wyjazd wakacyjny dziecka

31.01.09, 15:55
Witajcie. Niedawno syn poinformował mnie, że jedzie z mamą i babcią
na wakacje za granicę. Moja małżonka nie rozmawiała ze mną na ten
temat wogóle i nic nie ustalała. Poprostu poszła do biura podróży z
teściową i wykupiły wycieczkę. Czy może tak bez uzgodnienia
wyjeżdzac z dzieckiem? P.S. Jestem w trakcie rozwodu (jest złożony
pozew przez żonę - nie było jeszcze rozprawy), a mieszkam dalej z
żoną i synem.
    • triss_merigold6 Re: wyjazd wakacyjny dziecka 31.01.09, 17:45
      Skoro Ty nie wpadłeś na pomysł zorganizowania dziecku ciekawych wakacji to
      ciesz się, że żona zadbała.
      Tak, ma prawo. To wycieczka a nie emigracja i ustalanie kompletnie nowego
      miejsca pobytu dziecka.
      Samo pytanie świadczy o Tobie możliwie najgorzej.
      • tarkin133 Re: wyjazd wakacyjny dziecka 31.01.09, 18:49
        Ahaaaa, o mnie źle świadczy.
        Tzn. to, że zaproponowałem wcześniej wyjazd całą trójką bez
        obecności wszystko wiedzącej teściowej, to jest coś złego?
        To, że chcę aby dziecko było jak najdłużej z dwojgiem rodziców, to
        też źle świadczy.
        No cóż, widocznie ja mam inny pogląd na tą sprawę.
        • scindapsus Re: wyjazd wakacyjny dziecka 31.01.09, 19:07
          nie napisałeś o tym w pierwszym poście
          Wiec to świadczy o tym że twoja żona chce pokazac synowi kawałek
          świata, co się chwali.podróże rozwijają.
          i to świadczy o tym ze twoja żona nie wyobraża sobie spędzania
          wolnego czasu z tobą, co akurat nie dziwi skoro wniosła pozew
          rozwodowy.
          • catrinceoir Re: wyjazd wakacyjny dziecka 31.01.09, 20:46
            moj maz wczoraj zabral dziecko i czesc rzeczy malego i swoich i nie powiedzial
            mi dokad, ani na ile go zabiera - nazwal to "wakacjami", i bedzie mi wydzielal
            spotkania z synem. nie jest to tak, jak u Ciebie, Tarkin, na pewno w wycieczce
            przez biuro podrozy nie ma zadnych szatanskich planow. przynajmniej wiesz, kiedy
            wroca...
        • kicia031 Re: wyjazd wakacyjny dziecka 01.02.09, 17:57
          proponowałem wcześniej wyjazd całą trójką bez
          > obecności wszystko wiedzącej teściowej,

          Milo, ze zaproponowalaes wspolkne wakacje, ale chyba rozumiesz, ze wyjazd na
          takowez w momencie, gdy wasze stosunki rodzinne sa tak zle, ze w sadzie lezy
          pozew rozwodowy, to jakas paranoja. Zona chce sie rozwiesc, a to znaczy, miedzy
          innymi, ze nie chce spedzac z toba wakacji.Zreszta takie wspolne wakacje moglyby
          stanowic przeslanke do nieudzielenia rozwodu...
          • farukh2 Re: wyjazd wakacyjny dziecka 03.02.09, 11:05
            A moze facet sie stara pogodzic z zona? jeny, jak wy wieszacie psy
            na facetach, za czesto
            • kicia031 Re: wyjazd wakacyjny dziecka 03.02.09, 11:32
              A moze facet sie stara pogodzic z zona? jeny, jak wy wieszacie psy
              > na facetach, za czesto

