nie rozumiem, wyjaśnijcie proszę!!!

18.01.09, 19:14
w środę miałam sprawę rozwodową, już drugą. Rozwód z orzeczeniem
winy. Zeznawał świadek, który mówił dokładnie to, co zażyczył sobie
ex. Bzdury, kłamstwa i same oszczerstwa aż sędzina patrzyła
zdziwionymi oczami i nie rozumiała. Zrobiono ze mnie kobietę lekkich
obyczajów, zapatrzona w siebie, nie dbającą o dom i dzici. Bzdura!!!
Exowi grozi wyrok w sprawie karnej i mści się na mnie. Po czym kilka
dni póżniej dostaję sms-a, w którym wyznaje mi gorąćą miłość,
oddanie i twierdzi, że tęskni. Strasznie tęskni i twierzi, że jest
mój.
Zdębiałam, oniemiałam. To co usłyszałam na sali sądowej a treść sms-
a to przecież jak pięść do oka. Co to znaczy i co on chce w ten
sposób zrobić??? Wariatkę ze mnie, z siebie czy bawi się moimi
uczuciami, bo wie, że bardzo jeste wrażliwa.
Dziękuję za pomoc.
    • kajda28 Re: nie rozumiem, wyjaśnijcie proszę!!! 18.01.09, 21:41
      > Exowi grozi wyrok w sprawie karnej i mści się na mnie.

      jeżeli to sprawa karna o przemoc domową to się pośpieszyłaś z
      rozwodem, dużo łatwiej by Ci było udowodnić mu winę jakby już miał
      prawomocny wyrok.
      Co do wyznawania miłości, to nie wiem, ja już całkiem zbaraniałam
      jeżeli chodzi o stosunki damsko-męskiesad
      • antoinette13 Re: nie rozumiem, wyjaśnijcie proszę!!! 19.01.09, 08:07
        problem w tym, że ja złożyłam najpierw doniesienie na prokuraturę a
        on miesiąc później złożył wniosek rozwodowy bez orzeczenia winy.
        Chciała mnie ukarać a na pierwszej sprawie powiedział, że mnie kocha
        i chce zawieszenia postępowania. Ja się nie zgodziłam i złożyłam
        wniosek o rozwód z orzeczeniem jego wyłącznej winy. No to on w
        odpowiedzi nasmarował takiego paszkwila, że przez tydzień nie mogłam
        do siebie dojść. Tym razem wnioskował o orzeczenie mojej winy.
        A akt oskrżenia został już skierowany do sądu karnego o czym
        powiadomołam sąd cywilny. Jest to m.in sprawa o przemoc w rodzinie.
        Ale ja sie naprawdę pogubiłam w tym, co robi. Po prostu oniemiałam!!!
        Takie oszczerstwa w sądzie i fałszywe zeznania świadka mimo
        zaprzysiężenia a sms-y pełne czułości, miłości i tęsnoty. O co w tym
        wszystkim chodzi??????Nie ROZUMIEM sad((
        • catrinceoir Re: nie rozumiem, wyjaśnijcie proszę!!! 20.01.09, 01:22
          o to, zebys wlasnie tak sie czula - zagubiona, niepewna, co robic... zawsze to
          dla niego szansa, ze powinie Ci sie noga wink nie daj sie manipulowac!
    • akunia Re: nie rozumiem, wyjaśnijcie proszę!!! 18.01.09, 21:55
      Moim zdaniem robi to specjalnie jesli Cie zna z tego ,że jesteś wrażliwa. Nie
      daj sobie namacic w głowie, bo moze mu o to chodzi i nie odpisuj.
    • kami_hope a ja bym odpisała... 18.01.09, 23:35
      Coś w stylu: "tu (taka i taka). Otrzymałam wiadomość tej treści:
      (...) - jak sądzę, nie do mnie była skierowana". Gdyby przyszła
      odpowiedź, że jednak wysłano wiadomość bezbłędnie. Napisałabym
      tak: "w takim razie na wyznania nieco przypóźno"

      Może ten pan chwyta się różnych sposobów, aby mieć "czarno na
      białym", że winnym jednak nie jest (no bo jak? skoro kocha).

      Nie traktuj poważnie tych "wyznań".
      Gdyby tak reagować na każde "kocham", można by się dorobić 10ciu
      rozwodów i siwizny na głowie. Po czynach, poznaje się co czuje drugi
      człowiek (mężczyzna smile), a nie po słowach... Mówić to sobie można...!
    • plujeczka Re: nie rozumiem, wyjaśnijcie proszę!!! 19.01.09, 07:25
      i nie staraj sie zrozumieć jego motywów działania bo i po co?..co
      Ci to da?...przecież doskonale znasz tego człowieka i wiesz ,ze sie
      nie zmieni to jaki jest sens przezyważć tego rodzaju rozterki,
      odpuść .Coz szkalowanie własnej zony w sprawie z orzeczeniem o winie
      to nie nowość, w sądzie mozna mówić co slina na jezyk przyniesie
      wszysto zalezy od sędziego, który prowadzi sprawę..tnz. w które
      bajeczki uwierzy a które wprowadza go w osłupienie.Zreszta pisałam
      całkiem niedawno ,ze sądzie wygrywa ten kogo świadkowie lepiej i
      przekonujaco kłamią.
    • blenkitny ... 20.01.09, 07:17
      Dzien Dobry

      Przeczytalem rowniez pierwsze Twoje cztery wpisy watku pazdziernikowego.

