lara11568
21.01.09, 16:24
mam 4 letnie dziecko super syna...no i meza[jeszcze]ktory jak sie dowiedzialam
zdradzal mnie od 3 lat...w czerwcu wyrzuciłam go z domu...mieszka z
nia...nigdy mi nie pomagal poprostu byl i mial wszystko podstawione pod
nnos...a ja dom dziecko praca i coraz mniej mnie...sama głupia na to sobie
pozwolilam...na poczatku blagałam go zeby zostal...potem załamanie potem juz z
górki...zaczelam ukladac sobie zycie chociaz bardzo czesto jescze
placze...dlaczego?????bo czuje sie strasznie oszukana i skrzywdzona...nie
kocham go ale jest mi ciezko patrzec na naszego synka ,boje sie ze sama nie
dam rady....pewnie typowe dylematy..oczywiscie widzi sie z tata bo nie chce mu
tego odbierac...3 miesiace temu poznałam kogos jest fajnie nawet bardzo
fajnie...ale mam taki wew niepokój ze znowu moge oberwac po nosie...z mezem
rozmawialam o rozwodzie...powiedzial ze to moja wina ze nie bylam dla niego
czuła i nie zgodzi sie o orzekaniu o winie...ja mam juz dosc...chce mi zabrac
to co stworzylismy razem ,jedyne na co sie zgadzam to splata czesci
mieszkania...bo mysle ze da mi to jakis spokój...ale wiecie co ?zabija mnie
jego bezczelnosc to ze nie schowa łba i nie przyzna ze spieprzyl
wszystko.....chce wzbudzic u mnie poczucie winy bo wie ze pekne wtedy...ale
nie dam sie...powiedzialam ze jak mu tak zle bylo mogl odejsc...a nie czekac
az ja to odkryje...bo wiem ze nigdy by tego tchórz nie zrobil...moje pytanie
do was...co mi da orzekanie o winie,czy mam do tego podstawy[on mieszka z
nia,ale zarzuca mi ze nie bylam dla niego czula nie kochałam sie z
nim...tylko nie chce dopuscic do siebie odp ze chodziłam na rzęsach bo nigdy
nie mialam jego pomocy]no i drugie pytanie ....co sie stanie jezeli sie dowie
ze kogos mam?czy mam do tego prawo po tym jak mnie zostawil czy to bedzie
dzialało na moja niekorzysć............jestem 7 miesiecy sama bez niego ,a on
założył ze tam mieszka a ja jestem inkubatorem dla dziecka naszego...jest mi
tak ciezko....w sr ide do prawnika....rozjaśnijcie mi troche w głowie błagam.....