              To samo bym napisala kobiecie... Kiedy w sadzie lezy zlozony pozew,
              to nie ma co oczekiwac, ze wspolmalzonek zaprosi nas na wakacje czy
              ze bedzie chcial z nami jechac. Nawet jesli sie chce ratowac
              zwiazek, to chyba nie tedy droga, by zglaszac takie oczekiwania, bo
              swiadcza one o braku kontaktu z rzeczywistoscia.
              nawiasem mowiac, nie wiadomo, czemu zona chce rozwodu?
    • adela38 Re: wyjazd wakacyjny dziecka 01.02.09, 10:15
      Chyba to ze ciebie juz na tym etapie poinformowala swiadczy, ze bierze ciebie
      pod uwage.W waszej sytuacji naturalne jest, ze moze niechciec spedzac czasu z
      toba. Dla dziecka wyjazd z matka i babcia napewno bedzie bezpieczny i nie
      zaszkodzi.Mozesz tez przy okazji porozmawiac o takiej mozliwosci, ze ty bys
      zabral dziecko na jakas wycieczke...
    • mariefurie Re: wyjazd wakacyjny dziecka 01.02.09, 11:10
      Twoja zona może wyjechac z synem bez uzgodnienia z Toba.
      Natomiast fakt, ze dowiadujesz sie o wyjezdzie swojego dziecka o d dziecka a nie
      zony, bardzo niedobrze o niej swiadczy.
      Tym bardziej, ze nadal tworzycie rodzine i zadne wyroki jeszcze nie zapadły.
      Skoro robi takie rzeczy teraz, to w przyszlosci nie spodziewałabym sie
      wspaniałomyslności z jej strony w kwestii Twoich kontaków z dzieckiem.
      • tarkin133 Re: wyjazd wakacyjny dziecka 02.02.09, 21:05
        mariefurie - właśnie o to mi się rozchodziło... nie byłoby problemu
        gdyby to małżonka o tym powiedziała... tutaj nic jeszcze nie jest
        postanowione, a zachowuje się tak, jakby już było po wszystkim...
        stąd moje pytanie
        • nangaparbat3 Re: wyjazd wakacyjny dziecka 02.02.09, 21:37
          Do dialogu zawsze trzeba dwojga,
          Byc może to o niej źle świadczy, ze nie powiedziala, a moze o Tobie.
          Bardzo prawdopodobne, ze o zadnym z Was - ale rownie mozliwe, ze o obojgu.
          Na Twoim miejscu zastanowilabym się, czy nie robie czegoś, co przeszkodziło jej
          powiedziec mi.
          • mariefurie Re: wyjazd wakacyjny dziecka 02.02.09, 21:46
            Racja, Nango.
            Ukłony.
            • nangaparbat3 :) 02.02.09, 22:41
              Usciski smile
    • young-and-bored Re: wyjazd wakacyjny dziecka 02.02.09, 22:23
      tarkin133 napisał:

      > Witajcie. Niedawno syn poinformował mnie, że jedzie z mamą i
      babcią
      > na wakacje za granicę.


      Błąd logiczny, kolego, błąd logiczny już na samym wstępie. To żona z
      teściową Cię o takim zamiarze poinformowały, tylko że posłużyły się
      w tym celu dzieckiem.
    • dziwnie_jest Re: wyjazd wakacyjny dziecka 03.02.09, 13:04
      tarkin133 napisał:

      > Witajcie. Niedawno syn poinformował mnie, że jedzie z mamą i
      babcią
      > na wakacje za granicę. Moja małżonka nie rozmawiała ze mną na ten
      > temat wogóle i nic nie ustalała. Poprostu poszła do biura podróży
      z
      > teściową i wykupiły wycieczkę. Czy może tak bez uzgodnienia
      > wyjeżdzac z dzieckiem? P.S. Jestem w trakcie rozwodu (jest
      złożony
      > pozew przez żonę - nie było jeszcze rozprawy), a mieszkam dalej z
      > żoną i synem.


      Hej Tarkin,

      Jestem kobieta i jestem tego samego zdania co Ty, że o wyjazdach z
      dzieckiem trzeba się informować. Mbnie do białej goraczki
      doprowadza w domu pomijanie mojego głosu w planach mojego męża
      dotyczących dzieci. Znam to z domu, że mąz umawia siez dziećmi na
      jakis wyjazd, a ja dowiaduję się albo w ten sposób że akurat
      podsłucham rozmowę, albo dzieci mi sie pochwalą.

      Ja zawsze o wszystkim mówiłam mu osobiście i otwarcie. Chyba ze
      akurat wyjechał na 2 tygodnie, a ja w tym czasie chciałam z dziećmi
      odwiedzic babcię. No to nie telefonowałam zeby "sie opowiadać".
      Poza tym zawsze, ale to zawsze mówiłam mu o swoich planach.

      Inne podejście uważam za tchórzliwe i tyle.
Pełna wersja