      Watek sms-owy jest nie nowy-pisalas juz o tym wczesniej.
      to ze facet ma zdiagnozowane przez psychologa problemy-rowniez.
      to, ze nalezysz do osob pchajacych sie w zlych mezczyzn-tez sie
      tam przewijalo.

      Sugerowalbym po prostu czytanie wlasnych postow-sa bardzo pouczajace,
      moga dac Tobie oddech w chwilach takich jak ta,
      kiedy pisalas ten watek sadzac ze jestes zagubiona.
      A tak nie jest.

      Masz swietna orientacje w swoich problemach-chwilowo
      tylko o niej zapominasz.


      pozdrawiam
    • asiab_2004 Re: nie rozumiem, wyjaśnijcie proszę!!! 20.01.09, 09:49
      wiesz co pociesze Cie!!! ja też nie rozumiem ale mam podobną
      sytuację. Jestem przed pierwszą sprawą rozwodową a mój M zachowuje
      się bardzo różnie. Jednego dnia wysyła mi sms że mnie pakuje bo
      jestem oszustką drugiego dnia pisze że kocha i życia sobie beze mnie
      nie wyobraża.
      Ot ze skrajności w skrajność. Ja jestem już tym bardzo bardzo
      zmęczona psychicznie... ale twarda jestem i do przodu.
      • antoinette13 Re: nie rozumiem, wyjaśnijcie proszę!!! 20.01.09, 10:42
        też staram się być twarda, ale po zeznanich jego świadka nogi się
        pode mną ugięły...
        Staram się też nie reagować na treści wiadomości. Odcięcie w takiej
        sytuacji jest chyba najlepszym rozwiązaniem, choć trudnym przy tak
        zmiennych wyznaniach byłego partnera. Wiem, że nie stanie się to z
        dnia na dzień, ale może czas pomoże nam z obojętnością reagować na
        stronę przecieną.
        pozdrawiam Cię asiab_2004 i życzę powodzenia. Przede mną kolejna
        walka już w marcu.
        • asiab_2004 Re: nie rozumiem, wyjaśnijcie proszę!!! 20.01.09, 10:49

          Kochana wierzę Ci jak nikt inny. Ja też jestem jednego dnia dziwką
          co się puszcza, wertuje mi telefon - siłą go wyrywa, sprawdza
          pocztę, bilingi i śmieje się że trzęsę się jak galareta bo na pewno
          mam kogoś. Nie interesuje go, że poprostu się boje JEGO!!!
          następnego dnia przeprasza za swoje WYBRYKI i kocha.
          ale jak pusty jest jego mózg, skoro nie dociera do niego że brak
          szacunku i życiowa amplituda to główny powód rozwodu. Przysięga że
          się zmieni a robi coś zupełnie innego.
          Boje się!!! Zajeb...cie się boję! Ale wiem że walcze wyłącznie o
          siebie!!!
          • antoinette13 Re: nie rozumiem, wyjaśnijcie proszę!!! 20.01.09, 10:57
            oj, ja też się boję i trzęsiawka jest mi bradzo dobrze znana. Po
            prostu przy nim robie się bezwolna i potulna, choć z natury taka nie
            jestem. On też mi obiecywał poprawę, podobno nawet poszedł do
            psychologa, ale co to za zmiana, skoro takie rzeczy wyczynia w
            sądzie i pisze takie paszkwile? To znaczy, że nieczego nie zrozumiał
            aterapia, jeśli w ogóle na nią chodzi, nie daje efektów. Może tylko
            dla papierka do sądu spotyka się z psychologiem.
            Jeśli masz ochotę asiab_2004, napisz na priv. Może razem bedzie
            łatwiej przez to przejść.
            Trzymaj się kochana!!!
            • asiab_2004 Re: nie rozumiem, wyjaśnijcie proszę!!! 20.01.09, 11:42

              możesz do mnie napisać na priva?
              • antoinette13 asiab_2004 20.01.09, 13:05
                napiszę wieczorkiem smile
                pzdr
                • danagr przestancie sie bac 20.01.09, 19:33
                  i trzasc, oni moga sie tym karmic, widzac was slabe i z podkulonym ogonem i do
                  poki tak bedzie, pewnie bedziecie mialy jeszcze nie jedna "jazde" emocjonalna.
                  Brac sie w garsc, szanowac siebie, wyznaczac granice i byc
                  konsekwentnym.....takie powinnyscie siebie pokazac, a wtedy byc moze zobacza w
                  was silne i zdecydowane kobiety, a nie zrozklekotane i slabe istoty po ktorych
                  mozna pojezdzic.
                  • mariefurie Re: przestancie sie bac 20.01.09, 19:45
                    Święta prawda.
                    Ale wiesz, to wymaga czasu i pełnej świadomości i obiektywnej oceny sytuacji i
                    tego drugiego człowieka.
                    Dopiero wtedy mozna odnaleźc w sobie tę siłę.
                    I moc. by działac i zycsmile
                  • antoinette13 Re: przestancie sie bac 20.01.09, 20:13
                    Zgadzam się zupełnie, tylko ciężko nad tym zapanować. Jset już
                    lepiej, niż było, ale samo przejeżdźanie koło dawnego wspólnego
                    miejsca zamieszkania przyprawia mnie o niepokój, brak tchu i
                    popłoch. Niedobre wspomnienia. A jego wido powoduje sprzecze emocje:
                    strach i bezwolność. Koszmar!
                    Szczęście, że już to opanowuję smile)Pomoc specjalistów i determinacja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja