anka42_pl
17.12.08, 16:37
Napisałam swoje proste żale w poprzednim wątku,ale nie mam
odpowiedzi,więc moze z innej beczki.... Czy ktoś z Was doświadczył
przemocy psychicznej w rodzinie? Ja poczytałam trochę na ten temat i
wychodzi mi na to,że jestem ofiarą takiej przemocy.Wiem,że to ciężko
udowodnic,ale mam powody,zeby tak sadzić.Mój mąż ma dar mowy...blee
To co ja powiem w jednym zdaniu,on potrafi rozciągnąć na
50.Wykorzystuje to na każdym kroku.Ale od poczatku. Juz przed ślubem
byłam nie taka jak wymarzyła sobie teściowa,a moj mąż jest synusiem
mamusi.I tak się zaczeło.Ktoś kiedyś mi powiedział,żeby zwracać
uwagę na to,jak przyszły partner odnosi się do mamy,bo tak samo
będzie odnosił się do mnie....i to mnie zgubiło.Od poczatku byłam
gnębiona przez męża i teściów,moja rodzina była nienormalna,wszyscy
moi krewni porąbani i to tak intensywnie miałam wpajane,że sama w to
uwierzylam! Do moich rodziców jeździliśmy tylko na urodziny i na
swięta,a dalsza rodzina zupełnie została zamazana,podczas,gdy u
teściów byliśmy,albo maż był codziennie.Przez 20 lat robił mi wodę z
mózgu,a ja go kochałam i dałm sie manipulować.Teraz nasz syn ma 20
lat...mniej więcej od trzech lat mąż robi mu takie prznie mózgu jak
mnie przez 20 i wmawia mu,ze ja jestem nienormalna,że pochodzę z
rodziny idiotów,że na nic sie nie nadaję itd,itp.Syn w chwili
obecnej nie ma do mnie szacunku,ani poszanowania i to mnie
najbardziej boli.Od męża nieraz dostałam pod oko,teraz dostaję i od
syna,boli strasznie.Potrzebuję pomocy,bo dłużej tak nie wytrzymam,a
mam jeszcze drugiego syna (15 lat)i nie wiem,co mam dalej robić.Na
wszelkie moje uwagi,prośby i groźby jedyną odpowiedzią są kpiny i
drwiny.