ze mną żle buntyję sie przeciwko takiej pomocy-

16.12.08, 15:16
wczoraj bodajże na TVP-3 oglądałam reportaż o pomocy ( tradycyjnej)
przedświątecznej dla ubogich rodzin .Oczywiscie jest apel , prosba
o pomoc pod postacią dadków finansowych, prosba o odzież, zywność,
książki, zeszyty, meble, pralki , sprzęt AGD itp...i taka własnie
pomoc trafia do jednej z ubogich rodzin w Polsce, kamera pokazuje
ubogą chałupinkę , w środku bieda az piszczy, 11 dzieci siedzi
rządkiem na kanapie i ciekawie zerka na przybyszów z podarunkiami,
po domu krząta się matka z...12 dzieckiem w ciąży, wygląda na 60
lat , bezzębna choć pewnie ma dużo mniej lat niż w rzeczywiśtości
wygląda ( o ojcu ani słowa i nigdzie na wizji go nie
ma).......pomagać? co o tym sądzicie?
    • nangaparbat3 Re: ze mną żle buntyję sie przeciwko takiej pomoc 16.12.08, 15:25
      A czemu nie pomagac? Za karę, ze bezzębna i staro wygląda? Dzieci karac, ze
      antykoncepscji matka nie zastosowala?
      Pamietaj - karzac matke, karzesz jej dziecko. A ono naprawdę niewinne. Całkiem
      jak te zarodki mrożone w azocie, o ktore tyle awantur - a tu dzieci, całe, żywe,
      pewnie niezdrowe, w nędzy.
      I udręczona Matka Wieloródka - u nas tylu wielbicieli Rodzin Wielodzietnych - a
      niechby tak -
      Inna rzecz, jak taka pomoc powinna wygladac. Dla mnie jedyne naprawdę sensowne
      to co robi Marek Lityński - tzw. asystenci rodzinni - najpierw poznają, oswajają
      rodzine, potem nie ingerujac brutalnie pokazują możliwosci - to to działa.
      Szkoda, ze nasladowcow mało.
      Jeszcze inna rzecz to pokazywanie tego w mediach - no we mnie to sie wszystko
      przewraca, jak cos takiego ogladam.
      Powiedziane jest, ze gdy dajesz jałmużnę "niech nie wie lewica twoja, co czyni
      prawica" (Kazanie na Górze, jakby sie komu zapomniało).
      I o to chodzi.
    • dorata351 Re: ze mną żle buntyję sie przeciwko takiej pomoc 17.12.08, 07:43
      Ja uważam , ze jak daję cokolwiek, to robie to w dobrej wierze ,
      również dla siebie samej. Nie zastanawiam sie nad tym co się stanie
      z moim datkiem. A co do tej kobiety, to nie każdy umie sobie
      poradzić, ma na tyle siły, trzeba pomóc , to niekoniecznie jej
      wina , ze życie tak jej sie poukładało. Często takie matki bardzo
      dbają o swoje dzieci i wychowują je na przyzwoitych ludzi. Jak mozna
      im to ułtwić to tzreba.
      • mariefurie Re: ze mną żle buntyję sie przeciwko takiej pomoc 17.12.08, 08:04
        dorata351 napisała:
        Nie zastanawiam sie nad tym co się stanie
        > z moim datkiem.

        Taki datek jest bez sensu. No...chyba ze to robisz tylko i wyłącznie ze względu
        na siebie, aby sie lepiej poczuc, a nie z chęci rzeczywistej pomocy osobie
        potrzebującej.
        A tych potrzebujących i "potrzebujących" łatwo rozpoznac.
        Kiedyś, jak ktos mnie zaczepiał na ulicy :"daj pani dwa złote, bom nie jadł od
        paru dni",- dawałam. I sie nie zastanawiałam.
        Potem wzięłam się na sposób: Na tekst - "daj pani dwa złote..", mówię: chodźmy,
        kupię panu kanapkę.
        Nieraz się słyszy wtedy: a idź ty ze swoją kanapką...
        wink)
        • dorata351 Re: ze mną żle buntyję sie przeciwko takiej pomoc 17.12.08, 08:41
          Moze i bez sensu, zakładam , ze jak ktoś chce dla dzieci to na te
          dzieci wyda. Jeżeli to obcy ludzie gdzieś daleko to skad wiedzieć
          czy uczciwi.
    • akacjax Re: ze mną żle buntyję sie przeciwko takiej pomoc 17.12.08, 10:53
      Nie oglądam telewizji, a zwłaszcza pseudo dokumentalnych programów. które mają
      mną zamanipulować albo poruszyć moją sakiewkę. I z tego powodu nie można
      wypowiedzieć się o faktycznej sytuacji rodziny-bo znamy tylko to, co pokazał
      (sugerował)reportaż.(Choć może co innego autor miał na myśli, niż zostało
      odczytane).
      Wspieram pomoc, ale zorganizowaną. I nie musi to być instytucja-czasem grupa
      sąsiadów zechce pomóc rodzinie w potrzebie. Cicho, taktownie-że nie wie lewica,
      co czyni prawica, bez rozgłosu i mediów.
      I nie tylko od święta, ale na co dzień też.
    • crazyrabbit Re: ze mną żle buntyję sie przeciwko takiej pomoc 19.12.08, 17:43
      Pamiętam reportaż o podobnej rodzinie. Liczne dzieciaki zaniedbane,
      brudne, plączą się między nogami, a rodzice z OBURZENIEM opowiadają,
      że za bony z opieki społecznej to oni sobie PAPIEROSÓW w sklepie nie
      mogą kupić!

      Tak się składa, że zawodowo mam kontakt z lekarzami ginekologami.
      Według nich ogromną pomocą dla takich matek, byłoby sfinansowanie
      przez państwo na przykład spirali. Tylko, że w naszym świętojebliwym
      kraju to niedopuszczalne.
      Wiem, że czasem babeczki z opieki społecznej coś
      próbują "kombinować", żeby pomóc swoim podopiecznym, ale nie bardzo
      mają jak.

      A co do kwestii pomocy. Nie można nauczyć ludzi, że im się NALEŻY,
      bo tak. Dając rodzicom kasę do łapki, pośrednio wychowujemy następne
      pokolenie, które będzie się domagało pieniędzy z opieki społecznej,
      bo tak zostało nauczone.
Pełna wersja