Czym mnie jeszcze zaskoczy?

02.01.09, 23:56
kochani mam pytanie-było już straszenie, grożenie, ubliżanie,
obrażanie, w święta proszenie i błaganie,wyznawanie milości i jaki
to on biedny samotny i opuszczony-wspomnę że zapracował sobie na to
że odeszłam.Pytanie- czego jeszcze nie było w schematycznym
zachowaniu m na wiadomość że pozew złożony i powrotu NIE MA-że to
naprawdę konieć.proszę napiszcie co jeszcze może mieć miejsce,jakie
zachowanie jego w stosunku do mnie?Czym mnie może zaskoczyć?
    • pokopanka Re: Czym mnie jeszcze zaskoczy? 03.01.09, 13:38
      nie wiem jaka jest Wasza sytuacja mieszkaniowa - 1.ale np. mój
      bardzo sie podpiera mieszkaniem, że jak on mnie ma spłacic to
      szantaż, ale jak ja jego to ok (do końca życia będziesz mnie spłacać)
      2.manipulowanie dzieckiem - mama jest kłamczucha, psychicznie chora
      itd., odpytywanie z tego co robię i sugerowanie złych znajomości mamy
      3.opowiadanie wokół wybielających historii - ona się sq.. i dlatego
      ON odchodzi ( w rzeczywistośći nic nie jest tu prawdą)
      4. przekupywanie - kupię/dam ci inne lepsze (mieszkanie czy dom),
      tylko pokaż , że chcesz
      a ja wiem, że już nie chcę
      bo mam już dość, nie wierzę w jego zmiany i skutecznie pozbyłam się
      złudzeń
      tylko jeszcze musze przeżyc do maja, bo dopiero wtedy mam drugą
      sprawę...
      a po drodze on wróci i to dopiero będzie koszmar...
      bądź dzielna, i konsekwentna...
      • jamama_live Re: Czym mnie jeszcze zaskoczy? 03.01.09, 22:46
        Droga pokopanko-moja sytuacja mieszkaniowa jest taka że odeszłam z
        dziećmi od niego z naszego wspólnego domu ale tam nie wrócę.On nie
        trzeźwieje więc pomysłów ma niezbyt wiele ale pytam Was forumowiczów
        bo zapewne macie szersze widzenie niż ja i inne doświadczenia to
        może warto wiedzieć więcej niż za mało bo tacy szaleńcy jak mój m
        maja bujną wyobraźnie więc myślę że warto być czujną.Pozdrawiam i
        życzę dużo siły, w tych zmaganiach z m,pamiętaj że my kobiety
        jesteśmy tak naprawdę bardzo silne i to nasza przewaga.Damy radę?
        Damy !!!!!!!!
    • eszir Re: Czym mnie jeszcze zaskoczy? 03.01.09, 13:43
      Ciezko powiedziec... kazdy jest inny, a wyobraznia co niektorych nie
      zna granic... Jak znam zycie bedzie to cos czego sie zupelnie nie
      spodziewasz. Czyli jakies zainteresowania w sferze totalnie dla
      niego do tej pory obojetnej. Czyli moze sledzenie po forach, a potem
      awantury, ze wywlekasz prywatne sprawy np. Ja podejrzewam, ze moj
      mnie tu swojego czsu podczytywal, chociaz sie nie przyznal, a
      wczesniej nigdy go nie obchodzila moja aktywnosc forumowa.

      a tak w ogole - to jak sie trzymasz? jak dzieciaczki, mieliscie
      spokojne swieta? u mnie, jak juz wiesz, po sprawie, udalo sie za
      pierwszym razem. Trzymam kciuki, by i u Ciebie ten Nowy Rok
      zwiastowal zmiany na lepsze.

