zapewnić byt

26.12.08, 15:14
Oprócz miłości, seksu, kłopotów i trosk wymyślonych i nie, jest jeszcze
codzienne życie..

Moj ukochany partner, ojciec mojego dziecka, przyjaciel, moja nieoceniona
pomoc, moje rozmowy i moje wparcie.. jest człowiekiem, który nie dba o
pieniądze.. Którego sprawy finansowe w ogóle nie obchodzą, który zaniedbuje
je, jak nic innego na tym świecie. Na studiach, z małym dzieckiem starałam się
jakieś grosze, ale zawsze zarobić.. Ubiegałam sie o rożne dofinansowania z
uczelni, z pomocy, z funduszów, z nieba... Naprawdę sporo zaoszczędziłam, bo
nazbierałam na pół mieszkania... On nie postarał się nawet o głupią zapomogę..
Pieniądze, dane mu, darowane mu przepuszczał.. Na stojak pod tv, na nowy model
komórki, na zloty zegarek..
To nie były nigdy moje pieniądze. Nigdy też nie traktowałam ich jako swoich,
ale zal mi było, ze lecą w próżnie.
Gdy byłam mu coś winna, wplacalam nie od rak, ale na jego konto, namawiałam na
lokaty (dluugoterminowe z utrata kapitału, procentu i duszy, gdy je
zlikwiduje..) Skutkowało.

Mam dość tego, ze on w ogolę nie stara się nic zaoszczędzić,. ze gdy są święta
obdarowuje prezentami rodzinę, aż do wyczerpania salda... Zarzuca mi daleko
posuniętą oszczędność aż po skrajne skąpstwo. Mowi, że nigdy nie widział
kogoś, kto tak dusi pieniądze. Że jestem chora i mam na tym punkcie skira i że
on musi zachować równowagę. Że ja choćbym nie miała na co zbierać, zbieram bym
dla zasady, że on tego nie rozumie, a pieniądze sa po to by je wydawać..

Ręce opadają.
    • akacjax Re: zapewnić byt 27.12.08, 00:32
      Jak nie możecie dogadać się w sprawach ekonomicznych-ponoć nie ma szans na
      ratunek, gdy pojawi się problem na innych polach.
    • kawamija Re: zapewnić byt 27.12.08, 10:48

      A moze rozwiązanie to 3 konta: jedno Wasze na rachunki, jedzenie i
      takie zycie bieżace co miesiąc stała kwota wpłacana przez obie
      strony a nadwyżka juz na oddzielnych kontach, z ktorymi kazdy robi
      co chce....Ty jak chcesz oszczedzasz, on nie - w zyciu sie różnie
      układa - moze kiedyś doceni te Twoje lokaty smile
      Tak ładnie o Nim napisałaś - szkoda denerwować sie o pieniądze,
      które są.........zwłaszcza, które są smile
    • tricolour Tytuł wątku "zapewnić byt"... 27.12.08, 13:28
      ... a w treści jakoś nie widać zagrożenia bytu.

      Twoim zdaniem mąż trwoni pieniądze, a jego zdaniem Ty jesteś skąpa jak nikt
      inny. Może tak ma być?
    • lima Re: zapewnić byt 28.12.08, 19:21
      Wiesz co?... mnie by było zwyczajnie wstyd składać wnioski o zapomogi na
      dofinansowanie rodziny po to....żeby mąż-lekkoduch mógł sobie kupić złoty zegarek...
      • skleroza55 Re: zapewnić byt 28.12.08, 21:29
        lima napisała:

        > Wiesz co?... mnie by było zwyczajnie wstyd składać wnioski o zapomogi na
        > dofinansowanie rodziny po to....żeby mąż-lekkoduch mógł sobie kupić złoty zegar
        > ek...

        Na cokolwiek by nie wydawał byłoby źle. Bo przetraciliby.

        Niestety jestem zdania, ze wszystko co mi się należy trzeba brać. Bo zabierają
        to, czego ja nie chce dać..
        • tricolour Co to znaczy "należy się"? 28.12.08, 21:49
          Mogłabyś rozwinąć myśl, co rozumiesz pod tym pojęciem. Jaki jest mechanizm
          "należenia się" np zapomogi, która to zapomoga jest (moim zdaniem, z definicji)
          dla potrzebujących pomocy.
        • akacjax Re: zapewnić byt 28.12.08, 22:02
          Rozumiem, że czułaś niepewność "bytu". Myślałaś o alimentach?
          • skleroza55 Re: zapewnić byt 30.12.08, 00:33
            Nie. Nie poniżę się alimentów!

            Jesli chodzi o wyjaśnienie kwestii pomocy: należy sie wówczas- o ile mi wiadomo,
            jeśli dochody nie przekraczają pewnego progu, czyli trzeba spełnić wymogi formalne.

            Tak, jak np. odciągają składki w %.
            Nie pytająsmile
            • skleroza55 Re: zapewnić byt 30.12.08, 00:36
              Chciałabym jeszcze dodać, że każde forum ma swój klimat. Ten, jest wyjątkowo
              przytłaczający, dlatego z niechęcią tu przychodzę.
              Nie warto zaczytywać sie w.. czarnych postach.
            • akacjax Re: zapewnić byt 30.12.08, 06:56
              Alimenty to nie poniżenie.

              > Jesli chodzi o wyjaśnienie kwestii pomocy: należy sie wówczas- o ile mi wiadomo
              > ,
              > jeśli dochody nie przekraczają pewnego progu, czyli trzeba spełnić wymogi forma
              > lne.

              Myślę, że niesmak budzi to, że do tych opisywanych pomocy zapewne z braku ślubu
              nie jesteś zobowiązana wykazywać dochodów partnera.
              A tu jest forum rozwodowe. Inna bajka.
              • skleroza55 Re: zapewnić byt 30.12.08, 17:16
                Nie. Akurat nie chodziło o brak ślubu, chociaż to się mniej chyba opłacą niż
                niegdyś.
                Nie znam sie na rodzinnym.
                • makava Re: zapewnić byt 30.12.08, 17:33
                  A tak naprawdę w czym problem??
                  Jezeli udało ci sie odłozyc na pół mieszkania to nie tak mało masz, mimo swobodnego wydawania pieniedzy przez partnera. Nie piszesz czy w tym zapewnieniu bytu chodzi o podstawowe rzeczy, czy te juz masz a chodzi o super wakacje, ciuchy, samochód itp.
                  Dlaczego w porządku jest korzystanie z różnego rodzaju zapomóg (MOPS? fundusz socjalny?)czyli pieniedzy od obcych ludzi (nie bezposrednio, ale jednak), a poniżeniem jest wziecie pieniedzy od ojca dziecka postaci alimentów??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja