie nie dotarlo,ze to juz koniec,koniec,koniec...
Moj ex sie przyznal,ze kogos ma i chce sobie ulozuc na nowo zycie-
WSZYSTKIEGO NAJ...NA NOWEJ DRODZE ZYCIA,a ja sobie tak mysle...mam
35l,czworo najcudowniejszych dzieci,za ktore oddalabym zycie...i nic
poza tym...jaki facet zechcialby sie zwiazac z babka,ktora ma "
druzynke " ??? ( chyba,ze psychicznie chory ).
Nie ukrywam,ze tez chcialbym miec kogos kochanego przy swym boku,na
ktorego i dzieci i ja moglibysmy liczyc i mielibysmy w nim
wsparcie...czy Wy tez sie zastanawialyscie dlaczego tak jest???
BO JA CHYBA NIENORMALNA JESTEM...