mama75-0
31.12.08, 16:30
Czytam Was, nawet często.Nie piszę ,mam dużo spraw nie zakończonych...i pewnie
tak szybko to nie nastąpi,brakuje odwagi...sama nie wiem.
Od roku rozwiedzina,dziecko 3 lata.
Uciekłam od męża przemocowca,z własnego domu, nocą z dzieckiem tak jak stałam
ratując nasze życie.
Już nawet po rozwodzie pobił mnie na mojej własnej klatce schodowej Do tej
pory nie mogę odzyskać własych i dziecka rzeczy chociaż jestem
współwłaścilelem lokalu,zmienił zamki,wszystko od nowa musiałam kupić!!!
Od pobicia mnie przy dziecku ex nie kontaktuje się z małym a do naszego
wspólnego domu wprowadził panią x.Już nawet nie staram się jakoś wejść po
swoje czekam na podział majątku(sprawy o rozwód ,podział majątku ja zakładałam)
Chciałam Was zapytać ,jak to jest,że kolejnym kobietą nie przeszkadzają rzeczy
dziecka,łóżeczko itd,że pchają się tak na nie swoje? Nie interesuje je to czy
ich partner ma kontakt z własnym dzieckiem? A może to ex była taką zołzą ,że
odeszła i zostawiła nowy dom ,meble i rzeczy dziecięce?
Nie wiem czy są tak naiwne czy szczęśliwe,że właśnie ja tylko kocha a nie
własne dziecko?
Tak mnie naszło bo dzisiaj jest dzień podsumowań!