kacprus
19.01.09, 10:19
Witajcie.
nie mam juz pomysłu, nie mam sił na dalszą walkę, jestem nikim bo chce dobrze.
Pisałam juz kilka razy o pomysłach ex tym razem padł nastepny a nawet został
zrealizowany.
Otóż odliczył sobie 100 PLN od alimentów -zasądzonej kwoty na tzw. drobne
wydatki na dzieci tj:
-zaplacil za obiady w szkole małego (na moja prośbę ponieważ kolejny miesiąc
sie spóźnia z alimentami przez co moje płanowanie wydatków na cały miesiąc
jest za kazdym razem rozwalone i nie moge sie połapac bo nie wiem nigdy kiedy
dostane od niego przelew)
- poszedl z córka do dentysty bo jej obiecał ( wiec sobie za plombe policzyl
60 zł czyli ode mnie 30)
- zapłacił za angielski w przedszkolu u małej - choc nikt go o to nie prosił)
Wydatkowałam 900 zl na oboje dzieci w związku z uruchomieniem roku szkolego
dla 2 dzieci -nie dał ani grosza a młodemu do 1 klasy kupił w kiosku zeszyt w
szerokie linie za 1 zł-ot jego pomoc
Jeśli jest nieplanowany wydatek na dzieci tj. choroba, zakup czegos drozszego
- mowi zawsze nie, bo on płaci alimenty i sama mam sobie radzic.
Nie dołożył sie do niczego. zawsze odmawia.
Ja go ciągle strasze ze oddam sprawe do komornika ale ja poprostu chyba to
zrobie bo juz nie mam siły do niego.
a może strzelic sobie w ten durny łeb?
pozdrawiam