      pozdrawiam serdecznie
      • jamama_live Re: Czym mnie jeszcze zaskoczy? 03.01.09, 22:38
        Witaj eszir-śledzenie po forach raczej odpada pikoz-on nie ma
        internetu-nawet światła już nie ma -tak się wystarał, ale pomysł
        dobry.Faktycznie był taki króciutki moment że pomyślałam(acha-facet
        błaga może mnie zaskoczy czymś pozytywnie tak żebym widziała że mu
        faktycznie zależy-ale to były tylko puste słowa bo okazało się że to
        co gada to jedno a to co wyprawia to zupełnie inny koszmar.Wiem
        kochana że jesteś po sprawie-i bardzo Ci gratuluję, że jesteś już
        po.A u mnie święta lekko zabużone przez m-ale się nie ugięłam i
        dałam radę w byciu konsekwentną nawet na smsy nie odpisuję.Dzieciaki
        w miarę już dobrze, wzmacniamy się psychicznie, podjęłam pracę-
        śmigam z tatą po szpitalach bo mamy kolejną choróbkę do kolekcji-ale
        się nie poddajemy.Brakuje mi tylko czasu -doba cholera za krótka
        jakaś-ale ogólnie jest w porządku-nie cofam się i nie wierze w nagłą
        przemianę-mój m zrujnował dom i egzystuje od puszki do puszki-więc
        takie postępowanie tylko mnie utwierdza w słuszności decyzji.Fajnie
        że się odezwałaś-bardzo Ci dziękuję i życzę spokojnej zdrowej ciąży
        i szczęśliwego rozwiązania-i pisz kobieto czasem.
        • z_mazur Re: Czym mnie jeszcze zaskoczy? 04.01.09, 12:08
          Jeśli zarabia lepiej od Ciebie to będzie Cię jeszcze pewnie straszył, że na tej podstawie odbierze Ci dzieci. W ogóle będzie Cię jeszcze straszył odebraniem Ci dzieci. To taka najczęściej w ostateczności stosowana przez facetów próba manipulacji.
          • jamama_live Re: Czym mnie jeszcze zaskoczy? 04.01.09, 22:54
            z mazur-nie zarabia ani lepiej ani wcale, bo nie pracuje od ponad 2
            lat-to był jeden z wielu powodów dla których postanowiłam
            odejść,więc,tu ma przechlapane.Wogle dzieci go nie interesują, nie
            odwiedza, nie finansuje,a na wiadomość że któreś chore a jest ich
            czworo to wyłączał tel.żebym przez przypadek o pieniądze na leki nie
            prosiła.Nie prosiłam- jak odeszłam to radzę sobie sama i o dziwo
            teraz mi o wiele lepiej niż z nim, czy przy nim.żeby nie było nie
            otrzymuję nic z FA bo alimentów jeszcze sąd nie zasądził, z opieki
            też nie, pomagają mi moi rodzice i zasówam na dwa etaty-padam na
            twarzyczkę ale wiem że nie dam mu skrzywdzić już więcej ani siebie
            ani dzieci. A on się stacza-pięknie po równi pochyłej-aż nie do
            wiary że można pokochać ideał a powolutku wylezie ZOMBI.Ale nadal
            czekam na propozycje odnośnie pomysłowości.piszcie.Pozdrawiam.
    • crazyrabbit Re: Czym mnie jeszcze zaskoczy? 04.01.09, 21:37
      A już groził samobójstwem?
      Jak nie, to jeszcze pewnie na to wpadnie smile
      • jamama_live Re: Czym mnie jeszcze zaskoczy? 04.01.09, 22:57
        crazyrabbit-tak straszenie samobójstwem też było i to wtedy gdy
        byłam jeszcze przy nim,rozegrał to tak cudnie że ja idiotka
        uwierzyłam i ratowałam dziada, bo bardzo zmyślnie to rozegrał.Może
        jeszcze jakieś propozycję???Pozdrawiam cieplutko.
    • crazyrabbit Obudź misia koalę - zerżnięte z Samodzielnej Mamy 04.01.09, 23:28
      Bardzo spodobały mi się porady, jakich udzieliła onegdaj Braktalentu
      pewnej mamie na forum "Samodzielna mama".
      Pozwoliłam sobie zacytować, bo może Ci się przydać, jak jeszcze_mąż
      zacznie znowu pyszczyć:

      Re: wybor przedszkola a wspoldecydowanie exa
      Autor: braktalentu 09.12.08, 19:08 Dodaj do ulubionych Skasujcie
      Odpowiedz cytując Odpowiedz

      Uśpij lwicę. Obudź misia coalę. On na Ciebie z mordą, a Ty spokojnie
      sięgasz po kolejny liść eukaliptusa i nic do Ciebie nie dociera. On
      się wykłóca o przedszkole, a Ty spokojnie zapisujesz dziecko do tego
      co Ci pasuje i wysyłasz list polecony za potwierdzeniem odbioru, że
      prosisz o wskazanie przedszkola, do którego ZAPISAŁ dziecko oraz
      informacje jak zorganizował logistykę, bo jak doskonale wie Ty
      możesz tylko na takich, a takich warunkach - tu podajesz odkległość
      w kilometrach od domu i godziny, które Ci pasują. Dodatkowo
      informujesz, że brak odpowiedzi w terminie do dnia... skutkuje
      podjęciem przez Ciebie samodzielnej decyzji.
      Jak dzwoni i się pluje przez telefon, to półgłosem i spokojnie, nie
      zwracając uwagi na Jego krzyki (to Jemu zależy, żeby Cię usłyszeć,
      bo Tobie to wisi) stwierdzasz, że lepiej będzie jak zadzwoni kiedy
      się uspokoi i odkładasz słuchawkę.
      Straszenie sądem i policją kwitujesz krótkim "skoro uważasz, że w
      Twojej sytuacji to rozsądne...", tu zawieszasz głos i chwilę
      potem "dowiedzenia" i odkładasz słuchawkę.
      Twierdzi, że za 10 lat powie młodej, a Ty lekko rzucasz, że masz
      nadzieję, że "całą prawdę" i wykonujesz swój ulubiony gest, czyli
      ODKŁADASZ SŁUCHAWKĘ, bo za 10 lat to dziecko samo już będzie
      wiedziało co jest grane.
      Grozi niani - informujesz, że niania na Jego wniosek ma z Tobą
      podpisaną legalną umowę i, że w związku z tym uwzględnisz nowy koszt
      Jej usług w pozwie o podniesienie alimentów.
      Znajdujesz sobie nowego kolegę. Nie musi być fajny, ma być o głowę
      wyższy i z 10 kg cięższy od Exa. Zapraszasz kolegę na ciacho,
      właśnie w czasie odwiedzin Exa u córki. Na pytanie "kto to jest"
      odpowiadasz rzeczowo "Zdzisiek". Przy pytaniach bardziej
      szczegółowych sięgasz po telefon i pytasz "to wizyta u córki, czy
      najście, bo nie wiem, czy mam dzwonić po policję".

      I trenujemy w sobie misia coalę. On się pluje - my sięgamy po
      listek. On się pluje - a my jak po liściach eukaliptusowych. On się
      pluje - a jak nam się znudzi to trenujemy nasz ulubiony gest
      ODKŁADANIA SŁUCHAWKI.
      Nad pyskówki w cztery oczy przedkładamy maile i listy polecone za
      potwierdzeniem odbioru, ze starannie przemyślaną treścią.
      Kolekcjonujemy SMS'y - szczególnie te z dużą ilością wykrzykników.
      Odpowiadamy krótko i rzeczowo. Nie wdajemy się nie tylko w pyskówki,
      ale nawet w dyskusje. Pytamy o to co ZAŁATWIONE. Nie załatwione, to
      wysyłamy list polecony za potwierdzeniem odbioru "w związku z
      brakiem propozycji dotyczących tego, a tego, a koniecznością
      załatwienia sprawy takiej, a takiej, informuję, że kierując się
      dobrem dziecka zdecydowałam tak, a tak". Nie musisz uzasadniać.
      Zrób sobie szablon w Wordzie-.

      Nie dążymy do zmian w zachowaniu Exa. Dążymy do zmian we własnej
      świadomości, które pozwolą nam patrzeć na Niego z zadziwieniem (bo
      jednak to "dziwo"), nieszczególnym zainteresowaniem (w kółko tak
      samo mu ta gula skacze), lekkim pobłażaniem (nie można za wiele
      wymagać od "dziwa") i absolutną pewnością, że WSZYSTKO na co Go stać
      to te śmieszne pokrzykiwania i machanie kończynkami. Od czasu do
      czasu wizualizujemy Jego stopę w podrygującym bucie i wyobrażamy
      sobie, że ma pomalowane na czerwono paznokcie u nóg - ot tak dla
      urozmaicenia chwili przed naszym ulubionym gestem, czyli ODŁOŻENIEM
      SŁUCHAWKI.

      Tyle cytatu smile
      • useless00 Re: Obudź misia koalę - zerżnięte z Samodzielnej 04.01.09, 23:36
        Tego mi było trzeba. Od dziś trenuję misia coalę. Dzięki, dzięki...
      • jamama_live Re: Obudź misia koalę - zerżnięte z Samodzielnej 04.01.09, 23:49
        crazyrabbit-cudne to co przytoczyłaś-jestem wdzięczna, bo i humor mi
        się poprawił i metoda myślę że skuteczna.Wielkie dzięki.zobaczymy co
        nietomny wymóżdży jeszcze, a ja z pewnością poćwiczę misia
        coalę.Pozdrawiam cieplutko.
        • crazyrabbit Re: Obudź misia koalę - zerżnięte z Samodzielnej 05.01.09, 00:19
          Pozdrawiam Was dziewczyny, i cieszę się, że poprawiłam chociaż
          troszkę humorek smile

          Bardzo rzadko tu zaglądam, ale czasem miło tak na moment wpaść
          na "stare śmieci".

          Zawsze pisałam, że nie wiadomo jak to będzie po rozwodzie, ale jedno
          jest pewne - na pewno będzie INACZEJ. I musicie uwierzyć, że
          to "inaczej" oznacza nową rzeczywistość, nowe szanse do
          wykorzystania, nowych przyjaciół, a nierzadko nowych wrogów. Ale da
          się z tego poskładać całkiem ciekawe życie, tylko trzeba tego chcieć.
          A chcieć, to móc. I to naprawdę działa!

          Bo to "...i co dalej..." może być bardzo ciekawe smile)))

          Szalony Królik (szczęśliwy i zakochany)
          • jamama_live Re: Obudź misia koalę - zerżnięte z Samodzielnej 10.01.09, 23:44
            Mam cichutką nadziejęże i mnie będzie dane doczekać tych INNYCH dni
            bez m bez strachu, z uśmiechem na twarzy i szczyptą optymizmu na
            przyszłość czego i Wam kochani życzę.
            • grzegorczykp Re: Obudź misia koalę - zerżnięte z Samodzielnej 11.01.09, 11:21
              miś coala rewelacja... mój m. się wkurza jak na nic nie reaguję wink
              no ale... on wie, że nie będę miała na wszystko, dziecko będzie chodziło w
              dziurawych butach, a ja nie będę mogła na nikogo liczyć wink i nie wyrobię ani na
              wynajem mieszkania, ani na ubrania dla młodej ani na masę innych rzeczy - gwoli
              wyjaśnienia od 15 sierpnia mieszkam na razie z rodzicami, jedyne wydatki m. na
              młodą to buty na zimę, 2xpieluchy, i czasem wyjście do Kariny Zabaw Dziecięcych ;>

              tak więc jamama będzie dobrze smile
              i na pewno będzie lepiej niż było smile
              a ja wiem, że mogę liczyć na przyjaciół i na rodzinę smile i że wbrew pozorom młoda
              ma wszystko - a że nie ma kolekcji nowych ciuchów to akurat mi nie przeszkadza
              biorąc pod uwagę tempo w jakim rośnie ;D
    • grzegorczykp Re: Czym mnie jeszcze zaskoczy? 11.01.09, 15:40
      no dobra... moj mnie zagial dzis...
      dzwoni i mowi, ze jak chce to daje mi zielone swiatlo na zmiane nazwiska mlodej
      po rozwodzie na moje panienskie
      • jamama_live Re: Czym mnie jeszcze zaskoczy? 11.01.09, 23:09
        Te chłopy to bezmózgie yeti czasem-nie chcę urazić mężczyznom
        NORMALNYM bo zapewne i tacy są-ale Ci trefni (NASI MĘŻOWIE)-to
        czasem jak co palną to nie wiadomo czy płakać czy śmiać się.Z tym
        nazwiskiem to może i bym chciała żeby był taki łaskawy-ale mój nie
        trzeźwieje, więc ustalać nie ma za bardzo z kim-mam czasem takie
        myśli że nie dam już rady tego unieść-ze wszystkim muszę sama się
        mierzyć ale z drugiej strony to jak ja moge się załamać? No nie mogę
        bo przecież są dzieci i ZASŁUGUJĄ na to aby czuły się bezpieczne i
        kochane-bo tata zawiódł na całej linii -więc mama MUSI dać
        radę.Kobity kochane nie ma co miś coala jest super a my swietne
        mimo wszystko.Będę to powtarzać niczym mantrę jestem ok.-czego i Wam
        życzę.smile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja